Giro d'Italia 2011

Autor Wiadomość
Gregu mężczyzna

Posty: 146
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 2 maj 10
Dodane 31-05-2011 08:13 RE: Giro d'Italia 2011
Nie wiem, może mi się tylko wydaję, ale Scarponi jest słaby(jak na ten poziom rzecz jasna).Śmieszyło mnie to strasznie, kiedy podjeżdżają pod Etnę(pierwszy górski etap chyba), Niemiec go rozprowadza, a Scarponi odpada w połowie podjazdu.
ebola mężczyzna

ebola
Posty: 152
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 5 sie 08
Dodane 31-05-2011 11:07 RE: Giro d'Italia 2011
Gregu, nie wydaje Ci się, Michu nie obraź się, ale on nie był mocny. Tak jak pisałeś, Niemiec go rozprowadza i gość odpada... to nie za dobrze świadczy o zawodniku. Po drugie 6 minut straty w zawodowym peletonie w czołówce to dużo, gdyby wszystkie etapy były z finiszem pod górę to nie wiem czy starczyłoby mu podjazdów, żeby nadrobić do Contadora. A po trzecie Michu chyba nie za dokładnie oglądałeś bo Scarponi ani raz poważnie nie zaatakował, on jedynie próbował dojechać z jak najmniejszą stratą i chciał upilnować Nibaliego. A co do Nibaliego i Liquigas'u to co jak co ale im nie wyszło. Sam Canibal odniosłem wrażenie, że był jakoś bez formy choć próbował coś atakować ale na innych etapach pękał. Przez to przegrał 2-gie miejsce. Szmyd niestety się pochorował i nie było w drużynie naprawdę mocnego Gregario. Może gdyby nie to, to Nibali wypadł by lepiej ale Contador też nie miał mocarzy do pomocy z przodu;) choć wyścig nie da się ukryć układał się po jego myśli. Żaden z konkurentów nie kwapił się do ataków więc El Pistolero musiał tylko kontrolować sytuacje. Notabene pokazał jak i gdzie kiedy atakować... bez kalkulacji. A to co zrobił na 19 etapie i jak pomógł Tiralongo to szacunek. Tego mi u niego brakowało - zaczął nawiązywać sojusze i umie to wykorzystać, wcześniej był zbyt pazerny na zwycięstwa;) i przez to mnie wkurzał.

Taka moja mała prywatna analiza:)
Gregu mężczyzna

Posty: 146
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 2 maj 10
Dodane 31-05-2011 15:17 RE: Giro d'Italia 2011
No, z Nibalim i Szmydem było podobnie, na ostatnim etapie górskim-chyba w sobotę(nie widziałem tego etapu, kumpel mi opowiadał).Ale zawodnika Liquigas's jeszcze rozumiem.Szmyd był po chorobie, ale się zbytnio nie napracował, a Nibali był już dość zmęczony.Inną sprawą jest, że Scarponi nie miał żadnych atutów by atakować.Nibali mógł to robić np. na zjazdach pod Zoncolan, a Scarponi tak dobrze nie zjeżdża.Nie oglądałem wszystkich etapów, ale nie przypominam sobie żeby Nibali też jakoś ochoczo atakował, po za tymi zjazdami.Ogólnie nie był to jakiś bardzo ciekawy wyścig-gra toczyła się głównie o dalsze miejsca.Po tym etapie pod Etnę było widać, że na Contadora raczej nie ma mocnych.Chociaż i tak, z chęcią zawsze oglądałem relację:)
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 01-06-2011 10:14 RE: Giro d'Italia 2011
Ładna nie ? ...statuetka oczywiście :D ;)
szbiker dodał/a następującą grafikę:

Edytowane przez szbiker dnia 01-06-2011 10:15
Michu mężczyzna

Michu
Posty: 984
Miejscowość: Kraków/Roma/San Gimignano
Dołączył: 16 wrz 08
Dodane 01-06-2011 10:19 RE: Giro d'Italia 2011
Szczerze..po tych wszystkich trudach wolałbym tą DZIEWOJĘ B)B)B)B)
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 01-06-2011 10:32 RE: Giro d'Italia 2011
Bo Ty Michu "dupa", nie kolarz jesteś ;p Twardym trzeba być, a nie miętkim :D
Statuetka oczywiście... super :D

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

Michu mężczyzna

Michu
Posty: 984
Miejscowość: Kraków/Roma/San Gimignano
Dołączył: 16 wrz 08
Dodane 01-06-2011 10:36 RE: Giro d'Italia 2011
Żenić się trzeba a nie :p
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 01-06-2011 10:43 RE: Giro d'Italia 2011
Z innej beczki :-)
Michu mężczyzna

Michu
Posty: 984
Miejscowość: Kraków/Roma/San Gimignano
Dołączył: 16 wrz 08
Dodane 01-06-2011 10:51 RE: Giro d'Italia 2011
Czyli zabawy anty-dopingowej c.d...znów się będą sądzić, przekonywać itd....

Tak się nasuwa pytanie trochę trywialne ale może by wszystkim dać EPO i by było po kłopocie....

Z drugiej strony jednak...byłoby to chore, bo już wdać, że niektórzy to roboty (tylko pytanie czy o własnych mięśniach to osiągnęli czy nie)...tak czy owak...chyba nie doczekamy już czasów, gdzie w wyścigu pojedzie 100% kolarzy na wspomaganiu TYLKO swych mięśni....a szkoda....
RB mężczyzna

Posty: 398
Dołączył: 5 kwi 07
Dodane 01-06-2011 11:03 RE: Giro d'Italia 2011
Tylko czy takie czasy kiedykolwiek istniały? ZTCW to już w starożytności koksowano konie startujące w wyścigach rydwanów. Wiąże się to z początkami kolarstwa, wtedy (niektórzy) zawodnicy dopingowali się środkami przeznaczonymi dla koni... Tam gdzie w grę wchodzę pieniądze, prestiż, itp., trudno o dochowanie zasad. Tak było zawsze, tyle, że wówczas albo nie przeprowadzano kontroli antydopigowych, albo nie umiano wykryć wspomagających substancji.
Skocz do Forum: