(Bardzo) Lajtowe wyjazdy dla każdego - A może by tak jeszcze raz...
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Slavick Posty: 22 Miejscowość: Kraków Dołączył: 20 sie 11 |
|
Szanowni Bicyklowi Pomykacze ![]() Chciałbym zapytać, czy ktoś z Was zamierzałby w najbliższą niedzielę dołożyć kilka kilometrów do przebiegu swojego jednoślada? Niedziela, a nie sobota, ze względu na lepszą prognozowaną pogodę - ponoć nawet 26 st. i słonecznie. Trasa: w kierunku Dolinek Krakowskich. Plan zakładałby przejazd przez okolice Bolechowic, Będkowic, Racławic, z punktem docelowym w Czernej i powrót do Krakowa również Dolinkami, ale inna trasą. Choć jest to tylko taki wstępny szkic, jak najbardziej do modyfikacji - tak przed, jak i w trakcie wyjazdu. Start: Lądowisko na Błoniach, godzina 10:30. Pozdrawiam, Slavick ![]() Pozdrawiam, Slavick |
|
|
| |
| Aga2 Posty: 50 Miejscowość: Kraków Dołączyła: 18 sie 11 |
|
Ja pisałabym się na ten wypad. Szczególnie, że urlop rozłączył mnie z moim jednośladem i czas coś pokręcić po powrocie ![]() |
|
|
| |
| Fuks Posty: 133 Dołączył: 14 maj 11 |
|
ja wstepnie prawdopodobnie tez bym sie na to pisal, proponowalbym dodac do trasy doline kobylanska, ktora jest moim zdecydowanym faworytem z tych w okolicach krakowa. Chyba, ze pojedziemy od Bolechowic po trasie tegorocznego maratonu, a tam Kobylanska byl tylko powrot (nie licząc kilkumetrowego akcentu chwile po starcie)
| |
| Edytowane przez Fuks dnia 09-09-2011 01:26 | |
|
| |
| Adam70 Posty: 235 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 maj 11 |
|
| ile to mniej wiecej kilometrow ? bo zastanawiam sie czy jechac sam czy z rodzinka | |
|
| |
| delikt Posty: 22 Dołączył: 11 paź 08 |
|
| O ile dojde do siebie po ostatniej dawce antybiotyku bardzo chetnie zabiore sie z Wami. Ciekawa altenratywa wydaje sie objechanie czesci zoltego szlaku wiodacego miedzy innymi przez czesc Doliny Bolechowickiej, Kobylanskiej, Bedkowskiej, Opalonej, Raclawki i Eliaszowki - stamtad juz niedaleko do Czernej. | |
|
| |
| Slavick Posty: 22 Miejscowość: Kraków Dołączył: 20 sie 11 |
|
Tak jak pisałem, trasę można zmodyfikować - choćby w trakcie, w zależności od sugestii uczestników![]() Wstępnie to może (szlakami) zaczynając od Bolechowic, przez Karniowice - Będkowice - Szklary - Paczułowice - i odbicie na klasztor w Czernej (czerwonym). Powrót w stronę Dębnik, potem Dubie i w na Kobylany. W drodze będziemy się posiłkować mapą, wybierając odpowiednią trasę - nie musimy się sztywno trzymać planu (wydaje mi się, że tak jest nawet więcej frajdy )Ile kilometrów? Strzelałbym, tak pi-razy-oko, 80-90... Jak coś - będę jeszcze jutro tu zaglądał
Pozdrawiam, Slavick |
|
|
| |
| Scotty Posty: 45 Dołączył: 13 lip 08 |
|
Witam, nie wiem czy będę w stanie objechać całą trasę ale stawię się na londowisku![]() |
|
|
| |
| Fuks Posty: 133 Dołączył: 14 maj 11 |
|
Ja też nie dam rady całości objechać, muszę naa 16 być w Krakowie, a wątpie żebysmy dali rade zrobic w takim tempie te ~90km. Już sama zbiórka jest dość późno, wiec bede sie odlaczac w ktoryms miejscu
|
|
|
| |
| Adam70 Posty: 235 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 maj 11 |
|
| w takim razie pewnie znowu dotrzymam ci towarzystwa Fuks ... bo nie wiem czy dam rade przejechać całość | |
|
| |
| Aga2 Posty: 50 Miejscowość: Kraków Dołączyła: 18 sie 11 |
|
To może zróbmy jutro po prostu troszkę krótszą trasę. Ja się nie obrażę Może 70-80km byłoby bardziej optymalne? No ale to pewnie dogramy już sobie na bieżąco w zależności od tego jak będzie nam szło. Zawsze można przecież zmodyfikować ![]() |
|
|
| |
| Slavick Posty: 22 Miejscowość: Kraków Dołączył: 20 sie 11 |
|
Można i tak - myślę, że gdzie byśmy nie pojechali w Dolinkach i tak będzie fajnie! ![]() Do jutra
Pozdrawiam, Slavick |
|
|
| |
halina ![]() Posty: 312 Dołączyła: 26 cze 10 |
|
Dziś nam chyba trochę za ciekawie wyszło. Najpierw na asfalcie zgubiliśmy Adama z synem (który wcześniej bardzo dzielnie sobie poczynał na wałach nad Rudawą). Potem w kraksie pogiął się hak przerzutki Agi, co zaowocowałp dłuższą przerwą serwisową. A w końcu uczestniczyliśmy w autentycznym wypadku drogowym z udziałem samych rowerów. Niezrzeszony lajtowicz ze Skały hamował przodem w zbyt bliskim sąsiedztwie Scotty'ego, co zakończyło się efektownym lotem, paskudnie wyglądającą raną głowy i dłuższym postojem w oczekiwaniu na pogotowie (i policję) Mamy nadzieję, że panu nic poważnego się nie stało. Do tego po tym zdarzeniu tylne koło Scotty'ego mocno zaczęło przypominać kształtem ósemkę, więc nasz kolega w dalszą drogę powędrował pieszo z nadzieją na złapanie stopa. Soctty, napisz, że dotarłeś, pliz...Jednym słowem jednak trochę za dużo przygód jak na spokojnego niedzielnego lajta... |
|
|
| |
| Slavick Posty: 22 Miejscowość: Kraków Dołączył: 20 sie 11 |
|
No to kolejny "Niedzielny Lajt" za nami! ![]() Dziś mieliśmy trochę przygód, zgubiliśmy po drodze kilku uczestników i dowiedzieliśmy się wszyscy, że nie nadaję się na lidera grupy ![]() Trasa wyglądała mniej więcej tak (jak coś poknociłem, przeoczyłem to piszcie i poprawiajcie, a jak ktoś ma mapkę z GPSa to jeszcze lepiej ):Mydlniki->Strzyglice->podjazd pomiędzy Burowem a Zabieżowem (naprawdę nie mam pojęcia jak on się zwie ), minęliśmy radar "Zapałka" i wypadliśmy w Kochanowie.A dalej już to: Niegoszowice->Brzezinka->Dolina Będkowska->żółtym szlakiem do Szklar->Dubie->Siedlce->Krzeszowice (z obowiązkowym postojem na lody) Tu nasz Peleton podzielił się na tych, którzy zostawili w domu włączone żelazka i pognali w stronę Krakowa 79-tką orazgrupę numero duo pomknęła w stronę Nawojowej Góry, przez Baczyn, omijając bokiem pękającą w szwach od turystów Dolinę Mnikowską, by w Kryspiniowie zdecydować, że udajemy się pod tor kajakowy przy Wiśle. Stamtąd już prosto w stronę Krakowa i zasłużonej kolacji ![]() Dzięki wszystkim Uczestnikom za kolejny świetny wyjazd! ![]() ![]() PS: Widze, że z Haliną umieściliśmy "streszczenie" w tej samej chwili
Pozdrawiam, Slavick | |
| Edytowane przez Slavick dnia 11-09-2011 20:41 | |
|
| |
halina ![]() Posty: 312 Dołączyła: 26 cze 10 |
|
Ale ze zdecydowanie różnych punktów widzenia, więc na pewno oba cenne ![]() |
|
|
| |
| Scotty Posty: 45 Dołączył: 13 lip 08 |
|
Dzięki za wspólną jazdę, szkoda że mnie udało się tylko do półmetka. Po 8km spacerze do Rudawy wsiadłem w pociąg i szczęśliwie dotarłem do Krakowa |
|
|
| |
| Aga2 Posty: 50 Miejscowość: Kraków Dołączyła: 18 sie 11 |
|
Dzięki wszystkim za dzisiejszy wspólny "lajt", który pomimo tego, iż obfitował w nieprzewidziane wydarzenia spędzony był w doborowym towarzystwie Stokrotne dziękuję wszystkim panom serwisantom, którzy mocowali się dziś dzielnie z moim hakiem i przerzutkami Bez ich pomocy czekałby mnie spacer jak Scottyego ![]() |
|
|
| |
| ilbi Posty: 77 Miejscowość: Kraków Dołączyła: 5 cze 10 |
|
Ja także przyłączam się do podziękowań! Nie mam co dodawać, bo Halinka i Slavick wszystko już opisali - dużo się działo w rzeczy samej... I jeszcze dzięki dla grupki od żelazek, szczególnie dla Fuksa, który pociągnął (przeciągnął) nasz mały peleton ![]() |
|
|
| |
| Fuks Posty: 133 Dołączył: 14 maj 11 |
|
|
Ja to chyba musze przeprosić Adama z synem, bo troche przegiąłem z tempem między Mydlinkami i Szczyglicami, i zostali zgubieni. Pozniejsze poszukiwania ich na drodze w kierunku Mydlnik jak i w Rząsce nie przyniosły rezultatu. Podjazd "miedzy Burowem a Zabierzowem" nazywa sie po prostu Dolina Grzybowska ![]() A co do grupki od żelazek i podziękowan - no rzeczywiscie, myślałem że ktos da mi jakąś zmiane, więc podkręciłem tempo od samego startu, a tu sie okazalo ze przez 20km tylko ja prowadzilem peleton, i skromnie powiem, ze wyszło całkiem niezle, bo bylismy bardzo szybko w Krakowie (spod budki z lodami do mojego domu wyszło rowne 25km) przy sredniej mniej wiecej 33km/h ![]() Dzieki wszystkim za wycieczke, skorpionowi za centrowanie koła, a organizatorowi ktory uwaza ze nie nadaje sie lidera grupy o kolejne podobne inicjatywy
|
|
|
| |
| Adam70 Posty: 235 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 maj 11 |
|
|
to może i ja coś dorzucę, fakt, że odłączyłem się z synem dość wcześnie - plan miałem zupełnie inny, ale tak to jest jak syn jest podekscytowany nowym rowerem (chyba każdy z nas zna doskonale to uczucie gdy ma się coś nowego). poza tym, poszedłem spać po 3ciej i 4 h snu to zdecydowanie za mało by wypuszczać się dłuższą wycieczkę. najważniejsze, że mój syn zadowolony z tego, że mógł jechać w takim towarzystwie ![]() ja później wybrałem się sam do Ojcowa. dzięki i mam nadzieje, że nie straciliście za wiele czasu na szukanie nas - mówiłem (nie pamiętam imienia) uczestnikowi w czerwonej koszulce, że się odłączamy. |
|
|
| |
| Michu Posty: 984 Miejscowość: Kraków/Roma/San Gimignano Dołączył: 16 wrz 08 |
|
A co powiecie na sobotę i jakieś RUDNO--można by było sprawdzić, czy ZAMEK jeszcze stoi. ![]() Lub zobaczyć czy dworek w Trzebini też jeszcze dycha. Co WY na to. |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |





Mamy nadzieję, że panu nic poważnego się nie stało. Do tego po tym zdarzeniu tylne koło Scotty'ego mocno zaczęło przypominać kształtem ósemkę, więc nasz kolega w dalszą drogę powędrował pieszo z nadzieją na złapanie stopa. Soctty, napisz, że dotarłeś, pliz...
):
), minęliśmy radar "Zapałka" i wypadliśmy w Kochanowie.
oraz
Bez ich pomocy czekałby mnie spacer jak Scottyego 