Kluby rowerowe w Krakowie
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
| Ja polecam literaturę "RUN: The Mind-Body Method of Running by Feel" (według mnie świetna oparta na modelu "Central governor") oraz "Training and Racing with a Power Meter" (nawet bez miernika mocy daje sporo do myślenia) i samemu bawić się w trenera. Friela odradzam bo według mnie jego strefy tętna robią więcej szkody niż pożytku. | |
|
| |
mandraghora ![]() Posty: 1420 Miejscowość: KRK Dołączyła: 12 lip 11 |
|
(...) Friela odradzam bo według mnie jego strefy tętna robią więcej szkody niż pożytku. spootnick Rozwiniesz myśl? adrenalina? pół kilo poproszę :)
|
|
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
| U siebie zaobserwowałem takie zależności i zgadza się też z informacjami w sieci. Przykładowo: tu czy 406W przy 147bpm. Wraz ze zmęczeniem w kolejnych dniach obniża się tętno przy zadanej mocy i jednocześnie spada moc maksymalna. Z tego powodu można spokojnie jechać z tętnem TEMPO i mocą FTP czy tętnem rege i mocą podstawowej wytrzymałości. U mnie powodowało to niepotrzebne odpuszczanie treningów FTP (myślałem że jestem zmęczony i nie daję rady) czy pewną frustrację przy wytrzymałości (co się dzieje że jest taka ciężka). Z tego powodu puki nie mam miernika mocy jeżdżę kierując się głównie odczuciami i czasami. | |
|
| |
lukcio ![]() Posty: 1145 Miejscowość: kraków Dołączył: 11 lut 09 |
|
|
Mimo iż przeczytałem książkę, którą poleca spootnick i również mi się podobała, to jednak nie uważam że jest to dobra metoda dla początkującego. Moim zdaniem osoba która nie ma przynajmniej kilkuletniego doświadczenia w jeździe i nie próbowała trochę samodzielnie potrenować, nie będzie umiała zrobić dobrej formy tylko na podstawie własnych odczuć.
SIŁA! NIE MA LIPY! |
|
|
| |
| szkasia Posty: 507 Dołączył: 13 sie 07 |
|
A powracając co Cichego Kącika spróbować nigdy nie zawadzi najwyżej będzie to próba jednorazowa ![]() A co i jak to pisze tutajhttp://www.facebook.com/groups/192904980738211/ tylko nie wiem czy aby nie trzeba zostać przez kogoś dołączony do grupy żeby móc oglądać wpisy. |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
Spootnick ma 100% racji! Od października trenuję na mocy i mogę potwierdzić wszystko co napisał. Wraz ze wzrostem zmęczenia spowodowanego rosnącym obciążeniem treningowym naturalnie spada tętno dla poszczególnym stref treningowych. I tak treningi wytrzymałościowe ze średnią mocą ok. 190W moge robić na średnim tętnie na poziomie >140 uderzeń, jak i <130 uderzeń. Kierowanie się w takim przypadku pulsometrem jest całkowicie pozbawione sensu! Lepiej się zdać na własne odczucia i reakcje organizmu - trenując kilka lat można się doskonale nauczyć i wyczuć, kiedy jedziemy w strefie WT, tempa czy dobijamy do progu LT! PS: Paweł Urbańczyk nie trenuje na tętnie już od 2006 roku... ![]() |
|
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
Możesz buli ujawnić informację jaki masz FTP w W/kg będąc w formie ? Lukcio raczej dobrze mówisz że na początku z tymi książkami może być problem. |
|
|
| |
Maciu ![]() Posty: 2014 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 kwi 08 |
|
Maciu przestań - masz tyle samo lat co osoba, która zadaje pytanie na forum. Uważam, że treningi Bartka były promowaniem MTB - fajne tereny i wiele cennych uwag - Ty i wielu zielonych też mogło zaszaleć - mimo czasem publikowanych negatywnych opinii ( wycinaki musiały czekać na "leszczy"). Uważam,że sezon pierwszy powinien przepracować w klimacie Bartka a nie CK ...Stary Kuba Co ma wiek do pytania? ![]() Jest mały szczegół jeśli chce się miec wyniki, to treningi z Bartkeim były dobrą zabawą na popołudnie, a nie treningiem kolarskim o jaki chodzi w tym wątku. Sam przyjeżdżałem czasami zeby pośmigać po lasku z Bartkiem na spokojnie lecz wtedy mój trening miał 3h który robiłem rano na szosie, później do pracy, a wieczorkiem rekonesans z mtb Jeśli chce sie zaczać trenować, a nie jeździć na rowerze to CK moze pokazać dobrą drogę.
...całe życie drugi! |
|
|
| |
| Stary Kuba Posty: 4 Miejscowość: Kraków Dołączył: 16 paź 08 |
|
|
Maciu muszę zatem pisać wielkimi literami bo mimo popełnienia matury nie rozumiesz ! W M1 jesteś gwiazdą - mimo podmianek rowerów, które na forach wzbudziły mieszane uczucia ... Jeśli chce się mieć wyniki to trzeba ostro walczyć mając mniej niż 20 w pierwszym rozdziale ! Coś Ci umyka człowiek poprosił o pomoc a Ty wysyłasz Go do CK .. Napisał,że to jego drugi sezon nie potwierdził,że ukończył jakikolwiek etap MTB cyklu GG lub innych organizatorów. Jesteś rówieśnikiem osoby pytającej o wsparcie - zatem zaproś Go na wspólne treningi i wytłumacz ki czart wodę mąci.. Ty śmigasz ma mega sezon matury wskazał,że musiałeś odpuścić. Egzamin dojrzałości wymaga od Ciebie abyś zaczął myśleć w innych kategoriach zobacz gdzie są inni Wawak, Gorycka.. Muszę napisać Lesław, Pocio, Kubak, Axi i wielu innych to ludzie, którzy zasługują na podziw bo fajnie i ciekawie promują MTB . Masz wyniki zatem stań się mentorem ... pomagaj innym Dodane dnia 15 marca 2012 23:35:01 Ups dałem plamę walczyłeś na Giga uznaj to jako literówka ... - i żeby było jasne za wyniki pełny szacun Dodane dnia 15 marca 2012 23:54:16 Aby nie być posądzony o sexsizm powinienem napisać o Kasi Sz. Paulinie Sz.G oraz Justynie F. i innych kobietach, które w MTB potrafią nawywijać. Autor jest z rejonów gdzie rej wodzi Iza ... - może warto zakończyć tautologiczne spory i zacząć dzielić się doświadczeniem. | |
| Edytowane przez Stary Kuba dnia 15-03-2012 23:54 | |
|
| |
| maciak01 Posty: 9 Dołączył: 13 mar 12 |
|
| Nie no, osobiście jestem przekonany, że "skopanie mi dupska" przez lepszych na wspólnym treningu to coś co bardzo motywuje do pracy, na pewno nie zraziłbym się. Chodziło mi jednak o metody jak najefektywniejszego treningu, a nie uświadomienia sobie swojej beznadziejności - bo to właśnie przez tą świadomość zacząłem trenować. | |
|
| |
| ebola Posty: 152 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 sie 08 |
|
|
Nie do końca się zgodzę z kolegami, że trenowanie na pulsometrze jest złe. Oczywiście trening oparty na mocy jest lepszy, tego nie kwestionuję. Osoby twierdzące, że trening z pulsometrem jest "fe" zapomniały o podstawowej rzeczy - REGENERACJI I ODPOCZYNKU. Wbrew pozorom jest to klucz to sukcesu. Nie chodzi o to by zrobić 2,3,4... treningi z rzędu w trupa tylko zrobić 1-2 i się dobrze zregenerować. Zarówno w "Biblii Treningu Kolarza Górskiego" jak i książce pt.: "Trening z pulsometrem" autor bardzo mocno podkreśla rolę odpowiedniego odpoczynku. W drugiej książce, często sugeruje, że jeśli czujemy nadmierne zmęczenie to trening wręcz odpuścić lub zrobić trening regeneracyjny. Na podstawie zarówno jednej jak i drugiej książki można ułożyć solidne plany treningowe. Druga rzecz na jaką maciak01 powinieneś zwrócić uwagę to systematyczność w treningach. Liczy się jakość treningu !!! a nie ilość (oczywiście objętości nie da się pominąć). Taka ciekawostka - podczas badań wydolnościowych miałem przyjemność rozmawiać z trenerem kadry MTB - Markiem Galińskim. Wypytywał mnie, "leszcza - amatora" jak wyglądają właśnie moje treningi, dlaczego robię badania, itd., itp. Powiedział mi bardzo ciekawą rzecz, że dopóki trenuję sam i widzę postęp to nie ma sensu korzystać z trenera, powinny wystarczyć doświadczenia znajomych lub dobre rady. Mówimy tu tylko o sytuacji kiedy trenuję amatorsko. Jeśli chcesz się ścigać prawie jako zawodowstwo to miej świadomość, że czeka Cię kilka ładnych lat bardzo ciężkiej pracy i dopiero potem przyjdą jakieś dobre, liczące się wyniki na zawodach. P.S. Sądzę, że starsi i bardziej doświadczeni Koledzy mogą pomóc dobrą radą maciak01 ![]() | |
| Edytowane przez ebola dnia 16-03-2012 08:22 | |
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
Ja pamiętam o regeneracji i buli pewnie też. W żadnym wypadku nie chodzi o zajechanie się tylko wykonanie możliwie mocnych, zaplanowanych treningów bez przetrenowania bo to powoduje rozwój. Pulsometr ogólnie nie pokazuje czy utrzymuje się konkretną intensywność. Nie chodzi o to żeby jeździć z konkretnym tętnem tylko jeździć szybko Gdybym musiał zrezygnować ze stopera albo pulsometru to bez wahania wybiorę to drugie. |
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
No właśnie - bez przetrenowania. Dla mnie pulsometr w okresie zimowym służy do zawężenia zakresu, w którym trenuję - od góry, żebym się nie przetrenował, od dołu, żebym sie nie opieprzał Aktualnie jest to 148 i 122 dla bardzo szeroko pojętego treningu wytrzymałości ogólnej. W praktyce trzymam się zakesu węższego: 140-130. Puls 140 przekraczam tylko w przypadku treningu tempo i jest to zakres 144-150.Zgadzam się z tym co napisałeś, zresztą Friel też powiedział, że wygrywa ten, który jest pierwszy na mecie, a nie ten który ma najwyższy puls ![]() Co do czasów przejazdu: można kierować się średnią prędkością, do której się stosowanie było potępiane. Tymczasem oczywiste jest, że na znanym odcinku trasy, kiedy średnia prędkość jest większa niż poprzednio, zrobiliśmy postępy, bo jedziemy szybciej (przy szeregu założeń, np. takie samo przełożenie, wiatr itd.). Zawsze staram się jechać tak szybko, jak tylko się da, ale nie przekraczając górnej granicy pulsu dla danego rodzaju treningu. Czasami chodzi o dolną granice, żeby intensywność była odpowiednia ![]() | |
| Edytowane przez Pirx dnia 16-03-2012 12:09 | |
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
|
Kolego ebola, mylisz pojęcia. Nikt nie napisał, że z miernikiem mocy napierdzielasz 6-dniowe mikrocykle bez żadnych przerw. Wprost przeciwnie trenując na mocy robisz treningi mniej obciążające niż kierując się pulsem. To właśnie starał się napisać spootnick i ja: np klasyczną wytrzymałość tlenową kiedy organizm jest już lekko podmęczony (np w 3cim tygodniu cyklu), robię na zadanej mocy 200W podczas gdy tętno mam na poziomie <130 uderzen, co sugeruje jazdę regeneracyjną. Gdybym chciał się sugerować pulsem podkręcałbym tempo i jechałbym w strefie dużo powyżej WT,w tempie właśnie albo nawet dobijając się do progu LT. Druga sprawa to właściwe określenie zmęczenia. Potrafisz rozróżnić właściwe zmęczenie organizmu wywołane przeciążeniem treningowym od "zmęczenia" wywołanego znużeniem, niechęcią do przeprowadzenia treningu?? Szczerze w to wątpię... ![]() No i na koniec nie zgodzę się z opinią, że potrzeba kilku lat trenningów żeby coś osiągnąć w amatorskim ściganiu. 3 sezony temu przyjeżdżałem na zawodach w 50 open, tracąc do zawodników pokroju Zonia czy Urbańczyka >20 minut. W zeszłym sezonie jeździłem z nimi prawie jak równy z równym. Oczywiście byli ode mnie mocniejsiw ostatecznym rozrachunku, ale zdarzały się już zawody, na których ich łoiłem! Żyjąc i "trenując" z myślą: "kiedyś przyjdzie mój czas" karmisz się mrzonką, która tak naprawdę się nie spełni... Prawdziwy progres wymaga stanowczych kroków, trenowanie pod okiem zawodowego trenera jest pierwszym i najlepszym z tych kroków! |
|
|
| |
PePe ![]() Posty: 1074 Dołączył: 22 sie 06 |
|
|
Buli, a plany na ten sezon: "W obecnym sezonie będę łoił już wszystkich od prawa do lewa" Chyba tego zabrakło ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
PePe |
|
|
| |
lukcio ![]() Posty: 1145 Miejscowość: kraków Dołączył: 11 lut 09 |
|
Buli, zapomniales jeszcze dodac, ze jak ktos nie ma naturalnych predyspozycji do jazdy w czubie to chocby skaly sraly i trenerem byl sam Piatek to i tak czuba nie bedzie
SIŁA! NIE MA LIPY! |
|
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
Uprzedziłeś mnie ![]() |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
|
Nie do końca Panowie. Ja naturalnych predyspozycji nie mam: chociażby z powodu astmy i VO2max <70, a w czubie nie raz udało się przyjechać... W przypadku amatorów takich jak my, sukces jest wypadkową kilku składowych, gdzie główną rolę odgrywa przyporządkowanie wolnego czasu odpowiedniemu treningowi, dieta, regeneracja itp... Uważam, że na naszym poziomie predyspozycje fizyczne nie odgrywają znaczącej roli! PePe, nie ma innej opcji! ![]() |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
Nie do końca Panowie. Ja naturalnych predyspozycji nie mam: buli buli doceniam Twoją skromność ale skończ pitolić. Fakt przyjeżdżania w 50 open przed regularnym treningiem świadczy o czymś innym. połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
Może i nie było regularnego treningu ale była regularna jazda na rowerze w dużych ilościach, prawdopodobnie nawet większych niż obecnie! Każdy, kto dużo jeździ na rowerze ma jakąś tam kondycję, mniejszą bądź większą, w zalezności ile jeździ jak mocno jeździ, czy nie jest grubasem, dobrze się odżywia itp... Będę się trzymał swojego: na naszym amatorskim podwórku predyspozycje fizyczne nie mają większego znaczenia, no chyba że ktoś jest wybitnym antytalentem sportowym, ale tacy osobnicy raczej nie jeżdżą na rowerach i nie ścigają się w maratonach! ![]() |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |


? Lukcio raczej dobrze mówisz że na początku z tymi książkami może być problem.
