Maraton GG Zabierzów

Autor Wiadomość
Canyon1 mężczyzna

Posty: 185
Dołączył: 17 kwi 09
Dodane 12-05-2011 23:35 RE: Maraton GG Zabierzów-transport
czesc
mam pytanie do osob ktore jechaly trase mega - ile trzeba liczyc czasu na jej ukonczenie przy zalozeniu ze pojedzie sie tempem okolo 100 open i nie popsuje sie rower a pogoda bedzie brzydka?:)
pozdro
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 13-05-2011 00:14 RE: Maraton GG Zabierzów-transport
Myślę, że między 2:20h a 2:40h? Pierwszy czas stawiam na 1szego zawodnika, ale pierwsza setka przyjedzie zaraz za nim :D Przynajmniej w tym roku taka norma jest :D:D

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

schwepes mężczyzna

schwepes
Posty: 194
Dołączył: 21 mar 10
Dodane 13-05-2011 07:47 RE: Maraton GG Zabierzów-transport
Przewyższeń niewiele mniej niż w Złotym, a dystans ponad 20km dłuższy, więc stawiam że zwycięzca przyjedzie lekko poniżej 3h (bo oczywiście nie będzie padać!)
LoveBeer mężczyzna

LoveBeer
Posty: 313
Miejscowość: Nowy Targ
Dołączył: 2 sie 10
Dodane 13-05-2011 10:11 RE: Maraton GG Zabierzów-transport
poza tym 100 open to w zaleznosci od liczby ludzi moze byc roznica nawet 20 minut :) (tj przy duzej ilosci roznica do zwyciezcy na 100 open to moze byc nawet ponizej 20 minut, przy slabo obsadzonych maratonach vide np rabka to nawet po pol godzinie bezproblemowo byla afair setka)
a tu pewno nikt nic sensownego nie doradzi skoro pierwszy maratpon w z. jest ;)

Piwny budda na rowerze.

Edytowane przez LoveBeer dnia 13-05-2011 10:12
docent mężczyzna

docent
Posty: 16
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 19 cze 10
Dodane 13-05-2011 19:03 RE: Maraton GG Zabierzów-transport
W niedzielę koło 8mej będę jechał do Bolechowic. Parkuje pod cmentarzem a do Karniowic to już rzut beretem. Na dach mogę wsadzić 4 rowery-mój leci do bagażnika. Mam uchwyty i na aluminium i cienkie, stalowe rurki. Jadę giga, więc powrót koło 16-17 lub później. Jednak może być problem z powrotem bo prawdopodobnie żona z dzieckiem wpadną na metę i będziemy wracać razem, więc zostanie tylko 1 wolne miejsce. Jak coś to priv-jadę z Bronowic, ale mogę pojechać kawałek po kogoś.
Cvbge mężczyzna

Posty: 769
Dołączył: 13 sty 07
Dodane 14-05-2011 22:16 RE: Maraton GG Zabierzów-transport
Proponuję Ci Racławice 48 km mega. Tam w niewielkiej odległości masz stromy zjazd i bardzo sztywny podjazd, a więc emocje. Strach na zjeździe (ew. radość) i ból na podjeździe (ew. radość). Zapewne trzeba tam być o 12.40-12.50 żeby złapać pierwszych.Kubak


Podjechałem kawałek tego zjazdu, na dole można się trochę rozpędzić, jest trawiasty zakręt, później znowu zakręt na szutrze - jak popada to ludzie będą wypadać z trasy na trawie...

Jednak raczej stanę gdzieś w okolicach zjazdu żółtym szlakiem do Będkowskiej na 4,5 km. Blisko startu, jak popada to będzie bardzo ślisko i niebezpiecznie z powodu kamieni. Już teraz ten zjazd ma "!!!" (co ciekawe w terenie był chyba oznaczony "!!"). Do tego blisko jest stamtąd do zjazdu na 60,8 do Kobylańskiej czy też proponowanych przez Versusa potoków.


Radziłbym unikać lasu, nie ustawiać się pod Słońce, a z nim.Versus


Obawiam się, że jakkolwiek będę jutro stawał to nie będzie to pod Słońce ;)

O ile w ogóle będę, po prognoza nie zachęca do opuszczania domu...
Gregor mężczyzna

Gregor
Posty: 17
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 17 mar 10
Dodane 15-05-2011 13:35 RE: Maraton GG Zabierzów
Ale macie chłopaki dziś pogodę :( - nie zazdroszczę, dobrze że pojechałem wczoraj w Skandii

Ford Wikar/Rośliny Akwariowe.pl

Kocur mężczyzna

Kocur
Posty: 1596
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 15 kwi 06
Dodane 15-05-2011 18:14 RE: Maraton GG Zabierzów
Pogoda makabryczna - jak się zwijałem po 11tej jak ruszyli na mega to już ostro "kropiło", chwilę później - wiadomo co :)


Jak widać po wynikach nasi są cyborgami to najlepsze wyniki osiągają przy najgorszych warunkach pogodowych :):)


Brawo!


Kilka fotek:http://rowerowanie.pl/photogal…hp?album_id=353

MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE

lukcio mężczyzna

lukcio
Posty: 1145
Miejscowość: kraków
Dołączył: 11 lut 09
Dodane 15-05-2011 18:50 RE: Maraton GG Zabierzów
Na tą chwilę powiem, że była to powtórka Krakowa 2010, z tym że padało nieco, ale tylko nieco mniej.
Jednym słowem - rzeź. Jeszcze nie patrzyłem na straty w sprzęcie, klocki z przodu chyba okej, tylko z tyłu coś kiepsko.
Idę robić pranie, jak się trochę ogarnę i dogrzeję to napiszę coś więcej (zapewne dopiero jutro :) )

SIŁA! NIE MA LIPY!

Axi mężczyzna

Axi
Posty: 3258
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 8 sie 06
Dodane 15-05-2011 19:03 RE: Maraton GG Zabierzów
Ale wygląda na to, że tu mniej Ci się podobało i postanowiłeś jak najszybciej znaleźć się na mecie brawo!.

Pozdrawiam :)
Axi

pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 15-05-2011 19:32 RE: Maraton GG Zabierzów
Wybitnie nie chciało mi się dzisiaj jechać. Cały czas walczyłem z klockami w tylnym kole. Przez to nie zrobiłem rozgrzewki. Na dodatek okazało się, że jadę z sektora VIP. I zaczęło się poszedłem ostro jak na siebie na pierwszym podjeździe. Spowodowało to ostre przytkanie organizmu. Dopiero jak doszedł mnie Kubak zauważyłem, że mi nie odjeżdża. Do pierwszego zjazdu podszedłem spokojnie, bo wiedziałem, że wiele osób będzie mnie na nim wyprzedzać. Na prawym zakręcie popełniłem drobny błąd i wyleciałem z trasy w lewo. Bez konsekwencji bo było tam dużo miejsca. Zobaczyłem tam siedzącego zawodnika i obok leżący rower. Zapytałem się czy nie trzeba pomóc. Zapytał o telefon więc wezwałem pomoc i oczekiwałem z nim aż nadejdzie. Tym samym skorzystałem z pierwszej nadarzającej się sposobności by zakończyć moja jazdę. Miałem co prawda zamiar po przekazaniu go służbie medycznej jechać dalej, ale po chwili rozpadał się deszcz i mnie przeszła ochota na dalszą jazdę. Po sprowadzeniu rowerów do Będkowic wróciłem wraz z poszkodowanym na metę. Tam na całe szczęście okazało się, że jest tylko potłuczony, a największe straty to połamana kierownica i pęknięta rama. Umyłem się i czekałem na naszych. Pierwszy zjawił się Pepe podrapany tu i uwdzie a potem Kubak. Obaj wycofali się po solidnych szlifach na ciele. Domyślam się, że spowodowanych upadkami.
Tym samym nie objechałem w końcu trasy tego maratonu w całości.
Szczególne gratulacje dla Michnika za bardzo dobry wynik: a także dla naszych wycinaków: Lukcia kolejne szerokie pudło, Furmana i Rozy pudło i Andiego za pokonanie w bezpośredniej walce MiśQ'a mimo gorszych warunków początkowych. Gratulacje dla Szymona i spootnicka za dobre miejsca i czasy.
Zdecydowanie za to należy się .... Mikiemu. Nie dużo brakło i Versus by go objechał.
Żałuję, że pogoda nie dopisała bo mogła być niezła zabawa na mecie.
Z nie zielonych warto pogratulować Bartkowi zwycięstwa na giga i dobrej postawy Romkowi. Przez długi czas prowadził, ale jak sam stwierdził na mecie błoto go zmiotło z pudła.brawo! brawo! brawo!

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

szamanviking mężczyzna

szamanviking
Posty: 58
Miejscowość: Wadowice
Dołączył: 25 lip 10
Dodane 15-05-2011 19:41 RE: Maraton GG Zabierzów
Niomm,trzeba przyznać że pogoda zmieniła dość solidnie warunki na trasie,śliskie masło potrafiło niezle pospalać styki podczas koncentracji na zjazdach,niestety po Scandii poznalem tylko MINI,trochę wstyd,ale nogi nie mikseri co?

everybody pomarańcze

Jacekddd mężczyzna

Jacekddd
Posty: 535
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 23 paź 09
Dodane 15-05-2011 19:49 RE: Maraton GG Zabierzów
Pojechałem mega.
Przyjechałem na 10 minut przed startem w biurze luźno tak więc załatwiłem sprawę błyskawicznie. Kropelki wody już leciały z nieba zapowiadając błotną imprezkę. Jak wjechałem w start to właśnie czołówka ruszała. No to go. Rytmu nie udało mi się złapać długo dnia dzisiejszego ale trzeba powiedzieć, że nawet pomimo przyblokowań na początku i tego, że już padało błoto zaczęło się robić uciążliwe dopiero gdzieś po kilkunastu km. Jakiś tydzień temu z okładem zamówiłem złożenie koła na lepszym osprzęcie i łożyskach maszynowych żeby trochę poprawić pracę napędu w trudnych warunkach ale sklep nie otrzymał opon tak więc musiałem pojechać na oryginalnym kole i oponie (zakup roweru grudzień 2009r) które miały przebieg ok 3800km. Na sucho jest ok ale przy tym błocie na niektórych zjazdach nie miałem żadnej kontroli tyłu, ześlizgiwał się do którejś rynny a rower stawał w poprzek. Zaliczyłem więc całą serię gleb a jedną taką, że aż pomyślałem o Lesławie (dużo zdrowia). Tasowałem się z jakąś stałą grupką ludzi raz ktoś raz znowu ja. Początkowe zjazdy ogólnie wyprzedzałem ale kiedy grunt nasiąkł i poprzedzający go ubili w błotko o różnych parametrach i konsystencji ogólnie mazi sytuacja zaczęła się robić nieciekawa i dopiero gdzieś pomiędzy bufetami dotarło do mnie, że jest tak źle bo ja nic nie widzę przez zabłocone okulary a próby ich wycierania (ba nawet zlizywania z odpluciem) nic nie wnosiły. Kiedy odstawiłem okulary dużo lepiej zacząłem jechać a w dniu dzisiejszym dobry wybór szlaku jazdy miał duże znaczenie. Gdzieś ok 40km tak mi się przynajmniej wydaje coraz częściej pojawiały się miejsca, głownie na skrajach pól, gdzie grubość i rozległość melasy błotnej zatrzymywała nawet na względnie łagodnych podjazdach. W lesie na podjazdach można się był zagotować lekko za to na wzgórzach wśród pól nadchodził silny przejmujący zimnem wiatr. Pod sam koniec w dolinkach, w miejscach gdzie miała chyba ukazać się cała malowniczość lokalizacji trasy na kilku technicznych, krótkich zjazdach konieczne było sprowadzanie. Pocieszałem się, że w moim towarzystwie, w polu widzenia nie było nikogo kto by to przejechał. Od ok. 30km napęd wydawał złowieszcze dźwięki, mieląc kilogramy błota, tarcze stale o coś się ocierały i co chwila sprawdzałem krótkimi naciśnięciami klamek czy mam jeszcze hamulce. Na szczęście były. Potem zaliczyliśmy kilka potoków i odgłosy mielenia zamieniły się w dźwięczne brzęczenia resztek błota i piasku a łańcuch aż do kolejnych mazi błyszczał. Na pierwszym bufecie skorzystałem tylko ze smarowania, drugi pominąłem mając bukłak, żelka i banana. Nie potrafię powiedzieć w tych warunkach czy piłem dość czy za mało bo deszcz wszystkie odczucia zacierał skutecznie.
Wszystko co było ze mną na rowerze wymagało gruntownego najpierw płukania w sporych ilościach wody a potem prania.
Co do Zielonych to zaraz na początku zobaczyłem Pocia asekurującego kogoś chyba po upadku. Trochę się tasowałem z Marcinem (?) a w pewnym momencie o dziwo doszedłem Kubaka ale zaraz się wyjaśniło dlaczego patrzy w dół - łańcuch nie chciał mu współpracować. Po chwili kiedy doszedł z tym do ładu wyprzedził mnie i jeszcze na kilku podjazdach widziałem Jego koszulkę a potem mi zniknął. Na mecie zobaczyłem czyściutkiego Macia, któremu oddałem kartkę na poczęstunek bo miałem w planie od razu zapakować się i jechać do domu. Okazało się, że jakoś tak inni właśnie z nim tez się dzielili bo miał już parę tych karteczek. Nie wiem kiedy On to wszystko zjadł. Jak się okazało nie ukończył bo sprzęt padł.
Podsumowując nie wiem czy było to test ścigania się czy ślizgania w błocie czy czego tam jeszcze nastawiłem się na ten start szczególnie stąd taka determinacja by jechać.
281m/570 - 1h53min straty i ponad setka osób na samym mega, które z jakiejś przyczyny nie zdołały ukończyć. Nie zdziwiłbym się na wieść, że ktoś jeszcze błądzi po lesie.


Jacek
PS. Sorry, że takie długie ale pióro mam lekkie a na gorąco wiele się pamięta.

Quest, Snoek, Kross

Edytowane przez Jacekddd dnia 15-05-2011 19:56
pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 15-05-2011 20:13 RE: Maraton GG Zabierzów
tu takie fajne zdjęcie z dzisiejszego maratonu

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio


pocio dodał/a następującą grafikę:

Edytowane przez pocio dnia 15-05-2011 20:35
Andy mężczyzna

Andy
Posty: 1299
Dołączył: 21 kwi 07
Dodane 15-05-2011 20:30 RE: Maraton GG Zabierzów
Ode mnie na razie dwa niusy:
1) zawodnik o numerze 141 zwany Hinol wygrał w tomboli zestaw zdjęć do Bikelife ( tak usłyszałem). Pseudnonim Hinol nie ma znaczenia ważniejszy jest w tym przypadku numer
2) Pocio został pochwalony za postawę fair play na dziesiejszych zawodach, przy okazji dekorowania Furmana. Tym samym splendor dla teamu podówjny :)
Maciu mężczyzna

Maciu
Posty: 2014
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 kwi 08
Dodane 15-05-2011 20:48 RE: Maraton GG Zabierzów
Ja miałem bojowe nastawienie na dzisiejszy wyścig! lecz pierwszy podjazd pozwolił mi zapomnieć o przyjemnej jeździe na przyzwoitym poziomie. Powodem były problemy z napędem, na podjazdach jedyna tylna zębatka która prawidłowo funkcjonowała z łańcuchem miała 32 zęby. Pozostałe przeskakiwały przy każdym depnięciu co wymuszało bardzo wysoką kadencję na płaskim, z czasem już lepiej działały zębtaki 11, 12 i 14. Na sztywnych podjazdach i szybkich zjazdach wyprzedzałem w pozostałych przypadkach traciłem, wysoka kadencja strasznie męczyła. Na bufecie podjąłem decyzję że ciężko będzie mi przejechać z takim napędem pozostałe 70km i postanowiłem obsłużyć znajomych na bufecie i powrócić na stadion. Deszcz mnie nie dopadł więc to jest jedyny plus. Problemy z napędem były spowodowane wymianą łańcucha na nowy założony do starej kasety, której zęby podpiłowałem lecz nie miałem okazji sprawdzić przy większym obciążeniu.
Gratulacje dla wszystkich którzy ukończyli! brawo!

...całe życie drugi!

szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 15-05-2011 20:58 RE: Maraton GG Zabierzów
Było ostro :)
Gratuluję wszystkim zwłaszcza tym którzy pokonali dystans giga (licznik wskazał mi 104km) ....idę prać rzeczy :D
Edytowane przez szbiker dnia 15-05-2011 21:03
Wojtek mężczyzna

Wojtek
Posty: 105
Miejscowość: Trzebinia
Dołączył: 18 maj 07
Dodane 15-05-2011 21:03 RE: Maraton GG Zabierzów
Chylę czoła wszystkim którzy ukończyli, akurat byłem na trasie i cyknąłem pare fotek, jest tam kilku zielonych. Ja z braku czasu prawie nie jeżdzę, jednak swój pierwszy start w tym roku planuje przejechać o suchej nodze ;)
Pozdrawiam wszystkich zielonych i zawodniczkę z Poznania którą poobijaną zawiozłem ze zjazdu w Czernej na metę, gdyż jej kolano za bardzo zbratało się z jakimś drzewem i nie mogła jechać dalej :)
LINK :https://picasaweb.google.com/w…TONGolonko2011#

Pozdrawiam
Wojtek,
www.WojSport.pl tanie rowery używane

furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 15-05-2011 21:17 RE: Maraton GG Zabierzów
Ja zryty jestem i dużo nie napiszę. Ogólnie maraton na plus. Start zrobiłem raczej spokojnie, stwierdziłem, że będzie dużo czasu na ściganie się i warto dobrze się rozgrzać i wejść na obroty. Szybko minął mnie spootnick i simo. Pierwsze zjazdy leciałem asekuracyjnie bo założyłem nowe opony ( Rocket Ron), po których nie wiedziałem czego można się spodziewać. Efektem tej jazdy były dwie wylotki z trasy kiedy to bałem się mocniej skręcać w obawie przed glebą. Jednak kilka takich zjazdów zwiększyły moje zaufanie do tych gum przez co coraz częściej pozwałem sobie na więcej. Udało się dojść spootnicka, z przodu zaczął majaczyć simo. Jednocześnie obserwowałem ludzie wokół siebie. Jeden z rywali wyglądał na zawodnika z mojej kategorii i pomyślałem, że trzeba się go trzymać.Przez dłuższy czas jechałem razem ze spootnickiem ale liczyłem na to, że wkrótce wejdę na właściwy rytm i kolejna okazja do zobaczenie będzie na mecie.

I tak się stało, począwszy od drugiej godziny zaczęło mi sie naprawdę fajnie jechać. Szybko zbliżałem się do simo i doszedłem go tuż przed długim zjazdem kamienistą drogą. Jechał na fullu więc pomyślałem co by go sprawdzić. Poleciałem już bardzo mocno w dół, siadłem mu na koło lecz nie było miejsca wyprzedzić. Próbowałem raz z prawej, raz z lewej. Jedna z prób omal nie zakończyło się glebą. Simo zjechał trochę na lewo, zrobiła się metrowa dziura, mocno depnąłem, nabrałem szybkości i zrównałem się z nim. Chwilę później na torze jazdy dostrzegam leżący pod skosem dosyć gruby konar. Na hamowanie już za późno, zjechać też nie ma gdzie, szybki ruch kierownicą aby jak najbardziej prostopadle na niego najechać. Zachybotało kierownicą, chwila niepewności...jadę dalej. To jeden z tych przypadków kiedy nie warto hamować. Gdybym wolniej na niego najechał to poleciał bym ostro. Na tej nawierzchni ( kamienista droga) mogło to skończyć się bardzo źle.

Po chwili podejmuję kolejną próbę wyprzedzenia simo. Tym razem się udaje. Jedzie nas kilka osób ale czuję, że rywale słabną, podjazdy idą im bardzo ciężka, a ja o dziwo całkiem świerzutki :)

Szybko odjeżdżam i aż do połączenie z mega czyli przez dobrych kilkanaście km jadę sam. Pod drodze piaszczyste drogi i takie przepychanie korbami. Zawodnicy z mega mobilizują mnie do mocniejszej jazdy. Końcówka trudna kondycyjnie i technicznie. Robi się zimno, palce zgrabiałem i coraz trudniej operować hamulcami i manetkami. Dużo podjazdów, sporo błotnistych zjazdów. Wszystko rozjeżdżone, coraz trudniej się jedzie. Ostatni zjazd do Kobylańskiej zjeżdżam ostrożnie, zawodnik przede mną leci na bok. Muszę na największej stromiźnie szukać alternatywnej drogi. Odbijam na lewo, tam spory uskok, próbuję wziąć go trawersem ale przednie koło ujeżdża i ja też lecę na bok. Szybko się podrywam, bez strat, zjazd do dolinki i tam już spokojnie dojeżdżam do rzeki, którą docieramy do asfaltu. Jeden podjazd i koniec.

Mnie si w sumie podobało. Lubię takie techniczne maratony gdzie oprócz pary w nogach potrzeba trochę umiejętności ale również wyobraźnie i zdrowego rozsądku.
Poza tym noga kręciła się całkiem nieźle, miejsce bardzo fajne. Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko tego - chwilo trwaj :)
Marcin mężczyzna

Marcin
Posty: 1656
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 15-05-2011 21:50 RE: Maraton GG Zabierzów
Wczoraj u skandi się ścigałem, dzisiaj walczyłem o przetrwanie.
Byłem przygotowany na trudne warunki. Ubrałem się na długo, założyłem przednie błotniki, napęd zmieniłem na treningowy.
Warunki dla mnie były trudne, więc jechałem bez ryzyka.

Zabierzów przejdzie do historii, po tylu nieukończonych zawodników.


Zabierzów - start giga
Skocz do Forum: