Kolejny potrącony rowerzysta
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Maly Posty: 95 Dołączył: 8 paź 07 |
|
|
To dobrze, że wszystko w porządku, zauważ, że jednak upadki do dla nas nie nowość w tym sporcie i każdy na swój sposób umie to robić. Pomyśl jakby się to mogło skończyć dla przeciętnego rowerzysty. Mam nadzieję, że tym razem policja stanie na wysokości zadania cokolwiek zrobi w tym temacie. Szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że morale wzrosło do dalszego kręcenia.
Rower lekarstwem na wszystko |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
moja rada. w zeznaniu na policji należy wyolbrzymic szkody. Od tego zależy kwalifiacja czynu. No i istotne jest zwolnienie czyli niezdolnośc do pracy czy nauki.
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
Miki ![]() Posty: 852 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 lis 06 |
|
| Maly, masz rację i na pewno o tym wspomnę policji. Tacy kolarze jak my, jeżdżący dużo mają ogromne doświadczenie, plus wytrenowanie i to z całą pewnością procentuje w gorących sytuacjach. Też się zastanawiałem jak by to się mogło skończyć dla jakiejś przeciętnej osoby. | |
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
nie zapomnij dodać, że masz przerwe w treningu i możesz przez to mieć gorsze wyniki co nie zadowoli sponsora czyli przyniesie mu szkody.
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| korek Posty: 55 Miejscowość: Kraków Dołączył: 7 sie 06 |
|
|
Polecam zdecydowanie i wręcz wyolbrzymianie szkód czy to materialnych, moralnych czy zdrowotnych. Po swoim wypadku z autem, ewidentnej udokumentowanej przez policję winie kierowcy auta, przez moje zaniechanie kierowcy się upiekło, a sam wręcz miałem później same nieprzyjemności i strate czasu (pomijając "straty własne") |
|
|
| |
pe_pawel ![]() Posty: 353 Miejscowość: Kraków Dołączył: 18 cze 07 |
|
|
Nie bronię kierowcy auta (myślę że za karę w piekle powinien cały czas pompować koła do rowerów), ale ten fragment ulic jest wybitnie nieprzyjazny dla rowerów. A zwłaszcza okolice przystanków tramwajowych. Praktycznie, aby przejechać obok przystanku trzeba 1) przejechać przez tory tramwajowe prosto pod auta (ul. Rakowicka) 2) walczyć o miejsce (ul. Lubicz) I podaj namiary na to auto. Może gdzieś się go znajdzie się na ulicy. Dwa Pi Er | |
| Edytowane przez pe_pawel dnia 04-06-2009 12:56 | |
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
No cóż dzisiaj znów. Wymuszono na mnie pierwszeństwo, dostałem w bok. Kierowca skręcał w lewo wykorzystując lukę w stojących autach, nie zauważył mnie i trzepnął w przód. Dobrze, że się zatrzymał przed moją nogą... W efekcie mam trochę siniaków, kierownica i opona od szosy skasowana + koło do centrowania. Po fakcie kierowca zachował się przyzwoicie: zatrzymał sie, przeprosił i zapłacił za szkody. Jeśli nie wyjdą ukryte szkody, to wysokość odszkodowania wyrównała straty.
Куба |
|
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
|
...aj dobrze że cało wyszedłeś, akurat przed Trophy ...pech jakiś ...
Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. |
|
|
| |
Miki ![]() Posty: 852 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 lis 06 |
|
| Tak jak mówiłem - jakaś plaga ostatnio. Ja dziś zeznawałem na policji, sprawa w toku. Noga nadal boli, ale chyba w najbliższym czasie uda mi się wreszcie wznowić treningi. Martwi mnie ta tygodniowa przerwa, ale może nie będzie źle. Kubak - życzę Ci, żebyś mógł od razu wsiąść na rower, w sumie zawsze najważniejsze, żeby zdrowie nie ucierpiało. O tyle dobrze, że Ty trafiłeś na normalnego kolesia, a nie psychopatę. | |
|
| |
Miki ![]() Posty: 852 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 lis 06 |
|
|
W weekend postanowiłem zmienić widelec i okazało się, że w czasie wypadku poszedł też gwint w mostku. Na pierwszy rzut oka nie było tego widać, po prostu śruba siedziała luzem, dopiero po ruszeniu kluczem prawda wyszła na jaw. Teraz nie wiem czy powinienem to zgłosić na policję, czy czekać i dopiero zgłosić ubezpieczycielowi? |
|
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
Zdecydowanie zgłosić na policję jako uzupełnienie zeznania
Куба |
|
|
| |
Miki ![]() Posty: 852 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 lis 06 |
|
| Sprawa idzie dalej. Dostałem dziś pismo, że wszczęto dochodzenie o przestępstwo z art. 177 § 1 kk. Zadzwoniłem też na policję, w sprawie mostka, okazało się, że niepotrzebnie, bo powiem to już w sądzie. Dowiedziałem się, że najprawdopodobniej będzie umorzenie, bo nie było obrażeń powyżej 7 dni. Przy okazji dopytałem się co i jak. Otóż kierowca to właściciel auta i został tym samym ustalony. Pani policjantka mówiła, że swoimi zeznaniami poza drobnymi nic nieznaczącymi różnicami potwierdził moją i świadka wersję, ale jednocześnie się nie przyznał. W sumie to nie wiedziała jak to ująć, zasugerowałem, że zapewne nie poczuwa się do winy i właśnie o to chodziło. Pani stwierdziła, że w ogóle jest jakiś dziwny, bo obciążył się zeznaniami, ale nie przyznał się do winy i chce iść do sądu. Z tego co widzę mamy do czynienia faktycznie z jakimś przypałem i liczę na to, że solidnie dostanie po łapach w naszym szeroko pojętym interesie - im mniej takich debili na drogach, tym lepiej. Gdyby koleś się jeszcze jakoś normalnie zachował, to może dałbym mu jakąś szansę, ale widzę, że robi wszystko, żeby mnie jeszcze zachęcić do złożenia oskarżenia prywatnego. | |
|
| |
| Jelitek2 Posty: 269 Dołączył: 27 lis 06 |
|
|
Kurde Miki, ja bym nawet dołożył się do interesu żeby wynająć adwokata, bo jak koleś jest przypał, tak jak mówisz, to przydałby się jakiś precedensowy wyrok na wariata drogowego ;-) Tak czy inaczej cieszę się że sprawa idzie dalej. Myślę że sąd powinien przynajmniej orzec winę kolesia, tak aby w jakiś sposób zadość uczynił starty. |
|
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
W Polsce niestety nie ma precedensu, to znaczy, że każdy sąd w takiej samej sprawie może wydać inny wyrok i na dodatek ten wyrok nie jest wiążący w przyszłości przy podobnych sprawach.
Куба |
|
|
| |
| mucher Posty: 31 Dołączył: 10 sty 07 |
|
| W sumie dlatego warto skarżyć się np. na bóle głowy (prewencyjnie) - łatwiej wtedy być zakwalifikowanym jako wstrząs mózgu i złapać się na te 7 dni. | |
|
| |
| endrjó Posty: 2 Dołączył: 20 cze 09 |
|
|
Po przeczytaniu tego tematu, tak się we mnie zagotowało, że postanowiłem się zarejestrować w imię zwalczania tzw. "kierowców", którzy choć może potrafią wciskać pedał gazu i zmieniać biegi, to kierować własnym rozumkiem już nie. Sam w zeszłym roku leczyłem kontuzje po wyczynach pewnego pana, który nie był łaskawy spojrzeć w lusterko, dzięki czemu udało mu się zepchnąć mnie z dużą prędkością na mokre tory tramwajowe na Piłusudskiego (jechałem na cienkich oponach szosowych...). Jakiś czas później inny "kierowca" rozkosznie pędząc na Królowej Jadwigi po wyprzedzeniu, postanowił zajechać mi drogę i mocno zahamować. Trudno mi wyjaśnić skąd ta złośliwość, być może kompleksy wynikające z faktu, że jego niebotyczny brzuch uniemożliwiał mu korzystanie z roweru ( po wstępnych oględzinach stwierdzam, że mógłby się nabić na siodełko). Dodam jeszcze tylko, że w obu przypadkach kierowcy się ulotnili (człowiek w takich chwilach niestety często bardziej myśli o spisywaniu testamentu niż rejestracji ).Jeżeli macie w "mieszczuchach" spd-y, to bardzo polecam korzystać z bloków, z doświadczenia wiem, że do takich ludzi często bardziej przemawia porysowany lakier, niż cokolwiek innego. Choć wiem, że to szczeniackie rozwiązanie i piszę z przymrużeniem oka, to mam również świadomość, że dżungla miejska rządzi się swoimi prawami. Bardzo kusi to o czym piszecie - tj. ujawnianie numerów rejestracyjnych tych piratów na jakiejś stronce, choć to pewnie nielegalne. Jakkolwiek może nie jest to idealne miejsce na takie wynurzenia, to zwrócę jeszcze uwagę na kolejnego winowajcę takich sytuacji - Miasto Kraków. Kiedy widzę w różnorakich reklamówkach jak to rzekomo inwestuje się w ścieżki rowerowe i ile to już kilometrów powstało i wciąż powstaje, to śmiech we mnie wzbiera. Zawsze zaczynam się zastanawiać czy urzędnicy uwzględniają w tych obliczeniach te podziurawione i wiecznie zabrudzone mieszanki płyt i asfaltu z namalowanym symbolem roweru, na których jeżdżą lub parkują samochody. Mam wrażenie, że polskie miasta sobie z tym problemem nie radzą i nie poradzą. Niestety inicjatywy obywatelskie nastawione na współpracę w tej materii z władzami miasta, zazwyczaj kapitulują i się rozpadają, a działania typu Masa Krytyczna, nie odnoszą oczekiwanych skutków. Być może dzieje się tak dlatego, że nie wystarczy dostrzec problem, ale także trzeba podjąć bardzo konkretne działania. Przepraszam za rozwlekłą formę, ale jako zamiłowany rowerzysta, czytając o sytuacjach takich jak ta, która spotkała Mikiego odczuwam żądzę mordu ![]() | |
| Edytowane przez endrjó dnia 21-06-2009 00:14 | |
|
| |
| skolioza Posty: 951 Dołączył: 27 cze 06 |
|
Kiedy widzę w różnorakich reklamówkach jak to rzekomo inwestuje się w ścieżki rowerowe i ile to już kilometrów powstało i wciąż powstaje, to śmiech we mnie wzbiera. Zawsze zaczynam się zastanawiać czy urzędnicy uwzględniają w tych obliczeniach te podziurawione i wiecznie zabrudzone mieszanki płyt i asfaltu z namalowanym symbolem roweru, na których jeżdżą lub parkują samochody. To że obywatele traktują ścieżki rowerowe - jakie by one nie były - jak parking lub miejsce spacerów to kwestia mentalności społeczeństwa A ta zmieniac się będzie niestety długo, zwłaszcza że dzieci widzące że tak można i tamtędy mamusia prowadza, od małego sobie dobrych nawyków w główkach nie konotują.... www.RetroMTB.pl http://www.facebook.com/pages/RetroMTBpl/139103036115861?ref=ts |
|
|
| |
| endrjó Posty: 2 Dołączył: 20 cze 09 |
|
| A pewnie, że kwestia mentalności, jakkolwiek miasto samo prowokuje takie sytuacje. Dla przykładu ulica Reymonta od strony alei Mickiewicza - cały chodnik udostępniony jest samochodom do parkowania, więc piesi chodzą po drodze rowerowej i tak samo na przejeździe rowerowym. Oczywiście można stwierdzić, że jest to wina pieszych, choć rozwiązania komunikacyjne w tym miejscu są absurdalne. Studenci wychodzący z budynku fizyków UJ musieliby robić sporą pętlę żeby móc przejść po przejściu dla pieszych, wiec jasne, że przechodzą przez przejazd, lub alejkę rowerową. | |
|
| |
| skolioza Posty: 951 Dołączył: 27 cze 06 |
|
|
W tym wypadku może i masz rację, ale jak np wytłumaczysz podobne procedery na błoniach gdzie są odpowiednie miejsca parkingowe i nic pieszym chodnika nie zabiera, lub na bulwarach gdzie aut nie ma wcale? Mentalność, brak wyobraźni i szacunku dla innych - ot co; świadomość że jak auto wypłaci to będzie źle, a taki rower to przecież prawie pieszy.... zahamuje ominie albo inaczej niech kombinuje....:[ www.RetroMTB.pl http://www.facebook.com/pages/RetroMTBpl/139103036115861?ref=ts |
|
|
| |
Miki ![]() Posty: 852 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 lis 06 |
|
|
Dziś dostałem pismo: http://miki.menek.one.pl/postanowienie.html Dochodzenie zostało umorzone i dalej będzie postępowanie o wykroczenie. Upiekło się typkowi. Martwi mnie tylko jedna rzecz, wspominają tylko o art. 86. § 1. KW czyli "Kto, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny." Nie ma nic o art. 93. § 1. "Prowadzący pojazd, który, uczestnicząc w wypadku drogowym, nie udziela niezwłocznej pomocy ofierze wypadku, podlega karze aresztu albo grzywny." i § 2. "W razie popełnienia wykroczenia o którym mowa w § 1 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów." Myślałem jeszcze czy nie mogę gościa ścigać z oskarżenia prywatnego z art. 157. § 4 KK, wszak wyraźnie napisane jest, że nastąpiło naruszenie czynności narządów ciała w rozumieniu art. 157 § 2 KK, ale np. na pl.soc.prawo twierdzą, że nie mogę. Być może pozostaje tylko udowodnić, że facet umyślnie mnie potrącił, ale bez prawnika to pewnie nie ma szans, a ja nie mam kasy na to. ![]() |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |


).