Aktualności

Bałkańska pętla 14 dzień i epilog

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
30 listopada 2014

Do końca wyprawy coraz bliżej, ta noc była przedostatnią na wyjeździe. Spało się przyjemnie, rano obudziło nas zaglądające do namiotów słońce. Bez pospiechu zwijamy biwak i zmierzamy w kierunku Splitu. Okolica robi się coraz bardziej cywilizowana i zaludniona. Pogoda dopisuje, w końcu świeci nam słońce. Do miasteczka Imotski dojeżdżamy bez większych przygód. Spędzamy tam pod marketem dużo czasu. Nie spieszy się nam więc spokojnie robimy zakupu, kawa, lody, zimna Cocta...mijają minuty i godziny. Gdy w końcu wsiadamy na rowery już mija południe. A wraz z południem zmienia się pogoda. Na niebie znów pojawiają się ciemne chmury, które straszą nas już samym wyglądem.

Żeby tego była mało to łapię kapcia w tylnym kole. Po bliższym obejrzeniu okazuje się, że puściła łatka na oponie, którą w ten sposób ratowałem kilka dni temu. W sumie i tak długo pociągnęła biorąc pod uwagę z jakim obciążeniem musiała się zmagać.

1 komentarz · 91 czytań ·

Stare i nowe

Notka Dodał(a): rowerowanie.pl
08 listopada 2014

Andy w nowych barwach
Wiecie, że jesteśmy on-line już niemal 9 lat? Ale tak gruntowne zmiany robimy po raz pierwszy. Nowe logo, nowe stroje - kto był na jesiennej ustawce, ten miał szansę zauważyć. Przyszła też pora na odświeżenie wyglądu strony.

PS Wiemy, że sam wygląd to nie wszystko i liczy się również ergonomia obsługi. W kolejnych krokach pracy nad stroną będziemy to poprawiali - to dopiero pierwszy krok, a nie finalna wersja. Dlatego też na razie bardziej adekwatne jest "odświeżenie strony" niż "nowa strona" ;).

0 komentarzy · 83 czytań ·

Bałkańska Pętla - 13 dzień - przed Mostarem - Mostar - za Mostarem

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
01 listopada 2014

Noc minęła spokojnie. Pomimo bliskości drogi i obawy, że do opuszczonego domostwa ściągnie jakieś nieciekawe towarzystwo spało się nawet spokojnie. Blisko mamy źródło z czystą wodą,można powiedzieć, że śniadanie udało się zjeść w naprawdę komfortowych warunkach. Pogoda też wygląda na ciekawszą, cała dolina wprawdzie spowita mgłą ale czuć w powietrzu lepszą aurę. Przy pakowaniu znów incydent z myszą, słyszałem jak coś szeleści w workach na śmieci i zastanawiałem się czy to wiatr czy znów te wścibskie stworzonka. Jednak to drugie, czyżby tu ludzie nie bywali? Nie boją się nas w ogóle. Jedna jest tak paskudna, że usiłuje wleźć mi do sakwy.

1 komentarz · 112 czytań ·

Polak Mistrzem Świata!

Notka Dodał(a): Axi
28 września 2014

Michał Kwiatkowski ze złotym medalem Mistrzostw Świata
Michał Kwiatkowski wywalczył dziś złoty medal szosowych Mistrzostw Świata ze startu wspólnego. Wymieniany wśród faworytów dał radę zaskoczyć rywali niesamowitą ucieczką na zjeździe. Uzyskane kilka sekund przewagi w pełni wykorzystał. Kto oglądał relację na żywo ten widział, jak duża i jednocześnie nieduża była to przewaga i jak wiele emocji dostarczyła końcówka, nim polski kolarz, po wspaniałej pracy zespołu przez cały wyścig, jako pierwszy minął linię mety.

2 komentarze · 239 czytań ·

Bałkańska Pętla - 12 dzień - Foca - Gacko - przed Mostarem

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
15 września 2014

Dach się przydał. W nocy polewało kilka razy dosyć solidnie. Rano zachmurzone, wilgoć wisi w powietrzu. Szybko docieramy do granicy, żegnamy się z Czarnogórą i kolejny raz na tym wyjeździe wjeżdżamy do Bośni. Nie ma wiwatów, czerwonych dywanów, machających tłumów. Jest za to zachmurzone niebo, a pierwsze krople deszczu witają nas tuż przed miejscowością Foca. Na razie chowamy się pod sklepem, ale nie wytrzymamy tu długo. Foca okazuje się być zabitą dechami dziurą, tylko czekamy na okazję aby się stąd wyrwać. Wykorzystujemy przerwę w opadach i odpalamy nasze maszyny. Nie dojeżdżamy daleko, znów zaczyna mocniej padać. Tym razem chronimy się w w bufecie prze stacji benzynowej. Niebo zachmurzone całkowicie, zapowiada się dłuższe czekanie.
Wykorzystujemy tan czas na wypicie kawy, jakaś słodka przegryzka, podładowanie baterii w telefonach. Co chwilę zerkamy na zewnątrz wypatrując słońca.

1 komentarz · 143 czytań ·

Bałkańska Pętla - 11 dzień - Zabijak - Durmitor - jez.Pivsko - kawałek przed Foca

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
23 sierpnia 2014

Dużo lepiej się spało niż ubiegłej nocy. Rano gdy tylko się obudziłem to zaraz wystawiam głowę i patrzę w niebo. Trudno powiedzieć, bo jeszcze bardzo wcześnie, zamglone i niewiele widać.
Jeszcze chwilę dosypiam, mija może godzina i już więcej nie mogę usiedzieć w namiocie. Pomału zabieram się do porannych czynności. Z namiotu Rafała też dochodzą już odgłosy życia, a po chwili wychyla się głowa, a za nią reszta ciała. Razem rozglądamy się wokół oceniając obecną pogodę. Nie jest źle, na pewno nie padało w nocy, a i teraz też się na to nie zanosi. Przez góry przewalają się stada mgieł, niekiedy wiatr rozwiewa jednak białą masę i wtedy pokazuje się niebo w pięknym, błękitnym kolorze.

Potężny masyw Durmitoru tkwi niewzruszenie na swoim miejscu. Ciągle przyciąga naszą uwagę, co jakiś czas któryś z nas odrywa się od obozowych prac i odwraca w kierunku gór obserwując je przez dłuższą chwilę.

1 komentarz · 190 czytań ·

Bałkańska Pętla - 10 dzień - gdzieś w górach - Kanion Tary - Zabijak

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
14 sierpnia 2014

Co za noc. Nigdy więcej.!
Pucowało po namiocie tak, że ciężko było zasnąć. Kilka razy zapalałem czołówkę i z obawą rozglądałem się po swoim szmacianym domku czy nie puszcza wody. Na szczęście 13 letni Marabut stanął na wysokości zadania i po moich konserwatorskich zabiegach jakie przeprowadziłem przed wyjazdem mężnie stawiał czoło żywiołowi.Kilka razu budziłem się i znów zasypiałem kołysany monotonnym szumem deszczu padającego na namiot.

Rano sytuacja bez zmian. Nawet nie wystawiam głowy z namiotu, wystarczą mi same dźwięki dochodzące z zewnątrz. Jakoś dosypiam do 8 rano, sytuacja bez zmian, ale wyglądam na zewnątrz. Szybko chowam głowę, jest gorzej niż myślałem. Niebo zaniesione totalnie, zimno, paskudnie. Mijają minuty i godziny, zaczyna mnie już nosić. Co można robić zamkniętym w czterech ściankach na powierzchni 3 metrów kwadratowych? Doczytuję jakąś starą gazetę wziętą jeszcze z Polski, zerkam na mapę, coś tam notuję. Dochodzi 10 i nadal leje. Zaczyna się robić nieciekawie, już powinniśmy być w trasie, nasz plan wprawdzie nie był zbyt ambitny, ale zawsze lepiej być do przodu niż do tyłu. Lepiej poczekać na powrotny autobus kilka godzin niż spóźnić się 15 minut.

0 komentarzy · 208 czytań ·

Salzkammergut Trophy 2014

Artykuł Dodał(a): Tomasz Libera liberator
06 sierpnia 2014

Start
Pomysł wyjazdu na maraton MTB poza granice Polski pojawił się rok wcześniej, słuchając relacji ze startu w Salzkammergut Trophy podczas jazdy samochodem na jeden z maratonów w cyklu MTBMarathon. Potem poszukiwanie w sieci innych relacji, oglądanie filmów na YouTube i zapada decyzja - wyprawa na ściganie w Alpach będzie moim głównym punktem w kalendarzu maratonów 2014.

Nie mogę się zdecydować jaki dystans wybrać, do wyboru jest 7 dystansów.

  • A - 211,3 km - 7049 m przewyższeń, z limitem 750 zawodników
  • B - 119,5 km - 3848 m - limit 1300
  • C - 76,0 km - 2446 m - limit 600
  • D - 60,4 km - 2074 m - limit 400
  • E - 53,5 km - 1473 m - limit 1300
  • F - 37,9 km - 1114 m - limit 400
  • G - 22,1 km - 688 m - limit 300
6 komentarzy · 613 czytań ·

Bałkańska Pętla - 9 dzień - podjazd na Cakor - Cakor - Andrejevica - gdzieś w górach.

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
03 sierpnia 2014

To nie była miła noc. Coś tam spałem, ale kilka razy budziły mnie głośne dźwięki samochodowych silników i jasne światła reflektorów przebijających przez cienkie ścianki namiotu. Jeszcze gorzej ten nocleg zniósł Rafał, który jak sam przyznał spał, a raczej czuwał z saperką w ręku. Nie dziwne więc, że wstajemy skoro świt. Nie tylko my zresztą, ludzie tutaj bardzo wcześnie zaczynają dzień. Jeszcze dobrze słońce nie zaczęło świecić, a już mamy na karku stada odwiedzających. Samochody śmigają jeden po drugim, z okolicznych sanatoriów wysypują się tabuny kuracjuszy uprawiających jogging oraz poranną gimnastykę. Swoją drogą to tylko tacy szaleńcy jak my i oni potrafią na urlopie wstać przed 6 raną.

W takich warunkach nie pozostaje nic innego jak w trybie przyspieszonym pozwijać namioty i i już częściowo popakowani możemy udawać zwykłych turystów, którzy zatrzymali się przy źródełko.

1 komentarz · 182 czytań ·

Bałkańska Pętla - 8 dzień - Koman - Fierze - Bajram Curi - Peje - podjazd na Cakor

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
31 lipca 2014

Ależ te psy się darły tej nocy. Rafał twierdzi, że słyszał wycie wilków tuż za ogrodzeniem. Faktycznie kilka razy się budziłem o co zresztą nie było trudno bo chwilami jazgot był okropny.
Poranne pakowanie poszło sprawnie, wyprane ciuchy porządnie wysuszone, namiot podobnie, śniadanie przy stole i na ławeczkach z oparciem. Wypas na całego. Żegnamy się z naszym gospodarzem i ruszamy na zaporę.

0 komentarzy · 167 czytań ·

Bałkańska Pętla - 7 dzień - kawałek przed Shkoder - Shkoder - Koman

Artykuł Dodał(a): Piotr Furmański furman
16 lipca 2014

Kolejna spokojna noc za nami. Nie niepokojeni przez nikogo zwijamy pomału obóz i niecierpliwie czekamy na chwilę gdy wjedziemy do Albanii. To już moja druga wizyta w tym kraju, a i tak czuję na plecach dreszczyk emocji. Chociaż byłem już tu i ówdzie, to jednak takie kraje jak Albania powodują u mnie szybsze bicie serca. Jeszcze całkiem nie tak dawno za żelazną kurtyną, synonim biedy i zacofania, a równocześnie kraj z pięknym morzem i wspaniałymi górami, w których czas zatrzymał się w miejscu i zdaje się wcale stamtąd nie ruszać. Albania to Kanun, to vendetta, Albania to bunkry, mercedesy stare i nowe, dziurawe drogi nie omijające żadnej góry i przełęczy prowadzącej do celu oraz wspaniali ludzie. Jeszcze mam przed oczami artykuł z jakiejś gazety informujący, że w Tiranie właśnie uruchomiono pierwszą w tym kraju sygnalizację świetlną. Tak niedawno, a tak wiele się zmieniło w tym kraju. Świat pędzi do przodu, a Albania próbuje się załapać do peletonu.

0 komentarzy · 245 czytań ·