Puchar Świata w kolarstwie górskim 2012
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| zuczek Posty: 109 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 maj 09 |
|
Kto widział maję zbiegającą po kamieniach na MŚ w Mt St Anne ten musiał być zaskoczony postępem (a może to treningi z Galińskim pomogły?)buli Hmmm... Polemizowałbym. Zobaczcie film http://www.youtube.com/watch?v=94mNepuTCj8 czas 3:50 Maja zbiega, potyka się, walczy o przeżycie czas 4.35 Willow Koerber (29'er) po wcześniejszych kłopotach na łatwiejszym odcinku pięknie zjeżdża trudny fragment po dużych kamieniach. Co prawda nie widać tego na filmie ale C. Pendrel też tam zjeżdża (na 26 calowych kołach) uciekając Koerber i Kalentievej. W tym roku tą samą Pendrel Maja dogania na zjazdach tracąc wcześniej dystans na podjazdach. Nie przeczę, ze Maja była niezła technicznie ale teraz była najlepsza z całe czołówki PŚ. To chyba postęp. |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Zgadzam się z Bulim. Myślę że Majka zrobiła to z kilku powodów : raz że była po tych wszystkich okrążeniach zmęczona co powodowało osłabienie mięśni i koncentracji a dwa że jechała ze świadomością "bezpiecznej" przewagi kilkudziesięciu sekund. Podjęcie ryzyka zjazdu w takiej sytuacji po tych śliskich kamieniach po prostu by się jej nie kalkulowało. Zresztą Koerber wyrżnęła w plakat (4:12) tam gdzie Majka zbiegała - więc nie zawsze opłaca się takie ryzyko ![]() |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
buli napisał: "To już nie jest mit, czy czcza paplanina ludzików, którzy komentują te rowery a nawet żadnego z bliska nie widzieli... ""Wczoraj byłem na pierwszym treningu na moim 29erze i obiektywnie moge powiedzieć" Skąd buli u Ciebie tyle samokrytyki? Bo nie jest to Twoja pierwsza wypowiedź na temat 29erów? ![]() ![]() Zuczek, nie porównuj zawodniczki, która kontroluje wyścig będąc na prowadzeniu do usiłujących ją doścignąć konkurentek. Dla tej pierwszej taki zjazd jest niepotrzebnym ryzykiem, bo niczego dzięki niemu nie ugra a wywrotką może stracić wszystko. Dla tych drugich, zjazd jest walką o zwycięstwo, które ucieka! Są w pozycji przegranej, właśnie tracą zwycięstwo, zatem upadek im go nie odbierze. W końcu w MTB nie ma ocen za styl! Nie jest to też "rajd obserwowany".Chyba masz słabe doświadczenie zawodnicze!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 22-03-2012 17:11 | |
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
Versus, nie rozumiem Twojej wypowiedzi na mój temat. Nie pierwszy zresztą raz... ![]() |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
Sorry! nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
| zuczek Posty: 109 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 maj 09 |
|
Versus, rozumiem że masz bogate doświadczenie zawodnicze, wiele razy byłeś na bezpiecznym prowadzeniu i doskonale wiesz jak to jest. Wiele wskazuje na to, że nawet nie widziałeś tego wyścigu bo Maja zbiegała tam od pierwszego okrążenia nie będąc jeszcze na prowadzeniu. Film nie potwierdza też, że Majka zbiegając uniknęła ryzyka bo do upadku wiele jej nie brakowało. Ps. Cały czas czekam na argument, że Koerber nie jest kobietą. W sumie wynika to z kolejnych postów. ![]() |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
" W nocy przed wyścigiem spadł deszcz, w zasadzie padał jeszcze rano. Ubrałem się i poszedłem objechać rundę. Zastanawialiśmy się, czy ten najtrudniejszy zjazd przejechać objazdem, czy zjeżdżać, czy może zbiegać. Uznałem, że najlepiej będzie, jak Majka będzie zbiegała, przynajmniej na pierwszej rundzie. W trakcie wyścigu zauważyłem, że robi to szybciej i pewniej niż inne zawodniczki, które próbują zjeżdżać, dlatego krzyknąłem jej: „na bieganiu zyskujesz, biegaj dalej”. Więc Majka kolejne rundy zbiegała i to pozwalało jej zyskiwać te dwie-pięć sekund na każdej rundzie. Poza tym było to bezpieczniejsze. " Andrzej Piątek | |
| Edytowane przez szbiker dnia 23-03-2012 16:14 | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Versus, rozumiem że masz bogate doświadczenie zawodnicze, wiele razy byłeś na bezpiecznym prowadzeniu i doskonale wiesz jak to jest. Wiele wskazuje na to, że nawet nie widziałeś tego wyścigu bo Maja zbiegała tam od pierwszego okrążenia nie będąc jeszcze na prowadzeniu. Film nie potwierdza też, że Majka zbiegając uniknęła ryzyka bo do upadku wiele jej nie brakowało. Ps. Cały czas czekam na argument, że Koerber nie jest kobietą. W sumie wynika to z kolejnych postów. ![]() Startuję już blisko dziesięć lat, i to doświadczenie podpowiadam mi, że pomysł zawodnika nie wygraną nie musi być czytelny dla kibica. Zbiegała... a wygrała! Czyli to "dziadowanie" nie przeszkodziło w zdobyciu pierwszego miejsca, zatem- mogło być elementem strategi. Oczywiście, nie przeczę, może Maja poprawiła zjazd. Ale wyciąganie wniosków na podstawie tego, co się widzi, tu akurat może być mylące. Przekona mnie wywiad z Mają, jej werbalna deklaracja na ten temat. Ewentualnie wyścig na tej samej trasie, o podobnym kontekście i przebiegu. A jakie masz Ty doświadczenie zawodnicze? Szbiker- dzięki!
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 23-03-2012 17:40 | |
|
| |
| zuczek Posty: 109 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 maj 09 |
|
| Versus, lekko zgryźliwy post był był celowy jednak nie ja zacząłem zapytania o doświadczenie zawodnicze, które mam w przybliżeniu takie samo jak Ty. Pierwszy maraton w 2004, czterdziestka na karku, rodzina, dzieci, praca. Dość czasu by się zorientować, że jestem tylko kibicem. Szanuję merytoryczne argumenty Szbikera, choć mnie nie przekonał. Buli pisze z perspektywy "prawie" zawodniczej. Twój mentorski ton wydał mi się najbardziej nieuzasadniony i irytujący. Niemniej jednak nie chciałem Cie urazić. | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Po 8 latach startów wyceniasz się jedynie na kibica... coś w tym musi być, bo właśnie tak Cię odebrałem. Może stąd mój mentorski styl. Jeżeli Cię poirytował, to przepraszam.
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 23-03-2012 18:55 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Versus, lekko zgryźliwy post był był celowy jednak nie ja zacząłem zapytania o doświadczenie zawodnicze, które mam w przybliżeniu takie samo jak Ty. Pierwszy maraton w 2004, czterdziestka na karku, rodzina, dzieci, praca. Dość czasu by się zorientować, że jestem tylko kibicem. Szanuję merytoryczne argumenty Szbikera, choć mnie nie przekonał. Buli pisze z perspektywy "prawie" zawodniczej. Twój mentorski ton wydał mi się najbardziej nieuzasadniony i irytujący. Niemniej jednak nie chciałem Cie urazić.zuczek ale do czego tu przekonywać - tak było i można to tylko zaakceptować :-) Taka była strategia którą wspólnie z Majką ustalili. Przecież sam Piątek mówi: ... Zastanawialiśmy się, czy ten najtrudniejszy zjazd przejechać objazdem, czy zjeżdżać, czy może zbiegać Sama Majka nie raz pokonywała ten zjazd w wilgotnych warunkach jak na załączonym obrazku widać. IMHO bez sensu jest kwestionować umiejętności Mistrzyni Świata w wyścigu mistrzowskim "bo nie zjeżdżała" i raz "potknęła się" przy schodzeniu (a tak naprawdę złapał ją wtedy skurcz). Z wypowiedzi Piątka ewidentnie wynika że była to strategia. Poza tym było tam ślisko, inne zawodniczki "hurtowo" się przewracały, albo powoli z uwagą zjeżdżały wolniej niż Majka schodziła i tyle ![]() Potwierdzałoby to też co sama Maja opowiadała w wywiadach : - Bałam się, czy wytrwam - zdradza Majka. - Na ostatnim okrążeniu złapał mnie skurcz i to w chwili, gdy schodziłam ze skały, bo nawet nie próbowałam po niej zjeżdżać, tak tam było ślisko i niebezpiecznie. Bolało strasznie, ale dałam radę dojechać. Moment, gdy mijałam linię mety, zapamiętam do końca życia - cieszy się świeżo upieczona mistrzyni świata. | |
| Edytowane przez szbiker dnia 23-03-2012 23:40 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
...co nie zmienia faktu że Maja na pewno ciągle, bezustannie dąży do ideału w każdym calu i że postęp w tej katorżniczej pracy nad siłą, wytrzymałością i techniką może być zauważalny ;-) FOTKI teamowe CCC z 1 edycji PŚ. Wrażenia samej Maji z wyścigu |
|
|
| |
| zuczek Posty: 109 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 maj 09 |
|
Tak czy inaczej wszyscy trzymamy kciuki za Maję w kolejnych pucharach świata i na olimpiadzie. ![]() |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
![]()
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
Następna druga edycja Pucharu Świata w słynnym belgijskim Houffalize. W międzyczasie Maja wygrała austryjacki Kamptal Klassik Trophy. W wynikach wiele innych znanych z naszych maratonów i xc nazwisk :-) Transmisja z Houffalize 15 kwietnia o godzinie 11:30 (elita Pań) oraz 14:00 (elita Panów) oczywiście na red bull live tv |
|
|
| |
| buli Posty: 736 Dołączył: 16 sty 08 |
|
Buli pisze z perspektywy "prawie" zawodniczej. zuczek Prawie robi różnicę! ![]() Kończąc dyskusję dodam jeszcze, że nie zawsze zjeżdżanie pewnych zjazdów i podjeżdżanie podjazdów jest szybsze, bardziej efektywne etc... W zeszłym sezonie na maratonie w Polanicy-Zdroju był pod koniec wyścigu krótki, sztywny podjazd, który wbiegałem (podobnie gość który jechał ze mną). Po wyścigu na forum Bikemaratonu była dyskusja, że jak ktoś z "czołówki" mógł nie podjechać tego fragmentu, skoro gość z 50 miejsca open go podjechał...?! Strasznie mnie ta dysputa rozśmieszyła, no bo jakie to ma znaczenie, że kolega X podjechał tą część trasy ,skoro na mecie był i tak kilkanaście minut za mną (przyjechałem wtedy 2gi open)...?! Reasumując liczy się końcowy efekt. Na pamiętnych MŚ, które przytaczacie Hermida także nie zjeżdżał tego fragmentu i też został mistrzem świata... ![]() |
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
|
Bardzo podobne poglądy mam i ja. Nie staram się podjeżdżać i zjeżdżać wszystkiego "na siłę" tylko dlatego, że ktoś patrzy albo komentuje, bo liczy się ogólny czas przejazdu i miejsce na mecie. Oceniam podjazd/zjazd pod kątem aktualnych rezerw siły oraz umiejętności technicznych i szybka decyzja. Czasami na znanych trasach z góry wiem, że danego zjazdu nie będę próbował zjechać, CHYBA ŻE nastąpią jakieś okoliczności,które pozwolą to zrobić. Przed startem zawsze staram się mieć jakiś mniej lub bardziej szczegółowy plan jak trasę pokonać. Plan oczywiście jest dynamicznie zmienny, ale raczej rzadko coś zmieniam. Na starych filmach z (wtedy) Intel Powerade 2005 wielokrotnie można znaleźć, jak Mirek Bieniasz przed każdą większą kałużą błota zeskakuje z roweru, obiega ją wokół, wskakuje na rower i jedzie dalej, co nie przeszkadzało mu wygrywać. Tymczasem bezpośredni rywale ładują się prosto w kałużę nierzadko przewracając się w niej albo grzęznąc w błocie. Czysta kalkulacja co się bardziej opłaci. | |
| Edytowane przez Pirx dnia 27-03-2012 09:31 | |
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
|
Jeżeli mamy dwóch równorzędnych zawodników a trasa premiuje tego który wszystko daje z buta to coś nie tak jest po stronie organizacji wyścigu. Dobrym przykładem jest tu niesławne XC w Podstolicach którego trasa po opadach zamieniła się w wybieg dla dzików.
Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
Parę ciekawostek sprzętowych z Pucharu Świata Dominują napędy 1x10 i szytki :-) | |
| Edytowane przez szbiker dnia 31-03-2012 12:20 | |
|
| |
| Giresse Posty: 103 Miejscowość: Zabierzów / Kraków Dołączył: 15 lis 10 |
|
|
http://www.mtbnews.pl/content/view/3523/1/ Niestety myślałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko w PZPN, ale jak się okazało w UCI także. Jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - załatwili scott-a po mistrzowsku. Jeżeli, to primaaprilis, to pojechali po bandzie
"Tylko bogatych stać na kupowanie tandety, bo mogą ją kupować w nieskończoność; | |
| Edytowane przez Giresse dnia 01-04-2012 12:10 | |
|
| |
| Skocz do Forum: |

zuczek



Nie jest to też "rajd obserwowany".

