Aktualności

Test Cannondale Synapse Red 2014

Artykuł Dodał(a): Marcin Reczyński mreczyn
01 października 2013

Udało się. Mam szansę przejechać się na szosie z najwyższej półki. Nigdy na takiej nie jeździłem, więc na samą myśl czuję emocje. Tester ze mnie żaden, więc postaram się opisać tylko subiektywne odczucia.

O sprzęcie Cannondale’a do testów dowiedziałem się od Tomka z iSportu jeszcze przed wyjazdem na maraton MTB w Wałbrzychu. Od lat dużo czytałem o rowerach tej marki, często bardzo pozytywne opinie. Jedyne, co trochę mnie zawsze dziwiło, to chęć robienia przez Amerykanów rzeczy po swojemu: wszyscy znają Lefty’ego, do tego ich własne standardy korb, pakietów i inne.

Wyjazd wspomniałem, bo miał wpływ na test. Otóż po walce na trasie maratonu, zakończonej bezpiecznym dojazdem na metę, wracałem na kwaterę do mycia. Chwila dekoncentracji i wjechałem rozpędzony w lampę uliczną, odbijając się od niej jak ping pong. Uderzenie przyjąłem na klatkę, zasłaniając się lewym barkiem :-(. Bolało w chwili zderzenia, bolało w nocy, ale rano w niedzielę miałem mieć przecież Cannondale’a Synapse! Najnowszy model firmy na rok 2014, z nową całkowicie przemodelowaną ramą. Jak doczytałem użyto do niej nowego miksu włókien węglowych.

2 komentarze · 3173 czytań ·

Tatry Tour

Artykuł Dodał(a): Andy
03 września 2013

Ekipa przed startem
Na starcie Tatry Tour stanęło 6 osób, w tym 5 zielonych. Liderem byłem ja , a na trasie wspierali mnie: Furman, Kubak , Marcus, MiśQ oraz Sławekg, który pojawił się na występach gościnnych. Wyścig rozpoczęliśmy zaraz po wybiciu godziny dziewiątej przez dzwony kościelne w Chochołowie . Poranek był rześki, ale czyste niebo i dogrzewające słońce zapowiadało przyjemną wycieczkę.

1 komentarz · 2039 czytań ·

Zamek Lipowiec - 08.09.2013

Notka Dodał(a): Leslaw
26 sierpnia 2013

Zapraszam na tradycyjną wycieczkę na zamek Lipowiec. Startujemy z pod Smoka o godz. 10.00 w niedzielę 8 września. Wycieczka odbędzie się pod warunkiem dobrej pogody.


Temat na forum
Przewiduję tempo spokojne, inaczej mówiąc lekki tlenik.:)

0 komentarzy · 1487 czytań ·

Do Gdańska w 48 godzin

Notka Dodał(a): mandraghora
01 lipca 2013

Molo w Gdańsku - cel podróży
Hinol właśnie wystartował w trasę do Gdańska. Do zrobienia ma 670km, w czasie 48 godzin.

"Od dłuższego czasu chodziła mi po głowie idea dojechania nad Bałtyk na rowerze, nawet w jeden dzień. Pozostawało to w temacie odległej przyszłości, póki nie zgadałem się z Maćkiem Kobielą jakiś miesiąc temu, od kiedy to dojrzewał ostateczny pomysł".

Dwuosobowy zespół wystartował o północy z Rynku Krakowskiego i szosuje w kierunku Warszawy - ETAP I. Następnie (po dłuższej przerwie i regeneracji) ruszy dalej w kierunku molo w Gdańsku - ETAP II. A potem przyjemna przejażdżka PKP do Krakowa.

Akcja ma swój FANPAGE NA FB, gdzie na bieżąco można śledzić zmagania.

Trzymamy kciuki!

0 komentarzy · 1716 czytań ·

Operacja Vendetta - część II

Artykuł Dodał(a): furman
20 czerwca 2013

W DRODZE KU PRZEZNACZENIU

Noc mija spokojnie, od samego rana pogoda żyleta. Zjadam śniadanie, pakuję bety i ruszam ku swemu przeznaczeniu. Czuję, że czeka mnie ciężki i długi dzień. O siódmej rower już okulbaczony, a ja gotowy do jazdy. Droga nadal dobra, ale podjazdy robią się coraz sztywniejsze i pojawiają się coraz częściej. Gdzieś przed Boge mam kłopoty orientacyjne, drogowskaz kieruje mnie w lewo, po chwili droga się kończy i muszę jechać wąziutką szutrówką. Co ciekawe GPS również tak mnie kieruje lecz pokazuje też, że tuż obok mojej trasy biegnie szeroka i wygodna droga. Jadę tak około kilometra i cały czas nie daje mi to spokoju. W końcu okazuje się, że moja trasa łączy się z tą drogą. To była ta, z której zjechałem w lewo, nie wiem co to się podziało, ale nie rozmyślam nad tym bo właśnie docieram do Boge. Wiem, że tutaj kończy się asfalt i dalsza część szlaku biegnie typową albańską szutrówką. Boge to całkiem miła wioska położona wysoko w górach. GPS wskazuje ponad 1000 metrów nad poziomem morza. Widać, że miejscowi nastawiają się na turystykę, wszędzie wokół tablice reklamowe pensjonatów, hoteli, restauracji.
Domy nawet zadbane, a jak na albańskie warunki to wręcz bogate. Na drodze spory ruch, mija mnie dużo busów, a po zjeździe z asfaltu pojawiają się ciężkie maszyny budowlane. Trwają prace drogowe. Póki co, to początkowe stadium robót wobec czego ich obecność nie poprawia jakości nawierzchni lecz czyni ją niekiedy wręcz nieprzejezdną. To, co do tej pory było kiepską drogą gruntową, staje się teraz zrytą, pełną kolein, luźnych kamieni i błota trasą w nieznane.

3 komentarze · 1533 czytań ·

Operacja Vendetta - część I

Artykuł Dodał(a): furman
18 czerwca 2013

DALEKA DROGA

Po 24 godzinach spędzonych w niewygodnym fotelu autokarowym wyskoczyłem z dużą ulgą na ulicę Skopje. Stolica Macedonii wita nas niespecjalnie sympatyczną pogodą straszącą deszczem. Jestem tak zmęczony jazdą, że nawet nie bardzo mi się chce wsiadać na rower. Chętnie walnął bym się gdzieś w trawkę i poleżał dłuższy czas. Aby to zrobić trzeba jednak poskładać rowery i wydostać się z miasta. Chwilę nam schodzi, oprócz nas dwóch jest też inny sakwiarz z Polski lecz jakoś nie przejawia ochoty do większej integracji, pomimo, że nasze trasy są na początku podobne. Zwiedzanie miasta zostawiamy sobie na później, a teraz po złożeniu rowerów kręcimy bystro w stronę Tetova. Wyskakujemy na autostradę, z relacji innych bikerów wiem, że można tędy przejechać na rowerze. Może kiedyś tak było, lecz tym razem jest inaczej bo już po kilku kilometrach zatrzymuje nas patrol policji i grzecznie acz stanowczo kieruje na drogę lokalną.

6 komentarzy · 2741 czytań ·

Do trzech razy sztuka – mój debiut na MTB TROPHY

Artykuł Dodał(a): Maciek Urbanik UMaciek
09 czerwca 2013

To była moja trzecia wpłata na Trophy. W 2010 wycofałem pieniądze z powodu braku formy, a w 2012 wycofała mnie, wszystkim znana, zabawa z kolanami. Zgodnie z zacytowanym powiedzeniem – w tym sezonie musiało się udać. Zaczynając od listopada, dziesiątki godzin na trenażerze, urozmaicone dobą biegówek, a także 1600km na rowerze miały zaprowadzić do pierwszego szczytu formy właśnie na Trophy. Nie wiem, na ile się udało ze szczytem, ale pewien jestem, że w takiej formie na wiosnę jeszcze nie byłem. Uzbrojony w bagażnik części zamiennych, narzędzi i rowerowe ciuchy pojawiłem się późnym środowym wieczorem w kwaterze naprzeciwko Zagronia, gdzie czekała na mnie ekipa w składzie MiśQ, PePe i Maciu.

0 komentarzy · 2486 czytań ·

Zamek Lipowiec - 09.06.2013

Notka Dodał(a): Leslaw
30 maja 2013

Zamek Lipowiec
Zapraszam wszystkich chętnych na wycieczkę rowerową na Zamek Lipowiec koło miejscowości Babice.
Wyruszamy o godz. 10.00 z pod Smoka w niedzielę 9 czerwca 2013. Przewiduję tempo średnie, co w luźnym tłumaczeniu oznacza "lekki tlenik". Wypad odbędzie się pod warunkiem dobrej pogody.

0 komentarzy · 2024 czytań ·

Yak Attack - zawody rowerowe w Himalajach - spotkanie 22 maja

Notka Dodał(a): inf.
13 maja 2013

Cafe Kontynenty
ul. Bochenka 16 a w Kraków
Zapraszamy 22.05.2013. godz 19:00

W tym roku nasz kolega Zby­szek Mos­so­czy, star­tu­jący w bar­wach Wer­ty­kal bike­Bo­ard team jako pierw­szy Polak wziął udział w wyścigu Yak Attack. Trasa popro­wa­dzona była po wyma­ga­ją­cych gór­skich tere­nach nepal­skich Hima­la­jów, 400 km do prze­je­cha­nia w 10 dni z łącznym prze­wyż­sze­niem 12 000 m.- To był eks­cy­tu­jący wyścig. Ściga­nie się na rowe­rze na wyso­ko­ści ponad 5000 metrów nad pozio­mem morza to nie­zwy­kła przy­goda – pod­su­mo­wał swój udział w impre­zie. Zby­szek w poprzed­nich latach ukoń­czył wiele cie­ka­wych imprez, rów­nież mię­dzy­na­ro­do­wych, mię­dzy innymi kul­towy dla kola­rzy gór­skich wyścig eta­powy Absa Cape Epic w RPA, nie­zwy­kły Bra­sil Ride w Ame­ryce Połu­dnio­wej, wiele eta­po­wych i jed­no­dnio­wych wyści­gów MTB w Euro­pie.

0 komentarzy · 1902 czytań ·

Nowy Zielony

Notka Dodał(a): rowerowanie.pl
13 maja 2013

Serdecznie witamy Marcusa w zielonym gronie.

0 komentarzy · 1675 czytań ·

XII Cracovia Maraton

Artykuł Dodał(a): szbiker
02 maja 2013

Mój pierwszy maraton krakowski za mną.

Po przybyciu na miejsce startu maratonu uderzyła mnie ilość osób – w imprezie wystartowało ich ponad 4500. Przyjechało bardzo dużo obcokrajowców. Usłyszeć o niej można było potem w wiadomościach sportowych na TVP1 . Spikerem na Błoniach był zapalony maratończyk znany z TVP Maciej Kurzajewski.

Jedna z największych imprez sportowych w naszym mieście odbywająca się na głównych ruchliwych zazwyczaj ulicach Krakowa tym razem wyłączonych z ruchu, rzecz jasna :-). Powodowało to ciekawe wrażenie – człowiek biegnąc takimi traktami czuł się w pewien sposób wyjątkowo. Tą wyjątkowość zapewniał jednak przede wszystkim gorący doping publiczności. To naprawdę pomagało w chwilach kryzysu. Wielkie podziękowania dla tych wszystkich zwariowanych kibiców i wolontariuszy obstawiających trasę, podających kubki z wodą - brawo!

0 komentarzy · 1550 czytań ·