Treningowy blog Lesława
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Daro Posty: 10 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 cze 08 |
|
Pozwolę sobie na dodanie zdania-Lesław dziś tak mknął w dół,ze nawet nie zauważył mojego kiwniecia głową na pozdr wiec chyba nie jest źle;) (zjazd od zoo) Pozdr |
|
|
| |
| Zeratul Posty: 80 Dołączył: 1 wrz 07 |
|
ehh ja już też bym z chęcią pomknął w teren a jeszcze w gipsie jestem... ![]() |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
ehh ja już też bym z chęcią pomknął w teren a jeszcze w gipsie jestem... U mnie po pękniętych żebrach ,1 miesiąc..jeżdżę i nie chrupią choć boli. W lutym po złamaniu kości śródstopia , 1 miesiac i już jeżdziłem. W ubiegłym roku po złamaniu obojczyka, 1,5 miesiąca i jeździłem. A czemu u ciebie tak długo? |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
|
Wyniki moich badań wydolnościowych. Dodane dnia 19 października 2009 17:05:41 Co prawda mocy nie poprawiłem ale było to uwarunkowane wieloma czynnikami przed badaniem, jak i w jego trakcie. VO2max też nie było najwyższych lotów, ale miałem problemy z oddychaniem przez założoną maskę .A tak żeby już nie pieprzyć to po prostu wyszło ,że nie mam talentu do tego sportu. ![]() To co mnie najbardziej interesowało to poziom zakwaszenia w poszczególnych strefach obciążenia. Analizując wyniki badań z ostatnich 3 lat widzę spory u mnie postęp. Przy podobnym poziomie HRmax strefy treningowe znowu uległy przesunięciu do góry, czyli zakwaszam się coraz mniej przy wyższych obciążeniach. Znowu tlenik trzeba mocniej jeździć. Po krzywej zakwaszenia wychodzi przyzwoite przygotowanie maratonowe, ale ewidentnie widać że pod XC brakuje mi mocniejszych treningów w strefie anaerobowej. Pasuje też próg LT trochę przesunąć jeszcze w prawo, a ku temu służy..... ![]() Leslaw dodał/a następujący plik: badania.xls | |
| Edytowane przez Leslaw dnia 19-10-2009 20:03 | |
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
...też bym chciał mieć taki brak talentu ...
Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. |
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
No nie ? ![]() A tak przyglądając się Twoim Lesław wynikom, to zauważam, że mam prawie identycznie ustawione strefy wysiłkowe (te zalecane w Twoich wynikach w tabeli), tyle że według testu Friela no i jeździłem według nich cały sezon. Ponieważ nadal jesteś sporo lepszy (pomimo mojej poprawy formy) nasuwa mi się wniosek - chyba trenuję za mocno, zwłaszcza w tlenie... | |
| Edytowane przez Pirx dnia 20-10-2009 21:56 | |
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
... nasuwa mi się wniosek - chyba trenuję za mocno, zwłaszcza w tlenie...Pirx Jeżeli masz w planie tlenik i granicy tlenu nie przekraczasz to budujesz się, ale jeżeli jeździsz notorycznie powyżej to dołujesz. Ja staram się jeździć tlenik cały czas w górnej strefie zakresu. Niekiedy z małymi szaleństwami intensywności, ale w granicach rozsądku i moje prędkości przelotowe póki co w tym zakresie HR rosną. ![]() |
|
|
| |
| Zeratul Posty: 80 Dołączył: 1 wrz 07 |
|
ehh ja już też bym z chęcią pomknął w teren a jeszcze w gipsie jestem... Niestety miałem takiego pecha, że złamałem najgorszą z możliwych kości - łódeczkowatą. W 80% sie nie zrasta i potrzebny jest tytan... w moim przypadku zrosła się ale coś tam jeszcze jest nie tak (miałem rezonans) i termin zdjęcia gipsu mam na 3.11. |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
|
Po sezonie i czas na małe podsumowanie. Początek początku. Przygotowania do sezonu 2009 nie rozpoczęły się dla mnie zbyt obiecująco. Przeziębienia i choroby , które przyplątały mi się w listopadzie i grudniu 2008 roku mocno skomplikowały cały harmonogram moich treningów. W styczniu cały miesiąc przepracowałem dość solidnie, choć niestety kilka dni wyskoczyło mi z powodu przeziębienia. Plan dość mocno zmodyfikowałem, gdyż sporo czasu wcześniej mi uciekło i szedłem „przyśpieszonym kursem”. Wprowadziłem sporo nowych elementów treningowych, czyli …eksperyment na całego. Choć może nie do końca bo wszystko było przemyślane , ale jednak w wielu sprawach zdałem się jednak na swój sportowy instynkt. Dzień 2 lutego i nielubiany mol. W tym dniu nawet ten skrócony plan legł w gruzach. Złamałem kość śródstopia z lekkim przemieszczeniem goniąc w kuchni za fruwającym stworzeniem, którego tam nie powinno być. Moment nieuwagi i prawie miesiąc w gipsie. Jedynym plusem było to, że miałem dużo czasu na przemyślenia i na te treningowe również. Bardzo przyśpieszony cykl treningowy, czyli duża dawka obciążeń w pigułce. W dniu 25 lutego ściągam gips. Przez kolejne siedem dni na trenażerku powoli zaczynam kręcić począwszy od 30 minutowych sesji. Tydzień wcześniej odpaliłem dmuchawkę PowerBreathe by wzmocnić mięśnie oddechowe. Na początku marca pierwszy wyjazd rowerkiem na świeże powietrze. Do pierwszego startu w Murowanej Goślinie pozostało tylko 5,5 tygodnia ! Mam strasznie mało czasu aby być przynajmniej w przyzwoitej dyspozycji, a przecież celem moim w tym roku są starty na dystansie Giga z miejscem na szerokim pudle w generalce. Ach te moje ambitne plany. Powiedziałem sobie, że z dystansem jeszcze powalczę ale w szerokie pudło nie wierzyłem. Postawiłem wszystko na jedną kartę i założyłem jak dla mnie maksymalne dawki obciążenia, czego efektem w punkcie kulminacji był mój rekordowy przebieg miesięczny a było to w kwietniu i ponad 1700 km , prawie wszystko na góralu. Co prawda straciłem wcześniej sporo czasu ale jednak byłem dobrej myśli. Karuzelę maratonową czas zacząć. Murowana Goślina - dystans Giga 4M4 / 25 open - 1x salto w piaskownicy Załapanie się do dobrego pociągu gwarantowało dobry wynik, o ile zbyt wcześnie z niego nie wysiądziesz. Niestety był moment kiedy nie utrzymałem koła i odjechała grupa z pierwszą trójką mojej kategorii. Występ swój uważam za dość dobry, choć na mecie byłem mocno wyczerpany. Karpacz – dystans Giga 2M4 / 16 open – 1x pomylona trasa Mój pierwszy górski maraton na tym dystansie. Nie wiedziałem, że mogę jechać tak dobrym tempem przez kilka godzin. Bezpośrednia walka z rywalami i pierwsze wąskie pudło. XC Pychowice – 7 Masters - bez przygód Występ przeciętny. Czułem jeszcze trudy maratonu z przed 2 dni. Międzygórze – dystans Giga 1M4 / 16 open – bez przygód Lepiej być już nie mogło. Doskonały wynik i niesamowita walka z rywalami przez cały wyścig. Z Mikim tasowaliśmy się do samego końca i zrewanżowałem mu się za ubiegłoroczną porażkę w Krakowie. Krosno/cyklokarpaty/ - dystans Giga – 2M4 / 10 open – 3x „gleba”i szycie kolana Bardzo dobra dyspozycja. Przegrałem na błotnych zjazdach i na wolniejszym od Krzysztofa podchodzeniu. Zupełnie inne mięśnie pracują w trakcie podejścia. Element do poprawy w okresie przygotowawczym. Szczawnica – dystans Giga – DNF – 1x „gleba”, utrata klocków hamulcowych Niestety maraton nieukończony a była szansa na dobre miejsce. Źle dobrałem opony , przez co raz wyleciałem z zakrętu spadając ze skarpy. Złoty Stok – dystans Mega 1M4 / 25 open – 1x kapeć Zupełnie odmieniona trasa. Niestety przez kapcia w samochodzie spóźniłem się na start dystansu Giga. Strata punktów , których później braknie do 3-go miejsca w klasyfikacji generalnej. Kraków/eska/ - dystans Mega – 6M4 / 74 open – 1x podwójny i skomplikowany kapeć Jechałem dystans Giga ale niestety musiałem zjechać na Mega, powodem był kapeć i brak zapasowej dętki . Krynica – dystans Giga 1M4 / 20 open – 2x „gleba” Dość mocny początek w moim wykonaniu, a wszystko przez Gerarda. Od połowy dystansu jazda na oparach i pierwsze objawy lekkiego odwodnienia. Na 60 km doszedł mnie Jacek , by zaraz zostać przez problemy z łańcuchem. Na Górze Parkowej skurcze zmuszają mnie do zejścia z roweru. Zwycięstwo w kategorii i potworne zmęczenie. Czy musi tak boleć żeby wygrywać? Tarnów/eska/ - dystans Giga – 2M4 / 20 open – bez przygód Bardzo słabe samopoczucie. Odczuwam pierwsze zmęczenie startami i treningami. Jechałem dystans Mega a pojechałem Giga i coś takiego jeszcze mi się nie zdarzyło, gdyż na ogół bywało odwrotnie. Nie ma to jak zrobić sobie samemu na złość. Samopoczucie na mecie: totalnie zajechany ! MP XC Kielce – 3 Masters II Dość dobrą dyspozycję miałem w tym dniu i szkoda, że uciekło drugie miejsce. Pojechałem za mało odważnie , gdyż na większości wąskiej trasy było ciężko z wyprzedzaniem. Jacek był poza moim zasięgiem, ale może za rok… Głuszyca – dystans Giga – DNF – 2x kapeć, 1x „gleba” i pęknięte żebro Świetna trasa. Czułem w tym dniu doskonałą dyspozycję , dlatego tym bardziej szkoda nieukończonego maratonu. Michałowice – dystans Giga – 1M3 / 5 open – 2x pomylona trasa Samopoczucie słabe, ale za to wynik niezły. Ustroń/eska/ - 4M4 / 24 open – bez przygód Trasa zupełnie odmieniona. Zbyt ostry mój początek i kryzys w połowie dystansu. Za twardo ustawiony amortyzator spowodował słabą kontrolę na kamienistych zjazdach. Jacek był poza zasięgiem a drugie miejsce przegrałem na ostatnim błotnym zjeździe. Kraków – dystans Giga – 5M4 / 29 open – 1x kapeć, 1x pomylona trasa, 1x „gleba” i dwa pęknięte żebra Sporo przygód na trasie i na dodatek złe samopoczucie. Na tym maratonie zakończyłem swoje starty w tym sezonie. To już jest koniec. Co prawda po maratonie Krakowskim były jeszcze w planie starty, ale niestety żebra miałem pęknięte w kilku miejscach i dość długo sklejały się. Najbardziej żal mi , że nie byłem w Istebnej gdyż tak blisko było wąskie pudło. Ale sezon uważam za udany. Zająłem 5 miejsce w generalce M4, czyli plan wykonałem. Nawet nie przypuszczałem ,że mogę trochę zamieszać w czołówce mojej kategorii i to na dystansie Giga, którego wcześniej tak naprawdę nie jeździłem. Moje przemyślenia. Parę lat jeżdżenia na rowerze zaczyna procentować. Po prostu pewnych barier nie da się przeskoczyć. Musisz mieć wyjeżdżoną bazę tlenową i dopiero wtedy można myśleć o specjalistycznym treningu kolarskim. Starty na dystansie Giga wymagają treningów o dużo większej objętości niż pod Mega, ale przede wszystkim ważna jest systematyczność. Moje plany treningowe sprawdziły się i mam nadzieję, że dobrze przygotuję się do następnego sezonu a cele mam ambitne. Badania wydolnościowe pokazały , że idę w dobrym kierunku. Przesunięcie stref treningowych w stosunku do mojego HR oraz coraz mniejsze zakwaszanie się dobrze rokuje na przyszłość. Wprowadzam w przyszłorocznym planie treningowym co najmniej jeden okres przejściowy. Element do poprawy na następny sezon to: technika jazdy. Niestety ten element też wymaga czasu. Rozważam przejście na opony bezdętkowe, ale jeszcze nie jestem do tego przekonany. Jest to temat do przemyślenia. Rewolucji żadnych w moim sprzęcie juz nie będzie, no chyba że te koła. Obniżyłem wagę rowerka startowego Fuji do 9,7kg i dla mnie to zupełnie wystarczy. Oby tylko noga podawała, czego wam jak i sobie życzę ! Do zobaczenia na trasie. ![]() | |
| Edytowane przez Leslaw dnia 05-11-2009 21:53 | |
|
| |
| janusz Posty: 138 Miejscowość: kraków Dołączył: 3 paź 06 |
|
Imponujące . Ja martwiłbym się nie o to czy noga będzie podawała, ale o duuużo więcej szczęścia bo chyba tego brakowało w tym mijającym sezonie najbardziej. |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
Leslaw, jestes Killer! ![]() |
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
| Szacunek, Lesław... | |
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
|
Październik zamknąłem na 826 km. Czas rozpocząć przygotowania pod pierwsze treningi podstawy 1. Mam w planie pierwsze bieganie od niepamiętnych czasów , a trema jest jak przed pierwszym maratonem. ![]() | |
| Edytowane przez Leslaw dnia 01-11-2009 17:26 | |
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
od kiedy zaczynasz? Po Jaworznie czy wcześniej? połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
Ja już truchtam (bo trudno to nazwać bieganiem) od jakiegoś czasu, kilka tygodni. Doszedłem do 50 minut ciągłego biegu, co jak dotąd w życiu mi się nie zdarzało Zaczynałem od marszobiegów: 3min bieg/2min marsz, sześć powtórzeń, potem wydłużałem bieg skracając marsz, wreszcie wydłużyłem bieg do 3x10 minut z minutową przerwą. Teraz jest to 30 minut bez przerwy, a dziś spróbowałem zrobić dwa kółka w lesie (mam takie treningowe kółko po w zasadzie płaskim szuterku, z jednym ok. 400m łagodnym jednostajnym podbiegiem) i udało się. Wydolnościowo jest dobrze, ale mięśnie strasznie protestowały na początku, zdziwione taką formą aktywności. Dałbym radę i trzy kółka, ale jutro siłownia ![]() Muszę przy okazji zmierzyć rowerem ile takie okrążenie ma km. | |
| Edytowane przez Pirx dnia 01-11-2009 20:26 | |
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
od kiedy zaczynasz? Teraz zacząłem fazę wprowadzenia do treningów, a podstawę 1 zaczynam 1,5 tygodnia po Jaworznie. |
|
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
Ja już truchtam (bo trudno to nazwać bieganiem) od jakiegoś czasu, kilka tygodni. Doszedłem do 50 minut ciągłego biegu, co jak dotąd w życiu mi się nie zdarzało itd. itp... Pirx - może załóż sobie własny blog treningowy? Uzasadniam 1. Trenujesz regularnie wg. własnego planu 2. Masz sukcesy 3. Masz własne, ciekawe przemyślenia na temat treningu i wiesz dlaczego coś robisz, a dlaczego nie. 4. Nie czajniczysz się, tylko dzielisz się swoim doświadczeniem (dzięki za uwagi na moim blogu - pomocne) Gdyby Ci się chciało to miałbyś we mnie regularnego czytelnika. Nawet jeśli nie zechcesz detalicznie opisywać każdego działania, to podsumowania faz lub tygodni; pomysły itd. byłyby cenne. Już dawno Ci to chciałem zaproponować, ale w trakcie sezonu to nie miało sensu. Teraz jest dobry moment. Куба | |
| Edytowane przez Kubak dnia 05-11-2009 09:25 | |
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
Hmmmm.... Nie myślałem o tym, ale ze mnie więcej gawędziarza niż trenera Zastanowię się za kulisami, tu robimy Lesławowi (głównie ja) off-top. Na wszelki wypadek przepraszam ![]() P.S. A moje okrążenie ma 4,5km plus ok. 600m (dobieg i powrót), przebiegłem więc jakieś 9,5km. Już wychodzę, już mnie nie ma ![]() | |
| Edytowane przez Pirx dnia 05-11-2009 20:40 | |
|
| |
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
Pirxio, załóż temat Treningowy blog Pirxa i po sprawie, u Ciebie też będziemy komentować! Kubak ma rację.
Grunt to nie przemęczać się! |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
Listopad ukończyłem na 929 km. Z dniem 30 listopada rozpocząłem okres przygotowawczy do sezonu 2010. Trening swój opieram na swoich sprawdzonych wzorcach ale jednak , i jak zawsze z małymi modyfikacjami.![]() Mam nadzieję, że wreszcie bez przeszkód przepracuję okres do pierwszego startu na maratonie w Murowanej Goślinie. Mam tez w planie kilka startów w przełajach ale jako element treningu. Swoje starty w tym roku koncentruję na dystansie Giga, choć szczególnym i zamierzonym uzupełnieniem będą starty w zawodach XC. Jako cel sezonu 2010 obieram klasyfikację generalną dystansu Giga w cyklu GG, oraz MP XC i w Maratonie. |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |
wiec chyba nie jest źle;) (zjazd od zoo) Pozdr



. Ja martwiłbym się nie o to czy noga będzie podawała, ale o duuużo więcej szczęścia bo chyba tego brakowało w tym mijającym sezonie najbardziej.
