Sobotnia włóczęga

Autor Wiadomość
pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 06-11-2010 17:20 RE: Sobotnia włóczęga
oj furman coś ściemniasz. Na zdjęciach widać wyraźnie, że to Marcin był z tyłu pod górę. :p

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

lukcio mężczyzna

lukcio
Posty: 1145
Miejscowość: kraków
Dołączył: 11 lut 09
Dodane 06-11-2010 18:01 RE: Sobotnia włóczęga
ufff, właśnie dotarłem

szbiker jeszcze walczy na trasie, trzymajcie kciuki B)

więcej napiszę później, ale wycieczka PIERWSZA KLASA :-)))))

SIŁA! NIE MA LIPY!

Marcin mężczyzna

Marcin
Posty: 1656
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 06-11-2010 18:13 RE: Sobotnia włóczęga
Czekamy na szbikera. Hardcor :o
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 06-11-2010 18:53 RE: Sobotnia włóczęga
Jestem :D
..jak oprzytomnieje to coś napiszę :-) Na razie padam na ryj :-)
Edytowane przez szbiker dnia 06-11-2010 18:55
Marcin mężczyzna

Marcin
Posty: 1656
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 06-11-2010 20:38 RE: Sobotnia włóczęga
Track trasy.
Szutrowa, gruntowa, asfaltowa. Polecam innym.
Edytowane przez Marcin dnia 06-11-2010 20:47
lukcio mężczyzna

lukcio
Posty: 1145
Miejscowość: kraków
Dołączył: 11 lut 09
Dodane 07-11-2010 12:35 RE: Sobotnia włóczęga
Odetchnąłem trochę to mogę napisać parę słów o wycieczce :-)

W pociągu zameldowało się 4 wycieczkowiczów, choć wydawało się że będzie mniej, bo szbiker wpadł 5min przed przyjazdem pociągu.
Z początku każdy miał inną wizję wycieczki, ale udało się ustalić wspólną wersję i z Suchej wspólnie wyruszyliśmy w kierunku Zawoi. Już z samego początku (o czym wspominał Furman) Marcin zaserwował takie podjazdy, że młynki poszły ostro w ruch, ale jak już wspięliśmy się na odpowiednią wysokość, mogliśmy podziwiać wypaśne widoczki. Po szybkim zjeździe, chwilowa pogawędka i doszło do podziału grupy. Marcin z Furmanem pojechali na Kraków, a ja i szbiker asfaltem (zmagając się z masakrycznym wiatrem) podążyliśmy do Zawoi Górnej.

Żółty szlak który mieliśmy w planie, zaczyna się malowniczym mostkiem, tuż za szosą w kierunku Zubrzycy. Chwila prowadzenia na samym początku, po czym reszta niemal całkowicie podjeżdżalna, o ile ma się wystarczająco pary w nogach :-) Dość sprawnie dotarliśmy do górnej stacji wyciągu na Mosornym. Kilka zdjęć, naprawa skrzywionego haka szbikera i ruszamy dalej.
Docieramy na jakiś szczyt (chyba gdześ w okolicach hali śmietanowej) i zaczynamy zjazd. W międzyczasie gubimy szlak, ale szybko udaje się wrócić. Kontynuujemy zjeżdżanie i nagle widzimy przed sobą ASFALT? Myślałem że nie wyjdę z szoku, gdy zorientowałem się że jesteśmy przy przełęczy Krowiarki :-] Zdecydowany zonk dnia. Okazało się, że jakimś cudem wybraliśmy zły szlak i pojechaliśmy w zupełnie przeciwnym kierunku. Prawdopodobnie przyczynił się do tego brak porządnej mapy i nasza nieznajomość terenu. Rozważaliśy dojechanie do Zubrzycy asfaltem, ale jednak postanowiliśmy wrócić tą samą drogą, w związku z czym, zdobyliśmy Halę Śmietanową po raz drugi, tracą na to ponad godzinę czasu :-]

Dalsza część trasy aż do Hali Krupowej przebiegała dość sprawnie. Pogoda trochę się popsuła, pochmurzyło się i na odsłoniętych fragmentach okrtunie wiało. Na szczęście bez opadów.
Po dotarciu do schroniska i krótkim popasie zdecydowaliśmy, że jest już za późno żeby kontynuować jazdę czerwonym szlakiem. Krakowskim targiem wybraliśmy żółty do przysiółka Juszczyn Polany. Potem asfaltem do szosy Wadowice - Jordanów, gdzie szbiker zdecydował że jedzie dalej do Krakowa, a ja do Suchej na pociąg.

Podsumowując, wycieczka barrrrdzo udana. Mimo wtopy ze wzgubionym szlakiem, zaliczyliśmy extra wypaśny-zjazd. Ogólnie zjazdy na całej trasie były zarąbiste. Zeszłotygodniowa wycieczka na Leskowiec nawet w połowie nie oferowała takiej zjazdowej frajdy jak wczorajsza. Mimo że przejrzystość nie była idealna i tak udało się popatrzeć na Tatry. W górach było też zadziwiająco sucho i zupełnie bezśnieżnie. :-)

TUTAJ 'track' naszej trasy ;-P

Do następnego! :-)
pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 07-11-2010 21:24 RE: Sobotnia włóczęga
Nowa jakość montażu filmu.

Wycieczka na Leskowiec

Wycieczka - Sucha GóraMarcin

Naprawdę dobre filmy Marcinie! Jestem pod wrażeniem:D
Edytowane przez pit dnia 07-11-2010 21:29
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 07-11-2010 22:54 RE: Sobotnia włóczęga
Na wycieczkę wybraliśmy się w 4 osoby : Marcin, Furman, Lukcio i ja. Jako że nigdy wcześniej nie jechałem pociągiem na wycieczkę opóźniałem pojawienie się na peronie do samego końca :D a tak poważnie kupowałem drożdżówki w sklepie i była spora kolejka :-)
Na szczęście zdążyłem. W radosnych nastrojach pośpiesznie :-) wsiedliśmy do pociągu. Zawaliliśmy rowerami cały przedsionek przed wyjściem z kabiny maszynisty tak że musiał on tam już cały czas siedzieć :D
Podczas jazdy pogadaliśmy trochę i podyskutowaliśmy o przyszłym wariancie trasy który sprawnie ustaliliśmy. Po wysiadce w Suchej, Furman straszył jeszcze że to nie ta stacja ale nie z nami takie numery :p chociaż nie powiem - trochę się wystraszyłem :D, zaopatrzyliśmy się w prowiant w lokalnym sklepie i ruszyliśmy. Pierwszą część trasy od Suchej do Zawoi jechaliśmy wspólnie według wariantu trasy przygotowanej przez Marcina. Już na dzień dobry wyrosły przed nami niezłe ścianki – co widać doskonale na profilu trasy Marcina. Po wyjechaniu na którąś z kolei górek rozpostarł się przed nami pierwszy fantastyczny widok na Babią Górę i otaczające mniejsze szczyty. Potem zjechaliśmy serpentyną asfaltową na dół do rzeki Skawicy w Skawicy Górnej i tam po wymianie telefonów ratunkowych :-) podzieliliśmy się na dwie grupy. Marcin z Furmanem pojechali drogami utwardzanymi a my z Lukciem szlakami górskimi. Naszym celem było przejechanie całego szlaku czerwonego w paśmie Policy wraz ze zdobyciem szacownego szczytu Policy 1369m. Ruszyliśmy więc.
Dojazd asfaltem z Skawicy do Zawoi Górnej nie był łatwy – jak napisał Lukcio to cały czas zmaganie się z silnym wiatrem. Tam już w terenie żółty szlak prowadzący na Mosorny Groń (1047m) okazał się bardzo długą, ciągłą i mozolną jazdą na młynku :-) Na jego szczycie wyciąg narciarski – chwila oddechu i wypoczynku na wygodnych fotelach :-) oraz rzut oka na piękną mieniąca się w promieniach słońca i jednocześnie chmurach okazałą Górę Diabła ;-) (1725m). W dalszym ciągu szlak ten prowadził nas przez serię fantastycznych wąskich leśnych ścieżek które wyglądały niczym tunele "wydrążone" w gęstwinie drzew - zaczęło nam się to coraz bardziej podobać. W między czasie szlak zmienił kolor na czerwony. Szczytem euforii były zjazdy – pędziliśmy przed siebie nie zważając na nic nawet na szlaki :D Ważne tylko że kolor się zgadzał :D Po serii takich rewelacyjnych zjazdów przeplatanych czasami krótkimi ostrymi podejściami, przebudzenie z tej euforii nastąpiło dopiero po około 40 min kiedy wylądowaliśmy na przełęczy Krowiarki :-) Ogólna konsternacja „Krowiarki ??!! ale dlaczego? jak to ? to niemożliwe !! ” :D a jednak widok asfaltu był bezlitosny.
Po zaciśnięciu zębów :-) uzgodniliśmy że wracamy tym samym szlakiem oczywiście niestety w większości pod górę (ponad 300m w pionie). Mozolna wspinaczka ze świadomością popełnionego błędu który kosztował nas grubo ponad 1 godzinę była dosyć wyczerpująca ;-) ale w końcu osiągnęliśmy Cyl Hali Śmietanowej (1298m). W chwilę potem po serii trudnych technicznie kamienistych zjazdów (o czym przekonał się Lukcio zaliczając klasyczne OTB :p) i podjazdów osiągaliśmy najwyższą na naszej trasie Policę mierzącą 1369m. Widoku roztaczającego się z tego szczytu nie da się opisać słowami – w oddali gdzieś na horyzoncie pomiędzy kłębiącymi się chmurami a oświetloną od słońca gdzieniegdzie ziemią widać było Tatry, po prawej stronie Babią Górę a poniżej i wokoło wzgórza pasma Policy.
Przystanęliśmy też w jej okolicy by zobaczyć pomnik upamiętniający 53 osóby które zginęły tutaj w katastrofie lotniczej LOT’u.
szczegóły tutaj
Mimo że na Policy niemiłosiernie wiało napawaliśmy się widokiem po czym już dosyć wychłodzeni :-) pomknęliśmy do schroniska PTTK na Hali Krupowej (1152m) gdzie posililiśmy się i wypiliśmy ciepłą herbatę. Tam jak napisał Lukcio postanowiliśmy że dalszą część szlaku czerwonego (idącego aż do samego Jordanowa przez Okrąglicę (1247m) z charakterystycznym masztem telekomunikacyjnym i inne szczyty) odpuszczamy bo nie jesteśmy w stanie go przejechać z powodu zbliżającego się zmroku. Wybór padł więc na szlak żółty którym zjechaliśmy do Łuszczyn Polany. Jak się okazało tak błotnego i kamienistego szlaku na trasie jeszcze nie było :-) Do tej pory idealnie sucha trasa okazała się być totalnym przeciwieństwem na tym króciutkim odcinku. Po zjechaniu tego hardcoru byliśmy jednak nadal w dobrych nastrojach patrząc w górę gdzie żeśmy przed chwilą byli :-)
Potem był bardzo szybki zjazd asfaltem do Kojaszówki i drogi krajowej nr 28. Tam Lukcio pojechał już na pociąg do Suchej a ja w kierunku Krakowa. Po pokonaniu jednej konkretnej górki w Wieprzcu, pojechałem przez Skomielną Czarną, Tokarnię, Pcim, starą Zakopiankę do Myślenic a stamtąd już tradycyjnie przez Świątniki do Krakowa. Nie było to wszystko łatwe po tej eskapadzie w górach, w kropiącym deszczu i bez lampek :D Wrażenia z całego wyjazdu są niesamowite i 200% rekompensują wszystkie wysiłki, krew, pot i łzy ;-)
Dzięki wszystkim za wspólny wypad – a szczególności Lukciowi z którym zdecydowaliśmy się zdobyć to pasmo Policy.
Tutaj dokładna mapka całego Beskidu Makowskiego a track trasy :-) Lukcio zrobił już tutaj. Wkrótce postaram się dodać zdjęcia. Do następnego B)
Edytowane przez szbiker dnia 08-11-2010 11:11
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 08-11-2010 10:14 RE: Sobotnia włóczęga
No nie - bez lampek byłeś? No to awansowałeś na Batmana :D
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 08-11-2010 10:52 RE: Sobotnia włóczęga
No bez ]:-> Dzięki - awans zawsze cieszy jaki by nie był :D

Galeria z wypadu
Edytowane przez szbiker dnia 08-11-2010 11:13
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 09-11-2010 14:48 RE: Sobotnia włóczęga
Sobotnia włóczęga na Turbacz ? :D
Warunki są dobre
Edytowane przez szbiker dnia 09-11-2010 14:50
lukcio mężczyzna

lukcio
Posty: 1145
Miejscowość: kraków
Dołączył: 11 lut 09
Dodane 09-11-2010 16:29 RE: Sobotnia włóczęga
Chętnie bym się wybrał, ale na długi weekend nie będzie mnie w Krakowie;(

SIŁA! NIE MA LIPY!

furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 09-11-2010 19:04 RE: Sobotnia włóczęga
Teraz może fajnie jest ale straszą parszywą pogodą po stacjach meteo. ;p
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 09-11-2010 19:09 RE: Sobotnia włóczęga
przed chwilą oglądałem kronikę i zachęcali w sobotę do spacerów ..13 stopni, bezchmurnie i ogólnie pogoda jak dzwon. Mam nadzieję że ta wersja się sprawdzi i że będą chętni :-) Póki jest pogoda warto się włóczyć :-)

Moja luźna propozycja to zaatakowanie szczytu Turbacza czerwonym szlakiem z Rabki - podobnie jak szedł maraton GG. Potem można się tam pokręcić np. podjechać na Polanę Cioski pod Kiczorą z której jest rewelacyjny widok na Tatry i okolice.
Mapka
Edytowane przez szbiker dnia 09-11-2010 20:16
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 09-11-2010 21:57 RE: Sobotnia włóczęga
O właśnie szbiker'ze, miałem utworzyć nowy temat, ale widzę, że byłeś pierwszy.
Mam zamiar uderzyć w sobotę w Gorce. Trasy jeszcze nie ułożyłem, ale może być Twoja i coś jeszcze dołożyć. Planuję zapakować się do mojego Vipera i jechać albo do Rabki, albo w okolice Mszan (obojętnie której) byle bliżej górek. Do mnie można wrzucić max 6 bików, ale tylko dwie osoby - reszta drugim bolidem. Było by dobrze wyjechać dość wcześnie (ok. 7ej?) aby móc dłużej pojeździć. Polecam wziąć lampki, gdyż może nas mrok zastać ;). Kubak wstępnie się deklarował! Czekam na następne zgłoszenia oraz jeden bolid. :)

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

Hinol mężczyzna

Hinol
Posty: 610
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 14 sie 08
Dodane 09-11-2010 22:40 RE: Sobotnia włóczęga
Chodzi mi po głowie jakieś górki, ale to na razie nic pewnego, więc proszę potraktować mnie chwilowo jako potencjalnego, acz jeszcze niepotwierdzonego wycieczkowicza ;)
spootnick mężczyzna

spootnick
Posty: 584
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 30 maj 08
Dodane 09-11-2010 22:43 RE: Sobotnia włóczęga
Ja bym się też chętnie przejechał :)
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 10-11-2010 11:13 RE: Sobotnia włóczęga
Ja nie będę dysponował autem. Jakby nie było 2-giego auta to zawsze można podjechać pociągiem Z Łagiewnik wyjeżdża o 7:55.
Edytowane przez szbiker dnia 10-11-2010 11:16
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 10-11-2010 11:35 RE: Sobotnia włóczęga
A ja muszę na wieś jechać na weeken;(
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 10-11-2010 12:08 RE: Sobotnia włóczęga
szkoda że Ciebie Furman z Lukciem nie będzie...to był zawsze stały dobry "włóczęga old sklad" :-)

... Planuję zapakować się do mojego Vipera i jechać albo do Rabki, albo w okolice Mszan (obojętnie której) byle bliżej górek. Do mnie można wrzucić max 6 bików, ale tylko dwie osoby - reszta drugim bolidem. Było by dobrze wyjechać dość wcześnie (ok. 7ej?) aby móc dłużej pojeździć. Polecam wziąć lampki, gdyż może nas mrok zastać ;). Kubak wstępnie się deklarował! Czekam na następne zgłoszenia oraz jeden bolid. :)Leopold XC


No właśnie - najlepiej byłoby znaleźć 2 osobę dysponująca w sobotę autem i wyjechać tak jak mówisz o 7:00 . Wtedy dojedziemy tam na około 8:00 i można spokojnie jeżdzić .
Z pociągiem jest gorzej ponieważ jedzie około 2h i najbliższy kurs jest właśnie o 7:55 przyjazd około 10:00 - reszta wyjeżdza owszem o wcześniejszych porach ale kursują tylko po-pt albo z przesiadką 4h :|
p.s
Jak masz miejsce w budzie to rezerwuje :-P
Edytowane przez szbiker dnia 10-11-2010 12:41
Skocz do Forum: