Artykuły

Nieporęt 15 kwietnia 2007

Dodał(a): pocio
Ocena: (5)
17 kwietnia 2007
Znowu staję na starcie.

Jest niedziela godzina 2,45 dzwoni budzik. Chyba kogoś porąbało by o tej godzinie w niedziele wstać... No dobra koniec marudzenia pora wstać i jazda na maraton. Tradycyjnie chrupki z mlekiem do żołądka, a makaron z tuńczykiem i serem do pojemnika. Herbata do termosu, torba na plecy, rower pod pachę i na parking marsz.

Tam miałem chwilowy problem, bo brama zamknięta, a stróż nocny (jak sama nazwa wskazuje) smacznie śpi. Ale co tam dla mnie wystarczyło mocniej szarpnąć i brama się otwarła. Zapakowałem rower do auta i rura pod Park Wodny. A tam ciemno jak w d..... (no dobra nie jestem rasistą). Jakbym wiedział, że jest nie oświetlone to umówiłbym się gdzie indziej.

Na miejscu furman rozważał już wariant jazdy do domu i pakowania bagażnika na dach swojego samochodu. W końcu zapakowaliśmy się i o 3,50 ekipa wyruszyła w drogę.
3 komentarzy · 4285 czytań ·

Folusz jak co roku - 30.03.2007

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (1)
03 kwietnia 2007
Już tak to się utarło, że co roku otwieram rowerowy sezon w rodzinnych stronach wyjazdem do Folusza skąd starą stokówką wiodącą prawie pod sam szczyt Magury Wątkowskiej dostaję się do samego serca Magurskiego Parku Narodowego. W tym roku pogoda dopisała, słońce od samego rana zaglądało przez okno i uparcie powtarzało swą mantrę – wstawaj na rower.. wstawaj na rower... wstawaj na rower... wstawaj na rower... Leniwie zwlokłem się z wyrka i pomału zacząłem przygotowania. Pomimo słońca na polu chłodno, wręcz zimno. Ale to już prawie kwiecień, w południe jak lampa przygrzeje będzie naprawdę ciepło, nie ma co przesadzać z ubraniem. Koszulka antypotna, na nią pomarańczowe wdzianko cyklokraka :) , a na wierzch zielona bluza.
1 komentarzy · 5388 czytań ·

Kross Level V6 - 2 częśc testy i podsumowanie.

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (2)
22 lutego 2007
Dużo czasu już minęło i wypadało podsumować ten test, tym bardziej, że była okazja sprawdzić sprzęt w boju. Maraton w Zawoji 2006 pojechałem właśnie na Krossie. Nie robiłem tuningu gdyż zamierzałem przetestować go takim jakim jest. Jedynie założyłem SPD co jest chyba oczywiste. Żona z niepokojem w oczach obserwowała moje przygotowania i co chwilę powtarzała żebym nie zniszczył jej pięknego, czerwonego jednoślada.
Ja oczywiście obiecywałem, ale w głębi serca wiedziałem, że nie będzie litości. Bo co to za test by był ? Rower do maratonu musi być testowany na maratonie właśnie i w dodatku bez taryfy ulgowej.
5 komentarzy · 7147 czytań ·

Zimowy urlop na rowerze - styczeń 2006

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (0)
25 stycznia 2007
Czy zimowy urlop bezśnieżnej zimy musi być czasem straconym ? Czy styczniowy krajobraz w odcieniach szarości stanowi wystarczającą zachętę do wyjścia z ciepłego pokoju ? Czy miłe ciepełko bijące od kominka jest w stanie zatrzymać mnie w domu ? Odpowiedź jest oczywista. Oczywista gdy dotyczy osoby przeżartej drapieżnym wirusem cyklozy. Na szczęście lekarstwo na tę chorobę jest łatwo dostępne, a efekty szybkie i bardzo zadowalające.
Chyba nie muszę pisać co to za specyfik :).
0 komentarzy · 5251 czytań ·

Świątecznym brzaskiem.

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (0)
29 grudnia 2006
Świąteczny poranek wstał piękną pogodą. Lekki mrozik pościnał kałuże po wczorajszym deszczu, a słońce odważnie wznosi się ponad horyzontem. Pora jeszcze wczesna i nielicznie mijani przechodnie rzucają wymowne spojrzenie. No bo nie jest normalne żeby w świąteczny dzień zrezygnować z ciepłej pościeli i z własnej woli zdecydować się na taki krok. Licznik pokazuje godzinę 7.40 gdy jadę w stronę zapory na Dąbiu gdzie mamy ustalone miejsce zbiórki. Nie liczę na extra frekwencję i gdy tylko pojawiają się Lukas i Skolioza nie czekamy dłużej i kierujemy się w stronę Niepołomic.
0 komentarzy · 4746 czytań ·

Na podbój Policy.

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (4)
25 listopada 2006
Ten dzień zaczął się nieciekawie ale w miarę upływu czasu robiło się coraz lepiej i lepiej.
Na początek awaria z budzikiem. Pociąg odjeżdża o godz. 6.41, a ja budzę się o 5.56. Komórki mózgowe buzują i już po chwili wiem, że nie zdążę. Nie ma szans. Na poczekaniu tworzę plan awaryjny i zapada decyzja o dojeździe do Jordanowa autem. Wprawdzie MiśQ dzwoni, że stoją, że do Płaszowa zdążę ale już jestem nastawiony na auto i spokojnie wcinam śniadanko, a potem bez pośpiechu się pakuję. Droga do Jordanowa mija szybko i już po godzinie jestem na miejscu. Po chwili na peronie są wszyscy. Na walkę z Policą stawili się Adwersarz, Furman, Kasia, Leszek, Lukas, MiśQ, Pit, Skolioza i Żaba.
4 komentarzy · 6302 czytań ·

VI Kolarski Jesienny Wyścig Terenowy o Puchar Prezydenta Miasta Jaworzna i Proboszcza Pieczysk

Dodał(a): Mariusz Potok pocio
Ocena: (5)
14 listopada 2006
11 listopada dzień dla każdego Polaka szczególny. My postanowiliśmy go uczcić biorąc udział w Wyścigu Kolarskim.
Wstałem około godziny 6:00 poszedłem do kuchni i przygotowałem sobie ulubione płatki z mlekiem oraz makaron z serem i tuńczykiem na drogę. Dwa bidony Isostara i komplet odzieży kolarskiej. Sprawdziłem pogodę na ICMr17;ie i pognałem do auta.

Po zamocowaniu roweru długa po Furmana. O 8:25 jechaliśmy już razem po Pita i MiśQ.
8:38 jedziemy razem po resztę ekipy. Furman i MiśQ zajęli miejsca z przodu a Pit spokojnie rozłożył się sam na tylnej ławce. Bardzo podobał mi się pomysł Pita by pojechać na Jubilacie.
9:11 wyjeżdżamy już w komplecie. Dołączyli: Żaba, Krzysiek Krak-bike i Kasia. Panowie posadzili dziewczyny w środku na tylnej ławce i zaczął się nasz wyjazd teamowy.
Nie wiem dokładnie co się działo z tyłu, bo byłem zbyt skoncentrowany na drodze i uważaniu na MiśQ by mu nie urwać ręki z GPS wystawionej przez okno celem złapania sygnału.
O 10:00 zaparkowaliśmy nieopodal miejsca zawodów.
0 komentarzy · 2920 czytań ·

BikeMaraton Murowana Goślina - 25.06.2006

Dodał(a): pocio
Ocena: (3)
25 października 2006
Serdecznie witam wszystkich, którzy zechcieli poświęcić chwilę czasu na moje wypociny.

Dzień zaczął się w zasadzie jak zwykle, zadzwonił budzik. Niezwykła była jednak godzina 4,30 i fakt, że tego dnia była niedziela i w dodatku mój urlop. Ale jak się chce startować w maratonie MTB to pora wstawać. Śniadanko robienie kanapek na drogę pakowanie samochodu, odpalenie GPS i możemy ruszać. Do przejechania około 230km z Ustronia Morskiego do Murowanej Gośliny. No ale mam GPS’a i w miarę znam drogę. To pierwsze urządzenie stało się przyczyną pierwszych w tym dniu problemów. Niestety naiwnie zaufałem mu i pojechałem tak jak sugerował. Tym sposobem znalazłem się na farmie wiatrowej i zamiast drogą asfaltową jechałem leśnym duktem. Nawet było błoto. Pomyślałem, że może na trasie maratonu też będzie więc powinno być fajnie i ciekawie. Droga robiła się coraz bardziej terenowa (dla Jeepa, a nie osobówki) a rower coraz głośniej tańczył na dachu. W końcu się zatrzymałem i o zgrozo bagażnik był niebezpiecznie wygięty. Czas też zaczynał być niebezpieczny. Dystans do przejechania prawie nie zmalał a godzina jazdy była za mną.
1 komentarzy · 3982 czytań ·

Treningowy blog Furmana

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (10)
23 października 2006
Ten blog czy jak go tam zwał powstał za sprawą impulsu który strzelił mi to łepetynki któregoś wieczoru. Jakoś nie jestem zwolennikiem pisania i czytania takich wypocin ale w tym przypadku robię wyjątek gdyż wszystko co będę tu pisał będzie dotyczyło tylko i wyłącznie moich przygotowań do kolejnego sezonu rowerowego.

Nie ukrywam, że jestem trochę zakręcony na punkcie maratonów, wyścigów i innych zawodów więc moim zamiarem jest uzyskanie jak najlepszych wyników. Nie ma się co oszukiwać, że liczę na jakieś laury i zwycięstwa, nie mniej jednak chcę poprawiać swoje możliwości i póki zdrowie oraz siły sprzyjają podnosić ich pułap. Nie mam konkretnych celów, planów , po prostu chciał bym jeździć szybciej i tyle...
45 komentarzy · 16342 czytań ·

Strach się bać

Dodał(a): Łukasz Hubka Luki
Ocena: (3)
16 października 2006
O takiej wyprawie marzyłem od dawna. Chodziło mi o coś typu Kudłacze, Turbacz i górki pośrednie. Tak jakoś trafiło, że jadąc na wycieczkę na Leskowiec (rowerowanie.pl) jechał z nami Skolioza, lecz miał w planie Luboń. Plany planami, ale pociąg dojechał tylko do Kalwarii, co nie sprzyjało Skoliozie, więc pojechał z nami. Wracając z nim z Leskowca ostatnią godzinę na beztlenie (śpieszyło mi się do pracy), ugadaliśmy się, że jakby się kroił jakiś hardcorowy wyjazd, to sobie dajemy znać. No i już za parę dni dostałem info ze 15 października śmigamy na Luboń i okolice chyba, że będzie lało.
6 komentarzy · 6480 czytań ·