Maraton Krakowski - już po ;-)
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Kubus18 Posty: 70 Dołączył: 31 mar 09 |
|
Skrzynia, nie przesadzaj. Pan Golonko chwali się najtrudniejszymi maratonami w Polsce, jednocześnie zasypując najciekawsze zjazdy(zeszłoroczny Kochanowski) czy ucinając zjazdy na których jest BŁOTO(co w tym dziwnego? ) i ślisko. Ja rozumiem gdyby tym zjazdem miało zjeżdżać mini(sam robiłem im zdjęcia na zjeździe !!! przy czerwcowej edycji Grabka), ale to przecież wycinaki z mega i giga. Mnie właśnie takie podejście do maratonów zniechęciło do nich, żeby nie było w zeszłym roku startowałem na obydwu edycjach w Krakowie, u Grabka właśnie bez tylnego hamulca(dzień wcześniej i przed samym startem padało, wszystkie zjazdy były planowo). Mówię to jako osoba trzecia, niezwiązana w żaden sposób z żadnym cyklem. Sam planowałem wystartować dla zabawy na swoim "wielkoskokowym" złomie, jednak extra ilość asfaltów i ucięcie fajnych zjazdów(m.in czarny do mostku) zniechęciła mnie ostatecznie. Kiedy jeszcze ucięto Kochanowski i sikornik to chyba została jazda po polach. Wolę traktorem. Pozdrawiam. Peace
www.enduro69.pl |
|
|
| |
Hinol ![]() Posty: 610 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 sie 08 |
|
| Kubus, pozostały jeszcze 2 zjazdy w okolicach czerwieńca na pętli giga. Na pierwszej błotno-korzenistej ściance tak przydzwoniłem o glebę, że jeszcze mnie wszystko boli, natomiast na drugiej po zbadaniu przyczepności jaką oferowała, wybrałem asekuracyjny "dupozjazd". Tak więc osobiście, patrząc na dzisiejsze warunki, nie żałuje braku "Kochanowskiego" na trasie | |
|
| |
| skrzynia Posty: 566 Miejscowość: bikegaraż Dołączył: 29 lip 06 |
|
Teoretycznie to bym się i z Tobą zgodził odnośnie tego "ucinania" zjazdów, zwłaszcza, że ten cykl reklamuje się wielkimi hasłami typu pure mountain itp Ale dziś, to tam było po prostu zbyt niebezpiecznie i IMHO to była po prostu rozsądna decyzja. Technika niektórych z mega czy giga to osobna sprawa i tu dużo można by napisać, sam nie jestem jakimś mistrzem zjazdów (delikatnie mówiąc ) ale jak widzę ze 3 gleby na pierwszych asfaltowych kilometrach to w Kochanowie chyba cały czas bym myślał, czy mi nikt zaraz nie wjedzie... w tylne koło ![]() Przy Sikorniku z kolei na asfaltach doszedłem "rodzinne" grupki z mini, puszczenie ich tam w teren w takich warunkach byłoby głupotą... tu też rozsądna decyzja (IMHO). A w ogóle to mi się nie podobało Nie lubię, jak przed startem mam sprzęt w idealnym stanie a po starcie nadaje się do remontu
| |
| Edytowane przez skrzynia dnia 28-08-2010 19:55 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
Do Kubusia 18 - szkoda że nie startowałeś dzisiaj - pisałbyś inaczej o zmianie trasy! Jak trudny to był maraton mówi czas zwycięzcy Andrzeja Kaisera 4:27 .Jeżeli porównujesz maratony wystarczy porównać czasy zwycięzców. Czas jaki miał Bogdan Czarnota u Grabka w zeszłym roku to 3:15. Wkrótce wrzucę jakieś moje krótkie refleksje z tego piekielnie grząskiego wyścigu Jedno mogę powiedzieć - to było coś niesamowitego ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 28-08-2010 20:14 | |
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
Już pomyśłałem, że Grzegorz G. się starzeje, najpierw brak W. Kochanowskiego, a później asfalt zamiast trawersu, ale kiedy puścił trasę po błoniach tuż obok ścieżki rowerowej, to wycofuję się z tego stwierdzenia. Ten ostatni kilometr to był współczynnik Golonki w najczystszym (może niewłaściwe słowo w tym kontekście) wydaniu. Liczba DNFów świadczy o tym jak trudna to była trasa, a kiedy się przyglądnąć nazwiskom osób DNF to widać, że to zawodnicy, którzy znają różne smaki maratonowego błota.Osobiście błogosławiłem GG za uproszczenie trasy na ostatnich kilometrach. Куба | |
| Edytowane przez Kubak dnia 28-08-2010 20:06 | |
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
był to mój pierwszy maraton widziany z drugiej strony. Może zabrzmi to śmiesznie ale jestem zmęczony bardziej niż po przejechaniu giga w zeszłym roku. Spędziłem na trasie osiem godzin. Musiałem zmieniać miejsce bo płynęła taka rzeka, że nie dało się stać. Cały czas stałem na nogach. Widok zawodników i zawodniczek na zjeździe z czerwonego szlaku w Lasku bezcenny. Do Kubusia 18. W miejscu w którym stałem zaczynał się zjazd. Jest on bardzo prosty w początkowym odcinku. Ilość osób sprowadzających w tym miejscu była niesamowita. Co ciekawe nie byli to uczestniczy dystansu mini. Robili to ludzie z czuba giga. To chyba mówi o warunkach panujących na trasie. Niech mi ktoś powie, że Kraków to jest łatwy maraton. P.S. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy mnie pozdrawiali na trasie. Hinol bardzo żałuję, że nie mogłem jechać ale mnie tez nie było lekko ![]() I wielki szacun dla tych co dojechali do mety. Z tego co wiem to Janusz zajął nawet 1 miejsce wśród energetyków. Ma ktoś tracka z dzisiejszej trasy? połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| drag Posty: 148 Dołączył: 7 cze 10 |
|
w moim przypadku to byla ciagle walka z przeciwnosciami tzn brakem przyczepnosci teraz juz wiem jak wyglada jazda w ostrym blocie |
|
|
| |
| Marcin Posty: 1656 Dołączył: 9 sty 06 |
|
![]() Kraków 2010 - video wkrótce z dekoracji. |
|
|
| |
Kocur ![]() Posty: 1596 Miejscowość: Kraków Dołączył: 15 kwi 06 |
|
No dzisiaj było wesoło ![]() Czekałem z Furmanem w Kochanowie czy sobie ktoś kark skręci "niestety" wszyscy pojechali dookoła ![]() Okrzyki na 25 kilometrze że już nie mam hamulców były czymś zupełnie normalnym ![]() Gratulacje dla wszystkich co się odważyli stanąć na starcie !!! Galeria się robi: http://rowerowanie.pl/photogal…hp?album_id=316 MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE |
|
|
| |
| szaman696 Posty: 561 Dołączył: 16 mar 07 |
|
|
Matko ale błotofilia!
Oby noga podawała!! www.bikeholicy.pl |
|
|
| |
| skrzynia Posty: 566 Miejscowość: bikegaraż Dołączył: 29 lip 06 |
|
ale kiedy puścił trasę po błoniach tuż obok ścieżki rowerowej, to wycofuję się z tego stwierdzenia.Kubak Buheheh, ja to miałem taki swój plan - od asfaltu za ostatnim zjazdem terenowym blokada amora, blat, i ogień do mety Niestety GG widział to inaczej i tym sposobem mój układ rower-rowerzysta zyskał jeszcze na koniec z 0,5kg błota ![]()
Z mega zaraz wrzucę do działu GPS
|
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
Gratulacje dla Prixa za 2 miejsce.
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
halina ![]() Posty: 312 Dołączyła: 26 cze 10 |
|
Kubak mnie wygonił z lajtowego kącika, a jego chyba trzeba słuchać ![]() Dla mnie to był pierwszy maraton, zresztą w ogóle w terenie jeżdżę dopiero od paru miesięcy. Chyba mogłam sobie jakąś inną okazję znaleźć na debiut Jechałam mega i o ile dystans jako taki nie był problemem, to balansowanie w błocie przez sporą część czasu trochę wykańczało mnie psychicznie. Doskonale sobie zdaję sprawę, że z techniką u mnie słabo, z psychiką na zjazdach jeszcze gorzej, ale ja jednak tę trasę objeżdżałam i wtedy było jakby inaczej Do pełni szczęścia jeszcze złapałam gumę w tym przyjemnym błotku, co to było zamiast Kochanowskiego, w wyniku czego aż pękam z dumy, że udało mi się całkiem samej ją zmienić ![]() Podsumowując - bardzo się cieszę, że pojechałam, przejechałam i cały czas żyję. I błogosławię p. Golonkę za rezygnację z Sikornika, bo w obliczu kolejnej błotnej ślizgawki jeszcze bym zrezygnowała 5 kilometrów od mety... I niech jeszcze mi ktoś powie, czemu w tym rowerze wszystko tak skrzypi? ![]() |
|
|
| |
| szaman696 Posty: 561 Dołączył: 16 mar 07 |
|
Heheh trochę kiepski dzien na debiut Ci wypadł
Oby noga podawała!! www.bikeholicy.pl |
|
|
| |
Maciu ![]() Posty: 2014 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 kwi 08 |
|
|
Hmm co by tu napisać... Na ten maraton ukierunkowałem szczyt formy, ale plany to nie wszystko. Deszcz spowodował że mój rower nie był w stanie ukończyć dystansu giga ![]() Założenie było proste i do wykonania ogień! Tak też było, czułem się bardzo dobrze, mogłem jechać na wysokich obrotach ale jednocześnie nie maksymalnych. Dużym zaskoczeniem była dla mnie jazda w pociągu gdzie maszynistą był Jacek Brzózka, przeważnie podczas każdego startu widzę go przez około 15-20min, a później sobie odjeżdża. Dziś znając podjazdy, zjazdy, zakręty - jazda za nim była dla mnie nie wystarczająca i na wysokości Kryspinowa zacząłem odjeżdżać, zostawiając Brzózkę i Wlekłego którzy sie cały czas tasowali. W efekcie na pierwszym punkcie kontrolnym jechałem na 14 pozycji open Grzałem dalej ile tylko mogłem do momentu kiedy około 40km straciłem tylni hamulec niestety ok połowy klocków metalicznych nie wystarczyła. Wiele zjazdów musiałem odpuszczać ale nie traciłem tak wiele. Miałem chwile zawahania ale Lukcio mnie nakręcił do dalszej jazdy z jednym przednim hamulcem - jechałem nadal, zaliczając kilka ciekawych lotów spowodowanych możliwością korygowania jazdy tylko przednim kołem Niestety i okładziny z przodu też podziękowały za współpracę tego dnia i tuż przed zamkiem w Rudnie na jednym ze zjazdów, rower przestał reagować na wciśnięte obie klamki do gripów. Wtedy podjąłem decyzje ze dojadę do bufetu i do domu Tak też sie stało na bufecie zjadłem co nieco, dojechałem do Rybnej gdzie zapakowałem sie do autobusu MPK i wróciłem do domu. Pozostaje jedynie świadomość niepowtarzalnej sytuacji, gdzie spokojnie bez awarii mogłem przyjechać w okolicach miejsca 12-14 open oraz 6 w M2! Ale tak pozostaje nadal trenować by jeszcze kiedyś otrzymać podobną okazję
...całe życie drugi! |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Skrzynia ma rację, osoby, które nie jechały dzisiaj niech raczą do jutra powstrzymać się z błyskotliwymi komentarzami na temat trasy. Dosyć mam emocji na dzisiaj! Nie potrzebuję tych złych. Dla szczególnie upartych proponuję wizję lokalną niektórych "łatwych" odcinków. Na mecie byłem o 18 57. nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
Halina. Jeszcze raz. Gratulacje, czytałem Twoje zapowiedzi o debiucie i kiedy sobie je przypomniałem na trasie to dawałem Ci zerowe szanse na ukończenie. Ta trasa była wymagająca kondycyjnie i trudna technicznie. Za jej ukończenie wielki szacunek.
Куба | |
| Edytowane przez Kubak dnia 28-08-2010 21:08 | |
|
| |
| angel | |
Halinko chapeau bas!!![]() ,zabrakło mi kilku minut by przywitać Cię na mecie razem ze Skorpionem i Paulą,wypatrywaliśmy Cię wśród osób wyglądających.... tak samo .Wielkie gratulację raz jeszcze !!!! |
|
|
| |
Kocur ![]() Posty: 1596 Miejscowość: Kraków Dołączył: 15 kwi 06 |
|
Czy ktoś wygrał zakład z Maciem?Kto przejedzie giga bez zrzucania z blatu i schodzenia z roweru ten dostanie batona! ![]() ![]()
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE |
|
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
Nie lubię batonów
Куба |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |
Kubus18
Ale dziś, to tam było po prostu zbyt niebezpiecznie i IMHO to była po prostu rozsądna decyzja. Technika niektórych z mega czy giga to osobna sprawa i tu dużo można by napisać, sam nie jestem jakimś mistrzem zjazdów (delikatnie mówiąc
) ale jak widzę ze 3 gleby na pierwszych asfaltowych kilometrach to w Kochanowie chyba cały czas bym myślał, czy mi nikt zaraz nie wjedzie... w tylne koło


Niestety i okładziny z przodu też podziękowały za współpracę tego dnia i tuż przed zamkiem w Rudnie na jednym ze zjazdów, rower przestał reagować na wciśnięte obie klamki do gripów. Wtedy podjąłem decyzje ze dojadę do bufetu i do domu
Tak też sie stało na bufecie zjadłem co nieco, dojechałem do Rybnej gdzie zapakowałem sie do autobusu MPK i wróciłem do domu. Pozostaje jedynie świadomość niepowtarzalnej sytuacji, gdzie spokojnie bez awarii mogłem przyjechać w okolicach miejsca 12-14 open oraz 6 w M2! Ale tak pozostaje nadal trenować by jeszcze kiedyś otrzymać podobną okazję