Kto ma racje ? pierwszeństwo
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Grezi Posty: 68 Dołączył: 31 paź 10 |
|
|
Znak C-13a odwołuje znak NAKAZU C-13 (to nie informacja, że jest jakaś droga rowerowa, tylko nakaz poruszania się tą drogą, jeśli poruszamy się w tym samym kierunku). Czyli za tym znakiem kończy się obowiązek poruszania się tą drogą oraz związane z nią przywileje i możemy wybrać każdą inną dozwoloną. Co więcej jeśli za tym znakiem jest przejazd rowerowy i nie ma znaku A-7 (ustąp pierwszeństwa), to mamy na nim pierwszeństwo (ale który kierowca o tym wie). Poniżej wyjaśnienie według GDDKiA do którego link dałem wcześniej. W niektórych sytuacjach drogę dla rowerów należy połączyć z układem dróg ogólnodostępnych w taki sposób, że tworzy ona samodzielny wlot skrzyżowania. Ma to miejsce w szczególności, gdy droga dla rowerów biegnie po jednej tylko stronie jezdni drogi ogólnodostępnej i konieczne jest umożliwienie dostępu do niej z jezdni wlotów poprzecznych zlokalizowanych po stronie przeciwnej. Aby poprawić orientację uczestników ruchu, niektórzy zarządcy dróg stosują w tym przypadku przejazdy dla rowerzystów łączące ogólnodostępną jezdnię wlotu poprzecznego z drogą dla rowerów. W tym przypadku jeśli pierwszeństwo ma droga, której jezdnię przecinają rowerzyści opuszczający drogę dla rowerów, konieczne jest zastosowanie znaku A-7 niezależnie od znaku C-13a („koniec drogi dla rowerów”), gdyż zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt. 3a ustawy nie zachodzi w tym przypadku włączanie się do ruchu. Jeśli zarządca drogi nie wyznaczy w tym przypadku przejazdu dla rowerzystów, wystarczający jest sam znak C-13a, który oznacza że rowerzysta włącza się do ruchu i jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom poruszającym się po jezdni.
|
|
|
| |
| ZenekPOL Posty: 3 Dołączył: 4 paź 13 |
|
|
Tyle rożnych odpowiedzi a jeździć jakoś trzeba. Chciałbym byc pewny 100% co do sytuacji na Kościuszki. Narazie zakładam ze pierwszeństwa niemam, z roweru nie schodze a jak jestem w połowie przejazdu przez drogę to kierowcy jadący od strony jubilatu powinni mnie puścic - chyba. Na ulicy znajduje sie znak ze to przejazd i przejście. Obok pasów linia przerywania dla rowerów. Natomiast co do sytuacji na oleandry ktoś mówił ze tam nie powinno byc ścieżki bo o mało ruchliwa ulica. Zgadzam sie z tym jednak mi chodziło o kawałek drogi rowerowej który za budynkiem UR łączy nas z ulica Reymonta i tam mamy piękna ścieżkę jednak jak widać cieżko przejechać tym kawałkiem ścieżki bo stoją auta. Niestety z tym sie chyba nie wygra i wybrałem inna drogę. |
|
|
| |
| Ucik Posty: 204 Dołączył: 27 lis 12 |
|
|
Prawdę mówiąc to trochę pogubiłem się o który przejazd chodzi. Jeżeli ten wpadający w Ul. Włóczków (koło stacji benzynowej) a to chyba najprostsza trasa na Oleandry, to tam sprawa jest jasna, można śmiało przejeżdżać, jeżeli chodzi o pierwszeństwo to jak pisała Mandraghora, lepiej przeżyć. Szbiker, o tym schodzeniu z roweru to pisałem trochę z boku tematu, tak bardziej utyskiwanie na te niedorobione ścieżki rowerowe, na których co chwila brakuje przejazdów i są jedynie zwykłe pasy dla pieszych. Prawdę mówiąc w końcówkę bulwaru rowerem się nigdy nie zapuszczałem więc nie widziałem tych znaków, a koniec ścieżki rowerowej jednoznacznie skojarzył mi się z wyżej wymienionymi niedoróbkami. |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Znak C-13a odwołuje znak NAKAZU C-13 (to nie informacja, że jest jakaś droga rowerowa, tylko nakaz poruszania się tą drogą, jeśli poruszamy się w tym samym kierunku). Czyli za tym znakiem kończy się obowiązek poruszania się tą drogą oraz związane z nią przywileje i możemy wybrać każdą inną dozwoloną. Co więcej jeśli za tym znakiem jest przejazd rowerowy i nie ma znaku A-7 (ustąp pierwszeństwa), to mamy na nim pierwszeństwo (ale który kierowca o tym wie). ... Pełna zgoda tylko daliśmy się niepotrzebnie wciągnąć w dyskusje o końcu drogi rowerowej bo tam nie ma żadnego takiego znaku Zdjęcie z dzisiaj poniżej Swoją drogą tam jest mega popieprzona infrastruktura , tak jakby nie można było tego przejazdu wpuścić od razu w ulicę Włóczków i namalować tam pas dla rowerów i połączyć sensownie z dalsza częścią drogi idącej pod Cracovię (tylko trzeba było wpuścić w chodnik i słup trakcyjny, tudzież kwadratowy obłożony krawężnikiem skrawek zieleni ![]() )Tyle rożnych odpowiedzi a jeździć jakoś trzeba. Chciałbym byc pewny 100% co do sytuacji na Kościuszki. Narazie zakładam ze pierwszeństwa niemam, z roweru nie schodze a jak jestem w połowie przejazdu przez drogę to kierowcy jadący od strony jubilatu powinni mnie puścic - chyba. Na ulicy znajduje sie znak ze to przejazd i przejście. Obok pasów linia przerywania dla rowerów. ZenekPOL Będąc na przejeździe rowerzysta zawsze ma pierwszeństwo : Art. 27. Bezpośrednio przed wjazdem na przejazd sytuacja zawsze będzie dyskusyjna (chyba że będą światła lub znaki typu "ustąp pierwszeństwa" albo "stop") dopóki nie zmienią w/w artykułu i nie wprowadzą jeszcze zapisu .... i zbliżającego się do przejazdu. O czym wspomina tutaj Dworak Nie da się jednoznacznie powiedzieć bo nie ma jednoznacznego przepisu Kierowcy będą korzystać w wypadku kolizji z art. 3 czyli o stwarzaniu zagrożenia bezpieczeństwa a rowerzyści będą argumentować swoja niewinność tym że art. 33. ustęp 4 mówiący o tym że zabrania się wjazdu bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd został zlikwidowany ![]() Tutaj też artykuł i dyskusja na ten temat Nie polecam jednak próbować wymuszać na kierowcach pierwszeństwa wjeżdżając energicznie na przejazd bo niektórzy z nich nie maja wyobraźni i mają w d.... wszystkie przejścia dla pieszych i przejazdy rowerowe (tak jakby ich w ogóle nie było) szbiker dodał/a następującą grafikę: ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 11-10-2013 10:30 | |
|
| |
| Grezi Posty: 68 Dołączył: 31 paź 10 |
|
Dodam jeszcze, że za przejazdem są pasy i aby po nich nie przejechać powinniśmy pojechać w stronę hotelu a przecież tam nie ma ścieżki A jak w trakcie przejazdu pojawi się pieszy na tych pasach to zostajemy na jezdni![]() Artykuł trochę przegina. Zmiany trzeba wprowadzać ale nie kosztem innych. Niech powie babci, że może wg prawa na przejeździe rowerowym wjechać pod nadjeżdżający pojazd. :/
| |
| Edytowane przez Grezi dnia 10-10-2013 19:20 | |
|
| |
pe_pawel ![]() Posty: 353 Miejscowość: Kraków Dołączył: 18 cze 07 |
|
|
Cały czas myślałem że dyskusja jest o innym skrzyżowaniu.
Dwa Pi Er |
|
|
| |
| Maly Posty: 95 Dołączył: 8 paź 07 |
|
Mnie tam kiedyś jakieś dresy z VW pogoniły z lewarkiem w ręku za to, że im śmiałem przejechać przed nosem , nawet specjalnie nie musieli się zatrzymywać, a wystarczyło zwolnić (oczywiście dawno już byłem na przejeździe). Furiatów jak widać nie brakuje, najgorsze było to, że dostałem ataku śmiechu , jak zobaczyłem co się dzieje, bo przecież ja byłem na rowerze, a oni piechtą wspierani samochodem, co prawda. Szczęśliwie udało mi się opanować spazmy i spokojnie im umknąć.
Rower lekarstwem na wszystko |
|
|
| |
| ZenekPOL Posty: 3 Dołączył: 4 paź 13 |
|
Ok. Teraz będę pewny ze mam pierwszeństwo ale itak trzeba uważać bo zakładam ze 90% kierowców którzy tamtędy jeżdżą myślą ze to oni maja pierwszeństwo. Jeżdzę tamtędy codziennie i moze 1 na 10 zatrzyma sie i mnie przepuści. Ostatnio to był radiowóz |
|
|
| |
| Grezi Posty: 68 Dołączył: 31 paź 10 |
|
coś pozytywnego ze strony policji
|
|
|
| |
| JagodaMazur Posty: 20 Dołączyła: 27 lis 12 |
|
| Większość kierowców nie ma świdomości pierwszeństwa rowerzysty na przejeździe. | |
|
| |
| DaroMróz Posty: 9 Dołączył: 2 maj 14 |
|
| Też myślę, że większość, ale dziś miałem wyjątkowy dzień - stawali, przepuszczali. Normalnie, jak w zachodniej Europie. | |
|
| |
| JaroZych Posty: 22 Dołączył: 25 kwi 14 |
|
| Niestety sam się czasem łapię, że robię tak samo jadąc autem. | |
|
| |
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Skocz do Forum: |
![[i co?]](/images/smiley/bezradny.gif)
jednak jak widać cieżko przejechać tym kawałkiem ścieżki bo stoją auta. 

)
A jak w trakcie przejazdu pojawi się pieszy na tych pasach to zostajemy na jezdni
, nawet specjalnie nie musieli się zatrzymywać, a wystarczyło zwolnić (oczywiście dawno już byłem na przejeździe). Furiatów jak widać nie brakuje, najgorsze było to, że dostałem ataku śmiechu