Twarde przełożenie
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
|
Cześć, mam pytanie do osób jeżdżących po górach. Planuję za kilka tygodni jednodniowy wyjazd na Turbacz. Dojazd samochodem i start chyba z Koninek. Ale ostatnio zastanawiałem się czemu zawsze po powrocie z Tyńca czy LW jestem taki umordowany i sprawdziłem jakie mam przełożenia w moim "wypasionym" prawie pełnoletnim "góralu". Okazuje się, że najmniejsza tarcza z przodu ma 28 z a największa zębatka z tyłu też tylko 28 z. W terenie jeżdżę sporadycznie ale wychodzi na to, że mordowałem się prawie na szosowych przełożeniach. Czy jest sens wybierać się takim sprzętem na cały dzień "turystyki górskiej" i czy Koninki w tym przypadku to dobre miejsce do startu czy z innego miejsca będzie może łatwiej? Nie nastawiam się na to, że muszę wszystko podjechać jak będzie bardziej stromo to trochę pospaceruje. Ten wyjazd to tak naprawdę test czy jazda po "górach" mi się spodoba. Chodzi mi po głowie aby kupić fulla AM lub enduro i kilka razy w roku zaliczyć całodniowe wycieczki po górach. |
|
|
| |
UMaciek ![]() Posty: 640 Miejscowość: Krzeszowice Dołączył: 19 kwi 09 |
|
| Nie ma sensu jechać z czymś takim w góry, chyba że masz ochotę pchać rower większość czasu pod górę i tylko sobie zjechać. 1:1 to dość twarde przełożenie jak na dłuższe podjazdy w terenie. Myślę, że prędzej się zrazisz niż sprawdzisz czy jazda w terenie Ci się podoba. Dobrze byłoby pożyczyć od kogoś sprzęt, niekoniecznie musi być to full, byleby chociaż miał "normalne" przełożenia. Szczególnie, jeżeli piszesz że po wycieczce do tyńca jesteś wymordowany to podejrzewam, że z formą nie jest wybitnie. Turbacz to trasa typu podjazd - zjazd, więc dość 0-1. | |
|
| |
| marekw Posty: 117 Miejscowość: KRK Dołączył: 23 sty 13 |
|
| Rowerem na Turbacz? Zostaw samochód w Mszanie Dolnej i jedź przez Rzeki i Kudłoń. Faktycznie przełożenie 1:1 może być zbyt twarde. | |
|
| |
| Grezi Posty: 68 Dołączył: 31 paź 10 |
|
|
Jeżeli Twój góral ma 18 lat i takie przełożenia, to chyba również nie ma amorka i opony też nieodpowiednie. Co do trasy proponuje nie Turbacz tylko Myślenice. Wypożycz rower, najlepiej taki jak planujesz kupić. Są sklepy w których za opłatą można wypożyczyć rower. Pojedź da Myślenic. Tam z Zarabia przez schronisko na Kudłaczach na Lubomir a później powrót przez Chełm. Tylko UWAGA, czy jeżeli sporadycznie jeździsz w terenie, to masz wystarczające umiejętności na taką trasę?
|
|
|
| |
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
|
Dzięki koledzy za odzew. UMaciek - Zdaję sobie sprawę, że przełożenie 1:1 to nie najlepszy pomysł na góry. Ale wchodząc w świat AM i tak będę musiał zmienić podejście z szosy (zesraj sie a nie daj sie). Nastawiam się, że trzeba będzie podchodzić często z buta (Po ewentualnym zakupie nowego roweru). A podczas tego planowanego wyjazdu na Turbacz bardzo często. Mam zamiar wybrać się do Bielska do "centrum testowego Gianta" i wypożyczyć tam sprzęt bo mają dwa modele, które chodzą mi po głowie. Ale aby mieć jakieś odniesienie do ich cudowności chciałbym mieć porównanie jak w takich warunkach zachowa się mój padaluch. Stąd ten wyjazd na Turbacz. Założyłem do niego sztyce amortyzowaną Suntura z trekinga na testy żeby mieć namiastkę fulla. Co do formy to szału nie ma ale 3000 km w tym roku już zrobiłem więc raczej dam radę. marekw - Ta droga z Mszany przez Rzeki i Kudłoń to mam nadzieje nie asfalt? Grezi - Amorek teoretycznie jest od czasu do czasu coś się tam ugnie. Co do opon to chyba nawet Maciek kiedyś na forum mi doradził i mam Conti X-king i mountain king."Tylko UWAGA, czy jeżeli sporadycznie jeździsz w terenie, to masz wystarczające umiejętności na taką trasę?" - To ta trasa jest trudniejsza czy łatwiejsza od Turbacza? |
|
|
| |
| Grezi Posty: 68 Dołączył: 31 paź 10 |
|
|
W jednym i drugim przypadku trudność zależy od wyboru trasy. Na kudłacze proponuje z Zarabia rowerowym wokół Uklejny do pieszego zielonego (prosty szuter, pod koniec bardzo mocny podjazd z płyt betonowych na Szczyrk). Zielonym do czerwonego i czerwonym do schroniska (ostatni km raczej pchanie wąwozem z korzeniami, do podjechania w dobrych warunkach i silnej łydzie). Ze schroniska na Lubomir czerwonym, na początku typowy beskidzki podjazd korzenie/kamienie. Powrót - do kościoła na Chełmie tą samą drogą. Dalej zielonym na Zarabie druga część fajny stromy singielek. Jak ma to być test, to na tej trasie masz prawie wszystko co w naszych górach można spotkać. Na Turbacz jak już, to bardziej ze stacji benzynowej w Rdzawce niebieskim na Stare Wierchy i dalej czerwonym a powrót żółtym, i później czarnym do Kikluszowej. Większość to stokówki, praktycznie wszystko do podjechania.
| |
| Edytowane przez Grezi dnia 18-05-2016 20:54 | |
|
| |
UMaciek ![]() Posty: 640 Miejscowość: Krzeszowice Dołączył: 19 kwi 09 |
|
Ostatnio robią tak wielkie kasety, że nawet rowery AM podjeżdżają niesamowicie Ja bym podtrzymał propozycję wypożyczenia. Rower z pseudoamortyzacją i starą geometrią to nie to samo co full 100x100. Właściwie są nieporównywalne. Decyzja należy do Ciebie, ja bym się nie bawił w podprowadzanie, a później kombinowaniu na zjeździe. Chyba że wybierzesz szutry, wtedy zminimalizujesz "cierpienia", ale też nie przekonasz się jak to jest w górskim terenie
|
|
|
| |
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
|
Jak pogoda choć trochę dopisze to jutro uderzę na Myślenice. Mam wolny dzień więc postaram się zwiedzić jak najwięcej. Co do wypożyczenia sprzętu to tak jak pisałem wybieram się do Bielska objeździć dwa Gianty, które mnie interesują. Nastawiam się na czerwiec aby trafić na pewną pogodę. Ale najpierw muszę zasięgnąć informacji jakie są warunki wypożyczenia. Maciek a gdzie ewentualnie można wypożyczyć fulla bliżej niż w Bielsku? | |
| Edytowane przez gruber dnia 18-05-2016 20:34 | |
|
| |
UMaciek ![]() Posty: 640 Miejscowość: Krzeszowice Dołączył: 19 kwi 09 |
|
| Nie interesowałem się nigdy tym tematem. Chodziło mi raczej od pożyczenie od kogoś znajomego niż ze sklepu, propozycje sklepowe padły od innych osób. W ramach testów dobrze polować na początku sezonu, w większych miastach da się testować różne marki co tydzień, ale teraz już chyba zakończyły się te akcje. | |
|
| |
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
Rozumiem. Niestety mam znajomych tylko wśród szosowców. Ale nic pojeżdżę jutro i zrobię sobie przerwę od ślęczenia w sieci i wybierania sprzętu na podstawie danych z tabelek i bardzo skąpych opinii innych użytkowników. Mam zamiar pojeździć kilka godzin i może dojdę do jakichś wniosków. Liznę trochę klimatu AM . Jeśli na podjazdach będzie za twardo to pospaceruje. Dzięki temu doświadczeniu będę bardziej świadomy korzyści jakie dadzą mi testowane w Bielsku rowery. Moją słabszą stroną są zjazdy i mam nadzieję, że nowy sprzęt znacząco poprawi tą kwestię. A jak będzie miał przełożenie ok. 0,6 to nawet bez blokady dampera będzie mi się jechało lepiej niż na tym moim jeździdle. |
|
|
| |
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
|
No i Kudłacze i Lubomir zaliczone! Zaczęło się ...ujowo bo za nic nie mogłem znaleźć tych wszystkich szlaków. Na mapie 50 milionów szlaków a w rzeczywistości nic nie ma. Inna sprawa, że zdaję sobie sprawę że w temacie szlaków, turystyki jestem zielony...Jak ten szlak pieszy od którego chciałem zacząć chyba od ulicy Zamkowej. Niestety nie miałem ani raków ani czekanu więc szybko się poddałem. Skręcałem we wszystkie uliczki w stronę gór i żadnych oznaczeń. Wtedy wpadłem na genialny pomysł że pojadę tą ścieżką rowerową która była oznaczona na czerwono i już było dobrze... zaliczyłem chyba 15 km po asfalcie do Pcimia. Po drodze motałem się po różnych uliczkach odchodzących w kierunku górek. Szlak mnie trafił i postanowiłem, że ...ram na to całe AM/enduro i wracam do domu nic nie kupuje. No ale wstyd mi było przed Wami i żoną że tak nastraszyłem jak to nie będę zdobywał szczyty. Wracając w stronę Stróży w końcu znalazłem żółte znaki i wbiłem się na jakąś łąkę prawie że szczęśliwy. Oczywiście zaraz znów zgubiłem ten szlak na asfalcie ale w końcu wjechałem w teren. Podjechałem żwawo 200 m i dało o sobie znać fantastyczne przełożenie. 10 min z buta w końcu nachylenie się zmniejszyło. Myślę sobie teraz w końcu to za...rane AM! 10 min jazdy i błoto nie do przejechania po zwózce drzewa. Pół godziny walki o życie i naprawdę miałem dość wszystkiego. Ale w końcu chyba... na Trzech Wierchach zaczęło dać się jechać. Lekko nie było ale się jechało. Nadzieja wstąpiła w serce i od razu było lepiej. Ten wąwóz przed Kudłaczami cały z buta. Nawet jak bym miał lepszy rower to chyba szkoda by mi było sił aby się boksować z tymi kamolcami. Na kudłaczach postój, odpoczynek dwa batony i na Lubomir. Noga lepiej podawał jechało się trudno ale fajnie. Później znowu dla mnie za trudno więc spacer ale byłem na to przygotowany. Na Lubomirze dwie minuty na rekonesans, sztyca na sam dół i zaczęło się. Naprawdę jechało się fajnie i nawet nie narobiłem w gatki. Właściwie to pierwszy raz miałem okazję zjeżdżać więcej z opuszczonym siodełkiem bo wcześniej nie przyszło mi to do głowy . Sztyca amortyzowana robiła swoje i cały zjazd zrobiłem na lub lekko za siodełkiem. Jak dojechałem w końcu do Chełmu to już byłem strasznie wytrzepany zwłaszcza dłonie. Praktycznie brak amora i słabe hamulce (bardzo mocno musiałem ściskać klamki). Z Chełmu ruszyłem czerwonym rowerowym obok wyciągu ale szybko mi znikł i zapieprzałem zielonym pieszym. Normalnie jak zawodowiec. Dobrze że nie mam licznika bo bym się chyba przestraszył. To mi się podobało bo początek zielonego był dosyć łatwy. Później zaczęło się trudniej, więc "downhill" przeszedł w szuranie za zablokowanym tylnim kole. Aż w końcu musiałem się przeprosić z butami i końcówkę spacerkiem do Zarabia.Złe dobrego początki, podobało mi się całkiem, całkiem. Trochę za dużo z buta ale było bardzo dużo błota po deszczu no i wiadomo jaki sprzęt. Tak więc jakbym miał takiego na ten przykład Reigna to było by chyba super! Dziękuje Wam za rady i idę drugi raz posmarować ...upę bo jednak sztyca amortyzowana to nie damper ![]() |
|
|
| |
| Grezi Posty: 68 Dołączył: 31 paź 10 |
|
Gratulacje za pokonanie trasy w trudnych warunkach. No i fajnie, że się podobało. ![]() Ten czerwony z Uklejny do Zamkwej to proponuje na fulu, ale na zjazd i może nie na pierwszy raz ![]() Rowerowy, ten który miałem na myśli, zaczyna się z ulicy Zacisze ...... ulica obok Zamkowej, mogłem napisać i byłoby prosto i przyjemnie ![]() Teraz zostaje tylko zorganizowanie fula i powtórka trasy. A ten wąwóz przed kudłaczami, to łatwiej podjeżdża się górą po prawej stronie .W Krakowie kiedyś można było pożyczyć rower w Windsporcie, Rowmixie na Zakopiance (Speca) i chyba Isporcie. Wszystko koło siebie w CH Zakopianka. Warto zapytać. Moim zadaniem, na turystykę górską najlepiej full AM skok 140/140 lub ścieżkowiec 120/120 i dwa blaty z przodu.
|
|
|
| |
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
Na ten moment moim faworytem jest Giant Reign. Przymierzałem się do niego w sklepie i pojeździłem kilka minut po asfalcie. Dziś doszedłem do wniosku że katowanie się na siłę pod górę nie ma sensu. Do ambitnej jazdy mam szosę. Natomiast zjazd dzisiejszy dał mi dużo frajdy a wiadomo Reign zjezdża nieźle![]() Problem to oczywiście zaporowa cena ale raz się żyje! Jak się żona dowie jaka cena no to niestety żyje się krótko... ![]() |
|
|
| |
| gruber Posty: 22 Dołączył: 23 mar 12 |
|
No i full zorganizowany. ![]() ![]() . Jutro powtórka trasy! |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |

![[i co?]](/images/smiley/bezradny.gif)
od czasu do czasu coś się tam ugnie. Co do opon to chyba nawet Maciek kiedyś na forum mi doradził i mam Conti X-king i mountain king.
Ja bym podtrzymał propozycję wypożyczenia. Rower z pseudoamortyzacją i starą geometrią to nie to samo co full 100x100. Właściwie są nieporównywalne. Decyzja należy do Ciebie, ja bym się nie bawił w podprowadzanie, a później kombinowaniu na zjeździe. Chyba że wybierzesz szutry, wtedy zminimalizujesz "cierpienia", ale też nie przekonasz się jak to jest w górskim terenie
przeszedł w szuranie za zablokowanym tylnim kole. Aż w końcu musiałem się przeprosić z butami i końcówkę spacerkiem do Zarabia.
No i fajnie, że się podobało. 
.