Przygoda w Lasku Wolskim.
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
furman ![]() Posty: 3227 Miejscowość: Kraków Dołączył: 9 sty 06 |
|
|
Dzisiaj podczas jazdy spotkała mnie w lasku mała przygoda. Najpierw spotkałem naparzającego Lesława ale to akurat normalka i nie ma co się dziwić. Natomiast potem zaszło co następuje. Otoż podjechałem pod Kopiec Piłsudkiego, okrążyłem go i zamierzałem zjechać w kierunku ZOO. Wtedy usłyszałem dziwny dźwięk z tyłu. Pomyślałem, że opadł mi błotnik i ociera o oponę. Trochę się zdziwiłem gdyż takie rzeczy dzieją się raczej podczas zjazdu niż wolnej wspinaczki do góry. Ale nic - nie schodząc z roweru podniosłem błotnik do góry. Po chwili znów usłyszałem ten sam dźwięk i wtedy pomyślałem, że przypomina mi on co innego, lecz to nie mogło wchodzić w rachubę gdyż obejrzałem się kilka razy i wokoło nie było nic widać. Znów kilka sekund i znów to słyszę. Co jest z tym błotnikiem myślę już zdenerwowany ? Zatrzymałem się i odwróciłem do tyłu. I wtedy go zobaczyłem ! Duży pies w stylu Owczarka stał sobie metr odemnie i dysząc wydawał charakterystyczne dźwięki, które naprawdę przypominały tarcie błotnika o oponę. Akurat wtedy musiałem jechać z taką prędkością, że czestotliwość tarcia zgrywała się idealnie z częstotliwością jego sapania. Długi, rózowy jęzor zwisał mu z paszczy, a boki podnosiły w rytm oddechu. Obfite i zadbane zimowe futro wskazywało raczej, że nie jest to pies przybłęda. Wprawdzie do strachliwych nie należę jednak z deka zesztywniałem i dopiero po kilku sekundach zacząłem coś działać Ponieważ było w dół to nie kręcąc pomału nabierałem prędkości, kątem oka obserwując psiaka, który spokojnie biegł sobie za mną. Dopiero po chwili gdy już bardziej się rozpędziłem sabaka została z tyłu. Tak teraz sobie myślę, że zapewne spacerował gdzieś ze swoim panem, którego akurat nie widziałem. Psiak może chciał się pobawić ze mną i pewnie nawet fajną zabawę miał ale ja raczej wtedy niespecjalnie się bawiłem. |
|
|
| |
| ośka Posty: 239 Miejscowość: Chrzanów Dołączyła: 13 sie 07 |
|
Z tej historii można by książkę napisać No może chociaż jeden krótki rozdział. Musze przyznać, ze z wielkim zaciekawieniem i dreszczami to czytałam ![]() |
|
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
Furman. To był nowy hutchinson owczarek 2.0, wprowadzili go w miejsce bulldoga.
Куба |
|
|
| |
| pit Posty: 1619 Dołączył: 9 sty 06 |
|
Już żem myślał Furman (po tytule sądząć) że przydybała Cię w lasku laseczka jakaś, a tu tylko dużego jamnika z wywieszonym jęzorem spotkałeś..
|
|
|
| |
furman ![]() Posty: 3227 Miejscowość: Kraków Dołączył: 9 sty 06 |
|
W tytule nie pisałem, że to była "erotyczna" przygoda
|
|
|
| |
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
Uffff... psiur chciał zezreć Furmana!
Grunt to nie przemęczać się! |
|
|
| |
| Maly Posty: 95 Dołączył: 8 paź 07 |
|
Uffff... psiur chciał zezreć Furmana! A tam od razu zeżreć, z opisu wynika, że raczej chciał pogadać. Pewnie zapytać o drogę? Rower lekarstwem na wszystko |
|
|
| |
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
A tam od razu zeżreć, z opisu wynika, że raczej chciał pogadać. Pewnie zapytać o drogę?Maly ...polizać oponkę... Grunt to nie przemęczać się! |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |


No może chociaż jeden krótki rozdział. Musze przyznać, ze z wielkim zaciekawieniem i dreszczami to czytałam