Rekordy prędkości
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
Andy ![]() Posty: 1299 Dołączył: 21 kwi 07 |
|
Kiedyś zjeżdżałem tam w porze nocnej, miałem lampkę ale nie była mocna. Kończąc zjazd trochę się zdziwiłem, kiedy w ostatniej chwili zobaczyłem szlaban , hamowałem na dwie ręce, ale chyba mocniej na przód. W efekcie salto, a moje dłonie szlifowały asfalt. Żeby było trochę na temat powiem, że ja swoje rekordy prędkości biłem zjeżdżając z Woli Kalinowskiej w kierunku drogi Skała -Pieskowa Skała. Ok. 65 km/h. Generalnie już prędkość ok. 50 km/h podnosi mi adrenalinę i chyba nie potrzebuję sprawdzać swoich i roweru możliwości. | |
| Edytowane przez Andy dnia 16-01-2009 00:04 | |
|
| |
| scaraab Posty: 37 Dołączył: 21 cze 09 |
|
Odświeżę kotleta... Otóż mój max to na maratonie Karpacz 2005 miał miejsce 86km/h. Natomiast najlepszą drogą do bicia rekordów na zjeździe jest chyba ul. Stroma w Wielkiej Wsi. 80km/h przekraczam tam bez problemu tylko trzeba mieć mocne nerwy i hample bo potem zakręt. Jest to ulica prowadząca do dol. Kluczwody... W okol. Krakowa wyższej prędkości nie osiągnąłem... Nastromienie jest takie że w 100m osiągasz ciekawe prędkości... Co do jazdy po prostej to samemu bez problemu 50km/h i utrzymam przez jakiś czas natomiast w peletoniku to na T.C. ok. 65km/h... Kadencja w MTB jest tu dla mnie problemem... |
|
|
| |
| Jacekddd Posty: 531 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 paź 09 |
|
|
Maks na zjeździe kolarka 73 km/h maksy na płaskim próbowane w obu kierunkach średnia 50km/h ale nie daje mi to spokoju, muszę kiedyś znowu spróbować, Jacek |
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
|
Mój rekord: 71km/h na góralu po asfalcie, oczywiście ze stromej góry i w sprzyjających warunkach (brak wiatru, dobra widoczność, brak jakiegokolwiek ruchu pojazdów). W praktyce można powiedzieć, że to czysty idiotyzm, bo wystarczyłby pęknięty zacisk albo wystrzał dętki - co dalej, to nawet nie chcę mówić. Po przemyśleniu sprawy już tak więcej nie jeździłem nigdy i nie będę tak jeździł... Teraz nie zjeżdżam szybciej niż 50-60km/h, zawsze hamuję, choćby górka pozwalała nawet na więcej. Rekord po płaskim: podczas tabaty czy innych interwałów zdarza mi się osiągać 55km/h (na góralu, bez wiatru), ale to są sekundy... |
|
|
| |
Hinol ![]() Posty: 610 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 sie 08 |
|
|
A co tam, też się "pochwale" Mój max z górki to 79 km/h na rowerze szosowym( jak również reszta) w dół drogi z Kleszczowa do Kochanowa Mój max po płaskim to: 71 km/h za busem w Nawojowej Górze k/Krzeszowic oraz 67 km/h na drodze 79 na wysokości Woli Filipowskiej z bardzo mocnym wiatrem w plecy. Natomiast na płaskim, bez wspomagaczy to pod około 50 km/h |
|
|
| |
| szkasia Posty: 507 Dołączył: 13 sie 07 |
|
| Moje z góry 83km/h w czasie wyścigu Tatry Tour 2009, koło Krakowa to 75 km/h na zjeździe z Zelkowa. | |
|
| |
| 1bartek Posty: 39 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 gru 08 |
|
|
A u Mnie: Rower szosowy: -85,3km/h - dzisiaj na treningu interwałowym - Balice, 3mm przednim kołem od zderzaka Forda Mondeo ;-) -74km/h - Zjazd w Lusinie - Myślę że to jest maksymalna racjonalna prędkość w naszym małopolskim piekiełku (biorąc pod uwagę warunki szosowe i nieobliczalność okolicznej fauny ;-) ). Rower górski: -64 km/h - maksymalna prędkość na maratonie u Golonki. 1bartek dodał/a następującą grafikę: ![]() |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
a tak zapytam z ciekawości na jakim przełożeniu i z jaką kadencją uzyskujesz takie prędkości bo z wykresu nie widać?
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| skrzynia Posty: 566 Miejscowość: bikegaraż Dołączył: 29 lip 06 |
|
Fajna średnia prędkość przy takim avg hr!
|
|
|
| |
Maciu ![]() Posty: 2014 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 kwi 08 |
|
Bartek a który zjazd w Lusinie? ten w stronę Konar czy w kierunku Gaj/Swoszowice? A i najwyższą pora na podanie oficjalnie czasu pod ZOO ![]() |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
... dzisiaj na treningu interwałowym - Balice, 3mm przednim kołem od zderzaka Forda Mondeo ;-) Bartek nie boisz się tak trenować za samochodem? ![]() A tak w ogóle to niezależnie od twoich super wyników, to czy taki trening ma sens? |
|
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
....ja też mam pytanie do Bartka ... masz rolkę na zderzaku czy jakiś inny patent chroniący przed dobiciem ??? Jesteś w stanie kontrolować sytuację na drodze przez przednią szybę samochodu ?? Co w razie jakiś nie przewidzianych przeszkód na drodze, jak to macie dograne z kierowcą ??
Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. | |
| Edytowane przez spinoza dnia 23-03-2010 22:19 | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
W razie ostrego hamowania układ z kierowcą może być tylko taki- "stłuc szybkę i wygodnie rozsiąść się na tylnej kanapie... o ile nie jest zajęta". ; )
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
|
...z tego co widziałem tylna klapa jest otwarta ...
Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. |
|
|
| |
| szkasia Posty: 507 Dołączył: 13 sie 07 |
|
| Grunt to jeszcze wybór dobrego odcinka do tych ćwiczeń wskazane brak bocznych dróg z których mogły by niespodziewanie wyjechać jakieś pojazdy(powodując nagłą zmianę prędkości pilota) ale odcinek na którym ćwiczy Bartek jest chyba jednym z lepszych jeśli nie najlepszy w okolicy. Czasami też tam ćwiczę no niestety nie za autem ....... | |
|
| |
| 1bartek Posty: 39 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 gru 08 |
|
|
Hej, Nie sądziłem, że będzie takie zainteresowanie moim postem :-). Jeśli chodzi o trening interwałowy za samochodem, to jest to trochę tak jak w reklamie Liona „najwięcej wypadków zdarza się w domu”, choć z drugiej strony można powiedzieć też że „gdzie drwa rąbią tam wióry lecą” :-). Ile osób tyle będzie opinii na temat takiego treningu. Z mojej strony (po siedmiu latach takich ćwiczeń) jest to całkiem normalna sprawa, nie boję się. Ale o rutynie czy brawurze nie mam mowy. Trening wysokiego ryzyka, więc musi być spełnionych kilka warunków bez których nie pojadę takiego treningu (odpowiednio płaski, gładki, prosty, w miarę nieuczęszczany fragment szosy, dobra pogoda oraz, „zawodowy” kierowca za sterami samochodu). Taki trening oczywiście ma sens. Mogę nawet powiedzieć, że jest to dla mnie najważniejsza jednostka treningowa w okresie bezpośrednio przed startowym. Pozwala wejść na wyścigowy rytm. Gdy po przygotowaniu zimowym nogi wolno kręcą , po długotrwałych treningach równomiernych, siłowych – tego typu trening po prostu „odmula”. Przed treningiem tylny zderzak samochodu musi być obklejony. W innym wypadku zejdzie z niego farba :-). Rolka nie jest niezbędna ( chociaż słyszałem, że trener ASK Cracovia W.Muniak na takie treningi montował rolkę „samoróbkę” do swojej skody). Po prostu przy prędkości od 60 – 90km/h bardzo trudno utrzymać się przy zderzaku. W związku z tym nie da się uderzyć w zderzak i przez to stracić kontrolę nad rowerem czy wpaść do bagażnika ;-). Możliwe są jedynie lekkie muśnięcia, które powodują, że rower lekko zwalnia – ale w tym przypadku od razu tracisz kontakt z samochodem (porywa cię opór powietrza). Więc najlepiej precyzyjnie jechać od 10cm do kilku mm od zderzaka, im szybciej tym bliżej :-). Podczas interwałów klapa bagażnika jest otwarta (zablokowane są amortyzatory od klapy), a ja mogę obserwować sytuację na drodze przez przednią szybę ;-). Po za tym trenuję na prostym odcinku na którym łatwo przewidzieć ruch innych użytkowników drogi – i przez to z wyprzedzeniem razem z kierowcą :-) reagujemy na sytuację (ewentualnie zwalniamy lub wyprzedzamy ;-) ). Ewentualne ryzyko jest minimalizowane - nie jestem kamikaze. Jeśli chodzi o przełożenie to startuję z 53*15 ale wraz z rozpędzaniem dochodzę do 53*11 z praktycznie maksymalną kadencją. P.S. Taki trening można też robić za motorem, skuterem lub w ostateczności na trenażerze. 1bartek dodał/a następującą grafikę: ![]() | |
| Edytowane przez 1bartek dnia 24-03-2010 15:59 | |
|
| |
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Skocz do Forum: |

, hamowałem na dwie ręce, ale chyba mocniej na przód. W efekcie salto, a moje dłonie szlifowały asfalt.
Otóż mój max to na maratonie Karpacz 2005 miał miejsce 86km/h. Natomiast najlepszą drogą do bicia rekordów na zjeździe jest chyba ul. Stroma w Wielkiej Wsi. 80km/h przekraczam tam bez problemu tylko trzeba mieć mocne nerwy i hample bo potem zakręt. Jest to ulica prowadząca do dol. Kluczwody... W okol. Krakowa wyższej prędkości nie osiągnąłem... Nastromienie jest takie że w 100m osiągasz ciekawe prędkości... Co do jazdy po prostej to samemu bez problemu 50km/h i utrzymam przez jakiś czas natomiast w peletoniku to na T.C. ok. 65km/h... Kadencja w MTB jest tu dla mnie problemem...

