Aktualności

Wiosenna Ustawka 2015

Notka Dodał(a): Rowerowanie.pl
13 maja 2015

Kolarze! Rowerzyści! Pasjonaci! Amatorzy! Zawodowcy!

Zapraszam Was wszystkich na Ustawkę (z resztą jak co roku!). Odbędzie się to co zawsze czyli ściganie, dekoracja, a potem ognicho z kiełbachą, piwem i z czym tam kto jeszcze chce ;)

0 komentarzy · 165 czytań ·

Bike Maraton Zdzieszowice - Wyzwanie Góry Św. Anny

Notka Dodał(a): inf. prasowa
06 maja 2015

Zdzieszowice po raz ósmy

Zdzieszowice, położone u podnóża Góry Świętej Anny, już po raz ósmy będą gościć największy cykl maratonów MTB w Polsce. Bike Maraton Zdzieszowice już 9 maja. Będzie to druga odsłona tegorocznego ścigania. Miasto, znane głównie z największych w regionie zakładów koksowniczych jest idealnym miejscem wypadowym do eksplorowania popularnej "Anki". Bliskość autostrady A4 ułatwia dojazd zarówno mieszkańcom dolnego, jak i górnego śląska, co jeszcze bardziej wpływa na atrakcyjność Zdzieszowic. Władze miasta stają na wysokości zadania dbając o każdy szczegół, nawet taki jak orkiestra, która towarzyszy zawodnikom przed startem.

0 komentarzy · 57 czytań ·

Zgrupowanie Świeradów Zdrój czyli Single Track zimą

Artykuł Dodał(a): Ireneusz Łuczak Troll
14 kwietnia 2015

Zapewne wielu z Was zna kogoś kto wyjechał na zgrupowanie zimowe do Hiszpanii, a może nawet sami tam byliście. Nie będę wychwalać takiego wyjazdu, bo wydaje się, że ma już wystarczające grono zwolenników.

A co jeśli jednak nie mamy 2 tygodni do dyspozycji, budżet i bez przelotu samolotem pęka w szwach, a żona jest czujna jak ptak na każdą wzmiankę o „dobrze zainwestowanych pieniądzach w rower”?

Pozostaje krajowa propozycja, a jedną z najlepszych alternatyw jest zagłębie rowerowe na jakie wyrosły Góry Izerskie i okolice Świeradowa Zdroju. Jedną z większych atrakcji są fajnie przygotowane i wzorowo opisane Single Tracki, które można znaleźć zarówno po polskiej jak i czeskiej stronie.

0 komentarzy · 155 czytań ·

Wesołych Świąt!

Notka Dodał(a): rowerowanie.pl
24 grudnia 2014

Spokojnych świąt oraz wielu bom(k)owych prezentów (z rowerowym akcentem!) pod choinką dla wszystkich sympatyków, znajomych, a także tych zakręconych na punkcie dwóch kółek życzy rowerowanie.pl!

1 komentarz · 158 czytań ·

Bałkańska pętla 14 dzień i epilog

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
30 listopada 2014

Do końca wyprawy coraz bliżej, ta noc była przedostatnią na wyjeździe. Spało się przyjemnie, rano obudziło nas zaglądające do namiotów słońce. Bez pospiechu zwijamy biwak i zmierzamy w kierunku Splitu. Okolica robi się coraz bardziej cywilizowana i zaludniona. Pogoda dopisuje, w końcu świeci nam słońce. Do miasteczka Imotski dojeżdżamy bez większych przygód. Spędzamy tam pod marketem dużo czasu. Nie spieszy się nam więc spokojnie robimy zakupu, kawa, lody, zimna Cocta...mijają minuty i godziny. Gdy w końcu wsiadamy na rowery już mija południe. A wraz z południem zmienia się pogoda. Na niebie znów pojawiają się ciemne chmury, które straszą nas już samym wyglądem.

Żeby tego była mało to łapię kapcia w tylnym kole. Po bliższym obejrzeniu okazuje się, że puściła łatka na oponie, którą w ten sposób ratowałem kilka dni temu. W sumie i tak długo pociągnęła biorąc pod uwagę z jakim obciążeniem musiała się zmagać.

1 komentarz · 263 czytań ·

Stare i nowe

Notka Dodał(a): rowerowanie.pl
08 listopada 2014

Andy w nowych barwach
Wiecie, że jesteśmy on-line już niemal 9 lat? Ale tak gruntowne zmiany robimy po raz pierwszy. Nowe logo, nowe stroje - kto był na jesiennej ustawce, ten miał szansę zauważyć. Przyszła też pora na odświeżenie wyglądu strony.

PS Wiemy, że sam wygląd to nie wszystko i liczy się również ergonomia obsługi. W kolejnych krokach pracy nad stroną będziemy to poprawiali - to dopiero pierwszy krok, a nie finalna wersja. Dlatego też na razie bardziej adekwatne jest "odświeżenie strony" niż "nowa strona" ;).

0 komentarzy · 204 czytań ·

Bałkańska Pętla - 13 dzień - przed Mostarem - Mostar - za Mostarem

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
01 listopada 2014

Noc minęła spokojnie. Pomimo bliskości drogi i obawy, że do opuszczonego domostwa ściągnie jakieś nieciekawe towarzystwo spało się nawet spokojnie. Blisko mamy źródło z czystą wodą,można powiedzieć, że śniadanie udało się zjeść w naprawdę komfortowych warunkach. Pogoda też wygląda na ciekawszą, cała dolina wprawdzie spowita mgłą ale czuć w powietrzu lepszą aurę. Przy pakowaniu znów incydent z myszą, słyszałem jak coś szeleści w workach na śmieci i zastanawiałem się czy to wiatr czy znów te wścibskie stworzonka. Jednak to drugie, czyżby tu ludzie nie bywali? Nie boją się nas w ogóle. Jedna jest tak paskudna, że usiłuje wleźć mi do sakwy.

1 komentarz · 215 czytań ·

Polak Mistrzem Świata!

Notka Dodał(a): Axi
28 września 2014

Michał Kwiatkowski ze złotym medalem Mistrzostw Świata
Michał Kwiatkowski wywalczył dziś złoty medal szosowych Mistrzostw Świata ze startu wspólnego. Wymieniany wśród faworytów dał radę zaskoczyć rywali niesamowitą ucieczką na zjeździe. Uzyskane kilka sekund przewagi w pełni wykorzystał. Kto oglądał relację na żywo ten widział, jak duża i jednocześnie nieduża była to przewaga i jak wiele emocji dostarczyła końcówka, nim polski kolarz, po wspaniałej pracy zespołu przez cały wyścig, jako pierwszy minął linię mety.

2 komentarze · 398 czytań ·

Bałkańska Pętla - 12 dzień - Foca - Gacko - przed Mostarem

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
15 września 2014

Dach się przydał. W nocy polewało kilka razy dosyć solidnie. Rano zachmurzone, wilgoć wisi w powietrzu. Szybko docieramy do granicy, żegnamy się z Czarnogórą i kolejny raz na tym wyjeździe wjeżdżamy do Bośni. Nie ma wiwatów, czerwonych dywanów, machających tłumów. Jest za to zachmurzone niebo, a pierwsze krople deszczu witają nas tuż przed miejscowością Foca. Na razie chowamy się pod sklepem, ale nie wytrzymamy tu długo. Foca okazuje się być zabitą dechami dziurą, tylko czekamy na okazję aby się stąd wyrwać. Wykorzystujemy przerwę w opadach i odpalamy nasze maszyny. Nie dojeżdżamy daleko, znów zaczyna mocniej padać. Tym razem chronimy się w w bufecie prze stacji benzynowej. Niebo zachmurzone całkowicie, zapowiada się dłuższe czekanie.
Wykorzystujemy tan czas na wypicie kawy, jakaś słodka przegryzka, podładowanie baterii w telefonach. Co chwilę zerkamy na zewnątrz wypatrując słońca.

1 komentarz · 238 czytań ·

Bałkańska Pętla - 11 dzień - Zabijak - Durmitor - jez.Pivsko - kawałek przed Foca

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
23 sierpnia 2014

Dużo lepiej się spało niż ubiegłej nocy. Rano gdy tylko się obudziłem to zaraz wystawiam głowę i patrzę w niebo. Trudno powiedzieć, bo jeszcze bardzo wcześnie, zamglone i niewiele widać.
Jeszcze chwilę dosypiam, mija może godzina i już więcej nie mogę usiedzieć w namiocie. Pomału zabieram się do porannych czynności. Z namiotu Rafała też dochodzą już odgłosy życia, a po chwili wychyla się głowa, a za nią reszta ciała. Razem rozglądamy się wokół oceniając obecną pogodę. Nie jest źle, na pewno nie padało w nocy, a i teraz też się na to nie zanosi. Przez góry przewalają się stada mgieł, niekiedy wiatr rozwiewa jednak białą masę i wtedy pokazuje się niebo w pięknym, błękitnym kolorze.

Potężny masyw Durmitoru tkwi niewzruszenie na swoim miejscu. Ciągle przyciąga naszą uwagę, co jakiś czas któryś z nas odrywa się od obozowych prac i odwraca w kierunku gór obserwując je przez dłuższą chwilę.

1 komentarz · 303 czytań ·

Bałkańska Pętla - 10 dzień - gdzieś w górach - Kanion Tary - Zabijak

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
14 sierpnia 2014

Co za noc. Nigdy więcej.!
Pucowało po namiocie tak, że ciężko było zasnąć. Kilka razy zapalałem czołówkę i z obawą rozglądałem się po swoim szmacianym domku czy nie puszcza wody. Na szczęście 13 letni Marabut stanął na wysokości zadania i po moich konserwatorskich zabiegach jakie przeprowadziłem przed wyjazdem mężnie stawiał czoło żywiołowi.Kilka razu budziłem się i znów zasypiałem kołysany monotonnym szumem deszczu padającego na namiot.

Rano sytuacja bez zmian. Nawet nie wystawiam głowy z namiotu, wystarczą mi same dźwięki dochodzące z zewnątrz. Jakoś dosypiam do 8 rano, sytuacja bez zmian, ale wyglądam na zewnątrz. Szybko chowam głowę, jest gorzej niż myślałem. Niebo zaniesione totalnie, zimno, paskudnie. Mijają minuty i godziny, zaczyna mnie już nosić. Co można robić zamkniętym w czterech ściankach na powierzchni 3 metrów kwadratowych? Doczytuję jakąś starą gazetę wziętą jeszcze z Polski, zerkam na mapę, coś tam notuję. Dochodzi 10 i nadal leje. Zaczyna się robić nieciekawie, już powinniśmy być w trasie, nasz plan wprawdzie nie był zbyt ambitny, ale zawsze lepiej być do przodu niż do tyłu. Lepiej poczekać na powrotny autobus kilka godzin niż spóźnić się 15 minut.

0 komentarzy · 340 czytań ·