Kross Level V6 - 2 częśc testy i podsumowanie.

Dodane przez Piotr Furmański 'furman' dnia 22 lutego 2007 22:43:23


Dużo czasu już minęło i wypadało podsumować ten test, tym bardziej, że była okazja sprawdzić sprzęt w boju. Maraton w Zawoji 2006 pojechałem właśnie na Krossie. Nie robiłem tuningu gdyż zamierzałem przetestować go takim jakim jest. Jedynie założyłem SPD co jest chyba oczywiste. Żona z niepokojem w oczach obserwowała moje przygotowania i co chwilę powtarzała żebym nie zniszczył jej pięknego, czerwonego jednoślada.
Ja oczywiście obiecywałem, ale w głębi serca wiedziałem, że nie będzie litości. Bo co to za test by był ? Rower do maratonu musi być testowany na maratonie właśnie i w dodatku bez taryfy ulgowej.

Więc gdy opadła taśma sentymenty się skończyły i zaczęła walka o przetrwanie - moje i sprzętu. Nie będe tu opisywał przebiegu wyścigu ( na stronie jest relacja ) lecz skupię się na technicznych sprawach. Już po kilku metrach czuć, że geometria tej ramy nie jest stworzona do ścigania i fakt ten potwierdza się podczas dalszej jazdy. Podjazdy nie są najmocniejszą stroną tej maszyny i niestety często gęsto kończą sie na butach. O oponach nie będę się wypowiadał bo można je przecież zmienić ale niestety te oryginalne ( Racing Ralph) sprawdzają się tylko na suchej nawierzchni.

Brakuje rogów - i to bardzo ! Przynajmniej ja nie wyobrażam sobie jazdy MTB bez nich i dotkliwie odczuwam ten brak. Za to napęd chodzi świetnie, szybko przyzwyczajam się do Dual Contol, a zmiana biegów jest precyzyjna i błyskawiczna. Szkoda, że tak mało błota było ale sądzę, że sprzęt tej jakości będzie nieczuły na taplanie się w bagnie. Na zjazdach jakoś dziwnie się czuję. Przede wszystkim klamki hamulcowe są źle ustawione z czego nawet nie zdawałem sobie sprawy podczas wcześniejszych jazd. Są za wysoko i za blisko końców kierownicy. Trzymając palce na klamkach część dłoni wystaje za kierownicę i nie jest to przyjemne. Ja wiem, że można sobie to poustawiać ale czemu producent tego nie zrobił ?

Hamulce - jak to v-ki, hamują, mało ich używam i trudno mi je ocenić obiektywnie ( jeżdżę na tarczówkach ) ale tak średnio jestem zadowolony - chociaż to Avidy.

No i ten amorek co go tak wychwalałem to trochę skapcaniał chyba. Jakiś tępy się zrobił i tak niespecjalnie amortyzuje. No ale to nie REBA i za tą cenę jestem w stanie przyjąć takie działanie.
Poza tym nawet dobrze się jedzie, siodełko nie daje o sobie znać. Korby dosyć sztywne, nie czuję żebym coś tam za bardzo wyginał. Chwyty kierownicy plastikowe i twarde, osobiście bym je wymienił. Po przyjeździe na metę szybki przegląd i ocena ewentualnych szkod. Ale tych nie ma. Rower bardzo dobrze zniósł jazdę pod ciężkim i mało litościwym jeźdzcem. Nie ma do czego się przyczepić - wszystko hula jak powinno.

Czyli można stwierdzić, że rower jest uniwersalny i nadaje się zarówno na wycieczki jak i na maratony. Na upartego można by XC nawet pojechać ale z racji geometrii i wyprostowanej sylwetki trochę by to " dziwnie" wyglądało. Jak napisałem w pierwszej częsci testu ciężko jeździć nim po mieście z powodu szerokiej kierownicy. Również długie jazdy po szosie mogą być męczące z racji oporów powietrza. Jeśli ktoś szuka wygodnego roweru na wycieczki to będzie zadowolony z tego roweru. Jeśli masz chociaż odrobinę żyłki sportowej to niestety możesz być rozczarowany i dopiero pewne inwestycje ( kierownica, mostek, rogi, opony) sprawią , że polubisz jazdę na tym biku. Jeśli szukasz roweru na maraton czy wyscig XC to czekają Cię podobne iwestycje, a i tak możesz nie do końca być zadowolony.

Rower jest bardzo dobry, ale trzeba jasno powiedzieć, że nie każdy będzie mógł tak powiedzieć.

Piotr Furmański