Sobotnia włóczęga.
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Jacekddd Posty: 532 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 paź 09 |
|
|
No tak mając na myśli jazdę po samych szlakach to z tą setką x2 przesadziłem, zdaję sobie sprawę. Prawda jest taka, że chodziłem w sumie tylko na Turbacz i latałem sporo nad Gorcami ale nie byłem na 2oo w Gorcach i naprawdę to nie znam warunków na rowerze. Ale czy to generalnie dobra myśl, by np. podjechać autem do NT i stamtąd wyruszyć na trasę na której dalszej części znajdowało by się powiedzmy schronisko czy jakaś knajpa gdzie można by się posilić, napoić i wrócić do NT ? Ogólnie jakieś 60-70% trasy przed postojem, reszta po. Żadnych nasiadówek w międzyczasie ew. krótkie fotki czy spowolnienie na filmiki w trakcie. Trasa taka by się tylko dało podjechać i zjechać tzn. raczej nie taki szlak gdzie z zasady trzeba prowadzić czy nieść albo gdzie zjazd jest po samych telewizorach bo to nie dh tylko mtb. Czy to jest dobry plan? Jacek
Quest, Snoek, Kross |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
Jeśli zaoferujesz transport możemy jechać autem ... ale 1. ceny benzyny są wysokie i trzeba by zweryfikować czy się opłaca (niestety ceny biletów PKP też poszły ostatnio w górę i podróż pociągiem kosztuje 18,50zł + rowery 5,5zł = 24zł :-/ . Podróż pociągiem ma jednak też swój klimat :-) 2. od strony Nowego Targu są bardziej strome podejścia i podjazdy niż od strony Rabki. Proponowałbym start w Rabce tym bardziej że po drodze na czerwonym szlaku jest Schronisko na Starych Wierchach i można COŚ ZJEŚĆ a na samym Turbaczu oczywiście też można się posilić. Ja w sumie zawsze biorę coś swojego bo ceny w schroniskach są wysokie ale oczywiście możemy się tam zatrzymać. Jeśli chodzi o start i powrót do tego samego miejsca – ok . Ja jednak chciałbym wrócić na rowerze do Krakowa więc towarzyszyłbym do pewnego momentu. p.s Jacek –jak to widzisz ? Piątek czy sobota ? Kamfan czy jesteś nadal chętny na tą wycieczkę i jak to wszystko widzisz ? :-) | |
| Edytowane przez szbiker dnia 10-11-2011 14:07 | |
|
| |
| LoveBeer Posty: 313 Miejscowość: Nowy Targ Dołączył: 2 sie 10 |
|
z nt szlaki moze sa stromsze, ale zolty szlak od jodly to najelpszy z mozliwych rowerowy szlak na turbacz - najrowniejszy, w calosci do podjechania, latwy technicznie, ma zarowno scianki (ale jak mowie latwe do podjechania) jak i plastsze czy nawet w dol odcinki - jedyna przeszkoda to mozliwe bloto na polanach od zwozki drewna, choc prawdkopodobnie z rana bedzie wszystko przymarzniete. od starych wierchow natomiast mamy kilka odcinkow ktore raczej ciezko podjechac (kamienisty wawozik, czy singioelki po korzeniach etc), na dodatek grozba blota jest jeszze chyba wieksza niz z nt. no a od rabki duzo slonca to raczej sie nie zlapie
Piwny budda na rowerze. |
|
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
Jak ustalicie szczegóły to też wybrałbym się z Wami.![]() |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
No trzeba dojść w końcu do jakiegoś konsensusu bo inaczej nici z tego wszystkiego będą ;-) Moja propozycja to sobota godz. 7:50 na stacji PKP Kraków Łagiewniki. Pociąg Kraków - Rabka (nr.33121) odchodzi z Łagiewnik o 8:05. Koszt 17,70zł + 5,5zł rower = 23,2zł (z tego co podają na tej stronie ). Rok temu jechałem jakimś fajnym pociągiem (podobnym do tramwaju :-) ) - patrz foto poniżej :-) Proszę napisać kto byłby chętny na 100% i już. Wieczorem mnie nie będzie więc dzisiaj raczej już nic nie napiszę ;-) szbiker dodał/a następującą grafikę: ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 10-11-2011 19:25 | |
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
Dobra opcja jadę na 99,99%, tylko nie wiem czy nie wsiądę już na Kraków Zabłocie czy podjadę pod Łagiewniki
Luźna łyda = wysoka kadencja |
|
|
| |
| schwepes Posty: 194 Dołączył: 21 mar 10 |
|
Rok temu jechałem jakimś fajnym pociągiem (podobnym do tramwaju :-) ) - patrz foto poniżej :-) To chyba 14WE ![]() |
|
|
| |
| Jacekddd Posty: 532 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 paź 09 |
|
z nt szlaki moze sa stromsze, ale zolty szlak od jodly to najelpszy z mozliwych rowerowy szlak na turbacz ......LoveBeer No właśnie też coś takiego słyszałem, że jak Turbacz to tylko z NT. Dzięki Lovebeer, że potwierdzasz moje przypuszczenia. Nota bene już dawno miałem Cię zapytać czy nie podjąłbyś się funkcji przewodnika jako lokalny jeździec. Podpowiada mi wyobraźnia, że wszystko masz tam zjeżdżone i wybrać się z Tobą byłoby warto a z innej strony ja NT w ogóle lubię i wolałbym stamtąd jechać. Ja myślałem o sobocie, na starym aucie mam łącznie dwa uchwyty na rower tak więc mogę zabrać jedną osobę ale nie naciskam bo nie ma to jak psuć komuś plan pakując się ze swoimi pomysłami tak więc jak Panowie macie to uczucie, że wiecie czego chcecie i plan Rabka Wam podchodzi to jak najbardziej życzę miłej przejażdżki a ja sobie wtedy coś sam zaplanuję. Ostatecznie i tak jeszcze jutro przed wieczorem można to ustalić. No i tak jeszcze na koniec w kwestiach technicznych to mając w planie auto, które to jest moim pomysłem nie widzę przyczyny by się upominać o składkę na paliwo. Idealnie to widzę jakby tak: a-zdrowie dopisało, b-LoveBeer poprowadził a nie zajechał człowieka, c-udało się zjechać jak najwięcej. Jacek
Quest, Snoek, Kross |
|
|
| |
| LoveBeer Posty: 313 Miejscowość: Nowy Targ Dołączył: 2 sie 10 |
|
ja bym z radoscia poprowadzil ale nie mam roweru, sprzedalem i jestem w trakcie skladania nowego, a poki co jest w 'proszku' ![]() edit - w kazdym razie zeby przejechac trase nt-turbacz najlepszym wariantem musisz na gorze kowanca w nt (petla autobusowa) skrecic w LEWO, trzymac sie lewej generalnie ale w ktoryms momencie skrecic w prawo (sa kierunkowskazy na pensjonat jodla) - ciekawostka, za jodla 100m konczy sie asfalt, od tego miejsca jest nowostarska czasowka do turbacza (wjezdzamy nam 'od tylu' tj droga objezdzajaca go od wschodu) - potem do gory, szlaban, nawrotka niemal o 180 w prawo, potem kilka scianek i pojawia sie zolty szlak (jazda w lewo). w pewnym momencie szlak schodzi z drogi ale trzeba trzymac sie jej ! potem wjazd na polane i troche zjazdu, omijamy 'wawoziki' po prawej z lewa taka pseuda gruntowa droga, wjezdzamy na szlak przed duza bacowka kolo drogi, potem kosciolek po lewej, polaczenie szlakow zolty-zielony i koncowka (najlepiej z blatu ) zjzezdzac mozna na gro sposobow - przelecz knurowska, zielony, ale polecam zjazd przez stare, na rdzawke i tu tip - z rdzawki w dol w strone rabki (!!) i z zakopianki wbijasz sie kolo znakow takich wielkich w polach na szlak w strone raby - tutaj generalnie za szlakiem, na skrzyzowaniu w lewo, bardzo szybkie zjazdy (!!!) i ladujesz w sieniawie. tu 2 opcje- zjazd, i w lewo na pieniazkowice i w bielance odbijasz w lewo na bodaj zielony szlak (PIEKNY PIEKNY SZLAK z żeleźnicy) - tutaj jezdziesz za szlakiem i jak juz bedzie sie zjezdzac do wsi skrecasz w PRAWO (szlak idzie w lewo) i ladujesz na gorze pyzowki* - podjazd do gory na pyzowke, nad mostkiem kolejowym, jakies 500 metrow do gory i ---> 2 warianty sie lacza z wariantu 1 jedziesz prosto (przecinajac glowna droge) w szutrowke, z wariantu 2 skrecasz w lewo, szutrowka, pierwsze rozwidlenie w lewo, kamienista droga, potem zjazd w las po takich smiesznych zielonych kamieniach, za lasem w prawo (polne drogi) i w dol - wyjezdzasz w lasku, tu przez most, w prawo i od razu w lewo, przez tory w dol, w lesie na luku w prawo i wyjezdzasz w nowym targu na grelu - to jest fantastyczna petla i naprawde ja polecam ! ps: za endo wriant 1 ->http://www.endomondo.com/workouts/20970331 wariant 2 ->http://www.endomondo.com/workouts/21099585 Piwny budda na rowerze. | |
| Edytowane przez LoveBeer dnia 10-11-2011 21:36 | |
|
| |
| Jacekddd Posty: 532 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 paź 09 |
|
|
Prześledziłem w powiększeniu obie. Świetne trasy warte objechania, z piętnaście razy na każdej bym się zgubił. Trzeba to koniecznie na kiedyś zaplanować. To ja sobie na jutro coś wymyślę. Jacek PS. Ale Ty LoveBeer wiesz, że nawet na treningówce z błotnikami plus średnio wypakowane sakwy będziesz ciągle trochę szybszy ode mnie? - czyli pozbycie się roweru startowego niczego nie przekreśla.
Quest, Snoek, Kross |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Dobra opcja jadę na 99,99%, tylko nie wiem czy nie wsiądę już na Kraków Zabłocie czy podjadę pod Łagiewniki OK Ja w każdym razie będę czekał na stacji w Łagiewnikach o 7:50 i tam postaram się wsiąść do pierwszego wagonu. Jakby co mój tel. 698414659. Wszystkich zainteresowanych eksploracją Gorców serdecznie zapraszam do wspólnej jazdy. Trasa mniej więcej taką jak opisałem wcześniej ze skłonnością do wersji B) ale też oczywiście do ewentualnego uzgodnienia/weryfikacji/korekty wspólnie na miejscu w zależności od warunków i sił ) Szkoda że JacekDDD nie dysponujesz większą ilością miejsc bo wtedy na pewno jakoś byśmy się dogadali. Może następnym razem. Kamfan coś nie dajesz znaku życia ;-) no ale byłeś chętny na piątek :-) Ewentualnie jakbyście jednak zmienili zdanie to przyjeżdżajcie pod stację w Łagiewnikach albo wsiądzie gdzieś wcześniej to odnajdziemy się w pociągu. Trasa jest piękna widokowo i w większości przejezdna (szczególnie urokliwa jest np. Polana Jaworzyna Kamienicka, fajnie się tam jedzie przez Długą Halę - dlatego nie ukrywam że tam mnie ciągnie ;-) ) p.s Przypominam tylko że trzeba na pewno wziąć jakieś cieplejsze bety, jakieś jedzenie i picie (można kupić jutro w Rabce), mogą przydać się też sprawne ;-) lampki przód tył, dętka (lub łatki), parę groszy ;-), telefon. Ja wezmę również imbusiki, skuwacz więc nie trzeba dublować ;-) i w drogę :-) |
|
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
Ile planujesz kilometrów przejechać? Oczywiście wiem że w górach ciężko dywagować ile wyjdzie ale tak mniej więcej
Luźna łyda = wysoka kadencja |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
| Myślę że w terenie w Gorcach wyjdzie 45 km, potem z Rzek przez Lubomierz asfaltem do Mszany Dolnej jakieś15km i z Mszany do Krakowa 50km - całość wychodzi więc około 110km. | |
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
Myślę, że ten 50 km powrót da mi się we znaki ale cóż, kto nie ryzykuje ten nie ma
Luźna łyda = wysoka kadencja |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
:-) damy radę - do jutra ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 11-11-2011 18:27 | |
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
Tak, do jutra!![]() |
|
|
| |
Axi ![]() Posty: 3258 Miejscowość: Kraków Dołączył: 8 sie 06 |
|
Warunki w Gorach na rower dość dobre. W nocy dobry przymrozek łapie - niektóre kałuże już 1cm lód miały, a chwilę po zachodzie słońca było -2°C. Szlaki generalnie twarde i przyczepne - poza kałużami lodu niemal brak. Coś za coś, bo jednak chłodno .Ciekawe "lodomchy" wyrosły na brzegach dróg - jak się je trąci to zaraz spadają, a wyglądają zupełnie jak roślinki .
Pozdrawiam Axi dodał/a następującą grafikę: ![]() | |
| Edytowane przez Axi dnia 11-11-2011 20:10 | |
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
|
Ok, reasumując lekkie dolegliwości żołądkowe pod sam koniec wycieczki zmusiły mnie do wielkiego spowolnienia (zimne picie, temperatura itd dały się we znaki). Także szbiker wielkie dzięki za towarzyszenie do końca(naprawdę wielkie!!!). Wracając do meritum. Wycieczka bardzo udana, wszystko zrealizowane w 100%. Widoki genialne a aura w samych górach wręcz rozkoszna. Żadne przewidywania odnośnie niskich temperatur w górach nie sprawdziły się. Sama końcówka dała się jedynie we znaki. Wyjazd zaliczam do jednych z lepszych i myślę że szbiker przyzna mi rację co dodatkowo potwierdzą zdjęcia jak mniemam Mnie wyszło 113 km.
Luźna łyda = wysoka kadencja | |
| Edytowane przez Luzac dnia 12-11-2011 22:54 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
FOTKI Z WYCIECZKI A było to tak. Na przystanku PKP w Łagiewnikach zjawił się Luzac. Obaj czekając na pociąg najpierw przy złym potem już dobrym peronie (nie ma to jak zorientowany przewodnik ) cały czas ruszaliśmy się by nie zamarznąć – temperatura dosyć niska w okolicy -5. Poczekalnia oczywiście zamknięta na kłódkę a pociąg nadjechał spóźniony o 10min :-). Zaczęło się więc fajnie ;-) Jednak miłe zaskoczenie nastąpiło gdy wsiedliśmy już do nowoczesnego wagonu. W środku ciepło i wygodne siedzenia ! ;-) a także wyświetlane informacje o prędkości pociągu i nowoczesne WC. Zacinające się w nim drzwi i dobijające się osoby a także odczyt informacji o zawrotnej prędkości pociągu dochodzącej do max. 78km/h sprowadziły mnie jednak na ziemię że nie wszystko do końca gra :-) A tak serio - ten nowy tabor to jednak wyższa klasa od tych tradycyjnych i jechało się naprawdę komfortowo. Bilety kosztowały nawet mniej niż się spodziewałem bo 12zł+ 5,5zł (rower) = 17,5zł Pogadaliśmy trochę z Pawłem i niedługo potem po jakiś 2 godzinach dojechaliśmy do Rabki. Wysiadamy - rześkie powietrze ale już jakby troszeczkę cieplej. Po zaopatrzeniu się w sklepie w jakieś żarcie, obieramy kurs na czerwony szlak i zaczynamy wspinać się na rowerach. Tempo narzucone przez Luzaca na początku naprawdę żwawe ! Niestety gorzej z techniką jazdy po kamieniach ;-P ale i tak godzą nas trudne sekcje które pokonujemy wspólnie „z buta” :-) Robi się naprawdę gorąco i trzeba się porozbierać z windstoperów :-) W krótkim czasie osiągamy schronisko PTTK na Maciejowej z pasącymi się jeszcze owcami a następnie Stare Wierchy. Turbacz zdobywamy po około 3h jazdy. Wspaniałe widoki na szczycie nagradzają wysiłek – w oddali widać przepiękne wierzchołki Tatr wynurzające się w morza mgły a w pobliżu zarysy wzgórz . Kontrastowała z tym zieleń drzew i „płonące” w słońcu łąki hal. Turystów na szczycie sporo – postanowili jak my wykorzystać jeszcze ten słoneczny czas pięknej złotej jesieni. Zimno naprawdę nam nie doskwiera. Spotykamy freeridowca którego minęliśmy i jeszcze 3 innych bikerów. Po posiłku głównie złożonego z batonów :-) pojechaliśmy dalej czerwonym szlakiem przez Długą Halę. Szybko przejeżdżamy urokliwą polanę Jaworzyna Kamienicka. Dalej były sekcje przecudnych singletracków oraz od czasu do czasu trudniejsze odcinki po korzeniach przeplatane przepięknym polanami z widokiem na Tatry. Gdy zbliżaliśmy się do Grorca nie obyło się bez podprowadzania po kamolach ale odcinki te dodawały tylko uroku ;-) Jeszcze za dnia wyjechaliśmy z Gorców niebieskim szlakiem na szosę w pobliżu przełęczy Przysłop. Po tej eksploracji w terenie czekało nas jeszcze jakieś 65 km asfaltem do Krakowa. Na zjazdach przeszywające zimno dawało się we znaki a tu jeszcze w tym mroku Siepraw i Swiątniki Górne na dobitkę. Paweł zaczął mieć w końcówce jakieś problemy żołądkowe ale jakoś szczęśliwie pomału dotarliśmy. Wycieczka w 100% udana ! Do następnego ! | |
| Edytowane przez szbiker dnia 13-11-2011 20:18 | |
|
| |
| Luzac Posty: 163 Miejscowość: Kraków Dołączył: 10 lip 10 |
|
|
Nic dodać, nic ująć. Bardzo dokładnie to opisałeś. Zdjęcia są prześliczne. Mnie już nic nie dolega(myślę, że w końcówce to wina tego Powerade'a pitego na zimno). Umieściłem filmy na serwerze, na którym trzeba się niestety zarejestrować. Mam nadzieję że to nie będzie jakiś problem. Wyszła trochę "trzęsawka", gdyż mocowanie kasku na głowie już nie najnowsze ale mimo to uważam, że warto zerknąć. Link do filmówhttp://www.przeklej.pl/folder/gorce-32473295 Pozdrawiam i jak najbardziej do następnego!
Luźna łyda = wysoka kadencja |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |








) cały czas ruszaliśmy się by nie zamarznąć – temperatura dosyć niska w okolicy -5. Poczekalnia oczywiście zamknięta na kłódkę a pociąg nadjechał spóźniony o 10min :-). Zaczęło się więc fajnie ;-) Jednak miłe zaskoczenie nastąpiło gdy wsiedliśmy już do nowoczesnego wagonu. W środku ciepło i wygodne siedzenia ! ;-) a także wyświetlane informacje o prędkości pociągu i nowoczesne WC. Zacinające się w nim drzwi i dobijające się osoby a także odczyt informacji o zawrotnej prędkości pociągu dochodzącej do max. 78km/h sprowadziły mnie jednak na ziemię że nie wszystko do końca gra :-) A tak serio - ten nowy tabor to jednak wyższa klasa od tych tradycyjnych i jechało się naprawdę komfortowo. Bilety kosztowały nawet mniej niż się spodziewałem bo 12zł+ 5,5zł (rower) = 17,5zł Pogadaliśmy trochę z Pawłem i niedługo potem po jakiś 2 godzinach dojechaliśmy do Rabki. Wysiadamy - rześkie powietrze ale już jakby troszeczkę cieplej. Po zaopatrzeniu się w sklepie w jakieś żarcie, obieramy kurs na czerwony szlak i zaczynamy wspinać się na rowerach. Tempo narzucone przez Luzaca na początku naprawdę żwawe ! Niestety gorzej z techniką jazdy po kamieniach ;-P ale i tak godzą nas trudne sekcje które pokonujemy wspólnie „z buta” :-) Robi się naprawdę gorąco i trzeba się porozbierać z windstoperów :-) W krótkim czasie osiągamy schronisko PTTK na Maciejowej z pasącymi się jeszcze owcami a następnie Stare Wierchy. Turbacz zdobywamy po około 3h jazdy. Wspaniałe widoki na szczycie nagradzają wysiłek – w oddali widać przepiękne wierzchołki Tatr wynurzające się w morza mgły a w pobliżu zarysy wzgórz . Kontrastowała z tym zieleń drzew i „płonące” w słońcu łąki hal. Turystów na szczycie sporo – postanowili jak my wykorzystać jeszcze ten słoneczny czas pięknej złotej jesieni. Zimno naprawdę nam nie doskwiera. Spotykamy freeridowca którego minęliśmy i jeszcze 3 innych bikerów. Po posiłku głównie złożonego z batonów :-) pojechaliśmy dalej czerwonym szlakiem przez Długą Halę. Szybko przejeżdżamy urokliwą polanę Jaworzyna Kamienicka. Dalej były sekcje przecudnych singletracków oraz od czasu do czasu trudniejsze odcinki po korzeniach przeplatane przepięknym polanami z widokiem na Tatry. Gdy zbliżaliśmy się do Grorca nie obyło się bez podprowadzania po kamolach ale odcinki te dodawały tylko uroku ;-) Jeszcze za dnia wyjechaliśmy z Gorców niebieskim szlakiem na szosę w pobliżu przełęczy Przysłop. Po tej eksploracji w terenie czekało nas jeszcze jakieś 65 km asfaltem do Krakowa. Na zjazdach przeszywające zimno dawało się we znaki a tu jeszcze w tym mroku Siepraw i Swiątniki Górne na dobitkę. Paweł zaczął mieć w końcówce jakieś problemy żołądkowe ale jakoś szczęśliwie pomału dotarliśmy. Wycieczka w 100% udana ! Do następnego !