III Sylwestrowy Bieg Radości
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| mt_jr Posty: 478 Miejscowość: kraków Dołączył: 1 paź 06 |
|
pit napisał/a: Zawody będą w 2007. Nawet 3x. Teoretycznie większość spraw już jest załatwiona. Sprawa wygląda tak, że jeśli zawody nie mają być totalnie undergroundowe, to ich organizacja nie jest wcale tak bezproblemowa, jakby się mogło wydawać. Swoją drogą Kraków jako miasto liczące 750tyś mieszkańców nie ma klubu, który "szkoliłby młodzież" (no dobra, jest "Krakus" w Swoszowicach, ale to tylko szosa, klubu MTB brak). Biegowy "Dystans" z raczej solidnym wsparciem finansowym, sądząc po osobie prezesa i sponsorach biegu. Czy jest jednak czymś więcej niż nieco bogatszym i zarejestrowanym "klubem znajomych"? Jeśli ktoś chciałby się nieoficjalnie pościgać, to nie ma problemu, wczesną wiosną można zrobić jakieś "ustawki" na Bodzowie czy w Pychowicach albo Podgórkach. pozdrawiam |
|
|
| |
furman ![]() Posty: 3227 Miejscowość: Kraków Dołączył: 9 sty 06 |
|
|
Dużo racji ma Pit. Jednak na usprawiedliwienie nas - rowerzystów chcę zwrócić uwagę że trudno porywnywać zawody biegowe do rowerowych. Wprawdzie nie mam żadnego doświadczenia w organizowaniu jednych czy drugich ale wyścigi rowerowe to jednak dużo bardziej skomplikowana impreza. Trasa - na przykładzie biegów sywestrowych widac, że biegacze mogą rozgrywać zawody nawet na ruchliwych bulwarach wiślanych. Chyba trudno wyobrazić sobie żeby zamiast tych 190- ileś biegaczy pojechał tam peleton. Nie do przeskoczenia. Wybór odpowiedniej trasy to jeden z kluczowych punktów zawodów rowerowych i chyba jeden z najtrudniejszych. Jest tyle zmiennych, które należy uwzględnić. Długość trasy, atrakcyjność trasy, rodzaj podłoża, bezpieczeństwo uczestników, kibiców i przypadkowych ludzi. Niekiedy trasa koliduje z drogami publicznymi, wówczas dochodzą dodatkowe zabezpieczenia. Że nie powiem o sprawach typu oznaczenie trasy czy sędziowania. Z reguły trasy rowerowe ( nawet xc ) są dłuższe i trudniej nad nimi " zapanować" Następną sprawą jest bezpieczeństwo. Oczywiste jest, że szybko poruszajacy się rowerzysta stwarza zagrożenie dla siebie i dla innych. Biegacz raczej może tylko siebie skrzywdzić, a i to raczej trudno. Rowerzysta to pocisk taranujący wszystko na swej drodze, poruszający się z dużą prędkością i ogromną bezwładnością. I dlatego sprawa bezpieczenstwa jest bardzo ważna i to zarówno prewencja czyli bezpieczna trasa jak i służby ratunkowe gotowe do działania. I to są chyba dwa główne powody które powodują, że amatorskie zawody rowerowe raczkują. Wiadomo, że jest jeszcze sprawa sponsorów ( jednak takie zawody kosztują) zaangażowania i chęci. Mam też takie dziwne przeczucie, że kolarstwo ( zwłaszcza MTB ) traktowane jest przez ludzi jako dyscyplina dla wybranych. Znaczy się ogromna ilość wiary jeździ na góralach lub tzw. góralach ale nie myśli o ściganiu. A jeśli jeszcze to wyścig XC to już kaplica. Maratony mają frekwencję, być może dlatego że już są w kalendarzu od lat, są medialne itp. A wyścigi XC raczej odstraszają ludzi. Ja uwielbiam się ścigać i jeśli znajdzie się osoba lub osoby chcące się zabrać za organizację czegoś takiego to możemy się przymierzyć do takiej imprezki. Tylko że myślę, że inicjatorem powinny być osoby narzekające na maratony. Że drogo, że daleko, że trasa nie ta, że nagrody cienkie....że to że tamto. Prawda jest taka, że w uegłym roku wziąłem udział w 13 wyścigach. Do tego dochodzi praca, rodzina, urlop. Moim problemem jest znalezienie czasu na start w maratonach, które są moim głównym celem. A przecież właśnie Ci " narzekacze" którzy nie mają gdzie pozbyć się testosteronu powinni ostro się wziąć za takie lokalne imprezy. Jeśli tylko znajdę czas to chętnie pomogę w organizacji i wystartuję
|
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
ja zastanawiam się co jest przyczyną, że akurat Kraków nie ma kolarskich imprez lokalnych? Dochodzę do wniosku, że chyba zbyt jesteśmy podzieleni na tz "grupy wzajemnej adoracji" i zbyt wiele wysiłku wkładamy w udowadnianie kto jest lepszy niż we wspólne działanie. Na pewno brakuje nam np takiej osobowości jak np DiStefano w Kielcach i chyba osobiste ambicje utrudniają porozumienie. No cóż można też mieć żal do mających siedzibę w Krakowie instytucji promujących rowery (gazeta, portal, sklepy dealerskie, wydawca map itp) Ale jest chyba jeszcze drugie dno tej sprawy a mianowicie podejście do problemu urzędników miejskich. Mogę Was zapewnić, że nie jest ono bez znaczenia przy organizowaniu tego typu imprez. No cóż może jednak warto spróbować coś zrobić? połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
spinoza ![]() Posty: 1419 Miejscowość: Kraków - Kliny Dołączył: 7 sie 06 |
|
...najśmieszniejsze jest to że kiedyś Kraków miał cały cykl imprez lokalnych XC(Bodzów, Zakrzówek , lasek pod kopcem Kościuszki, Myślenice,Radziszów, Skała Kmity itd) które wchodziły w skład Pucharu Krakowa i na które przyjeżdzała nawet czołówka krajowa ... w dobrych latach cykl pucharu Krakowa obejmował nawet 8 imprez rozłożonych mniej wiecej od marca do października (wtedy nawet langi były rozłożone na cały sezon kolarski a nie jak teraz kumulacja 1,5 miesiaca góra )...od 96 roku jednak zaprzestano organizacji Pucharu Krakowa , było jeszcze trochę wyścigów lokalnych znanych Pucharu ale powoli zaczeły wymierać ... teraz sie cieszę ze przynajmniej dwa maratony mamy ... chociaż jakieś lokalne XC np w Bodzowie na rzeźni ... ah łezka się w oku kręci ... pomarzyc zawsze można ...![]() |
|
|
| |
| elawinia Posty: 920 Miejscowość: Kraków Dołączyła: 8 mar 06 |
|
| A kto organizował ów Puchar Krakowa ? | |
|
| |
| mt_jr Posty: 478 Miejscowość: kraków Dołączył: 1 paź 06 |
|
"Stowarzyszenie Przyjaciół Sportu, Kraków, ul Gontyna 1" (o ile dobrze pamiętam ) |
|
|
| |
- « początek
- ‹ poprz
- 1
- 2
- nast ›
- koniec »
| Skocz do Forum: |



)