MTBMarathon Rabka 11.09.2010

Autor Wiadomość
spinoza mężczyzna

spinoza
Posty: 1419
Miejscowość: Kraków - Kliny
Dołączył: 7 sie 06
Dodane 10-09-2010 09:50 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Szkoda, że technologia ceramicznych obręczy nie trafiła pod strzechy! Nigdy nie była... i już nie będzie tania;( Versus

Mylisz się Versus, gdzieś w '96 zakupiłem obręcz Rigidy z ceramiką, katowałem ją przez niemal 14 lat w każdych warunkach (długo jeździła w zimówce). W końcu ja wymiękłem i dałem to koło kumplowi bo miałem go już serdecznie dość (piasta na kulkach ledwo zipiała, szprychy zardzewiały). Jakość tej ceramiki lepsza niż na dzisiejszych i ówczesnych mavic'ach. Cena tej obręczy w '96 to coś koło 70 zl. Jedyny minus że ciężkawa była trochę.

Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama.

szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 10-09-2010 17:32 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Podsumowując ...UWAGA NA GŁĘBOKIE KAŁUŻE !! :D
Axi mężczyzna

Axi
Posty: 3258
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 8 sie 06
Dodane 10-09-2010 17:51 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Ale to trochę kłopotliwe sprawdzać każdą kałużę czy jest głęboka czy nie i potem na nią uważać lub nie ;p.

Pozdrawiam :)
Axi

szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 10-09-2010 19:13 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
To będzie chyba największy problem na tym maratonie :/ ale może się mylę ;-) Chodziło mi o to że czasami można się zdziwić jak te gorczańskie kałuże są głębokie :-)
Edytowane przez szbiker dnia 10-09-2010 19:22
RB mężczyzna

Posty: 398
Dołączył: 5 kwi 07
Dodane 10-09-2010 19:40 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Z tymi kałużami to chyba faktycznie jest coś na rzeczy. Na odprawie przed Kellysem Podhalańskim (a fragmenty tras pokrywają się) ostrzegano, żeby raczej nie przejeżdżać przez środek, tylko bokiem. Ale oczywiście jak ktoś chce, to można środkiem. Przecież nie w każdej kałuży będzie niespodzianka ;)
UMaciek mężczyzna

UMaciek
Posty: 640
Miejscowość: Krzeszowice
Dołączył: 19 kwi 09
Dodane 10-09-2010 20:07 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Ja już nawet wyzdrowiałem i tym razem będę testował osławione EBC Gold :) Mam nadzieję, że przetrwają! .... A oprócz nadziei biorę KoolStopy do kieszonki B)
LoveBeer mężczyzna

LoveBeer
Posty: 313
Miejscowość: Nowy Targ
Dołączył: 2 sie 10
Dodane 10-09-2010 21:45 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
kapiel w cieplym blotku jeszcze nikomu nie zaszkodzila. niektorzy nawet za to placa :p

Piwny budda na rowerze.

bananafrog mężczyzna

bananafrog
Posty: 103
Miejscowość: Krk Ruczaj
Dołączył: 13 lut 09
Dodane 10-09-2010 22:59 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
w cieplymLoveBeer

Jakoś w to wątpię... ;)
Niemniej jednak wszystkim twardzielom (do których się nie zaliczam) życzę, żeby było ciepłe! :)

button stats bikestats.pl

lukcio mężczyzna

lukcio
Posty: 1145
Miejscowość: kraków
Dołączył: 11 lut 09
Dodane 11-09-2010 10:24 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
No i po maratonie ;-)
Zebraliśmy się rano w 5 i komisyjnie orzekliśmy - pie####my :-]

Info GG o całonocnych opadach do tego poranny telefon do schroniska na Turbaczu i informacja o 10cm rzeczkach na szlakach skutecznie nas zdemotywowały.
Z ciekawostek to trasa GIGA została skrócona o dodatkową pętlę mini. Kilkadziesiąt metrów powyżej Rabki gęsta mgła, ale o 9:00 już nie padało.

Trochę już zaliczyłem różnych startów i pierwszy raz mi się coś takiego przydarzyło. Z jednej strony trochę szkoda do tego wpisowe poszło się paść, ale z drugiej jak sobie pomyślę o kolejnych 2 tygodniach dłubania i stratach w sprzęcie to jakoś wychodzę emocjonalnie na 0 :-)

SIŁA! NIE MA LIPY!

Edytowane przez lukcio dnia 11-09-2010 10:28
Cvbge mężczyzna

Posty: 769
Dołączył: 13 sty 07
Dodane 11-09-2010 11:26 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
"Syndrom Krakowski" ;)
Edytowane przez Cvbge dnia 11-09-2010 22:12
LoveBeer mężczyzna

LoveBeer
Posty: 313
Miejscowość: Nowy Targ
Dołączył: 2 sie 10
Dodane 11-09-2010 18:23 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
nie bylem w krakowie ale tyle blota co dzis to jeszcze nie mialem na sobie. terakota warrior. bylo 'vchoj' blota, masakrtystycznie duzo jak na gorczanskie warunki, duza czesc jazdy we mgle, zimno (choc tego nie czulem, dopiero na mecie), kaluze jescze wieksze niz zapowiadano ^^. tradycyjnie wiekszosc konczyla bez hamulcow (mi przetrwal tyl bo wczoraj zamontowalem funkiel nowki nie smigane, ale to ze przetrwal nie znaczy ze nadaje sie do dalszego uzytku), naped rzezil jak glupi, jechalem moze na 80% - srednia mi zaciagala przy deptaniu a mala zaskakiwala od swieta. w sumie dobrze bo nie pojechalem w trupa, co tym bardziej mnie cieszy ze bylem ogolnie oslabiony i chyba juz przeeksploatowany po chyba z juz 15 startach. 30 opnen mega, ale strata to glowy masakrystyczna. coz, kto by sobie glowe detalami zawracal

ps: jak wracalem to kupe ludzi wracala z klikuszowej do rabki zakopianka :D jak sie pytalem o co kaman to wszyscy odpowiadali - hamulce :D

Piwny budda na rowerze.

Edytowane przez LoveBeer dnia 11-09-2010 18:24
buli mężczyzna

buli
Posty: 736
Dołączył: 16 sty 08
Dodane 11-09-2010 19:40 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Nie przesadzaj, nie bylo tak zle! ;)
Trasa bardzo fajna, z ciezkimi podjazdami i dosc wymagajacymi choc szybkimi zjazdami. Kilka duzych kaluz, troche blota, klimatyczna mgla... :)
Hamulce mi wytrzymaly caly dystans w dobrej kondycji, choc oczywiscie klocki nadaja sie do wymiany.
Jechalo mi sie dosc dobrze, choc nie moglem sie wbic we wlasciwy rytm na poczatku. Mialem kilka kryzysow, skurczy ale ogolnie patrzac na moje treningi (a raczej ich brak) w przeciagu ostatnich 3 tygodni nie moge narzekac!
PS: Po raz kolejny odkrylem, ze Gorce sa wrecz stworzone do jazdy na rowerze! :) Brawa dla Grzegorza i spolki za trase i organizacje! B)
Versus mężczyzna

Posty: 3088
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 25 mar 07
Dodane 11-09-2010 20:52 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Maraton, chociaż właściwie zaliczam go do kategorii wyścigów(krótsza trasa, zero "umierania")- dla mnie wspaniały!

1. Doskonała współpraca z Rowerowaniem w zakresie logistyki(Spinoza, Andy, KubakB)brawo!)

2. Wyciągnąłem wnioski z Krakowa i założyłem V-ki(przy tym odchudziłem nieznacznie rower do 11.66kg. Hamulce sprawdziły się znakomicie... już szukam ceramiki. Założyłem sprawdzony zestaw opon Bulldog, Karma. Sprzęt, pominąwszy lekkie podciąganie łańcucha na młynku i niską funkcjonalność mokrych gripów Srama spisał się bardzo dobrze. Szczególnie miło doświadczałem pracy Bombera, który mimo skoku zaledwie 8cm, pochłaniał wszelkie przeszkody, przy tym, dzięki zaskakującej sztywności bocznej, nie zbaczał z zadanego kierunku.

3. Sprawdziła się teoria, że jak noga podaje, to wszystko jest dobre. Nawet to gorczańskie błoto, jakże przyjemniejsze od zgniłego krakowskiego, czy tłustego kleju Krynicy. Tym można było się nacierać dla przyjemności... no może obok jednego z bufetów(chyba drugiego) coś trąciło(jakaś hodowla owiec czy co?).

4.Doskonała trasa, asfaltu jak na lekarstwo. Obok wymagających, jednak w większości do zrobienia podjazdów, świetne, długie, o zmiennym podłożu zjazdy.B)
To wszystko przetykane różnej wielkości siodłami i trawersami(te lubię najbardziej). Ale nawet te ostatnie, dzięki pokładom świeżutkiego błotka stanowiły nie rodzaj dojazdówek, ale wyzwanie samo w sobie. To wszystko w cichej, wilgotnej atmosferze Gorców. Z mgłą, która, jak ktoś zauważył, nieomylnie zwiastowała kulminację wzniesienia- kres podjazdu.

5.Wsparcie Teamów(Bydzia Power/MTB3184) na tarsie, sprawdzone Towarzystwo na mecie, miła atmosfera i świadomość, że pojechałem wyjątkowo dobrze(jak na swoje możliwości) zostawiając za sobą Zawodników, którzy jeszcze w Krynicy czy Krakowie łoili mi skórę- dopełniły reszty!

Wnioski!
1. Kubaku żałuj! ;(Płacz, płacz... nikt nie patrzy!
2. Osia- szacun!brawo!http://picasaweb.google.pl/jedrzej.konwerski/Rabka201002#5515919076931394866
3. ...w przygotowaniu.

nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych

Edytowane przez Versus dnia 12-09-2010 11:06
Marcin mężczyzna

Marcin
Posty: 1656
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 11-09-2010 21:41 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Zebraliśmy się rano w 5 i komisyjnie orzekliśmy - pie####my :-]lukcio

Mnie było łatwo się wybrać. Bo hasło miałem "Jedziemy na wojnę!" :-]
Nawet odniosłem rany, krew mi się polała w kolanie. Poobijany byłem. Ale wojnę wygrałem ;-)


Krótkie video, bo jak się startuje, to nie ma czasu.
Ale obiecuję następnym razem pełne video z trasy będzie, bo już nie będę startował.
Rabka 2010
Jakub mężczyzna

Jakub
Posty: 12
Dołączył: 28 sie 10
Dodane 11-09-2010 22:02 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Szkoda, że nie mogłem być i chociaż fotografować, ale tak niestety jest w socjalizmie-korporacyjnym, gdzie rządzą kretyni wybrani przez jeszcze większych kretynów. :o

Nawet rano poza prognozą o opadach 4 litrów na metr kwadratowy w tym kraju karramby, dowiedziałem się o dwóch poważnych wypadkach na drodze z Krakowa do Rabki, które skutecznie zablokowały ruch na Zakopiance i ludzie jechali przez Mszanę Dolną.

Klub Biker Trzebinia

szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 11-09-2010 22:19 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Bardzo fajna trasa – Gorce są wspaniałe. Klimat niepowtarzalny jeszcze z ta mgłą w powietrzu. Co prawda bardziej dał mi w kość maraton krakowski ale lekko nie było ;-) Zjazdy wymagające - drętwiały palce na kierownicy od tych kamieni no i trzeba było jechać cały czas maksymalnie skoncentrowany – i to wszystko było trochę męczące. Starałem się jakoś omijać te wielkie kałuże żeby nie wypłukać już do cna smaru z łańcucha i żeby mi potem nie zaciągał skurczybyk – więc w wielu miejscach schodziłem z roweru – czasami z takim skutkiem ze i tak lądowałem w bajorze z rowerem :D Niestety jeszcze gdzieś na samym początku na podjeździe pod Stare Wierchy zerwałem łańcuch (poszła stara spinka). Nie miałem oczywiście ze sobą ani spinki (choć sama na niewiele by się zdała bo wypadły też ogniwa ze środka) ani skuwacza więc zacząłem pytać nadjeżdżające osoby. Na szczęście któryś z kolei mijający mnie biker z numerem 1336 Tomasz Kapała użyczył takowych (jeszcze raz dzięki !) Gdy ponownie wsiadłem na rower minęło dobrych 10- 15 minut. Na początku jechałem z Maciem i zapowiadało się tak dobrze. Na mecie same znajome twarze z krakowskiego półświatka ;-) i nawet sporo zielonych. Gratulacje dla wszystkich którzy podjęli się tego dzisiejszego wyzwania (jak to określił Marcin tej wojny ;-) ).
p.s
Dobrze że GG skrócił giga do 55km i 2050m przewyższenia - to była trafna decyzja w tych warunkach. Dzięki Spinoza za pożyczenie koszulki bo już miałem wstępne stadium hipotermii ;-)
Andy mężczyzna

