UCI World Cup 2011
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
|
Buli, kto smaruje ten jedzie. Nasi jeżdżą ale chyba na słabym paliwie. Niestety jak widać wśród facetów to u nas jest liga podwórkowa jeszcze. A patrząc i porównując się samemu do nich to goście są "rakietami".
Grunt to nie przemęczać się! |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
Może, może... pewnego raz, mimo marnej pogody, KULHAVY Jaroslav wybrał się na przechadzkę. Było to zimowa pora, w dolinie Wełtawy. Mróz zdawał się trzymać mocno, a w powietrzu pełno było wilgoci. Jaroslav szedł i szedł. Długo myślał nad swoja karierą sportowa- czy wobec marnych wyników jej nie zakończyć? W tym zamyśleni nie zauważył, że odszedł od domu już bardzo daleko. W tym samym momencie przypomniał sobie o mającej rozpocząć się lada chwila transmisji meczu hokejowego. Tak, grać miała jego ulubiona drużyna! W akcie rozpaczy rzucił się go szaleńczego biegu. Nie pamiętał o tym, by rozpiąć swoją ciepłą kurtkę. Skutkiem tego, po chwili był już całkowicie mokry od potu. On jednak na to nie zaważał skupiony na robieniu wielkich susów i wdychaniu głęboko haustów mroźnego powietrza! I w ten oto sposób Moi Drodzy... nabawił się astmy! ![]() ![]() ![]() Może... może...? nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
| Versus, jak zaraz zaczniesz pisac o naszej biednej pokrzywdzonej przez los i caly swiat Justynce, ktora ciagle przegrywa z nieuczciwymi oszustkami astmatyczkami to zejde... | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Nie to miałem na celu. Sport wyczynowy, ten na najwyższym poziomie, to gra, której zasad, warunków nie znamy! To chciałem zaznaczyć. Widziałbym to w kategoriach widowiska, cyrku, a nie w kategoriach przedmiotu, zjawiska, które możemy... my możemy poddać analizie. Zwyczajnie brak nam danych!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
| RB Posty: 398 Dołączył: 5 kwi 07 |
|
Versus, jak zaraz zaczniesz pisac o naszej biednej pokrzywdzonej przez los i caly swiat Justynce, ktora ciagle przegrywa z nieuczciwymi oszustkami astmatyczkami to zejde... buli IMHO Justyna nie jest biedną, pokrzywdzoną przez los, itp. Jest prawdziwą wojowniczką walczącą na 100% swoich możliwości. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że Jej ambicja i wola walki wzięta z jednego dowolnego wyścigu wystarczyłaby na obdzielenie całej reprezentacji piłkarskiej. Chciaż mogę się mylić, bo nie oglądam za często tych żenujących widowisk z udziałem naszej, pożal się Boże, reprezentacji. Dzięki swojej ciężkiej pracy osiągnęła sukcesy o których większość sportowców może co najwyżej pomarzyć. Fakt, jest trochę hmmm... bezkompromisowa, by nie powiedzieć pyskata. Ale jest w tym prawdziwa. I zastanawiam się, czy nie wolę takiej postawy niż gładkiej marketingowej gadki, do bólu poprawnej politycznie w wydaniu innej, również wybitnej zawodniczki ;-) Nauczmy się szanować tych, którzy potrafią godnie reprezentować nasz kraj. Myślę, że można im wybaczyć niektóre słabości a oceniać głównie przez pryzmat ich sukcesów. Sorry za OT |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
|
Robert, sam mam od kilku lat astme i biore przed zawodami jeden wziew z leku, ktory jest na liscie zakazanych. Robie to, by sie nie udusic na wyscigu. I kiedy czytam rozmaite wypociny na temat astmatykow w sporcie i opinie, ze tacy to nadaja sie co najwyzej na paraolimpiade a nie do wspolzawodnictwa z "normalnymi" sportowcami to mnie troche boli, bo tym samym ja nie powinienem sie z Wami scigac na amatorskich zawodach, bo przeciez sie koksuje!!! Po drugie jakos tak wewnetrznie nie toleruje zbyt pewnych siebie sportowcow, takich troche pyszalkowatych. Pewnie, zeby w zawodowym sporcie osiagnac wielki sukces (jaki przydarzyl sie Pani Kowalczyk), trzeba troche byc takim czlowiekiem, ale do mnie takie zachowanie kompletnie nie trafa i odrzuca mnie od takiego sportowca... Co oczywiscie nie powinno umniejszac zaslug Justyny Kowalczyk, gdyz jest naprawde sportowcem swiatowej klasy! Tyle, ze ja jej nie znosze... ![]() |
|
|
| |
| RB Posty: 398 Dołączył: 5 kwi 07 |
|
|
Generalnie, chodzi o to, że są tacy (jak np. Ty) którzy ewidentnie muszą zażywać by normalnie funkcjonować. A oprócz nich (być może) są tacy którzy trochę naciągają rzeczywistość. Podkreślam, że być może, staram się wystrzegać kategorycznych ocen. Myślę, że brak tu jakiejś akcji uświadamiającej a sensacyjne doniesienia medialne nie ułatwiają zrozumienia problemu. To może być trochę tak jak z migreną. Dla nieznających problem jest to zwykły ból głowy i wymówka. Dla dotkniętych dolegliwością to coś, co powoduje, że nie są w stanie normalnie żyć i pracować - ostatnio czytałem coś na ten temat. A Justyna? No cóż, mogłaby się czasami ugryźć w język. Pomimo to staram się oddzielać jej sportowe dokonania od charakteru. Przynajmniej nie jest nudna ;-) |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
Sport wyczynowy, zawodowy to głownie pieniądze! Justyna "pyskowała by jeszcze więcej, gdyby nie świadomość, że jak zdominuje. powiedzmy na 10 lat biegi narciarskie, to na tym zbyt wiele nie zarobi. Skandynawia zwinie manatki, skupi się na zwodach lokalnych u siebie. A Justysia żyć będzie jedynie ze stypendium ministerstwa sportu. Polska, zatem Polacy to marny rynek dla mediów, reklamodawców. Z tego powodu(moim zdaniem) robiono... poniekąd słusznie, zabiegi, by Małysz nie zniechęcił Niemców do oglądania skoków narciarskich. Taka refleksja- ilu z nas oglądało skoki bez sukcesów Małysza? I właśnie tego bali się działacze niemieccy, TV- odjazdu reklamodawców/kasy. Po takiej rozkmince uważam, że Justyna jest sztorcowana, ale sama, dla swojego dobra się na to godzi. Zwyczajnie nie interesują jej zawody, nawet o randze mistrzostw świata, gdzieś w zapadłej wiosce, bez kamer, kibiców, zainteresowania. To gwarantują jej chore bo chore- bogate rywalki. ![]() Dodane dnia 05 lipca 2011 20:26:35 I jeszcze mały/wielki wypad na ocean teorii spiskowych. Być może Diabeł wie jak w znaleźć się na pudle UCI World Cup, ale wie też, że natychmiast z niego usuną, przebadają! A z innymi, to... będą się zastanawiać, debatować, obliczać, ważyć, kalkulować!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 05-07-2011 20:26 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
| Edycja piąta Pucharu Świata UCI World Cup 2011 XCO 5 - Windham USA już 9 lipca o 17:45 | |
| Edytowane przez szbiker dnia 05-07-2011 20:37 | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
A co do Ciebie Bulli, to nie rozciągaj swego amatorskiego doświadczenia na teren zawodowy! W przedszkolu słabszy, cherlawy kolega dostawał "podpuchę" 10m, ale to było w przedszkolu! Wyścig amatorski ma swoje prawa! Zawodowiec, chory zawodowiec, to przegrany zawodowiec! Tak jest prawda. Zmienić to mogą, i zmieniają to jedynie waluty państw zachodnich. Ale jeżeli interesuje nas widowisko, to muszą to jednak robić ci, którzy mają na to pieniądze! nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 06-07-2011 07:27 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
| Lista startowa | |
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
Wracając jeszcze do tematu dopingu to uważam go za naturalny element sportu wyczynowego Nie umiem sobie wyobrazić braku nielegalnego wspomagania zakładając że kontrole nie są idealne. Leki typu tych na astmę powinny być bezwzględnie dozwolone albo zakazane. Wybiórcze zezwolenia sprzyjają tylko dziwnym sytuacjom i kombinowaniu. | |
| Edytowane przez spootnick dnia 09-07-2011 10:03 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Wracając jeszcze do tematu dopingu to uważam go za naturalny element sportu wyczynowego mając takie podejście można skutecznie obrzydzić sobie transmisję z Windham czego nie chcemy, prawda ?! Profile i przebieg tras | |
| Edytowane przez szbiker dnia 09-07-2011 11:03 | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
No właśnie, lepiej się okłamywać, niż zaakceptować rzeczywistość.![]() Sport wyczynowy, jak wszystko co haczy o duże pieniądze, jest podatny na działania mijające się z prawem. Zakładanie, że tu nas, owszem jest korupcja, szwindle... ale tam, na zachodzie, w świetle kamer... to już nie! Niby dlaczego? Dopiero w bezpośrednich rozmowach z zawodnikami, takim gdzieś w podróży, w kolejce do "kerszera", wychodzi prawda. Moja symulacja: "Bez "pleców" nie mam czego szukać w UCI World Cup. Wezmę to, co bierze czołówka, to mnie zgarną z podium wprost do aresztu. Wrócę po kilku miesiącach do kraju, i zacznę szukać pracy w TESCO. Nikt zawodnika, który "brał", nie będzie sponsorował, nie pozwoli zostać trenerem, nie zaprosi do studia TV itd. Będę spalony. Dlatego jeżdżę na zawody WC, bo sponsor funduje przelot, zwiedzę trochę świata, ale o wygranej nawet nie myślę." Czy brzmi to nierealnie? ![]() Dodane dnia 09 lipca 2011 12:39:43 Jeżeli zgodnie ze zdrowym rozsądkiem zakładam, że większość stosuje niedozwolone środki, to po kilku latach, jak ten czy ów przyzna się że "brał"- nie będę się czuł oszukany, rozczarowany. Z tego powodu, bardzo chętnie oglądam relację sportowe w rozmaitych konkurencjach, z tym ,że ubogacam je o kolejną, równoległą dyscyplinę- "nie daj się przyłapać". Dlatego Norweżki, biorące legalnie... mające tym samym mocny handikap z zupełnie nieuzasadnionego powodu burzą mi zabawę, bo Justysia(być może) musi starać się więcej. Zawodnik chory, winien być niedopuszczony do zawodów przez lekarza sportowego, przez sędziego -o ile musi zażywać środki niedozwolone innym zawodnikom. I koniec. nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 09-07-2011 12:39 | |
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
| Spiskowe teorie też mnie nie przekonują. Zakładam że wszyscy biorą mniej więcej to samo w szczególności nic (na oko paszporty biologiczne znacznie ograniczyły doping). Dla mnie opowieści o dopingu i różne analizy są ciekawe. | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
![]() Moje teorie spiskowe opieram na przekonaniu, że znakomita większość ludzi, zwłaszcza tych operatywnych, którzy kreują rzeczywistość- hołduje zasadzie "lepiej mieć więcej pieniędzy niż mniej". Zatem obalanie ich(moich teorii s.) proponowałbym zaczynać od podkopania słuszności tej zasady. To jest tak. Rodzimy się jako dzieci, mamy ów dziecięcy ogląd świata. Po kilku latach z przerażeniem(albo i nie, w każdym razie trochę nas to zasmuca) dowiadujemy się, że pan robiąc watę cukrową w parku i ten od kucyka, to oni biorą za to jakieś pieniądze i istnieje podejrzenie, że bez tego warunku przychodziliby tam... no przynajmniej rzadziej i mniej chętnie. Później, wraz z wiekiem dowiadujemy się, zależnie od zainteresowania i podejmowanych zajęć- coraz więcej tego typu historii. Jak ktoś pracował w drukarni, to wie, że wydawcy zamawiają coraz grubszy papier, by ta sama książka sprawiał wrażenie grubszej z każdym wydaniem. Bo za grubsza klient jest skłonny przeboleć wyższa cenę. Ktoś pracuje w mleczarni, i wie, że kadzie nie są myte tak często jak powinny. Inny pracuje w barze i wie, że "upadły" kotlet nie jest zły. Ktoś pracuje w biurze, i wie, że te dotacje to o kant stołu rozbić. Itd. No... a my, żaden z nas, nie był zawodnikiem omawianej rangi. Ale upieramy się, że tam to... to musi być cacy! Bo... bo takie są nasze oczekiwania! Bo tylko wtedy bajka będzie się nam podobać. Bo lubimy jak leśniczy uwalnia babcię z Kapturkiem z brzucha wilka, a nie , żeby je spokojnie strawił i zdrowo mu się odbiło! ![]() nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
No właśnie, lepiej się okłamywać, niż zaakceptować rzeczywistość. Versus skąd Ty możesz wiedzieć jaka jest rzeczywistość dopingu w kolarstwie zawodowym? Proszę o konkretne dane źródłowe, liczbowe, statystyki i inne informacje na których wysnuwasz wnioski o tym że każdy zawodowiec = koksiarz. Ja nie napisałem że tego zjawiska nie ma tylko że takie gadanie to utwierdzanie stereotypu "zawodowiec = koksiarz" u pozostałych czytelników. Trzeba też sobie zdawać sprawę że chyba nikt tak jak kolarze nie jest kontrolowany.
Atakując kolarstwo, atakuje się stosunkowo wąską grupę, więc łatwo ją zniszczyć. Kolarze nie mają żadnych praw. O każdej porze dnia i nocy możemy spodziewać się kontroli. Każdy tydzień musimy mieć szczegółowo opisany, informując gdzie jesteśmy i pod jakim numerem telefonu można nas zastać. 365 dni w roku jesteśmy pod kontrolą. Tak jest tylko w kolarstwie. W domyśle dlatego, że u nas rządzi doping. Nasze władze powinny się postawić i zażądać, by takie same reguły obowiązywały także w innych dyscyplinach sportu. Sylwester Szmyd | |
| Edytowane przez szbiker dnia 09-07-2011 14:28 | |
|
| |
lukcio ![]() Posty: 1145 Miejscowość: kraków Dołączył: 11 lut 09 |
|
|
To że są wybitnie kontrolowani, to nie jest usprawiedliwienie. Kolarze sami sobie są winni, że doprowadzono do tego typu systemu kontroli. Sztuką jest tak koksić żeby się nie dać złapać, koksić tym o czym inni nie wiedzą (lub będą wiedzieć za 5 lat), lub ewentualnie po wpadce tak "uklepać" sprawę, żeby wszyscy zapomnieli (kanapeczki z Hiszpańską wołowiną - no comments ). Generalnie nie ma sensu wdawać się w jakieś szczegółowe dyskusje, bo to temat rzeka, a my i tak prawdy się nie dowiemy. To jakie kto ma poglądy w tych kwestiach to w sumie trochę indywidualna sprawa. SIŁA! NIE MA LIPY! | |
| Edytowane przez lukcio dnia 09-07-2011 15:03 | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
Szbiker, gdzie Ty żyjesz? " ....wracam do domu z Katalonii, jest poniedziałek rano, godzina 6.20 i dzwonek do drzwi. Kontrolerzy. Żaden sportowiec nie może się pod tym względem równać z kolarzami. My jesteśmy cały czas na celowniku." A kto kontroluje kontrolujących, czy nie żądają jedynie drobnej łapóweczki? Chyba, że tylko nasi policjanci są źli, co innego zachodni, tam są standardy! Tam niczego nie da się załatwić! ![]() I nie twierdze, że każdy kolarz widzi w sporcie tylko pieniądze. Wręcz odwrotnie, zbyt ciężka to praca, by wykonywać ja tylko dla dochodu. Ale jest tez pula działaczy, osób żyjących z tego sportu, którzy w pewnym momencie mówią młodemu zawodnikowi- "Tak albo nie, chcesz coś znaczyć w tym sporcie, czy nie?" A później już leci. Już na samym początku pisałem, że "nie mamy danych na temat sytuacji w sporcie zawodowym", ale ja potrzebuję dane, by oceniać rzeczywistość na "+". W wypadku ich braku, liczę na własne doświadczenie, analogie opisujące sposób działania homo sapiens. Zbyt długo żyję by wierzyć w takie rzeczy! nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Ja żyję rowerem ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 09-07-2011 19:06 | |
|
| |
| Skocz do Forum: |





