Sobotnia włóczęga.

Autor Wiadomość
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 12-10-2010 19:40 RE: Sobotnia włóczęga.
A ja na retro się właśnie wybieram. Solidna stalówka authora rocznik 1997 ze sztywnym widelcem :)
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 12-10-2010 19:42 RE: Sobotnia włóczęga.
szacun :-)
Leslaw mężczyzna

Leslaw
Posty: 3705
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 19 lip 06
Dodane 12-10-2010 19:46 RE: Sobotnia włóczęga.
Jestem.:)
Tylko skąd startujemy?
Edytowane przez Leslaw dnia 12-10-2010 19:50
buli mężczyzna

buli
Posty: 736
Dołączył: 16 sty 08
Dodane 13-10-2010 12:03 RE: Sobotnia włóczęga.
Jestem chetny! :)
Ale moze wartalobybylo zorganizowac jakas traske bardziej terenowa niz szosowa?? tak
Ewentualnie powrot pociagiem, albo dojazd...?!
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 13-10-2010 14:25 RE: Sobotnia włóczęga.
Terenu jest trochę, zaraz za Wiśniową zaczyna się podjazd (terenowy)na Lubomir i aż do Myślenic dajemy cały czas terenem. Chciał bym do wrócić do domu o jakiejś rozsądnej porze i stąd taka właśnie traska.

Buli - zima poczeka, planuj jakiś wyjazd i jedziemy. Daj tylko wcześniej cynk. Osobiście lubię traski typu dojazd pociągiem gdzieś...i powrót rowerem MTB.

A wracając do soboty to ja proponuję zbiórkę pod smokiem o godz 9.30.
Edytowane przez furman dnia 15-10-2010 11:59
Michnik mężczyzna

Michnik
Posty: 1087
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 5 kwi 06
Dodane 13-10-2010 14:45 RE: Sobotnia włóczęga.
Ja niestety odpadam z tego koksiarskiego wypadu.
Miłego wypadu życzę.
Edytowane przez furman dnia 13-10-2010 15:12
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 13-10-2010 15:16 RE: Sobotnia włóczęga.
Ale co jest - boisz się tempa? Bez jaj - jest październik, moja wizja tego wyjazdu to luźna jazda bez napinki, po drodze wizyta we wsiowym sklepiku, pepsianka, czerstwa drożdżówka, podziwianie widoczków, kawusia i naleśniki w schronisku i dalej w ten deseń. Jak zejdzie godzinę dłużej to trudno - przeżyje się.
MiśQ mężczyzna

MiśQ
Posty: 3416
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 13 sty 06
Dodane 13-10-2010 15:30 RE: Sobotnia włóczęga.
Michnik nie wymiękaj!! Z Furmanem jeździ się bardzo miło i spokojnie. Jak będziesz słabszym ogniwem to chłopaki zaczekają. Coś jak wszyscy czekali na mnie na wycieczce na Wielką Raczę. Powiem Ci, że sam bym chętnie pojechał, ale jeszcze nie mam roweru i czasu. Na pewno nie przejmował bym się swoją słabszą kondycją.
Jedź a nie będziesz żałować! Bulim się nie przejmuj - też poczeka :)

Grunt to nie przemęczać się!
Nie hamuj k...!! :)

buli mężczyzna

buli
Posty: 736
Dołączył: 16 sty 08
Dodane 13-10-2010 19:47 RE: Sobotnia włóczęga.
Ok Furman, zdaje sie na Twoje doswiadczenie w wyborze fajnych tras! B)
A co do tempa, to chyba jasne ze na wycieczce (i to w pazdzierniku) wszyscy beda sie wloczyc! ;)
Nomad mężczyzna

Nomad
Posty: 32
Miejscowość: Niegoszowice
Dołączył: 29 wrz 10
Dodane 15-10-2010 10:09 RE: Sobotnia włóczęga.
No to ja chyba też bym się załapał na te Kudłacze z pod smoka. Nie wiem czy sprostam Waszej kondycji, ale najwyżej odpadnę. Okolice od Krakowa za Myślenice znam doskonale. Zresztą mam cały plecak map.

Rowerem szybciej i dalej

furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 15-10-2010 11:58 RE: Sobotnia włóczęga.
Pogoda według prognoz zapowiada się w miarę przyzwoita. Temperatura około 7-9 stopni, bez opadów, jest nawet szansa na trochę słońca. Miejsce i godzina wyjazdu jest podana kilka postów wcześniej.
buli mężczyzna

buli
Posty: 736
Dołączył: 16 sty 08
Dodane 15-10-2010 12:05 RE: Sobotnia włóczęga.
Na kiedy mniej wiecej planujesz powrot?
Nomad mężczyzna

Nomad
Posty: 32
Miejscowość: Niegoszowice
Dołączył: 29 wrz 10
Dodane 15-10-2010 13:06 RE: Sobotnia włóczęga.
No, nie wiem jak z tą pogodą. Jak patrzę na ICM to ma padać w okolicach Myślenic, a dalej za Myślenicami, nawet śnieg i ujemna temperatura. Ale może nie będzie tak źle.

Rowerem szybciej i dalej

furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 15-10-2010 14:47 RE: Sobotnia włóczęga.
W zeszłym roku jechałem tą trasą i wyszło 4h22 samej jazdy. Pewnie trzeba dołożyć z godzinę czyli w Krakowie około 15 przy dobrych układach.
Co do pogody - jeszcze rano ICM pokazywało bez deszczu, teraz faktycznie pojawiły się opady konwekcyjne.
Proponuję poczekać do rana - gdyby waliło żabami to chyba trzeba będzie odpuścić lub pojechać coś mniej ambitnego.
szbiker mężczyzna

szbiker
Posty: 2370
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 29 kwi 09
Dodane 16-10-2010 16:58 RE: Sobotnia włóczęga.
Było nas 4 : Furman na sztywnym, Maciu też - szacun :-) oraz Buli i ja oczywiście na komfortowych "wahaczach przednich" :-P . Wszyscy daliśmy radę nawet po trasie DH z Chełmu :D W Dobczycach dołączył do nas Orkiestra po imprezie :-) i wspólnie dotarliśmy na Lubomir i Kudłacze. Dzięki za wspólną jazdę - było naprawdę fajnie B) na początku klimatyczna mgła a potem słonko i piękne widoki które zamieszczę niebawem ... :-)
Edytowane przez szbiker dnia 16-10-2010 17:12
Maciu mężczyzna

Maciu
Posty: 2014
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 4 kwi 08
Dodane 16-10-2010 17:46 RE: Sobotnia włóczęga.
Dzięki wszystkim za wspaniały wypad, szczególnie Furmanowi za znakomitą trasę - jestem pod wrażeniem widzianych jesiennych krajobrazów :)
Moja rakieta dziś przechodziła poważne testy dwublatowa korba 28/44 jest wypasiona! Natomiast po raz pierwszy od pół roku chyba jechałem w terenie na oponach dętkowych i okazuje się że to kompletna porażka, robie UST w treningówce przynajmniej się komfortowo jeździ. Na koniec sztywny widelec - cieszę sie ze zyje w czasach kiedy można sobie kupić i mieć amortyzator, bo np 10 lat temu nie każdy mógł sobie pozwolić na posiadanie amortyzatora i mimo tego uprawiał kolarstwo górskie na sztywno - szacun :)

...całe życie drugi!

furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 16-10-2010 20:19 RE: Sobotnia włóczęga.
Uff...nie powiem bo czuję w nogach. Wbrew zapowiedziom pogoda była całkiem spoko. Coś tam mgła straszyła w Dobczycach ale im wyżej tym chętniej słoneczko wyglądało do nas zza chmur. Podjazd na Lubomir spowodował ciężkie dyszenie i znaczny wzrost temperatur naszych ciał. Było bardzo ciężko, szczytowy odcinek stromy i do tego luźna nawierzchnia, która w zasadzie uniemożliwia podjazd na rowerze. Trzeba było podprowadzić kawałek. Potem szybki zjazd na Kudłacza, wg znaków czas przejścia wynosi 1h15 minut, nam zajęło to jakieś 15 minut. Wytrzepało mnie okrutnie, lubię jeździć na szywniaku ale nie będę ściemniał, że ten odcinek sprawił mi przyjemność.

Na Kudłaczach dłuższy popas. Tak się złożyło, że spotkaliśmy Dominika O. wraz z Agnieszką K. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się,wygłaskaliśmy kota i pomału trzeba się było zbierać dalej. Wszyscy wiedzą jaki jest zjazd z Kudłaczy. W tym roku jest dużo gorzej niż w latach ubiegłych. Wypłukało, naniosło nowych kamieni, zjeżdżało się fatalnie. Niedawno zjeżdżałem tędy na fullu i poszło jak po maśle. Jednak dzisiaj było strasznie trudno, do tego stopnie, że jeden uskok musiałem obejść.

Dalej było jeszcze ciekawiej bo naszła nas ochota na zjazd torem DH. Pierwszy raz tędy jechałem i było naprawdę ciekawie. Poza jednym fragmentem udało się zjechać i już po gładkim asfalcie pognaliśmy w dół do Myślenic. Tam jakaś drożdżówka i włączamy piąty bieg na drodze do Krakowa. Po drodze jeszcze jeden postój i dojeżdżamy do Krakowa. Maciu i Szbiker szybko się odłączają. Jedziemy z Bulim i wtedy łapię flaka. Buli ma kawałek jeszcze więc wyganiam go do domu, a ja zabieram się za pompowanie. Myślałem, że jak dopompuję to jakoś dojadę do domu te 5 km. Ale dziura jest za duża, powietrze ucieka za szybko. No nic biorę się za zmianę dętki. Miejsce fatalne bo na wiadukcie koło Bonarki ciasno, zaraz obok auta śmigają, hałas okropny, wiatr wieje.

Wyciągam z opony kawałek szkła i zakaądam nową. I wtedy ZONK!!
Okazuje się, że mam tylko oponę z wentylem samochodowy, a ten nie wejdzie do obręczy. No nic, trzeba łatać. I drugo ZONK! Opakowanie z kleju uszkodzone, nie ma śladu po klajstrze. Dupa blada. Co robić.
Jakoś wykruszam resztki zaschniętego kleju i rozrabiam go ze śliną ( nie śmiać się). Może trudno w to uwierzyć ale działa. Szybko pompuję i dobijam do domu.

Tak więc zakończyło się wszystko elegancko. Traska przyjemna, towarzycho extra, pogadaliśmy, pośmiali się. Było włóczenie, była też mocniejsza jazda. Pogoda dopisała, widoczki wypaśne. Czego chcieć więcej. Chyba tylko tego, żeby takich wypadów było więcej...i to nawet w tym roku jeszcze.

Do następnego!

Aha - galeria
furman mężczyzna

furman
Posty: 3227
Miejscowość: Kraków
Dołączył: 9 sty 06
Dodane 01-09-2011 15:29 RE: Sobotnia włóczęga.
Pogoda na weekend zapowiada się rowerowa. Mam ochotę powłóczyć się trochę po górkach. Myślałem o objeździe Tatr na szosie, ewentualnie jakiś terenowy wyryp w Żywieckim. Jak coś to mam miejsce w aucie.
OlaB kobieta

Posty: 20
Miejscowość: Kraków
Dołączyła: 28 cze 10
Dodane 01-09-2011 22:11 RE: Sobotnia włóczęga.
Na objazd Tatr ja bym się pisała, o ile tempo będzie naprawdę lajtowe. Dam znać jutro, czy mogę jechać, ok? :)

picasaweb.google.pl/borowicz88 :)

lukcio mężczyzna

lukcio
Posty: 1145
Miejscowość: kraków
Dołączył: 11 lut 09
Dodane 01-09-2011 22:17 RE: Sobotnia włóczęga.
Fajnie że temat odżywa, oczywiście jestem chętny, ale jak dla mnie trochę za wcześnie na reaktywację. We wrześniu chcę jeszcze poszaleć na zawodach ile się da :p

Tatry też bardzo chętnie bym objechał, jak możesz furman to się jeszcze z tym trochę wstrzymaj :)

SIŁA! NIE MA LIPY!

Edytowane przez lukcio dnia 01-09-2011 22:18
Skocz do Forum: