Zieloni na MTB Marathon 09
Dodane przez Kuba dnia 11 października 2009 10:00:00
Przed sezonem 2009 wydawało się, że prędzej ktoś złamie 5 minut na podjeździe pod ZOO niż my znów wjedziemy do pierwszej 10. MTB Marathon. Ale udało się: Wojtek Halejak podjechał z czasem 4:48, a Team B&K Herbapol rowerowanie.pl zajął 10. miejsce w klasyfikacji drużynowej w tym najtrudniejszym cyklu maratonów w Polsce.



Pociąg Zielonych na maratonie w Międzygórzu
Dlaczego to było takie mało prawdopodobne? Jesienią z okienka transferowego skorzystał nasz główny dostawca punktów w sezonie 2008 Mariusz, a konkurencja niejawnie i jawnie dawała do zrozumienia, że w zimie nie próżnuje tylko ostrzył na Zielonych zęby w blatach. Rzeczywiście od wiosny było wiadomo, że na trasach maratońskich spotkamy co raz więcej ekip, które wzmacniają swoje składy i nie wystarcza im samo uczestnictwo, tylko liczą na wynik.



Dobre dobrego początki w Murowanej Goślinie

Maciu nr. 1 w Murowanej Goślinie
Wiadomo, że pierwszy maraton wyjaśnia wiele. Zaczęliśmy więc od kwietnia, od wyścigu w Murowanej Goślinie. Ten wyścig, szybkie płaskie ściganie po lesie od razu pokazał, że będzie kto miał walczyć o punkty dla teamu: Maciu był pierwszy, a Lesław czwarty; przywieźliśmy 1896 punktów, więcej niż kiedykolwiek w występach Zielonych w maratonach. Wyglądało na to, że osłabienie sportowej siły teamu było pozorne, a team potrafi punktować bez zeszłorocznego zdobywcy punktów, i to potrafi całkiem nieźle.

- Po dojeździe na metę wszystko mnie bolało, lecz gdy się dowiedziałem że z czasem 4h 13min z przewagą ponad 3 minuty wygrałem w kategorii M1 na dystansie giga, poczułem się jakby bóle przeszły – pisał na naszym forum świeżo upieczony zwycięzca, Maciu.

Kolejne maratony tylko potwierdzały, że może być dobrze.

Górski sprawdzian w Karpaczu to już trzy „pudła” – Lesława, Macia i Rozy, później było równie mocno na większości występów.

Lesław nr. 1 w Międzygórzu
Lesław na swoje pierwsze złoto poczekał do Międzygórza. Do końca etapu nie wiedział, że walczy o zwycięstwo, bo rywal którego gonił już zszedł z trasy: - Generalnie nie jechało mi się dobrze, szczególnie że po raz pierwszy od dwóch lat podczas jazdy pojawiły się u mnie myśli w stylu: „…po co ja się męczę na tym maratonie?” No ale chyba wynik też się liczy - wspominał później.

Wynik rzeczywiście był co raz bardziej obiecujący, pomimo, że tuż za nami były zespoły aspirujące do pierwszej 10. O powalczeniu przed sezonem mówili krakowscy "Bikeholicy", aktywni byli zawodnicy z Brunox Bajkszop.com Racing Team, z szalejącym, zaprzyjaźnionym Pirxem;
na awans do dychy miały szansę też Bike Multi Sport Goleniów i „bagażniki” (Thule Team).



Zielone wsparcie

Jeździliśmy jednak równo, nie liczę awarii sprzętu, gum, upadków oraz złośliwych rowerowych chochlików, które przedziurawiły oponę w samochodzie ekipy zmierzającej do Złotego Stoku. Zieloni byli obecni na każdej edycji i pechowców zastępowali zawodnicy drugiego szeregu.

Na stałe na podium zagościli Lesław (3-krotnie pierwsze miejsce oraz drugie, czwarte i piąte) oraz Maciu (2-krotnie pierwszy; drugi i czwarty oraz jednokrotnie piaty). Na szerokich podiach widać było też Zielone dziewczyny: Roza zajęła raz czwarte miejsce aż czterokrotnie była piąta i raz szósta. Obrazu dekoracji wśród członkiń teamu dopełnia jedno 6 miejsce Ośki w Murowanej Goślinie.

Prawie każdy miał swoje kilka minut w tegorocznym cyklu. Medal za wytrwałość powinni dostać Andy i Pocio, który ukończyli WSZYSTKIE 9 edycji. Formę stale szlifował Axi, który zakończył sezon świetnym występem w Istebnej (36 miejsce w klasyfikacji open). MisQ błysnął w Krakowie 40 m open; 8 w kategorii. Mocnym zapleczem dla szalejących z przodu Macia i Lesława był Spinoza wspierający punktami czołówkę, oraz Furman, który występował rzadko, ale przywoził cenne punkty w dwóch występach w Międzygórzu i Szczawnicy. Roza, której przybyła w groźna rywalka w kategorii - Paulina z Bikeholików, wsparła zespół 600 punktami. Pierwsze punkty dla zespołu udało się przywieźć i wyżej podpisanemu



Sezon dobrej zabawy

Wystartowali (i ukończyli) w barwach rowerowanie.pl
O sportowym wymiarze tej zabawy zawsze łatwiej napisać, bo da się przeliczyć na punkty i miejsca. Ważne, a może i ważniejsze, że ten cykl był tegoroczną osią tegorocznej, wspólnej obecności Zielonych na maratonowych scenach w Polsce. Wylewając wiadra potu, wypijając wiadra izotoników i bawiąc się znakomicie wystartowało 23 Zielonych, ciesząc się ze startu i indywidualnych sukcesów. Na przykład Marcin po maratonie w Krakowie tak opisał swoje 165 miejsce: - Piękny był maraton w wydaniu GG w Krakowie. Wspominam jak 3 lata temu na kilku podjazdach prowadziłem rower a gigowcy mnie wyprzedzali, w niedziele było odwrotnie… Dla mnie był to najbardziej udany maraton. Całą trasę giga przejechałem stabilnie i komfortowo.

W sumie zaliczyliśmy aż 101 startów (starty x osoba); przejechaliśmy po 6950 maratońskich kilometrów, wspinając się na wysokość 202 km 29 metrów. Ścigaliśmy się łącznie przez 482 godziny 56 minut (ponad 20 dni bez przerwy). Przeciętny maraton na dystansie Giga mierzył 83 km i miał 2430 m przewyższeń; Mega to odpowiednio 53 km i 1600 metrów.



Do zobaczenia na rynku w Murowanej Goślinie 11.04.2010 o godz. 10.