Wyznaczanie stref tętna, test Friela
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
No to kiepsko to wygląda. Według tetna z maratonu mam próg w okolicy 165. Patrząc na tabelę Friela wychodzi, że większość moich treningów to... rege! Nawet po obniżeniu go o 5% dalej wychodzi kosmos, czyli 1 strefa do 127. Moje mięśnie mówią mi coś innego.... Na trenażerze ?? Próg to nie jest wartość stała, to że w lecie na maratonie był taki to nie znaczy że w zimie na trenażerze też taki będzie. Czy naprawdę nie ma skutecznej metody wyznaczenia stref bez badań profesjonalnych? Test drogowy z pomiarem mocy. Ja kiedyś bawiłem się tak. Połowa niewyczyszczonego błota odpadnie sama. |
|
|
| |
mandraghora ![]() Posty: 1420 Miejscowość: KRK Dołączyła: 12 lip 11 |
|
|
inspirujące. Bardziej męczę mięśnie na trenażerze niż jeżdżąc normalnie
adrenalina? pół kilo poproszę :)
|
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
inaczej. Ale faktycznie trenażer jest bardziej bezlitosny bo wymaga ciągłego kręcenia. połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| qnick Posty: 252 Dołączył: 21 kwi 11 |
|
Wczoraj wracając z roboty (dżinsy, plecak i in. na sobie) okrężną drogą zrobiłem sobie I raz w życiu coś jakby test drogowy Friela. Nie wiem na ile to miarodajne, bo jechałem w sumie dłużej niż 30 min ale z ostatnich 20 min maxa wychodzi mi średnia 172 bpm, a to nie było wszystko na co mnie stać ![]() Czy widział kto tę tabelkę w necie? tak sobie chciałem popatrzeć ![]() I jeszcze stare '@' @marcheff Ma to znaczenie - jeśli mandraghora jest szybkotętnowcem lub wolnotętnowcem, to powinna szukać swoich wartości zupełnie gdzie indziej. Takie zalecenia (na podstawie wzrostu i koloru oczu powinnaś spróbować 165) są kompletnie od czapy, jak nie znasz swojego serca, a HR max to jedna z ważniejszych jego właściwości. |
|
|
| |
| marcheff Posty: 97 Miejscowość: Kraków Dołączył: 6 maj 11 |
|
|
A co to znaczy być szybkotętnowcem? Mieć wysoko próg? Czy wysokie HRmax? Anyway, patrząc po kolejnych wpisać czy pomyliłem się kolosalnie? A co jeżeli to nie było kompletnie od czapy? Mandraghora, na ile w końcu określiłaś swój próg? |
|
|
| |
mandraghora ![]() Posty: 1420 Miejscowość: KRK Dołączyła: 12 lip 11 |
|
|
Takie coś mi wyszło i chyba w miarę się sprawdza. Zamiast testu drogowego wzięłam pod uwagę pomiary z maratonów, bo tam wiadomo że jedzie się na maxa. próg mleczanowy 163 I do 131 II 131 - 144 III 145 - 151 IV 152 - 161 Va 162 - 165 V b 166 -171 Vc 172 -186 adrenalina? pół kilo poproszę :)
|
|
|
| |
| Ucik Posty: 204 Dołączył: 27 lis 12 |
|
|
Prix, mam pytanie do Twojej drugiej wypowiedzi. Twierdzisz, że poniżej LT jedziesz caly czas w tlenie i możesz tak jeździć przez wiele godzin? Nie traktuję Friela jako wyroczni, (nawet już zapomniałem większość z jego książki), ale chyba nie on jeden pisał, że wysiłek na poziomie LT można utrzymać przez około godzinę. Pytam ponieważ nadarzyła się okazja zrobić badania wydolnościowe i w sumie potwierdziły to czego się spodziewałem. Tzn. próg LT na poziomie 184 Hr i jest to wartość, którą na zawodach mogę utrzymać przez 1 do max 1,5h. Próg AT na poziomie 172 Hr co jest wartością utrzymywaną spokojnie na długich dystansach. (wartości zakwaszenia podam jak przerobię te rysunki na porządne wykresy) Piszę, bo widzę tu sprzeczność i chciałbym wiedzieć, ze nie jestem w wielkim błędzie, i tak będę jeszcze konsultował wyniki, ale wolę skorzystać z wiedzy doświadczonych osób. PS. Test drogowy też zrobię, nie uśmiecha mi się, ale żyłka eksperymentatora nie daje mi spokoju. |
|
|
| |
Axi ![]() Posty: 3258 Miejscowość: Kraków Dołączył: 8 sie 06 |
|
Takie coś mi wyszło i chyba w miarę się sprawdza. Zamiast testu drogowego wzięłam pod uwagę pomiary z maratonów, bo tam wiadomo że jedzie się na maxa.mandraghora Z płaskiego maratonu może wyjść zawyżone, bo do tego, że jedzie się na maska dochodzi adrenalina, której na treningach nie ma, albo nie aż tyle. Z kolei z górskiego, w zależności od stopnia trudności zjazdów może wyjść zaniżone, bo na nich tętno spada. Pozdrawiam |
|
|
| |
mandraghora ![]() Posty: 1420 Miejscowość: KRK Dołączyła: 12 lip 11 |
|
|
maratony u GG + ŚLR. Myślałam o badaniach wydolnościowych, ale jakoś mi przeszło... Dobrze mi się jeździ tak jak jest, faktycznie trzeba było pocisnąć nieco mocniej żeby były efekty.
adrenalina? pół kilo poproszę :)
|
|
|
| |
| Pirx Posty: 663 Miejscowość: Klucze Dołączył: 16 maj 07 |
|
Prix, mam pytanie do Twojej drugiej wypowiedzi. Twierdzisz, że poniżej LT jedziesz caly czas w tlenie i możesz tak jeździć przez wiele godzin? Nie traktuję Friela jako wyroczni, (nawet już zapomniałem większość z jego książki), ale chyba nie on jeden pisał, że wysiłek na poziomie LT można utrzymać przez około godzinę. Friel miał tu na myśli próg beztlenowy, mleczanowy LT2 albo AT - Anaerobic Treshold (znów to nazewnictwo). Dla mnie próg mleczanowy to tzw. LT1 albo AeT - Aerobic Treshold. Poniżej pulsu 150 rzeczywiście da się jechać i jechać, bo w moim przypadku dopiero osiągam te 2mmol mleczanu, czyli faktycznie jadę w tlenie. W granicach AT i nieco wyżej (dla mnie powyżej 160-163) mogę jechać podobnie jak Ty z godzinę, może półtorej, np. na pierwszym podjeździe w Złotym Stoku non stop widzę nie mniej niż 160, ale jak zbliżam się do 170 to zwalniam - nie dotyczy ostatniego podjazdu .Generalnie (w maratonach, tym bardziej na długich dystansach) nie tyle zależy nam, żeby mieć wysoki puls na progach, tylko najwyższą moc przy najniższym pulsie i możliwie małym zakwaszeniu. Wtedy pojedziemy długo i szybko. Niestety każda górka zmusza do cięższej pracy i jak nie jesteśmy odporni na duże stężenia mleczanu, to cierpimy. Wielokrotne powtórzenia krótkich, ale bardzo intensywnych interwałów są niezbędne. Z wiekiem (jak w moim przypadku) stają się ważniejsze od długich jednostajnych treningów. | |
| Edytowane przez Pirx dnia 24-03-2014 07:10 | |
|
| |
| qnick Posty: 252 Dołączył: 21 kwi 11 |
|
A co to znaczy być szybkotętnowcem? Mieć wysoko próg? Czy wysokie HRmax? To tak jak ze wzorem 220-wiek=HRmax. W większości przypadków się z grubsza sprawdza, co nie zmienia faktu, że ten wzór też jest od czapy - biologia to nie prosta arytmetyka jak nas uczyli w szkole. "Szybkotętnowcy" mają HRmax wyżej niż to, co wynikałoby z tego wzoru (odchylenie musi być duże - np. HRmax - 220 w wieku 25 lat) - np. ich serce wyrzuca za każdym razem niej krwi, a rekompensuje to wzrostem tętna. Każdy by chciał żeby serce pompowało więcej ale ta "magiczna" bariera HRmax zmienia się najwyżej minimalnie. "Wolnotętnowcy" mają odwrotnie. To zdaje się jest bardziej niebezpieczne dla sportowców, ale mechanizmu nie znam. |
|
|
| |
| marcheff Posty: 97 Miejscowość: Kraków Dołączył: 6 maj 11 |
|
|
Ale dlaczego mamy rozmiawiać o HRmax, skoro rozmawiamy o LT bądź AT? W końcu po to jest całe wyznaczanie (różnymi metodami - najlepiej z krwi) LT żeby nie trenować na HRmax. Wysnuwanie jakiejkolwiek zależności między HRmax a LT zaprowadzi Cie donikąd. |
|
|
| |
| qnick Posty: 252 Dołączył: 21 kwi 11 |
|
Człowiek z HRmax 230 powinien szukac LT w zupełnie innym zakresie tętna niż ktoś kto HR max ma 160. Tylko to chciałem napisać. Chyba że to nie prawda? ![]() |
|
|
| |
| Ucik Posty: 204 Dołączył: 27 lis 12 |
|
|
No, qnick, niby tak, ale patrząc od drugiej strony: Dwie osoby o podobnym HRmax~200 jedna LT przy wartości 180, druga 160. To kolosalna różnica. Więc rozważając to ponownie. Całkiem możliwe jest, że znajdzie się osoba posiadająca HRmax 230 i próg LT poniżej wartości 180. |
|
|
| |
mandraghora ![]() Posty: 1420 Miejscowość: KRK Dołączyła: 12 lip 11 |
|
Jak już tak ładnie dyskusja się toczy to zapytam o jeszcze jedną rzecz, która mnie nurtuje - jaki jest sens robienia przerwy międzysezonowej (roztrenowania). Niby organizm odpoczywa przez jakiś czas nic nie robiąc, ale za to spada wytrenowanie. Zamiast zaczynać nowy sezon z wyższego poziomu, trzeba pracować prawie od zera. Czy nie wystarczyłoby zrobić np. tygodnia albo dwóch regeneracji?Nie mówimy oczywiście o kolarstwie zawodowym, ale o amatorce. adrenalina? pół kilo poproszę :)
|
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
Przerwa ma sens by nabrać ochoty do jazdy. Wszystko się nudzi i w tych kategoriach trzeba traktować przerwę.
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
UMaciek ![]() Posty: 640 Miejscowość: Krzeszowice Dołączył: 19 kwi 09 |
|
|
Nikt nie mówi o roztrenowaniu podczas którego nie jeździ się totalnie. Chodzi o odpuszczenie mocnych treningów, "wrzucenie na luz", odpoczynek od planu treningowego. W dużej mierze wszystko zależy od tego jak mocno trenujesz i na ile ta przerwa różni się od planu na sezon. O ile dobrze pamiętam to Friel radzi, żeby nadal zostać aktywnym. Poza tym, jeżeli trenujesz od listopada, a wyścigi kończą Ci się np na samym początku października tak jak w tym sezonie MTBM, to więcej czasu niż miesiąc na roztrenowanie i tak nie będzie. No i nie wszystkie elementy wytrenowane przez cały sezon lecą już po tygodniu, nawet jeżeli nic nie robisz. Te podstawowe jak wytrzymałość czy siła spadają w bardzo niewielkim stopniu. Jeżeli tylko będziesz dalej coś sobie kręcić, tylko z mniejszą intensywnością to tym bardziej spowolnisz "degradację" formy. Jeżeli ktoś od listopada do lutego totalnie nic nie robi to faktycznie może wystartować od 0. Masz mój przykład, ja na Łajowych Igrach na początku grudnia wcale nie czułem się, jakbym był totalnie na początku robienia formy, wręcz odwrotnie czułem jeszcze nogę "z poprzedniego sezonu". |
|
|
| |
| Ucik Posty: 204 Dołączył: 27 lis 12 |
|
|
Kiedyś słyszałem receptę na okres roztrenowania, która mówiła, że: Intensywność treningów powinna wynosić 80% dotychczasowej intensywności, z czego połowa to inny rodzaj aktywności niż Twój główny. Ja skłaniam się raczej do spadku o około 50% lub robisz tyle ile chcesz. Z innymi rodzajami aktywności to ostatnio było kiepskawo :/. |
|
|
| |
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Skocz do Forum: |

mandraghora
