Test Cannondale Synapse Red 2014
Dodał(a): Marcin Reczyński mreczyn
01 października 2013
Udało się. Mam szansę przejechać się na szosie z najwyższej półki. Nigdy na takiej nie jeździłem, więc na samą myśl czuję emocje. Tester ze mnie żaden, więc postaram się opisać tylko subiektywne odczucia.

O sprzęcie Cannondale’a do testów dowiedziałem się od Tomka z iSportu jeszcze przed wyjazdem na maraton MTB w Wałbrzychu. Od lat dużo czytałem o rowerach tej marki, często bardzo pozytywne opinie. Jedyne, co trochę mnie zawsze dziwiło, to chęć robienia przez Amerykanów rzeczy po swojemu: wszyscy znają Lefty’ego, do tego ich własne standardy korb, pakietów i inne.

Wyjazd wspomniałem, bo miał wpływ na test. Otóż po walce na trasie maratonu, zakończonej bezpiecznym dojazdem na metę, wracałem na kwaterę do mycia. Chwila dekoncentracji i wjechałem rozpędzony w lampę uliczną, odbijając się od niej jak ping pong. Uderzenie przyjąłem na klatkę, zasłaniając się lewym barkiem :-(. Bolało w chwili zderzenia, bolało w nocy, ale rano w niedzielę miałem mieć przecież Cannondale’a Synapse! Najnowszy model firmy na rok 2014, z nową całkowicie przemodelowaną ramą. Jak doczytałem użyto do niej nowego miksu włókien węglowych.

Ustawiłem wysokość, zakręciłem pedały, dopompowałem 8,5 atmosfer i wyjazd. Coś mi nie gra. Wyjazd z domu po chropowatym asfalcie - jak z tysiąc razy wcześniej, a jest tak, jak bym wypuścił połowę powietrza - miękko komfortowo: na nogi, tyłek, nadgarstki nie przenoszą się drgania. Patrzę na opony, nic nie uginają się. Cuda?

Z uwagi na wczorajszy dzwon, taki komfort był jak na zamówienie. Ruszyłem w moją stałą trasę: Zielonki, Skała, Olkusz i z powrotem do Karniowic. Mocnego deptania po pedałach, czy sprintów na stojąco nie mogłem zrobić - stłuczone żebra. Ale nigdy nie musiałem schodzić z blatu. Rower nic nie trwoni z włożonej mocy, cała wkładana w pedały zamieniana jest w przyspieszenie, bądź utrzymanie prędkość. Rower płynie.

Zastosowany napęd to SRAM RED 22. Dla mnie genialny. Sprawdziłem. Nie ma najmniejszego problemu - z przodu blat, z tyłu największa koronka na kasecie. Nic, a nic nie ociera. Dodatkowo, w trakcie jazdy nie słychać łańcucha. Dopiero jazda koło barierek drogowych pozwala nam usłyszeć delikatny szmer. W swoim rowerze używam Ultegry z przodu. Wrzucanie na blat w przypadku REDa 22 jest o niebo lepsze, lżejsze i szybsze. Redukcja również prawie natychmiastowa.

Hamulce na zjazdach też działają fantastycznie. Modulacja pełna, skuteczność ogromna (było sucho, słonecznie). Bez najmniejszych problemów można hamować z górnego uchwytu.
Bardzo spodobały mi się komponenty FSA. Nie umiem powiedzieć, czy za komfort dla 4 liter odpowiada wąska (27mm) karbonowa sztyca, czy konstrukcja wymyślnie wygiętych i spłaszczonych tylnych widełek. Bardzo spasowała mi kierownica. Prawie całą trasę 100 km przejechałem w dolnym chwycie. Dostęp do klamek wybitny, do zmiany biegów również.

Producent linię Synapse reklamuje jako połączenie sztywności, niskiej masy i wygody (o tym ostatnim nie wspomina w topowej linii wyścigowej). Nie wiem, jaką wagę miał mój egzemplarz (prawdopodobnie trochę poniżej 7kg), ale jazda na nim dawała ogromną radość. Chciałbym taki mieć.

Ocena: (2)
0 komentarzy · 3897 czytań ·
Komentarze
16 października 2013 19:50:55
Podjazdy robiłeś na blacie? Czemu nie na młynku?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.