rowerowanie.pl Kraków | grupa rowerowa - maratony mtb

Pasmo Łososińskie - z jeziorem w tle - 15.08.2006
Drukuj
Dodał(a): Piotr Furmański furman
17 sierpnia 2006
Było ich trzech. Trzech oszołomów, którzy w ten świąteczny dzień, nim słońce wzeszło porzucili ciepłe i przytulne domowe pielesze i wyruszyli w nieznane. No bo nieznane może być przecież za rogiem, nie trzeba na Borneo od razu się wybierać aby w nieznane wyruszyć. A i pogoda im dopisała, znaczy się nie padało od kilku godzin co ze spokojem przyjęli nie dając nic poznać po swoich obliczach.

Pociąg miarowo wybija rytm po szynach, a oni z nosem w mapie coś tam planują, kombinują, dumają. Droga szybko mija i już kręcą po Bocheńskich ulicach, tam czy tam, w górę czy w dół, a może jednak jeszcze inaczej ? Nasi bohaterzy jednak to goście z charakterem i jakoś w końcu wydostają się z miasta aby odpalić w końcu glikogenowe jednostki i ruszyć z kopyta w stronę gór na horyzoncie.

Żadne górki czy pagórki nie są w stanie ich zatrzymać, kilometry znikają pod rączymi kółkami i dopiero przełęcz Widoma odważa się rzucić wyzwanie nie wiedząc nawet na jakiej straconej pozycji się okopała. To tylko wyzwala dodatkową agresję w pogromcach gór i pagórów. W ruch idą ciężkie działa. Szególnie to typu XTR w maszynie Skoliozy Wielkiego Zdobywcy Gór Wszelakich z głuchym chrzęstem i rytmicznym obrotem korby sieje popłoch wśród obcej armii. Furman Ten Co Gór Się Nie Boi zabezpiecza skrzydła, a MiśQ Ten Co Kiełbasa Mu Siłę Daje chroni tyły. Pierwsze koty za płoty i w glorii zwycięzców nasza trójka zjeżdża w dół aby tam stoczyć kolejną bitwę.

A przeciwnik nie byle jaki , książe Sałasz wysoko wznosi się ponad okolicę i z pogardą patrzy z wysoka na swych przeciwników. Pierwsze starcie idzie jak po maśle, wygodna droga nie stawia oporu i szybko wyprowadza na front główny. Tam już walki stają się bardziej zacięte. Chwila słabości ogarnia naszych wojów gdy giną w masie ścieżek i dróżek. Stroma ściana stawia zaciekły opór ale od rana było przecież wiadomo, że ta bitwa to jednostronny pojedynek i jego wynik z góry był przesądzony. Wystarczył tylko mały błąd przeciwnika i gdy tylko docierają do lepszej drogi ich kontratak jest morderczy. Ostatnie kamienie i korzenie pokonują w szale zwycięstwa i stają na szczycie, który teraz wydaje się taki maluczki i niegroźny.

A dalej król tych okolic. Ten to już nawet oporu nie stawia, ale gdy znikają już z jego pola widzenia, niczym faraon wysyła swoje oddziały i podstępnie atakuje ich stromym i kamienistym zjazdem. Było niewesoło, to królewska armia jednak. Furman o mało co nie dostaje szrapnelem i tylko cudem ratuje się przed OTB. Na dole okazuje się, że jednak są straty. Na szczęście w sprzęcie, nie w ludziach. Brak GPS na kierownicy to dotkliwa strata i po chwili narady Skolioza i Furman decydują się na odbicie cennego urządzenie bojowego. Jednak Ten Co Kiełbasa Mu Siłę Daje też nie zasypuje gruszek w popiele i ratuje Garmina Z rąk oprawców.

W szale emocji po wygranej wojnie pędzą w dół po asfaltowej drodze i toczą teraz walkę z prędkością. Te 76 km/ h które wykazuje komputer pokładowy to tylko pikuś , żeby ten samochód z przeciwka nie jechał to mogło by być lepiej.

Powrót z wojny to już zabawa. Jeszcze tylko jeden podjeździk coś tam bąknął o ringu no ale przecież nie będą się zniżać do takiego poziomu i dumnie przejeżdżają ignorując to wyzwanie. Dalej okazuje się, że MiśQ został jednak ranny. Teraz gdy mija szok pobitewny i ilość adrenaliny zmniejsza swój poziom ,MiśQ zaczyna mocno krwawić i słabnąć. Skolioza i Furman dzielnie holują swego kompana aż za Łapanów, a tam zaczynają się poszukiwania szpitala polowego. Gdy ekspedycja ratunkowa już w drodze Furman i Skolioza odjeżdżają do swych jednostek aby tam nabrać sił przed kolejną bitwą.

A ta niedługo bo już 27 sierpnia ogromna armia bikerów pojawi się krakowskich Błoniach aby toczyć ze sobą pojedynki i masakrować się na 104 kilometrowej trasie. Oj - wiele tam będzie ofiar.

Galeria z wyjazdu

Trasa wycieczki

Relacja Skoliozy

Piotr Furmański

2 komentarzy · 2194 czytań
Komentarze
18 sierpnia 2006 00:28:04
Ty to masz pisane Furman..:D.
18 sierpnia 2006 21:36:44
chyle czola Mistrzu Co Pióra Się Nie Lęka!
ja to moge jedynie "z chrzestem XTRa" schowac sie ze swoimi wypocinami :)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.