Artykuły: Nasze wyjazdy i treningi

Wadowice - 02.04.06

Dodał(a): pit
16 kwietnia 2006
W 1 rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II zdecydowaliśmy się jechać do Wadowic. Pomysł jazdy do Wadowic zakiełkował prawie rok temu, jeszcze na forum Cyklokraka kiedy to padła inicjatywa zorganizowania pielgrzymki czy choćby wspólnego wyjazdu, do Wadowic w celu uczczenia Naszego Ojca Świętego. Wyjazd planowany był na miesiąc maj, ale jak to w życiu: euforia i stan uniesienia szybko minęły, a może i względy organizacyjne przeważyły - tak czy inaczej wyjazd nie odbył się i wszystko pozostało jedynie w sferze planów. W końcu po roku wraz ze Zbyszkiem zdecydowaliśmy się pojechać do Wadowic w dniu rocznicy, w niedzielę 2 kwietnia. Jako miejsce zbiórki obraliśmy plac u podnóża Wawelu pod smokiem. Godzinę wyznaczyliśmy nieprzypadkowo na dziesiątą, gdyż w tym samym miejscu i czasie zbierają się nasi dobrzy znajomi z CykloKrak TEAM'u:)
0 komentarzy · 3001 czytań ·

Zamek w Rudnie..koniec świata

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (0)
18 marca 2006
Tym razem sam wybrałem się na wycieczkę. Cel był juz wybrany wcześniej, a były nim ruiny zamku Tenczyn w Rudnie. Wieczorem sporządziłem sobie na komputerze trasę, a następnie załadowałem ją do GPS-a. Wybrałem boczne dróżki nie omijając tych leśnych gdzie spodziewałem sie zastać ubity śnieg i równą nawierzchnię. Rano bez pośpiechu zjadłem śniadanko i około 10 wyszedłem na pole.

Przez Kraków przejechałem bez kłopotów, na ulicy Kasztanowej odpaliłem nawigację i już według wskazań GPS pojechałem sobie w stronę Balic. Dojeżdżając do ulicy Balickiej zatrzymuję się na chwilę i kątem oka dostrzegam trzech bikerów śmigających w stronę gdzie i ja zmierzam. Poznaję Roberta jeżdżącego w barwach BikeWorld, reszta przemyka szybko i znika za zakrętem. Szybko i ja odpalam i zaczynam gonić towarzystwo. Mają sporą przewagę, około 300 metrów i nie obijają się. Jadę na maxa i zaczynam ich dochodzić ale w Szczyglicach widzę jak skręcają w prawo tak jak biegnie trasa maratonu krakowskiego. No cóż ja mam inne plany więc zwalniam i leniwie toczę się prosto.
3 komentarzy · 2331 czytań ·

Damy radę!! - czyli o wycieczce na Lubań - 22.10.2005

Dodał(a): pit
Ocena: (0)
14 stycznia 2006
Decyzja o naszym wyjeździe na Lubań zapada na kilka dni przed jej odbyciem. Od samego początku byłem sceptyczny co do trasy jaką zaplanował MiśQ: Rabka-Turbacz-Lubań-Tylmanowa-Szczawa-Mszana-Rabka; mieliśmy pokonać: 100km - niby nie dużo, ale połowa z tego po górach przy jesiennym krótkim dniu. Ale cóż nie było dyskusji; w sobotę 22.10.05 jedziemy i już! W porządku myślę sobie damy radę! Nie był to zresztą nasz pierwszy wspólny wyjazd w Gorce gdyż rok temu w tym samym czasie na przełomie października i listopada wybraliśmy się wspólnie z Rabki na Gorc przez Turbacz i z powrotem. Ale cóż myślę sobie: jak Michał przejedzie to ja też nie będę gorszy: ja też dam radę!
1 komentarzy · 3805 czytań ·

Coś dla twardzieli - 19.09.2005

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (0)
13 stycznia 2006
Wstałem o godz. 4,30 żeby się oporządzić. Szybkie spojrzenie za okno i zostałem pozbawiony złudzeń. Lśniące w blasku latarni kałuże, po których promieniście rozchodziły się kółka od uderzeń kropel deszczu mówiły same za siebie. Wyjście z domu bardzo nieprzyjemne i tylko pełne zdumienia spojrzenie przypadkowo spotkanego sąsiada z drugiej klatki. Robert zaspał. Gdy po kilku minutach oczekiwania zadzwoniłem do niego to wykazał się dużym hartem ducha. Na stopień wodny w Dąbiu przyjechał z Pychowic w około 30 minut. Ludzie - czapki z głów. Żeby w zimny i deszczowy, wrześniowy poranek w ciągu 30 minut wyskoczyć z łóżka, wrzucić coś na ruszt, zrobić jakiś prowiant, ubrać się, spakować potrzebne rzeczy i dojechać na miejsce zbiórki to trzeba być naprawdę naprawdę być speed-em.
1 komentarzy · 3152 czytań ·