Niedziela 17 luty 2008
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
|
Mi wyszło 94km i 3h 50min efektywnej jazdy. Pocio no i gdzie te obiecane 20 km/h ? ![]() ![]() |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
jak to gdzie mnie z powrotem trudno było utrzymać 18km/h, a i nie ja prowadziłem po puszczy (tzn dyktowałem tempo) Lukasz napisz jak dotarłeś? połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
Luki ![]() Posty: 2502 Miejscowość: Kraków Dołączył: 27 mar 06 |
|
Jestem. Kilka km przed Grabkami "dostałem" problemów z paliwem Leciałem na oparach, a w zasadzie pełzłem. Ledwo mogłem pocia utrzymać. Poprosiłem go o wafelki (dzięki), których ostało się dwa. Jednak wafelki niewiele pomogły i odcięło mi zapłon po kilku km pod wiatr. Doholowałem się za pociem do sklepu, po czym pocio pojechał gonić grupę wycinaków. Ja zakupiłem sobie "śniadanie", zjadłem i pojechałem dalej pod ten cudowny wiaterek do następnego sklepu i zakupiłem "obiad", zjadłem i ruszyłem do domu... Jednak kilka piw nocnych i jeden banan w drodze nie są idealnym źródłem energii na takie wycieczki w tych warunkach. Dzięki za jazde. Do następnej! |
|
|
| |
| izca Posty: 82 Dołączyła: 12 lut 07 |
|
mnie tam średnia wyszła w pierwszym - tlenowym zakresie pomimo wybryków w puszczy ![]() na pogodynce temperatura -2 (tak jak i na termometrze), odczuwalna -13 no by pokazywało z grubsza jak wiało w sumie na liczniku zameldowało się 105 km (z dojazdem) bardzo dziękuję kompani za udany wypad ![]() | |
| Edytowane przez izca dnia 17-02-2008 17:02 | |
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
Lukas napisał/a: Ja wcześniej objadałem pocia z wafelkow (też dzięki). Znakomite i jak trzymają Dzięki za wycieczkę, już dawno nie widziałem tyle płaskiego na raz. Profil mówi co innego, ale pomiędzy najwyższym i najniższym miejscem trasy jest 32 m przewyższenia. W sumie wyszło 500 m przewyższeń na moich 83 km.Куба | |
| Edytowane przez Kubak dnia 17-02-2008 17:40 | |
|
| |
| Clyde Posty: 16 Miejscowość: Kraków Dołączył: 7 paź 06 |
|
Dojechalim również. Stówka walnęła, w drodze powrotnej wiatr w tzw. mordę nie ułatwiał jazdy, szybkość o połowę lub więcej (w moim przypadku) niższa. Nie pamiętam, kiedy tyle przejechałem po płaskim i do tego asfaltowym. Dzięki wszystkim, do zobaczenia następnym razem, może bardziej terenowym. ![]() |
|
|
| |
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Skocz do Forum: |



Leciałem na oparach, a w zasadzie pełzłem. Ledwo mogłem pocia utrzymać. Poprosiłem go o wafelki (dzięki), których ostało się dwa. Jednak wafelki niewiele pomogły i odcięło mi zapłon po kilku km pod wiatr. Doholowałem się za pociem do sklepu, po czym pocio pojechał gonić grupę wycinaków. Ja zakupiłem sobie "śniadanie", zjadłem i pojechałem dalej pod ten cudowny wiaterek do następnego sklepu i zakupiłem "obiad", zjadłem i ruszyłem do domu... 
no by pokazywało z grubsza jak wiało
