XII Cracovia Maraton
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
|
28 kwietnia odbędzie się 12 bieg cracovia maraton. To będzie prawdziwe wyzwanie: Animacja trasy Mapka trasy Co tu dużo pisać - jedna z największych imprez biegowych w kraju pod nosem. Osobiście stawiam ją sobie jako cel i po odchorowaniu przystępuję do regularnych treningów rowerowo - biegowych Tutaj szczegóły i zapisy Na liście startowej są już 5633 osoby Opłata startowa do 31 marca wynosi 80zł , potem już 120 i więcej . Ja się tyle wybuli to potem jest jeszcze większa motywacja do startu ![]() |
|
|
| |
| Ucik Posty: 204 Dołączył: 27 lis 12 |
|
|
Łączę się w 100% i też serdecznie zapraszam wszystkich do startu. Dodam, że dla tych bardzo przestraszonych istnieje możliwość wystartowania w sobotę w mini-maratonie lub na rolkach, jeżeli nikt po drodze nie zaśnie ![]() Mój jedyny, ale za to coroczny i zdecydowanie najfajniejszy maraton w kalendarzu ![]() |
|
|
| |
Luki ![]() Posty: 2502 Miejscowość: Kraków Dołączył: 27 mar 06 |
|
Zapisałem się również. Kiedyś trzeba pierwszy raz to zrobić. Szukam kompana ![]() |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Też startuję pierwszy raz w takiej imprezie Może sie spotkamy na starcie a jakby trudno było znaleźć odpowiedniego kompana zawsze można liczyć na pacemakerów ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 31-03-2013 14:24 | |
|
| |
| Ucik Posty: 204 Dołączył: 27 lis 12 |
|
|
Na ten moment celuję w 3:30 więc jeżeli ktoś chce... A tak w ogóle to też polecam bieganie z Pacemarkerami. Tam zawsze znajdzie się ktoś do pogadania, a sami pacemajkerzy też wspierają dobrą radą i zapewniają odpowiednią dawkę motywacji ![]() | |
| Edytowane przez Ucik dnia 31-03-2013 19:51 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
...i zapewniają odpowiednią dawkę motywacji jak również wyprzedzająca nas pleć piękna ...ostatnio mimo wytężonych wysiłków miałem okazję doświadczyć ale bezsilność w bezpośredniej walce z dwoma kobietami na trasie półmaratonu marzanny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 01-04-2013 00:56 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Dostałem newslettera od orga :-P Ważne informacje przed startem ...ciarki człowieka przechodzą - pół świata tu zjedzie ![]() Dwa dni temu zachciało mi się "enduro" na rowerze i zamiast ścieżką pojechałem na dziko - efekt to piękne i klasyczne OTB z dodatkowym bonusem w postaci uderzenia mięśniem uda w mostek Na ekstra wyniki nie liczę ale i tak będę walczył jak lew o ile wcześniej nie zejdę z trasy ![]() p.s Jutro odbędzie się bardzo ciekawa sesja naukowa :
Planuję być na pierwszym wykładzie przy okazji odbierania pakietu startowego edit 27.04.2013 18:00 Byłem. Ciężko było trafić do tego biura zawodów i na wykład ... widziałem sytuację że Polakom pomagali jacyś obcokrajowcy ![]() Wracając do meritum. Świetna sprawa - taka skompensowana wiedza dla wszystkich przekazywana w jednym miejscu i czasie :-) Jak przyszedłem na pierwszy wykład tak wyszedłem dopiero po trzecim :-) Niektóre pojęcia z metabolizmu i żywienia nie są już obce . Najbardziej podobał mi się ostatni wykład o treningu Wacława Mirka - przedstawił on przykładowe plany i ogólne wskazówki treningowe , podejście do treningup.s w pakiecie fajna koszulka oddychająca i mapa całego Krakowa z trasą coby się na niej nie zgubić ;-) | |
| Edytowane przez szbiker dnia 27-04-2013 18:00 | |
|
| |
mandraghora ![]() Posty: 1420 Miejscowość: KRK Dołączyła: 12 lip 11 |
|
trzymam kciuki! Wyciśnij wszystko co się da
adrenalina? pół kilo poproszę :)
|
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
| Heh, dzięki . To lecę ... na drugim progu metabolicznym ;-) | |
|
| |
Andy ![]() Posty: 1299 Dołączył: 21 kwi 07 |
|
|
...i pobiegli. Nie mialem okazji widzieć na żywo, ale widzę w wynikach. Brawo chłopaki!!! Szymek na początku drugiej setki, Luki też z sukcesem. Przy okazji, Dziczek 29. |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Dzięki. Tak, gratulacje dla zielonych Spootnicka, Lukiego i wszystkich forumowiczów którzy zdecydowali się na start w tych zawodach, nie dali za wygraną i dobiegli Oto kilka moich refleksji: Mój pierwszy maraton krakowski za mną. Po przybyciu na miejsce startu maratonu uderzyła mnie ilość osób. Jedna z największych imprez sportowych w naszym mieście odbywająca się na głównych ruchliwych zazwyczaj ulicach Krakowa tym razem wyłączonych z ruchu, rzecz jasna :-) Powodowało to ciekawe wrażenie – człowiek biegnąc takimi traktami czuł się w pewien sposób wyjątkowo. Tą wyjątkowość zapewniał jednak przede wszystkim gorący doping publiczności. To naprawdę pomagało w chwilach kryzysu. Wielkie podziękowania dla tych wszystkich zwariowanych kibiców i wolontariuszy obstawiających trasę , podających kubki z wodą W imprezie wystartowało ponad 4500 osób. Przyjechało bardzo dużo obcokrajowców. Usłyszeć o niej można było potem w wiadomościach sportowych na tvp1 . Spikerem na Błoniach był zapalony maratończyk znany z TVP Maciej Kurzajewski. Oczywiście w tym zamieszaniu przed startem za pierwszym razem nie trafiłem do szatni i depozytu :-) – IMHO organizatorzy powinni lepiej zadbać o oznaczenia (wyraźne i duże strzałki i oznaczenia ! a nie kartce papieru). Powinny być również wyraźnie oznaczone kilometry na trasie - a czasami niestety tego brakowało Dyskusje przedstartowe były zdominowane przewidywaniami :- ) „ planuję czas X:XX ,” bądź też „zejść poniżej trójki, … czwórki”, czy „pokonać dystans”. Większość zawodników wyglądało profesjonalnie …. wypasione buty, taśmy na ścięgna mięśni (niektórzy byli nimi dosłownie oblepieni od stóp do głów ), skarpety kompresyjne, jakieś smary do różnych części ciała :-) czy też zaklejanie sutków przylepcem tkaninowym to był widok na porządku dziennym :-) Po przebraniu się i zdeponowaniu bambetli, zrobiłem rozgrzewkę biegając po przyjemnym Parku Jordana. Miałem w głowie jeszcze wczorajsze wykłady i to co powtarzał trener o bieganiu własnym tempem i rzadkim przyspieszaniu ze względu na zakwaszenie mięśni (przynajmniej do jakiegoś czasu, o czym dalej). Zacząłem więc na początku spokojne a gdy stawka wstępnie się uformowała podążałem w rytm pewnego dobrze zbudowanego Norwega :-) z wyższej kategorii wiekowej (nr 3508). Świetnie mi się za nim leciało bo pracował bardzo równo. Biegnąc ul. Konopnicką przed rondem Mateczny ilość mijających nas z przeciwka zawodników sprowokowała mnie do podkręcenia tempa ;-P - Norweg nie dał rady :-) a ja dogoniłem i zaczepiłem się o jakąś 7 osobową grupkę z dwoma Włochami. Nadała ona jednak bardzo wysokie tempo – wtedy zacząłem wspominać z utęsknieniem tego Norwega ;-P To że zabrałem się z tą grupką było jednak największym błędem jaki zrobiłem podczas tych zawodów Ambicje na wynik poniżej 3h doprowadziły do tego że odpuściłem dopiero jak już byłem mocno „wyeksploatowany” na wysokości nowo budowanej Hali na Czyżynach Zaczęły mnie wyprzedzać tabuny osób a morale nieco podupadło Na około 23km na Alei Jana Pawła II jeszcze przed Placem Centralnym widziałem po przeciwnej stronie jezdni biegnącą czołówkę z przewagą około 6km - dwóch czarnoskórych zawodników, potem trzeciego też czarnoskórego :-) a tuż potem pierwszego z białych :-)..... hmm znana sylwetka – wow - tak to on Andrzej Lachowski ! prowadzący treningi Salomona w Krakowie na których od czasu do czasu się pojawiam. Przez Hutę biegło mi się dosyć ciężko (przez ten wcześniejszy zryw z Włochami :-) ). Warunki też nie były najlepsze ze względu na wiatr (pewnie stąd taki czas zwycięzcy) aczkolwiek temperatura i wilgotność była moim zdaniem idealna. Na 32km w okolicach C.H. Plaza dopadła mnie jakaś para. Wykrzesałem więc wszystkie możliwe siły i zacząłem bieg razem z nimi a w pewnym momencie nawet zostawiłem ich z tyłu . Przy stopniu wodnym na bulwarach znowu jednak z za pleców wyskoczyła mi pewna tajemnicza Pani z tej pary. :-) Zacząłem więc biec jej wysokim tempem na jakiś „oparach paliwa”. Od zgromadzonych przy trasie kibiców słychać było od tej pory : „jest Pani pierwszą z kobietą na trasie maratonu!”, „brawo dla tej Pani!” Okazało się więc że prawie całe bulwary przebiegłem sobie z najlepszą z kobiet Emilią Zielińską :-) . Odcięło mnie dopiero przy moście Dębnickim i to na całego. Kolejny zryw który nie przyniósł oczekiwanego efektu. ;-) Zostało „tylko” 3km do mety. Nogi , zwłaszcza uda odmawiały posłuszeństwa , nie wspominając już o mięśniach brzucha - ból jak diabli :-) Od tej chwili do upragnionej linii mety biegła tylko głowa w ktorej odbywała się również swoista walka Niejednokrotnie przychodziły myśli o tym by chociaż na chwilę zatrzymać się i odpocząć a z drugiej strony o tym by nie zawieść zgromadzonej publiczności, tych co trzymali kciuki i siebie. Wzdłuż ostatnich 200m 300m do mety zdobyłem się jeszcze na finisz –nie wiem jakim cudem (chyba dzięki tej wspaniałej publiczności ) Udało się – 3:03:41 – pamiątkowy medal na piersi, folia termoizolacyjna na plecach i maraton krakowski pokonany ! Ledwo żyję ale i tak jest pięknie :-)Fotki i pełne wyniki można znależć na TEJ STRONIE | |
| Edytowane przez szbiker dnia 29-04-2013 12:21 | |
|
| |
| RB Posty: 398 Dołączył: 5 kwi 07 |
|
Wynik Szbikera budzi respekt. Gratuluję. Ale...Przy okazji, Dziczek 29. Andy Jak widziałem na zdjęciach, to biegnąc z wózkiem. Czyli pchając przed sobą (podobno) ok. 20 kg! |
|
|
| |
| Versus Posty: 3088 Miejscowość: Kraków Dołączył: 25 mar 07 |
|
Oj tam, Skolioza to nawet w zawodach kolarskich, i to bez wózka- sobie radził! ![]() http://rowerowanie.pl/photogal…p?photo_id=1068 A co do Dziczka, to wózek, na płaskiej trasie, nie musi być wcale takim problemem jak na pierwszy rzut oka się to zdaje. Siła bezwładności, możliwość wsparcia się, czyli przeniesienie środka ciężkości ku przodowi, co napędza pojazd samą siłą ciążenia a biegaczowi pozwala kierować siłę nie do góry a przed siebie, co ogranicza opór grawitacji. Nie jestem fizykiem, mogę się mylić, z wózkiem mam doświadczenie jedynie rodzicielskie, zakupowe... nie maratońskie. I nie jest moim zamiarem odebranie chwały Dziczkowi! ![]()
nie bądź nigdy pokorny wobec dumnych ani dumy wobec pokornych | |
| Edytowane przez Versus dnia 29-04-2013 11:16 | |
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Wynik Szbikera budzi respekt. Gratuluję. Ale... Dziczek pobiegł rewelacyjnie (2:51:16) i na razie jest poza zasięgiem (średnia 4:03min/km). On jednak prawdopodobnie koncentruje się przede wszystkim na bieganiu, a ja niekoniecznie ;-) Jakoś tak się dziwnie układało że nigdy nie bylem na zawodach w 100% sprawny :-) - męczą mnie kontuzje, jak ostatnia uda przez OTB na rowerze albo bóle ścięgien lub przerwy chorobowe. Mam jeszcze nad czym pracować, co udoskonalać - jak nie zabraknie chęci i determinacji do treningów to może w końcu i dziczka kiedyś dopadnę ![]() |
|
|
| |
Kocur ![]() Posty: 1596 Miejscowość: Kraków Dołączył: 15 kwi 06 |
|
Jakoś tak się dziwnie układało że nigdy nie bylem na zawodach w 100% sprawny :-) - męczą mnie kontuzje, jak ostatnia uda przez OTB na rowerze albo bóle ścięgien lub przerwy chorobowe. Pszbiker Jak mi powiedział ortopeda podczas zabiegów pół roku temu, najszybciej można złapać kontuzję kolan podczas biegania po asfalcie ![]() Do dzisiaj nie powinienem biegać po twardym chociaż gumowa bieżnia na siłce jest ok. Wygląda że maratony nie dla mnie ![]() Gratulacje za wynik ! MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE | |
| Edytowane przez Kocur dnia 29-04-2013 16:15 | |
|
| |
Kubak ![]() Posty: 2452 Miejscowość: Kraków-Zielonki Dołączył: 21 mar 07 |
|
|
Szymon - świetna relacja.
Куба |
|
|
| |
szbiker ![]() Posty: 2370 Miejscowość: Kraków Dołączył: 29 kwi 09 |
|
Dziękuję za miłe słowa .... Jak mi powiedział ortopeda podczas zabiegów pół roku temu, najszybciej można złapać kontuzję kolan podczas biegania po asfalcie W bieganiu występują zwielokrotnione obciążenia stawów (biodrowych, kolanowych, skokowych, kręgosłupa lędźwiowego jak piszą ) i ścięgien mięśni i to na pewno trzeba w jakimś stopniu kompensować zmianą terenu na miękki, techniką, regularnym rozciąganiem etc. Sam cały czas próbuję znależć jakieś optimum motoryczne Przyczyn wyniszczenia stawów od biegania może być bardzo wiele np. złe buty, zła technika biegu, brak rozciągania przed i po treningu, brak regularności w ruchu, zbyt duża waga ciała, zbyt duże tempo treningów etc etc .. ostatnio i tak załatwił mnie rower a jeszcze wcześniej grypa ![]() Niestety problemy z kolanami pojawiają się tez u kolarzy mimo kilkukrotnie mniejszych obciążeńedit 30.04.2013 g. 16:09 ....a mówią że sport to zdrowie ![]() | |
| Edytowane przez szbiker dnia 30-04-2013 16:09 | |
|
| |
spootnick ![]() Posty: 584 Miejscowość: Kraków Dołączył: 30 maj 08 |
|
W końcu udało mi się zebrać żeby opisać maraton ![]() Przed zawodami planowałem biec możliwie równym tempem tylko nie wiedziałem jakim. Ostatecznie pod wpływem wyniku z Marzanny (biegłem jako kolega z pracy który był chory i nie wystartował) zdecydowałem się zabrać z grupą 3:30 i jakby szło dobrze to po 2 godzinach przyśpieszyć. Takim tempem przyjemnie przemieszczałem się między kolejnymi punktami z wodą przegryzając batoniki Koło Galerii Kazimierz zdecydowałem się przyśpieszyć. Biegłem bez forsowania tempa, ale systematycznie do samego końca przesuwałem się do przodu (w sumie jakieś 300 pozycji). Ścigać zacząłem się trochę późno bo na ostatnich kilometrach zmotywowany przez jakąś wyprzedzającą mnie zawodniczkę i trochę później zawodnika.Maraton wspominam dobrze. Skończyłem z czasem niespełna 3:25 i nie miałem żadnych problemów (osłabnięcie, żołądek) o które się obawiałem przed startem. Jedynie gdybym biegł jeszcze raz zabrałbym się z grupą 3:15. Po odczuciach i zapisie: http://connect.garmin.com/activity/305182163 wygląda że mogłem powalczyć o lepszy wynik. Łamię się teraz czy nie zrobić sezonu biegowego. Gratuluję Szymek ![]() | |
| Edytowane przez spootnick dnia 01-05-2013 20:46 | |
|
| |
| Michnik Posty: 1087 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 kwi 06 |
|
Skończyłem z czasem niespełna 2:25 spootnick O w mordę! Niezły czas ![]() |
|
|
| |
| Jacekddd Posty: 533 Miejscowość: Kraków Dołączył: 23 paź 09 |
|
|
Ciekaw jestem w następstwie jakiego treningu macie tak dobre wyniki. Jak biegacie? Jacek
Quest, Snoek, Kross |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |







ale i tak będę walczył jak lew o ile wcześniej nie zejdę z trasy
Zaczęły mnie wyprzedzać tabuny osób a morale nieco podupadło 
