Akcja edukacyjna dla Straży Miejskiej
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| woockash Posty: 30 Dołączył: 8 sie 07 |
|
|
Przeczytałem przed chwilą artykuł o mandatach dla rowerzystów jeżdżących w Krakowie po chodnikach. Link do artykułu Rzecznik Straży Miejskiej wydaje się być osobą wymagającą specjalnej troski. Jego wypowiedzi są żenujące. Oto dwa przykłady: Dominika Wantuch: Dlaczego strażnicy miejscy nie zatrzymują pieszych spacerujących po ścieżkach rowerowych? Marek Anioł, rzecznik straży miejskiej: Jeżeli pieszy spaceruje po ścieżce rowerowej i przeszkadza tym samym rowerzystom, może zostać skontrolowany. Ale są to sytuacje sporadyczne, w których stosujemy pouczenie. Nie mamy wezwań do pieszych spacerujących po ścieżkach rowerowych. Sporadyczne??? Zgadzacie się z tym? drugi przykład: Rowerzyści twierdzą, że piesi na ścieżkach rowerowych to zjawisko nagminne. Dlaczego strażnicy tego nie zauważają? - W ocenie straży miejskiej rowerzysta na chodniku zagraża bardziej pieszemu niż pieszy rowerzyście, gdy wchodzi na ścieżkę rowerową. Bo na ścieżce rowerowej rowerzysta widzi pieszego i może zareagować dzwonkiem, zahamować, wyminąć pieszego. Na chodniku pieszy może wykonać nieprzewidziany ruch i niebezpieczeństwo jest większe, zwłaszcza gdy rowerzysta jedzie bardzo szybko. Czy to oznacza, że na chodniku rowerzysta traci wzrok i nie widzi pieszego? A na drodze dla rowerów pieszy wykonuje tylko ruchy, które da się z góry przewidzieć? Mam propozycję, żeby uświadomić Straży Miejskie nagminność zjawiska jakim jest chodzenie pieszych po drogach dla rowerów. Można to zrobić zgłaszając Straży Miejskiej takie przypadki telefonicznie pod numerem telefonu 986 Myślę, że parodniowa akcja mogłaby trochę zmienić. Poprawić świadomość pieszych i Straży Miejskiej. Nie chodzi mi karanie pieszych mandatami ale o zwrócenie uwagi na problem. |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
Najbardziej mnie rozwaliło pierwsze zdanie w tym artykule: "Dyscyplinując rowerzystów, mandatując ich, przypominając o przepisach ruchu drogowego - w ten sposób straż miejska dba o ich bezpieczeństwo - mówi Marek Anioł, rzecznik straży miejskiej." Niech lepiej zadbają o "bezpieczeństwo pieszych" i karają tych którzy notorycznie wchodzą pod koła na ścieżkach rowerowych których zresztą jest jak na lekarstwo ! Z tego artykułu i z wypowiedzi rzecznika straży miejskiej jednoznacznie wynika że mniej restrykcyjnie stosują przepisy do pieszych spacerujących po ścieżkach a niżeli do rowerzystów jadących po chodniku - gdzie tu jakaś sprawiedliwość i równość w stosowaniu przepisów ? Bronić możemy się jedynie zapisem art.33 : "Zgodnie z Art .33 rowerzysta może korzystać z chodnika dla pieszych (nawet jeśli nie ma pozwalających na to znaków) w przypadku gdy brak jest drogi (ścieżki) dla rowerów, chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości, i na drodze (szosie) dozwolony jest ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą niż 50 km/h. (czyli w mieście musi być znak drogowy ograniczający prędkość do co najmniej 60 km/h) Oczywiście w takim przypadku jesteśmy zobowiązani zachować szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu." Źródło tekstu Art.33 | |
| Edytowane przez szbiker dnia 09-09-2009 12:22 | |
|
| |
| szkasia Posty: 507 Dołączył: 13 sie 07 |
|
Przeczytałem przed chwilą artykuł o mandatach dla rowerzystów jeżdżących w Krakowie po chodnikach. Link do artykułu Rzecznik Straży Miejskiej wydaje się być osobą wymagającą specjalnej troski. Jego wypowiedzi są żenujące. Mówił Pan zrobił sam:-) |
|
|
| |
| woockash Posty: 30 Dołączył: 8 sie 07 |
|
Nie rozumiem tego komentarza. Domyślam się, że odnosi się do mojego posta, bo zamieściłaś go w całości w swojej wiadomości. Możesz rozwinąć myśl, bo nie wiem jak ją interpretować? |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
Trąci tu lekką paranoją. Osobiście często...zawsze korzystam w drodze do pracy ze ścieżek rowerowych. Omijanie na nich pieszych stało się dla mnie rutyną.Sam chodząc pieszo też czasem łapię się na tym, że idę po ścieżce rowerowej. Przechodząc obok Wawelu większość ludzkości zadziera głowy do góry, a nie studiuje oznaczenia poziome chodnika. Dlaczego? Wyznaczanie trasy rowerowej oddzielonej od chodnika jedynie pasem farby traktuje jako sygnał, że LEGALNIE korzystam z jego części. Nieeleganckie pokrzykiwanie na pieszych nieświadomie przekraczających umowną linię uważam za obyczaj fatalny,już nie mówiąc o straszeniu "organami" . Wzorcowa ścieżka rowerowa, moim zdaniem winna być oddzielona od chodnika pasem zieleni, łańcuchem,krawężnikiem. Inne rozwiązania są PÓŁSRODKAMI, i tak należy je traktować! |
|
|
| |
| szkasia Posty: 507 Dołączył: 13 sie 07 |
|
|
Woockash chodzi mi tylko o Twoją propozycję cytuję "Mam propozycję, żeby uświadomić Straży Miejskie nagminność zjawiska jakim jest chodzenie pieszych po drogach dla rowerów. Można to zrobić zgłaszając Straży Miejskiej takie przypadki telefonicznie pod numerem telefonu 986 Myślę, że parodniowa akcja mogłaby trochę zmienić. Poprawić świadomość pieszych i Straży Miejskiej." Proponuję abyś wybrał 986 jako pierwszy. |
|
|
| |
| woockash Posty: 30 Dołączył: 8 sie 07 |
|
|
Kasiu, od rana jestem w pracy, siedzę przed komputerem i nie widzę żadnych pieszych chodzących po drogach dla rowerów, więc nie mam podstaw do zgłoszenia. Ale po przeczytaniu artykułu zadzwoniłem do pana Anioła - rzecznika Straży Miejskiej, który odpowiadał na pytania dziennikarki. Przedstawiłem mu mój punkt widzenia. Zwróciłem uwagę na to, że piesi nagminnie chodzą po ścieżkach rowerowych i że stwarzają co najmniej takie same zagrożenie jak rowerzyści na chodnikach. Poza tym zwróciłem jego uwagę na asymetrię w egzekwowaniu prawa. Skoro rowerzyści karani są za jeżdżenie po chodnikach, to dlaczego Straż Miejska nie reaguje na pieszych chodzących po ścieżkach rowerowych, czy auta zaparkowane na ścieżkach. Po kilkunastu minutach rozmowy pan Anioł obiecał, że uczuli strażników na ten problem. |
|
|
| |
| janusz Posty: 138 Miejscowość: kraków Dołączył: 3 paź 06 |
|
|
kasiasz nie rozumiem Twojego toku myślenia w dość poważnej problematycznej sprawie. Domniemam, że wybranie przez Ciebie nr do Straży Miejskiej blokuje tylko nieświadomość tego czy autor postu już to zrobił jako pierwszy. Pytanie tylko po co? Jeżeli utożsamiasz się z tym poglądem to zadzwonisz za każdym razem gdy pieszy wyprowadzi Cię z równowagi beztrosko i bezmyślnie spacerując po pasie alejki przeznaczonej tylko dla bikerów. Ja natomiast mam chęć za każdym razem sięgać po komórkę gdy z duszą na ramieniu mijam wieczorem jadąc trasą do Tyńca zarówno pieszych jak i przede wszystkim nieoświetlonych rowerzystów i rolkarzy!:/ |
|
|
| |
| szkasia Posty: 507 Dołączył: 13 sie 07 |
|
Woocash No dobrze w takim razie zachowałeś sie tak jak proponowałeś rano duże ![]() Ale omawiając całą sprawę musimy jeszcze brac pod uwagę treść art 11 pkt. 4 tgz. Kodeksu drogowego cyt."Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjatkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiazany ustąpić miejsca rowerowi" W wielu miejscach brak jest chodnika i piesi są zmuszeni korzystać z drogi dla rowerów to że robia to w sposób nie odpowiedni to inna sprawa. Janusz niestety jak bym chciała za każdym razem wyjmować telefon i prosić o interwencje to nawet do wieczora nie dojechałabym do Zabierzowa (10 km) z doświadczenia wiem że w trosce o swoje bezpieczeństwo w ruchu drogowym lepiej odpuścić(czytaj.zwolnić) upewnić się czy ktoś cię widzi niz ryzykować ale to temat raczej dotyczacy ruchu samochodowego i kontaktów rower samochód (wyjazdy z dróg podporządkowanych) bo niestety wielu kierowców tak jakby nie widzi. | |
| Edytowane przez szkasia dnia 09-09-2009 13:55 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Dobrze że tam zadzwoniłeś, być może coś się zmieni w ich postrzeganiu cyklisty.
Jakie nieświadome ? Wybacz ale to jest po prostu śmieszne. Jaka by nie była ta linia dobrze widzą co robią jak idą i idą i idą ścieżką rowerową pomimo że mijają ich tabuny pędzących rowerzystów. Właśnie takim ludziom trzeba i należy zwracać uwagę a może i nawet czasami na nich pokrzykiwać żeby "oprzytomnieli". Wzorcowa ścieżka rowerowa, moim zdaniem winna być oddzielona od chodnika pasem zieleni, łańcuchem,krawężnikiem. Inne rozwiązania są PÓŁSRODKAMI, i tak należy je traktować! Tu jest Polska, nie Holandia czy Niemcy. Ale dobrze że zdajesz sobie z tego sprawę mówiąc o półśrodkach ![]() p.s ..a na zmianę mentalności społeczeństwa i wzajemny szacunek pieszych do rowerzystów i odwrotnie oraz samochodziarzy do rowerzystów i odwrotnie przyjdzie jeszcze poczekać o ile w ogóle to kiedykolwiek nastąpi w tym k-raju ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 09-09-2009 14:10 | |
|
| |
Kocur ![]() Posty: 1596 Miejscowość: Kraków Dołączył: 15 kwi 06 |
|
Wzorcowe ścieżki rowerowe maja w Kopenhadze gdzie byłem właśnie przez tydzień i pasem zieleni oddzielone są tylko te poza miastem przy drogach szybkiego ruchu, jak na obrazku poniżej: ![]() Wszelkie pozostałe w mieście są odgrodzone od ulicy krawężnikiem (są ciut wyżej niż droga) i to wystarcza w 100% - w 1.5 milionowym mieście rocznie jest tyle wypadków z udziałem rowerów co w Krakowie tygodniowo ![]() ![]() ![]() Edit: Problemem jest podejście Straży Miejskiej i samych ludzi. Jakby 50% ludzi dojeżdżało do pracy, szkoły, sklepu na biku to żaden strażnik by się nie wypuścił. U nas rower nie jest środkiem transportu ale narzędziem do uprawiania sportu. Jeszcze wiele lat minie zanim to się zmieni niestety. No i oczywiście na koniec - w moim odczuciu postępowanie Straży jest idiotyczne w 100%. MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE | |
| Edytowane przez Kocur dnia 09-09-2009 15:06 | |
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
|
Bardzo mnie dziwi i martwi wasz wiara w rozwiązania administracyjne, urzędnicze, nakazy, ponaglenia, mandaty, pokrzykiwania itd! Ja jestem zdania, że jeżeli chcemy coś osiągnąć ważne jest poznanie tematu, jego wszechstronne przemyślenie. Urzędnik, by wykonać plan, idzie i maluje chodnik... wyznaczając ścieżkę rowerową. Jest wykonany plan, jest premia-on jeździ samochodem i trąbi na rowerzystów by "zjeżdżali" na ścieżki. Chętnie także zwiększy liczbę etatów w straży miejskiej, zaplanuje wydatki na poczet przychodów z mandatów za przekraczanie linii białej na chodniku itd. Szbiker! Wyobraź sobie, że jesteś w obcym mieście, wychodzisz z dworca, powiedzmy PKP, idziesz to tu, to tam. Nagle, gazeta upada Ci na chodnik, schylasz się i z przerażeniem stwierdzasz że twoje stopy rozdziela BIAŁA LINIA. Nie masz pojęcia czy to lewa, czy prawa łamie prawo! Po minucie biedniejszy o 100pln już wiesz.Pan w czapce z herbem miast nad daszkiem Ci wyjaśnił. W czym rzecz-jeżeli ruch pieszych i rowerzystów ma być rozdzielony, ów podział musi być dostosowany do "fizjologii percepcji ludzkiej"! Osobnik musi mieć szansę JEDNOZNACZNEGO dostrzeżenia, że wkracza w strefę nie dla niego przeznaczoną.Linia tego warunku nie spełnia, nie jest na płaskiej powierzchni odbierana dla zmysłów jako przeszkoda, umyka uwadze! Po to wymyślono krawężniki! Powiedzmy, ulica ma 400m, na początku jest znak określający ruch pieszych i rowerów...a dalej? Namalowany rowerek co 50m? A co w jak pani niedowidzi? Jeżeli ten warunek nie jest spełniony- pozostaje "przepraszam", "proszę o drogę". |
|
|
| |
| piotr Posty: 291 Miejscowość: Królewski Kraków Dołączył: 8 lis 06 |
|
|
Zamiast denerwować sie to lepiej omijać scieżki rowerowe z daleka i tak nie spełniają jakichkolwiek norm bezpieczeństwa, są słabo oznakowane, najczęściej pas oddzielającu i znaki poziome po paru miesiącach są zatarte - ?? słaba farba - oszczędność w budżecie miasta. Poziom kultury Polskiego społeczeństwa odnosnie wogóle komunikacji i poruszanaia się jest na poziomie conajmniej Bangladeszu - choć tam z góry widomo jaki ruch jest i co nas czeka. Tutaj mamy przepisy, mamy prawo, tylko co ???? Nie ma kto go przestrzegać i egzekfować i tyle, Edukacja społeczeństwa powinna być poczynana od przedszkola, a takze w mediach . Pieszy, burak, kretyn cumbał, debil, pajac ,idiota , czyli jakbyś my nie nazwali osoby łażącej po ścieżce rowerowej i mającej w d.... co siedzieje , nawet jak byśmy zgłaszali że nam przeszkadza w jeździe to i tak statystyki bedą pobierane z komputera jako ilość mandatów - czyli zgłoszeń zakończonych sukcesem. To kraj sukcesów, cieszy nas to co jest , a nie to co powinno byc. I pamiętajcie, każda kolizja z pieszym, będzie zawsze na niekorzyść rowerzysty, dlaczego - bo to mniejsze zło niż jakby sobie chodził po alejach środkiem. Jest to przykre ale prawdziwe, więc Straż Miejska i tak nic nie zrobi i nie będzie robiła w tym kierunku, przecież jest tyle samochodów do sprwadzanaia na 2-3 ulicach koło rynku, a po Wałach Wiślanych szkoda im czasu chodzic. Aha, ostatnim hitem było zatrzymywanie w dzień rowerów i pytania o oswietlenie , - 30 st upał a tu lampki ???, nad Wisłą ?? Rolkarz to też pieszy, to co w takim razie robi na drodze dla rowerów ??? Edukować tych Panów ( Panie ) może i można , ale czy komuś sie udało zgłosić że pieszy mu wlazł pod koła i aby dostał za to mandat ????? Jedyne wyjście to wprowadzić przepisy z Holandii i Skandynawii, nic innego nie pomoże. Może i moja opinia jest jak zwykle dołująca ale od 15 lat nic sie nie zmieniło, a raczej tylko na gorsze. |
|
|
| |
| Witek Posty: 46 Dołączył: 7 sie 09 |
|
Kocur, rozumiem, że wrociłeś z Kopenhagi cały i zdrowy Zdjęcia, nie pokazują innego problemu jakim jest liczba rowerzystów w tym mieście. Nota bene środkowa fota pokazuje moja codzienna trasę do pracy . Generalnie należałoby zrobić albo osobne ścieżki rowerowe przykład Holandia, Dania, czy Ursynów albo zmienić totalnie mentalność ludzi. To może być ciężkie zwłaszcza, że przepisy sa po to, żeby je łamać. |
|
|
| |
Kocur ![]() Posty: 1596 Miejscowość: Kraków Dołączył: 15 kwi 06 |
|
Cały i zdrowy ![]() W Kopenhadze nie ma szans żeby się komuś coś stało na biku jak się przekonałem bo wszyscy hamują już na sam widok roweru ![]() Rowerzystów nigdy nie za dużo
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE |
|
|
| |
| Witek Posty: 46 Dołączył: 7 sie 09 |
|
Jasne, rowerzyści są prawie na szczycie piramidy jeśli chodzi o nietykalność Wyżej są tylko piesi. A kary za spowodowanie wypadku są całkiem poważne. Co do ilości zmieniłbyś zdanie jakbyś zobaczył tych ludzi o poranku. Masakra. |
|
|
| |
Kocur ![]() Posty: 1596 Miejscowość: Kraków Dołączył: 15 kwi 06 |
|
http://krakow.naszemiasto.pl/w…-praw,id,t.html
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
no cóż kolejna bzdura. Zapomniał ktoś dodać, że ta śmiertelna statystyka w dużej mierze opiera się o tereny wiejskie (brak dróg dla rowerów), gdzie Kazek wraca pijany nieoświetlonym rowerem droga krajową i skręca z prawego pobocza w lewo bez sygnalizowania i oglądania się za siebie, bo przecież wszyscy wiedzą że tutaj mieszka. A to że akurat przejeżdżał kierowca z Warszawy? No cóż warszawiak zabił pana Kazia. Ot Polska szara rzeczywistość. Dane statystyczne alarmują najwięcej śmiertelnych potraceń pieszych i roweżystów jest na drogaw na obszarze wiejskim z przewagą wschodnich rubierzy połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
Miki ![]() Posty: 852 Miejscowość: Kraków Dołączył: 14 lis 06 |
|
| Przytoczysz te statystyki? Chodzi mi o konkretny link do dokumentu. Swoją drogą nawet jeśli chodzi tylko o tereny wiejskie to już wszystko w porządku, że mamy 4 razy wyższy współczynnik? Inni nie mają terenów wiejskich? | |
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
Inni mają inną mentalność obywateli W innych krajach drogi klasy naszych krajowych nie biegną przez środek wsi itd Dane te słyszałem podane na konferencji przez pana z ministerstwa ale poszukam połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |








Zdjęcia, nie pokazują innego problemu jakim jest liczba rowerzystów w tym mieście. Nota bene środkowa fota pokazuje moja codzienna trasę do pracy
. Generalnie należałoby zrobić albo osobne ścieżki rowerowe przykład Holandia, Dania, czy Ursynów albo zmienić totalnie mentalność ludzi. To może być ciężkie zwłaszcza, że przepisy sa po to, żeby je łamać.