Maraton GG Zabierzów
- « początek
- ‹ poprz
- 4
- 5
- 6
- 7
- nast ›
- koniec »
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Latka Expressowa Posty: 62 Dołączyła: 19 cze 07 |
|
Żal mi było Łatki, kiedy prowadziła rower z laczkiem z przodu. Chciałem nawet Jej pożyczyć dętkę, ale odmówiła MisQ dętunię miałam ale nic po niej bo nie byłam w stanie kręcić nogami ani trzymać kierownicy, o reanimacji roweru nie mówiąc. Koło rozwaliłam na 3 upadku, wydawało mi się, że naciskam klamki ale to było tylko wrażenie bo palce nie reagowały. Hipotermia... odtajałam w poniedziałek wieczorem Nie na mnie takie warunki, natomiast w tą sobotę będą idealne - 30stopni na plusie i działam jak bateria słoneczna ![]() |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
![]() Ja z kolei miałem wrażenie, że trzymam między palcami przydzielony mi na mecie bloczek na jedzenie! Fruwał gdzie chciał. Nim doszedłem do stoiska z makaronem, gubiłem i podnosiłem go kilka razy! nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 19-05-2011 18:48 | |
|
| |
| schwepes Posty: 194 Dołączył: 21 mar 10 |
|
|
A ja podobnie jak w zeszłym roku nie ukończyłem 4. zawodów sezonu, podobnie jak w zeszłym roku uszkodziłem bark i podobnie jak w zeszłym roku złapałem kapcia który się nie chciał uszczelnić (tym razem przecięta ścianka boczna). Zaczęło się dobrze, trochę powyprzedzałem na pierwszym podjeździe i niestety próbowałem wyprzedzać na pierwszym zjeździe (tak, objazd trasy nic mnie nie nauczył )... wpadłem w koleinę i wybroniłem się od kontaktu z drzewem, ale upadłem na to nieszczęsne prawie ramię. Niestety od tego momentu każdą większą nierówność czułem na obojczyku, później zaczęły się problemy z parującymi szkłami, a że jeżdżę w korekcyjnych to jazda bez okularów skończyła się kolejną glebą, uderzeniem bokiem opony w ostry kamień i przecięciem ścianki na tyle, że nie była w stanie się uszczelnić. Dodatkowo ostatecznie "doprawiłem" sobie bark. Żeby tego było mało zakładając dętkę zgubiłem wentyl UST. Przemarznięty, mając 2h za sobą i jeszcze ponad 30km do mety postanowiłem zjechać do Krzeszowic i asfaltem dostałem się na metę.Ze strat w sprzęcie to zajechane kółeczka tylnej przerzutki i scentrowane przednie koło i zgubiony wentyl. Piasty żyją, stery żyją, support żyje (choć będę go rozkręcał na wszelki wypadek). Ze strat w ludziach bark i stłuczona noga.W suchych warunkach trasa mi się podobała, w deszczu zdecydowanie nie. Następnym razem jadę w zbroi . |
|
|
| |
Maciu ![]() Posty: 2014 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 kwi 08 |
|
To co Wy nie wiecie co to Golonkokilometry? - kilometry dystansu podane na stronie + 10% ![]() |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
W sklepie kubek do słoika kawy gratis- fajnie! Jogurt + 10% gratis- super! A na maratonie 3 do 5% gratis- źle! ???
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
Łateczko, w takim razie współczuję i życzę Ci powodzenia w najbliższy weekend Nie wiedziałem, że już zaliczyłaś kilka gleb - mnie się udało bez żadnej przejechać, tylko czas jazdy miałem masakryczny.Schwepes, a ja przez całą drogę myślałem, czy jesteś przede mną czy za mną!dotyczy to także Dawida, który jak się okazuje też nie dojechał No cóż, będziecie się mogli zrewanżować w Krynicy (na pewno z nawiązką).Iza, Tobie chyba najbardziej współczuję i życzę szybkiej regeneracji tego stawu skokowego! Obyś miała go w dobrej kondycji na zimowe włóczęgi
Grunt to nie przemęczać się! | |
| Edytowane przez MiśQ dnia 20-05-2011 03:12 | |
|
| |
| schwepes Posty: 194 Dołączył: 21 mar 10 |
|
Niestety bark mi nie pozwoli jechać do Krynicy, więc "zemsta za Zabierzów" odbędzie się w późniejszym terminie . |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
I jeszcze jedna moja uwaga. Wybranie dystansu koronnego, przejechanie go w słabym (jedynie obiektywnie!!!) tempie- gwarantuje największe owacje na mecie.![]() Myślę tu o aplauzie Koleżanek i kolegów z teamu. Wszyscy, zazwyczaj już przebrani, egzystują w okolicach mety. Tym pierwszym, najszybszym, nie może się to zdarzyć. ![]() A dla takich chwil warto poświęcić te 7, 8, 9 godzin jazdy!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
| Cvbge Posty: 769 Dołączył: 13 sty 07 |
|
| Chciałeś chyba napisać "subiektywnie"... | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Subiektywnie... to paliłem gumy i spodziewałem się pierwszej 30stki!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
| Cvbge Posty: 769 Dołączył: 13 sty 07 |
|
Obiektywnie to skoro dojechałeś to tempo miałeś dobre ![]() |
|
|
| |
Maciu ![]() Posty: 2014 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 kwi 08 |
|
polecam 2:04http://www.youtube.com/watch?v=tKdY8D1RXEU
...całe życie drugi! |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
czyżby zielony mistrz zjazdów?
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
Pocio, nie polewaj z wycinaka! Ty pewnie tam wolniej jechałeś mistrzu DH
Grunt to nie przemęczać się! |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
Pocio, nie polewaj z wycinaka! Ty pewnie tam wolniej jechałeś mistrzu DH obawiam się, że się mylisz. Ja tam nie dojechałem
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| Iza z Tarnowa Posty: 80 Dołączyła: 22 sty 11 |
|
MiśQu za wyrazy wspołczucia dziekuję. ja jednak myślę bardzo pozytywnie ( chociaż noga dalej spuchnięta ) i bardzo mocno wierzę, ze to nie potrwa długo.Na razie ćwiczę ręce śmigając na dwóch "laskach". ![]() Co tam zimowe wyprawy .. do nich jeszcze tak daleko i wszystko będzie ok ![]() Gorzej, ze w sobotę idę na wesele, no i nie pohulam, mogę liczyć tylko na picie, jedzenie i oglądanie jak hulają inni... Poza tym planowalismy z Mirkiem wyprawę na najwyższy szczyt Alp austriackich... Tak wstępnie była mowa o czerwcu, ale w moim wypadku... no raczej mało możliwe. Bardziej bezpieczna pewnie będzie jazda na rowerze niż włóczenie się po górach. |
|
|
| |
| docent Posty: 16 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 cze 10 |
|
Mam jeszcze dwie fotki zielonych - żona cykała jak leciało w oczekiwaniu aż dotrę ![]() ![]()
|
|
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
Prawdopodobnie moja pompka
Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Wygląda jakby użyta była do wkładania w szprychy, i podczas tej czynności upuszczona bądź wyrwana z dłoni!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
- « początek
- ‹ poprz
- 4
- 5
- 6
- 7
- nast ›
- koniec »
| Skocz do Forum: |


)... wpadłem w koleinę i wybroniłem się od kontaktu z drzewem, ale upadłem na to nieszczęsne prawie ramię. Niestety od tego momentu każdą większą nierówność czułem na obojczyku, później zaczęły się problemy z parującymi szkłami, a że jeżdżę w korekcyjnych to jazda bez okularów skończyła się kolejną glebą, uderzeniem bokiem opony w ostry kamień i przecięciem ścianki na tyle, że nie była w stanie się uszczelnić. Dodatkowo ostatecznie "doprawiłem" sobie bark. Żeby tego było mało zakładając dętkę zgubiłem wentyl UST. Przemarznięty, mając 2h za sobą i jeszcze ponad 30km do mety postanowiłem zjechać do Krzeszowic i asfaltem dostałem się na metę.