Andy
Posty: 1299
Dołączył: 21 kwi 07
Dodane 11-09-2010 22:20 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Dzisiaj miałem dużo radości z jazdy. Początek ciężki i czterokrotna szarpaniana z zakleszczonym łańcuchem . Potem trochę odcinków z podchodzeniem i końcu doczekałem się - przyszły pierwsze zjazdy. Poczułem się świetnie i zaufałem oponom. Nabyte wczoraj Bulldogi spisywały się rewelacyjnie na całej trasie. Nie pamiętam kiedy w mokrym terenie czułem się tak pewnie. Kiedy popełniałem błędy, same jechały i wyprowadzały mnie na właściwe tory. W drugiej części maratonu właściwie tylko wyprzedzałem, głównie na zjazdach i na płaskim, chociaż czasami z rozpędu i pod górę udało się zyskać co nieco. Przed każdym zjazdem czułem wielką adrenalinę, starałem się jednak kontrolować, żeby nie popsuć odlotowych wrażeń jakiś głupim błędem. Im więcej osób przede mną, na początku zjazdu tym większa radość bo czułem, że zaraz będę przed nimi. Wynik to dzisiaj sprawa drugorzędna, ważne że dzisiaj uczciwie mogę powiedzieć - ścigałem się.
Co do maratonu:
1) trasa - ciężka, ale bez przesady. Błoto płytki, rzadkie, bardzo przyjazne jak na błoto,
2) pogoda - bez tragedii. Co prawda mgła nie pozwalała na delektowanie się urokiem Gorców, ale przynajmniej nie było za gorąco i nie było za zimno.
3) kibice -częściowo przypadkowi, ale dopisali. Pojawili się w celu pieszych wędrówek, a przy okazji obejrzeli trochę fajnych akcji z udziałem bikerów.

Jak coś mi się jeszcze przypomni napiszę.


p.s. Sprzętu jeszcze nie obejrzałem, ale jest szansa ze straty nie będą duże :)
UMaciek mężczyzna

UMaciek
Posty: 640
Miejscowość: Krzeszowice
Dołączył: 19 kwi 09
Dodane 11-09-2010 22:57 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Ja na szczęście zdążyłem na start - 3min przed odliczaniem. Ale na tym moje szczęście się skończyło... trasa kompletnie mi nie spasowała. Podjazdy to albo ścianki albo tyle kamieni że na mokro to albo walka na śmierć i życie albo prowadzenie. Przez tygodniową przerwę chorobową prowadzenie kończyło się bólem pleców :( Zjazdy OK ale ten z Turbacza przerywany co chwile jakimiś płaskimi odcinkami - wolę że jak jest zjazd to zjazd. No a jak zjazdy to i hamulce /klocki/. Oto i EBC Gold założone przed xc u mnie:
http://yfrog.com/g4dsc01793zj
Moje zaciski pięknie je wyrzeźbiły :/ prawy tylny to jest ledwo przetarty przez to że drugi tłoczek chyba nie wracał podobnie jak jeden z przodu... kupuje nowe zaciski albo całe hamulce. Tu jest coś nie tak!i co?
Ogólnie to wkurza mnie już to błoto, kiedyś było to urozmaiceniem suchych wyścigów a teraz tylko rozbieranie roweru po każdym maratonie żeby ratować uszczelniane łożyska :[ :[ :[
spinoza mężczyzna

spinoza
Posty: 1419
Miejscowość: Kraków - Kliny
Dołączył: 7 sie 06
Dodane 12-09-2010 00:00 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
No dobra ja napisze tylko tyle (bo wracając 8 km dość się o tym nagadałem) że rozciąłem oponę - teraz mam już oficjalne potwierdzenie po oględzinach. Żałuję tylko że nie udało mi się do końca zmierzyć z tą zacną trasą ale mówi się trudno - taka specyfika tego sportu. Aha pierwszy raz zamontowałem sobie błotniczki - zestaw płytka pod ramę + dyndalec na sztycę. Pomimo że rower wyglądał ... hmmm pokracznie ... to jechało się bardzo komfortowo. Zresztą widać teraz wyraźny trend wśród zawodników nawet ścisłej czołówki do wożenia się z takim klamotem. Jak lans to lans ;) ale Maraton Krakowski chyba zmienił potoczne podejście do tematu błota na wyścigach długodystansowych :D

Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama.

spootnick mężczyzna

spootnick
Posty: 584
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 30 maj 08
Dodane 12-09-2010 08:41 RE: MTBMarathon Rabka 11.09.2010
Po analizie wyników mogę być zadowolony chyba tylko z faktu ukończenia wyścigu i zebrania ostatniego wyniku do generalki. Niby nie jechało się źle jak na błotne warunki, ale największa w tym sezonie strata mówi co innego. Do tego dochodzi najgorsze spośród tegorocznych edycji jedzenie na mecie :)

Ciekawym doświadczeniem była samotna jazda na początku z powodu lekkiego spóźnienia się na start. Gdy zacząłem się poważnie martwić o dalszą jazdę bez klocków (złote EBC starczyły akurat na cały dystans) i blatem skrzywionym od uderzenia o kamień niespodziewanie pojawiła się meta :)
Edytowane przez spootnick dnia 12-09-2010 08:44
Skocz do Forum: