Sobotnia włóczęga

Autor Wiadomość
pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 13-11-2010 09:15 RE: Sobotnia włóczęga
Stara zasada. Trzeba się umawiac na termin, a nie na warunki i na to co komu pasuje bo zazwyczaj nic z tego konstruktywnego nie wychodzi. Pamietasz leopoldzie temat i pozniejszy art. furmana "cos dla twardzieli" ? :D tam na poczatku tez ze 100 chetnych na wycieczke było..
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 13-11-2010 09:23 RE: Sobotnia włóczęga
Pit, boli Cię głowa?
(jeśli nie rozumiesz o co mi chodzi, to wpisz sobie "boli cię głowa" do youtube.pl i wyświetl pierwszy film z listy) :)

Nie zamierzam jechać w syfiastych warunkach. Będę się umawiać na pogodę, bo Ty mi kasy na napęd nie dajesz.

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 13-11-2010 09:29 RE: Sobotnia włóczęga
Nic na siłę lepoldzie, podaj swe konto :)
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 13-11-2010 20:39 RE: Sobotnia włóczęga
Szymek, jak Ci poszło?
Dużo błota było?
Wracałeś z Rabki do Krakowa na biku?

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 13-11-2010 23:05 RE: Sobotnia włóczęga
Jestem - do Rabki przyjechałem pociągiem o 10:00. Potem wyjechałem czerwonym szlakiem przez Stare Wierchy na Turbacz. Po odpoczynku pognałem przez Długą Halę na Jaworzynę Kamienicką i zjechałem przez Skalny Gronik i Czubaty Groń do Rzeki :-) Gorce a stamtąd do Krakowa.... opiszę to zresztą może potem jak będę w stanie :-) Generalnie rzecz biorąc widoki nie z tej ziemi :D
Było trochę błota ale znośne - większość czerwonego szlaku udało mi się podjechać. Zdarzały się natomiast hardcorowe odcinki gdzie opona wyglądała jak 3'' :-)
Na Hali pod Turbaczem widziałem grupkę bikerów. Pogoda była naprawdę bardzo fajna - w przeważającej przebijało się słońce - musiałem nawet ściągać warstwy ubrań a niebo tylko straszyło złą pogodą - nie spadała ani 1 kropla. Przyjechałem do Krakowa około 21:30 ... jak kiedyś dojdę do siebie to coś napiszę :-)
Edytowane przez szbiker dnia 13-11-2010 23:08
pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 13-11-2010 23:14 RE: Sobotnia włóczęga
I o to chodziło! Gratuluję Szymonie wycieczki, a przede wszystkim konsekwencji i determinacji :)
Wielu Zielonym przydałaby się te cechy, oj wielu.
Edytowane przez pit dnia 13-11-2010 23:23
Roza kobieta

Roza
Posty: 441
Dołączyła: 30 lip 07
Dodane 13-11-2010 23:46 RE: Sobotnia włóczęga
Pit a dlaczego ty nie pojechałeś?
pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 13-11-2010 23:54 RE: Sobotnia włóczęga
Rodzina, małe dziecko chcesz więcej powodów? Dwa starty w ciągu 2 tygodni to dla niektórych aż nadto. Pojechałbym na ten wypad, oj pojechałbym i myślę że byłbym do tego zdolny. Jak rozumiem Ty Reniu masz kupę czasu na takie wypady - zazdroszczę :).
Edytowane przez pit dnia 13-11-2010 23:55
pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 13-11-2010 23:58 RE: Sobotnia włóczęga
I o to chodziło! Gratuluję Szymonie wycieczki, a przede wszystkim konsekwencji i determinacji :)
Wielu Zielonym przydałaby się te cechy, oj wielu.pit

nie bardzo rozumiem dlaczego autor tego postu nie dał pozytywnego przykładu? i co?

a tak swoją drogą to dobrze, że zieloni maja szbikera bo nie ma już komu bronić bronić honoru Knight Ridera :p

p.s
ostatni mohikanie polegli pod węzłem małżeństwa nie powiem

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 14-11-2010 00:14 RE: Sobotnia włóczęga
Rodzina, małe dziecko chcesz więcej powodów? Dwa starty w ciągu 2 tygodni to dla niektórych aż nadto. Pojechałbym na ten wypad, oj pojechałbym i myślę że byłbym do tego zdolny. Jak rozumiem Ty Reniu masz kupę czasu na takie wypady - zazdroszczę :).pit

odezwała się karmiąca matka :D

Dodane dnia 14 listopada 2010 00:15:18

po piwie to każdy odważny, a po skrzynce to juz zaczyna być "bochaterem" narodowym :p

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

Edytowane przez pocio dnia 14-11-2010 00:15
pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 14-11-2010 00:25 RE: Sobotnia włóczęga
O (k)NRa nie martw się drogi pocio. Co do mego stanu cywillnego to też się nie martw się bo póki co jestem starym kawalerem.

Czyżby zmasowany atak? Czekam na więcej :D Może Leopold?pit


każdy chciałby być Reytanem, ale historia bywa bezwzględna :p :D

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

Edytowane przez pocio dnia 14-11-2010 00:28
pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 14-11-2010 00:30 RE: Sobotnia włóczęga
miej wzgląd na szbikera i nie rób OT pocio
pocio mężczyzna

pocio
Posty: 3929
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 wrz 06
Dodane 14-11-2010 00:31 RE: Sobotnia włóczęga
zapomniałem dodać, że niektórzy również chcą być Herostratesem

połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama
pozdrawiam naczelny bleblak pocio

Edytowane przez pocio dnia 14-11-2010 00:32
pit mężczyzna

pit
Posty: 1619
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 14-11-2010 00:35 RE: Sobotnia włóczęga
Hero co? czy ty mnie nie obrażasz??
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 14-11-2010 00:54 RE: Sobotnia włóczęga
Szymek, właściwie to mnie nie zaskoczyłeś. To, że jesteś nie do zajechania to chyba już większość forumowiczów wie! Ale i tak gratuluję silnej woli B)
Ile km Ci wyszło? Oceniam, że ok 110km, choć to i tak sporo, a najwięcej siły zużyłeś w górach.
;)

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 14-11-2010 19:08 RE: Sobotnia włóczęga
Nie miałem licznika jak przystało na prawdziwego włóczęgę :-) ale myślę że zrobiłem w sumie jakieś 150km (30km po górach z Rabki do Rzeki, 15km z Rzek przez Szczawę do Kamienicy, 20km z Kamienicy do Limanowej, :-) 30km z Limanowej do Mszany Dolnej, 25km z Mszany do Myślenic, 30km z Myślenic do Krakowa).

W Krakowie do Łagiewnik planowo dokładnie o 7:55 podjechał fajny wygodny pociąg – wyglądający bardziej jak tramwaj miejski tyle że z super wygodnymi fotelami :-) Podróż do Rabki poszła w miarę szybko (z jednym dłuższym postojem w Suchej gdzie odbyła się zmiana kierunku jazdy pociągu) i po 2h byłem na stacji w Rabce wiz a wiz ulicy którą idzie czerwony szlak. Po zaopatrzeniu się w prowiant ruszyłem. Po drodze na mijałem dosyć dużo piechurów którzy ciągnęli grupkami na Turbacz. Podłoże było w większości przejezdne ale trzeba było czasami omijać szerokim łukiem kałuże albo bokiem trudniejsze błotne odcinki. Najgorsze było gliniaste błoto zmieszane z trawą co czasami sprawiało że rower przybierał na wadze i ciężko się było uciągnąć bydle :-) ale generalnie bez tragedii po zgrubnym oczyszczeniu gałęzią :-). Często zatrzymywałem się i robiłem fotki i filmy.
Pogoda była extra. Na polanie Turbacz mijałem grupkę około 10 osób na fullach z zacnym skokiem :-) ale oni nie kierowali się na Turbacz. Po dotarciu na szczyt rozpostarł się piękny widok na Tatry tylko gdzieniegdzie ośnieżone które akurat oświetlało słońce (chmury wisiały nad Gorcami ale tylko straszyły :-) ) – pomyślałem trzeba będzie w końcu je odwiedzić. Przysiadłem na ławeczce na zewnątrz bo na 1 piętrze schroniska był tłum i delektując się drożdżówką podziwiałem widoki :-) Gdy już „naładowałem baterie” udałem się czerwonym szlakiem przez Długą Halę na Kiczorę a potem zielonym na Jaworzynę Kamienicką. Widoku z tych trzech miejsc nie da się opisać słowami – wspaniała nagroda za wcześniejszą wspinaczkę. Niestety tutaj pomyliłem trasę - zachęcony czadowym zjazdem przez polanę z Jaworzyny Kamienickiej (nachylenie chyba z 30% :D ) pognałem w dół. Po chwili już wiedziałem że jadę nie tym szlakiem którym chciałem (a chciałem zielono żółtym przez Przysłop na Gorc ). Zachęcony jednak czerwonym szlakiem rowerowym i ogólnie zgodnym kierunkiem jazdy zaryzykowałem i to był błąd :-) . Jada tym szlakiem to prawdziwy koszmar – nikomu nie polecam. Szedł on po zacienionych stokach w gęstym lesie, był bardzo błotnisty, wyboisty i długi. Po 5 min jazdy łańcuch pracował już na samej błotnej rzadkiej mazi a ręce bolały jak diabli. Dodając do tego absolutny brak widoków i „powtarzalność” trasy był to prawdziwy test charakteru ;-) Tak zjechałem do Rzeki i tutaj kolejny błąd w wyborze trasy i mimo że była ona już teraz asfaltowa dała nieźle popalić. Znowu nie wiem co mnie podkusiło ale zamiast jechać na Mszanę Górną wybrałem jazdę droga asfaltową przez Szczawę w kierunku Kamienicy bo już wracać to grzech :-) Trasa piękna – dobrej jakości asfalt, stromo schodzące stoki otaczających gór i malowniczy potok Kamienicy Gorczańskiej.
Z Kamienicy równie ładną trasą skierowałem się na Limanową przez Zbludza, Zalesie, Starą Wieś– wiedziałem że będzie hardcore bo zbliżał się zmrok a ja znowu nie wziąłem lampek – wiem wiem :-P Gorąco polecam ten odcinek (Mszana Dolna, Górna, Lubomierz, Szczawa, Kamienica, Zbludza, Zalesie, Stara Wieś, Limanowa) na wycieczkę w dzień na szosie :-) Trasa 28 z Limanowej do Mszany Dolnej po ciemku bez oświetlenia to prawdziwy hardcore – to już trochę jak szaleństwo :-) Dwa razy pękł mi łańcuch pracujący na sucho i dwa razy musiałem skuwać. Dopiero gdy dotarłem do jakieś stacji benzynowej zakupiłem „wóde” 40 :-) co było wybawieniem dla pękającego łańcucha.
Najgorsze jednak było to że nadjeżdżające z przeciwka wyprzedzające auta zupełnie mnie nie widziały i przelatywały obok – musiałem więc gdy tylko widziałem ciąg nadjeżdżających aut zjeżdżać na szutrowe pobocze i jechać bardzo wolno. O tył byłem spokojny bo miałem dużo elementów odblaskowych - chociaż też nie zawsze zwłaszcza jak jechały ciężarówki.
Po pewnym czasie zobaczyłem policję na poboczu :-D ale nic to przemknąłem obok nich niczym demon ciemności ]:-> Myślałem że na tym problemy się skończyły do chwili kiedy usłyszałem taki oto dźwiękhttp://www.youtube.com/watch?v…feature=related :D Odsuwa się szyba i słyszę pytanie „czy ma Pan jakiekolwiek oświetlenie?” A ja na to „ no nie mam” :D :D :D Ściemniłem że niestety jestem w bardzo trudnej sytuacji bo się ściemniło i szukam na gwałt gdzieś noclegu. Panowie zlitowali się chyba i kazali iść z rowerem lewą stroną jezdni nie wiedząc zupełnie że nie mam zamiaru ich słuchać natomiast chcę tak dojechać do Krakowa :D Jak dojechałem do starej zakopianki było już lepiej i spokojnie wróciłem do domu. Ot taka ci to historyja „samotniej” włóczęgi :-)

Tutaj mapka Gorców a trasa przebiegała przez następujące punkty wymienione w tekście czyli Rabka-Stare Wierchy-Hala Turbacz-Turbacz-Długa Hala-Kiczora-Jaworzyna Kamienicka-trasa rowerowa przez Skalny Gronik i Czubaty Groń-Rzeki-Szczawa-Kamienica i dalej przez wymienione wyżej miejscowości do Krakowa.
p.s
Dziękuję Picie i Leopoldzie za pokrzepiające słowa :-]
Edytowane przez szbiker dnia 14-11-2010 20:16
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 14-11-2010 19:42 RE: Sobotnia włóczęga
Trasa super, przygoda i wrażenia - bezcenne. B) tak O braku lampek, delikatnie ujmując bym nic nie pisał, bo wiesz z czym to się kojarzy? :/
Prawdziwym włóczęgą na pewno jesteś, tylko czy warto narażać zdrowie lub życie?
I tak zazdroszczę Ci silnej woli! brawo! :D

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

Andy mężczyzna

Andy
Posty: 1299
Dołączył: 21 kwi 07
Dodane 14-11-2010 20:57 RE: Sobotnia włóczęga
Szymek popełnia piękne trasy i przy okazji te same błędy. Jeśli następnym razem nie weźmiesz lamki, kupimy Ci i przykręcimy na stałe do kierownicy:)
Edytowane przez Andy dnia 14-11-2010 20:58
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 14-11-2010 21:00 RE: Sobotnia włóczęga
Heh :-)
p.s
W tym wszystkim mam tylko nadzieję że na kolejną włóczęgę ktoś się wybierze ;-) Tak się akurat złożyło że stali bywalcy być nie mogli. To był mój mały epizod będący kontynuacją historii sobotnich włóczęg Furmana aczkolwiek hardcorowa jazda samemu po ciemku bez lampek po górskich drogach asfaltowych nie jest z pewnością ideą tych wypadów :-)
Edytowane przez szbiker dnia 14-11-2010 21:34
mreczyn mężczyzna

Posty: 14
Dołączył: 11 sie 10
Dodane 14-11-2010 23:21 RE: Sobotnia włóczęga
A pro pos monotonnego zjazdu do Rzek niebieskim. Tam jest zawsze zimno. A na wiosnę, gdy na Turbacz można dostać się czerwonym z Rabki, na niebieskim z Rzek do Przeł. Borek zalega śnieg?! Podjazd z Rzek na Turbacz latem za to b. przyjemny. Miły chłodek, fajnie zdobywa się wysokość.
Skocz do Forum: