Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008

Autor Wiadomość
kasia kobieta

Posty: 282
Dołączyła: 29 wrz 06
Dodane 24-06-2008 17:47 Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Jade na impreze Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008 i bede reprezentowac Zielonych na dystansie 109 km.

UWAGA! dla ewentualnego zainteresowanego jeszcze wyjazdem, jest 1 wolne miejsce w samochodzie. Wyjazd w nocy 10/11 lipca, 2 noclegi na miejscu (prawdopodobnie pole namiotowe) i powrot w niedziele. Jezeli jestes chetny/chetna to prosze o informacje.
:)
MarekB mężczyzna

MarekB
Posty: 27
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 5 paź 07
Dodane 26-06-2008 15:49 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Dokładam jeszcze jedno wolne miejsce :D
Ostatnia chwila na decyzję :)
krzysiek s mężczyzna

Posty: 68
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 24 wrz 06
Dodane 26-06-2008 20:31 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
miejsce o którym Kasia piała już nie jest aktualne.
Pozdrawiam i do zobaczenia na starcie lub mecieB)


krolik mężczyzna

krolik
Posty: 29
Miejscowość: Kraków NH
Dołączył: 25 paź 06
Dodane 26-06-2008 22:25 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
No będzie się działo :) juz sie nie mogę doczekać
MarekB mężczyzna

MarekB
Posty: 27
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 5 paź 07
Dodane 27-06-2008 08:58 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
U nas też miejsc brak....
Kompletny Komplet :D
misiek-B mężczyzna

Posty: 1
Dołączył: 3 lip 08
Dodane 03-07-2008 13:51 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Szukam transportu dla jednego szczupłego + torba z odżywkami + sprzęt.
krzysiek s mężczyzna

Posty: 68
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 24 wrz 06
Dodane 10-07-2008 20:35 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
usilnie uprasza sie o trzymanie kciuków za startujących:)B)
pozdrawiam Krzysiek S.


MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 11-07-2008 00:38 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
No i pojechali... Osobiście odprawiłem 7 osób.

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

Kubak mężczyzna

Kubak
Posty: 2452
Miejscowość: Kraków-Zielonki
Dołączył: 21 mar 07
Dodane 11-07-2008 08:18 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Się trzyma kciuki i uprasza o newsy.

Куба

MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 11-07-2008 23:39 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Na dzień dobry Kasia nie ma tylnego hamulca, ponieważ w transporcie rower jechał do góry supportem i chyba się zapowietrzył. Raczej nie bardzo mieli sprzęt i płyn aby coś naprawić. Ekipa między innymi Kasia, Królik, Jarek i Krzysiek z Mixu nawadniali się obok załogi Giro d'Italia. PS'y wchodziły bardzo gładko :)

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

Kubak mężczyzna

Kubak
Posty: 2452
Miejscowość: Kraków-Zielonki
Dołączył: 21 mar 07
Dodane 12-07-2008 14:28 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Kamerki na trasie SKT

Куба

Marcin mężczyzna

Marcin
Posty: 1656
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 12-07-2008 17:30 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Kasia na mecie z czasem 8h 108 km!. Gratulacje!!!
http://live.sport-timing.at/sk…b=1&c=10&zwz=24
pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 12-07-2008 18:58 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
gratulacje Kasiu.

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

Leslaw mężczyzna

Leslaw
Posty: 3705
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 19 lip 06
Dodane 12-07-2008 19:03 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Ja gratuluje wszystkim , którzy dojechali jak i nie dojechali, ale odwarzyli się na takie wyzwanie.B)brawo!
kasia kobieta

Posty: 282
Dołączyła: 29 wrz 06
Dodane 14-07-2008 00:54 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Dziekuje za kibicowanie i trzymanie kciukow. Jutro postaram sie napisac relacje z wyjazdu. Jestem zadowolona, ze ukonczylam i wiem juz czym to pachnie...szkoda tylko ze na szarym koncu. Za rok zamierzam poprawic wynik :)

Dodane dnia 17 Lipca 2008 20:06:40

Salzkammegut Trophy 2008- zapraszam do mojej relacji na stronie glownej :)
Edytowane przez kasia dnia 17-07-2008 22:42
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 17-07-2008 20:31 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Brawo !!
krzysiek s mężczyzna

Posty: 68
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 24 wrz 06
Dodane 17-07-2008 22:01 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
mały dodatek:) z noclegiem innym niż pole namiotowe już w styczniu był problemi co? jak dla mnie pole namiotowe było tak dobrze wyposażone ze więcej nic nie potrzeba było,
a odnośnie własnego występu, korba rozleciała sie na 36km, zauważyłem to ponieważ Jarek znalazł na ścieżce gwoźdź tapicerski i zapragnął go do kolekcji wiec postanowił sie zatrzymać;) (czyt. złapał kapcia na gwoździu) żal i niedosyt nie zrealizowanego marzenia był ogromny:[ ale już planuje sie odkuć w przyszłym roku!
Pozdrawiam Krzysiek


Edytowane przez krzysiek s dnia 17-07-2008 22:03
MarekB mężczyzna

MarekB
Posty: 27
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 5 paź 07
Dodane 31-07-2008 10:41 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Dawno temu to napisałem... jak by komuś chciało się czytać to proszę ;)

Bad Goisern
Salzkammergut Trophy 2008

Jak to się robi w Alpach…
Pewnego wieczoru zadzwoniło do mnie kumpel, pytając czy nie miał bym ochoty na zrobienie czegoś innego niż dotychczas. Pytanie dość zaskakujące, ale ze swoja zadziorności zgodziłem się bez wahania nie pytając nawet o ci chodzi. Tym razem padało na maraton MTB w Austrii, a dokładnie w Bad Goisern.
Bardzo lubię jeździć na rowerze dla samego kręcenia, MTB, szosa i długie podjazdy to co tygryski luba najbardziej. Co to dokładnie znaczy podjazd przekonałem się pierwszy raz w życiu właśnie na Salzkammergut Trophy , ale o tym za chwile teraz coś nie coś o tym jak tam trafić.
Jeśli czytasz to i zastanawiasz się czy sam wybrał byś się na taką wyprawę musze powiedzieć że nie ma nic prostszego. Koszty jak na tak długą podróż dość niskie. Sam start to wydatek 160 PLN (lub płatne na miejscu w przed dzień startu 55 euro). Dojazd około 700 km z Krakowa, przez Nowy Targ, Bratysławę Wiedeń… jechaliśmy w czwórkę co dało w ostatecznym rozliczeniu 120 PLN na głowę + 11 euro za miejsce na rozbicie namiotu.
W ramach nie męczenia się, pojechaliśmy dzień wcześniej (piątek) by spokojnie rozbić namiot odebrać pakiety startowe i zaliczyć mała aklimatyzacje. Podróż trwała około 8h po rewelacyjnych autostradach. Tak jak zaplanowaliśmy – namiot – rejestracja – kolacja – spać.
Pobudka o 7:00 (start o 9:00), po śniadanku nasmarować rowerki, poszukać znajomych, którzy dość licznie przybyli z Polski. W ten sposób do dziewiątej czas bardzo szybko zleciał. Na starcie tak jak u nas tłum straszny. W Internecie zarejestrowało się 1493 zawodników z całej Europy i nie tylko.
START
Plan jest taki „NIE ŚCIGAMY SIĘ” powtarzałem to sobie przez ostatnie dwa dni. Piękno Alp umacnia mnie w tym postanowieniu. Aparat po ręką wiec jazda…
Na początku bardzo leniwie tłum przeciskał się przez linie startu i króciutki fragment asfaltu w sumie 13% takiej nawierzchni na całych 109 km). Bez przepychanek dotarliśmy na pierwszy podjazd, dość stromo GARMIN pokazuje 18% - niezła górka. Organizatorzy oprócz numeru startowego dali dodatkowo wykres trasy, który na bieżąco pozwalał świadomie rozkładać siły na górkach. Od teraz może być już tylko bardziej stromo… 800m przewyżenia, 18-28% nachylenia, nie wspomniałem że LEJE !!! Chmury przecierają się mniej więcej w połowie podjazdu, od tego mementu za każdym zakrętem czekał widok godny uwiecznienia. Plan nie ścigania jest w pełni realizowany, aparat trzymam częściej niż kierownicę. Rześka pogoda po deszczyku pomaga w pokonywaniu kolejnych metrów w pionie.
Trasa szeroka pokryta drobnym skuterkiem sprzyja podjazdom i REWELACYJNYM zjazdom. Bufety co 10 km, serwis co 20 km pozwalają na spokojne pokonywanie trasy w pełnym komforcie.
Niesamowitym przeżyciem było przejechanie przez pionowe urwisko w tunelu wykutym w jego zboczu.
Prawie połowa podjazdów za nami, trasa prowadzi wokół jeziora po względnie płaskim terenie. Tutaj adrenalina trochę zagłusza wcześniejsze postanowienia - na kolarce zazwyczaj po płaskim poniżej 40 nie schodzę więc czemu nie tu. Z tyłu dochodzi mnie tylko odgłos sapania i ciche prośby „wolniej, przecież za chwile mamy do pokonania zaje.. fajną górę”, ech fakt z 400- kilku na 1400 – kilka, 20 km-ów kręcenia na kołowrotku… W efekcie tego na ostatnim bufecie przed podjazdem szybkie mycie napędu i wielkie obżarstwo + kontemplacja pięknych widoków.

Tutaj powinienem zmienić czcionkę na czerwono, pochyłości zmuszają do trzymania się zębami kierownicy, żar z nieba się leje. Nasz dwu osobowy peleton zaczyna się rwać, na szczęście to JA uczestniczce w ucieczce :p Mam przynajmniej czas na foty. Nie trwało to długo, wysokość 1000 n.p.m. Grześka brak. Po dwóch sesjach fotograficznych trwających 10 min jadę sam. Do tej chwili czas postoju 1,5h troooochę długo może by tak po pedałować szybciej. Teraz nie daję się wyprzedzać jadąc na 70-80% możliwości wyprzedzam wszystkich. Przez wcześniejsze leniwe tempo znalazłem się w niższej kategorii prędkościowej co daje mi wyraźna przewagę ;)
Ostatni odcinek składał się z dwóch podjazdów zakończonych kawałkiem asfaltu. Piękny zjazd, licznik pokazuje 50, 60, 70… na szczęście część drogi mało uczęszczana pozwala na branie zakrętów z lewego pasa. Przed metą organizator zapewnił atrakcje w formie małego kamienistego wzniesienia, a potem ogień po gładkim do mety. Na prostych czasami miałem ogon, który rozpadał się przy prędkości powyżej 40 :p
109 km i meta YES poproszę jeszcze raz :D – tak naprawdę jeszcze raz by mnie trochę bardziej sponiewierał, na 200 km nie wybrał bym się, przynajmniej nie w tej chwili.

Podsumowując trasa REWELACYJNA, na pierwszy raz można tylko jechać podziwiając piękne Alpejskie widoki. Ściganie zostawiam na kolejny raz, bo ja MUSZĘ tu jeszcze wrócić !!!
3500m przewyżek na 109 km to niezły wyczyn biorąc pod uwagę średnie HR 152.
Metę przekroczyłem po 7:59 min z 1:30 postoju po drodze. Przeliczanie wyniku nie ma sensu 8h i już. Za rok spektakularna poprawa :D

Na mecie mycie, jedzonko, wieczorkiem teletombola (tu szczęście nie dopisało)
Po maratonie nie czułem większego zmęczenia. Szczęściem dla kierowcy samochód ma tempomat co wydatnie odciąża nogę :p

Wszystkim pomacam taka przygodę !!!
Salzkammergut Trophy 2009 czeka !!!
http://picasaweb.google.pl/Mar…ergutTrophy2008
dziczek mężczyzna

Posty: 963
Dołączył: 18 kwi 06
Dodane 31-07-2008 11:54 RE: Salzkammergut Trophy 12 lipca 2008
Nabrałem ochoty na przyszoroczne Salzkammergut Trophy :D Może by tak spróbować na 200 km...

Team Jubilat Polska

Skocz do Forum: