Treningowy blog Lesława
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
furman ![]() Posty: 3227 Miejscowość: Kraków Dołączył: 9 sty 06 |
|
|
Ja podobnie jak Lesław liczę czas treningu, a nie przejechane kilometry. Staram się 3 dni jeździć i potem odpoczynek zrobić. Teraz w sezonie bywa, że i 5 dni bez odpoczynku śmigam. Ale moje treningi nie są jakoś specjalnie ciężkie, zresztą nie potrafię tak sam ze sobą się ścigać i tylko na zawodach wchodzę na najwyższe obroty. Z przemęczeniem na razie nie miałem problemów, cały czas mam ochotę na jazdę, nawet po Karpaczu nie mogłem usiedzieć i zrobiłem sobie przejażdżkę. | |
| Edytowane przez furman dnia 31-05-2007 06:28 | |
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
|
na spotkaniu rozmawialiśmy co pić podczas upałów Nutrend radzi a tu opis preparatu co ciekawe a nawet dziwne zalecają uwagę powyżej 30 stopni C ?
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama | |
| Edytowane przez pocio dnia 31-05-2007 13:41 | |
|
| |
| Wojtek Posty: 105 Miejscowość: Trzebinia Dołączył: 18 maj 07 |
|
Co do ilości dni treningowych to można nawet jeździć codziennie ale w tym 1-2 dni na aktywną regeneracje Mnie też nie chce sie jeździc 6-7dni, 5 to jest optymalne jeśli podzieli się to jeszcze na dwa cykle: dwu-dniowy, przerwa i trzy-dniowy, przerwa. Wszystko zależy od motywacji, intensywnośc i wybieranego dystansu na zawodach. Pozdro. | |
| Edytowane przez Wojtek dnia 31-05-2007 15:15 | |
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
Wojtek napisał/a: I tak właśnie chyba jeżdżę.B) Jazdy mam 6 dni w tygodniu , w tym 1 dzień aktywnej regeneracji planowanej i 1 dzień regeneracji nieplanowanej czyli kapeć, defekt , deszcz , rozmowa z nieznajomi i znajomymi bikerami, niemoc, lenistwo...Tak jak dzisiaj . Wziąłem kolarkę i w planie było WT 3-3,5 h, no i wyszło tylko 1,5h . Kapeć. W góralu kapeć to pikuś, a tu pierwszy kapeć w szosówce. Dobrze , że na wszelki wypadek wziąłem jedną łyżkę. Pompka duża, ale niesprawdzona. Łatki i zapasowa dętka jest. Zanim nauczyłem sie pompować tą pomką, zniszczyłem wentyl nowej dętki. Łatki chyba trzymają, ale ciśnienie za małe na szosę i trza było wrócić. W trakcie wymiany wspierał mnie duchowo i technicznie napotkany nasz wspólny niezalogowany znajomy / sorry imienia nie pamiętam/, który wybierał się na podbój swojej życiówki pod ZOO bez czasomierza. A wracając to tematu treningu zapomniałbym dodać, że bardzo ważna jest też regeneracja nieaktywna która u mnie jest 7 dni w tygodniu. Grunt to odpoczynek. ![]() Dodane dnia 02 Czerwiec 2007 00:17:22 1.06.2007 Czas ogólny treningu 2h 25min TR 10min + WT 35min+ INT ,asfalt , 4 x 10min 85-90 % HRmax / 148-157/,kad 85-95obr/min, przerwy 2:1 czyli 5min + WT 35min + TR 10 min. Po treningach z serii A4 /inaczej wypalanie płuc/ mogę od pewnego czasu wykonać treningi przy duzym obciążeniu, bez zadyszki.Chyba czas podnieść poprzeczkę na treningach. Może w końcu najbliższy maraton 16 czerwca ukończę normalnie i z satysfakcją. Dodane dnia 04 Czerwiec 2007 12:02:50 3.06.2007 WT 2h 57min szosa na góralu Nie wiedziałem ,że człowiek po imprezie i niewyspany może mieć taki power w nogach. Trzeba będzie spróbować to przed maratonem. ![]() Dodane dnia 06 Czerwiec 2007 17:30:01 Dzisiaj wybrałem sie na szosę z Gresem i Saintem . Pojechaliśmy małym zygzakiem do Olkusza i potem w kierunku Trzebinii. No i to by było na tyle..., gdyż ugrzązłem po drodze w miejscowośc Lgota. Już przed Olkuszem coś mnie niepokoiło przy zmianie przerzutki i dociśnięciu pedałów. No i stało się. Zerwałem łańcuch , co dziwne przejechałem na nim raptem 500 km. Na szczęście miałem skuwacz tylko nie wiem po co , nie dało sie rozkuć . Czyżby szersze bolce ? Trzpień nie mógł wyjść przez oko skuwacza .No to zostałem. ![]() Wezwałem telefonicznie rodzinną pomoc techniczną. Rozłożyłem się na ławeczce w centrum wsi. Słoneczko grzało. Sklep był obok. Napoje chłodzące dostępne. Fajne te rowerowanie ...pod warunkiem że ktoś cię przywiezie.Zrobiłem raptem 71 km około progu mleczanowego. Łańcuchowi nie daruję . | |
| Edytowane przez Leslaw dnia 06-06-2007 17:30 | |
|
| |
| superMario Posty: 640 Miejscowość: krakow Dołączył: 18 sie 06 |
|
cos sporo tych przezyc jak na kolarke -widac zes chlopak z gor bo detki i lancuchy pekaja
|
|
|
| |
| angelika Posty: 58 Dołączyła: 17 maj 07 |
|
| no tez jestem tego samego zdania | |
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
W piątek zaczerpnąłem trochę wiedzy o łańcuszkach. Był to bardzo inensywny kurs. No i przeżyłem szok techniczny .Okazało się, że łańcuszek łańcuszkowi nie równy i sam skuwacz nie wystarczy.![]() |
|
|
| |
| Michnik Posty: 1087 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 kwi 06 |
|
|
To moze podziel sie Leslawie wiedza albo zapodaj linka. Bo ja tez kilka nieprzyjemnych sytuacji z lancuchem mialem... |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
Michnik napisał/a: Nie pytaj mnie jeszcze bo się dopiero uczę. Gdy będę pewny ,że wiem to powiem że wiem i nie omieszkam wtedy ci powiedzieć co wiem. ![]() A tak na poważnie to musze rozwiercić mój kluczo-skuwacz bo nie przyjmuje bolców typu XT i XTR. Taki to patent firm BBB... ![]() Dodane dnia 18 Czerwiec 2007 23:14:57 Po niezbyt przyjemnym wypadku na maratonie w Ustroniu w dniu 17 i 18 czerwca odbyły się treningi regeneracyjne z moim skromnym udziałem, połączone z rozprowadzaniem wysięku w kolanie. ![]() | |
| Edytowane przez Leslaw dnia 18-06-2007 23:14 | |
|
| |
| mars0 Posty: 70 Miejscowość: Tu i tam. Dołączył: 25 lis 06 |
|
Leslaw napisał/a: ładne regeracyjne - śmigasz jak by Cie stado tygrysów goniło. ![]() A co do łancucha XTR to szkoda rozwiercać skuwacz łancuchy XTR'a to bardziew. One sie tak rozciągają jak guma od majtek (tyle że już sie nie ściągają).
/////////////////////////////////////// |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
mars0 napisał/a: Dzisiaj jak się mijaliśmy to robiłem już konkretny trening, który i tak jest dobry na wysięk w kolanie. A z tymi tygrysami to poważnie ? I ani jednej tygrysicy ? ![]() |
|
|
| |
MiśQ ![]() Posty: 3416 Miejscowość: Kraków Dołączył: 13 sty 06 |
|
mars0 napisał/a: A co sam posiadasz, co polecasz? Grunt to nie przemęczać się! |
|
|
| |
| Michnik Posty: 1087 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 kwi 06 |
|
Z mojego skromnego doswiadczenia wynika ze zarowno kasety jak i lancuchy Shimano maja dosc slaba wytrzymalosc. Zestaw LX kasete i lancuch (jazda rowniez w zimie) zajezdzilem w 3000 km. Przy czym naped juz kompletnie nie chcial dzialac. Na samym poczatku mialem kasete Deore i lancuch Sram 7. Ten zestaw wytrzymal dluzej bo okolo 6000 km. Mialem rowniez zestaw kaseta Deore plus lancuch Wipperman Connex - dzialalo to "w miare" ale lancuch mial tendencje do rozpinania sie (na spince) w ciezkim terenie (wyczyszczony i nasmarowany). Nie chcial sie natomiast rozpinac jezeli byl zapackany .Obecnie jezdze na kasecie Sram 9 i lancuchu tej samej firmy polecanym do tej kasety. I jak na razie po okolo 3000 km nie widac wyraznych oznak zuzycia a naped dziala rewelacyjnie.Zobaczymy co bedzie dalej. |
|
|
| |
furman ![]() Posty: 3227 Miejscowość: Kraków Dołączył: 9 sty 06 |
|
| A ja na początku roku 2005 zakupiłem kasetę Srama, nie pamiętam jaki model ale pewnie coś klasy Deore, do tego 3 łańcuchy ( też Srama) i korbę Alivio na kwadrat. Na dzień dzisiejszy po przejechaniu około 10-12 tys km na tym zestawie wygląda to następująco. W ubiegłym roku misiałem zminić kasetę bo już przeskakiwała. Wstawiłem jaką starą uyżywaną co mi się w piwnicy poniewierała. Tego roku w kwietniu i ta zakończyła żywot więc wstawiłem Lx co też miałem z tuningu wyścigowego roweru. Niestety już na tą kasetę nie przyjął się się łańcuch któremu wypadała kolej. Mogłem jeszcze kombinować z jeszcze jednym ale już mi się nie chciało i po prostu założyłem ten co ostatnio śmigałem i na razie jakoś to jeździ ale muszę przyznać, że cały napęd już dogorywa. Na suprcie luzy takie że aż klekocze. Czekam jednak aż całkiem padnie co pewnie stanie się za kilka tygodni. Tak, że ja polecam jednak metodę 3 łańcuchów bo przedłuża ona życie napędu. No i jeszcze napisze, że napęd nie miał lekko, jeździł maratonów trochę, sporo gór, dwie zimy, z czego 2005/2006 dosyć intensywnie po lasku na NightRaiderze ( wtedy dużo jeździliśmy). | |
|
| |
| Michnik Posty: 1087 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 kwi 06 |
|
|
Przypomnialo mi sie jeszcze bardzo dziwne zuzycie Shimanowskich kaset. Mianowicie po dokladnym obejrzeniu zuzytej kasety okazalo sie ze zeby nie scieraja sie na krawedzi natarcia lancucha lecz nastepuje swego rodzaju rozklepanie zebow na boki. Z czego wynika ze kasety te sa zrobione z dosc miekkiego stopu. Podobna sytuacje obserwuje na zebatkach przednich. Moze to byc powod kleszczenia sie lancucha o ktorym kiedys Furman wspominal. |
|
|
| |
| superMario Posty: 640 Miejscowość: krakow Dołączył: 18 sie 06 |
|
|
na poczatku tego sezonu zmienilem caly naped stary ktory wywalilem do smieci mial przejechane okolo 16 000 kaseta XT i trzy lancuchy sram 51 czy jakos tak lipa zz9900-totalna lipa xtr 7001 -powiem krotko na tamtych zrobilem po 4tys a na xtr 8tys -wydaje mi sie ze mowi to samo za siebie a na koniec powiem ze nie mam zamiaru sie z nikim sprzeczac co dobre co gorsze mowie tylko jak bylo u mnie ![]() pzdr |
|
|
| |
| Michnik Posty: 1087 Miejscowość: Kraków Dołączył: 5 kwi 06 |
|
|
A kto tu sie kloci panie ciaposo? Dzielimy sie doswiadczeniami jak juz wyzej pisalem. |
|
|
| |
pocio ![]() Posty: 3929 Miejscowość: Kraków Dołączył: 4 wrz 06 |
|
wydaje mi się że trwałość napędu zależy od sposobu jazdy (siłowy, techniczny) terenie po jakim się jeździ i warunkach w jakich się jeździ oraz dbałości o łańcuch i kasetę czyli szczoteczka do zębów itp.
połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama |
|
|
| |
Luki ![]() Posty: 2502 Miejscowość: Kraków Dołączył: 27 mar 06 |
|
|
XT kaseta i XTR łańcuch, albo ze dwa. Albo Sramy od 9,0 w gore. A sposob jazdy tez sie liczy i dbalosc o naped. |
|
|
| |
Leslaw ![]() Posty: 3705 Miejscowość: Kraków Dołączył: 19 lip 06 |
|
|
Łańcuch taki czy taki, a skuwaczowi i tak sie dostanie. Rozwiercę go na żywca.B) A dzisiaj mój rower zmienił ramę i nazwę , nazywa się z powrotem Boplight. Chyba KTM-y mnie nie lubią. ![]() |
|
|
| |
| Skocz do Forum: |


Mnie też nie chce sie jeździc 6-7dni, 5 to jest optymalne jeśli podzieli się to jeszcze na dwa cykle: dwu-dniowy, przerwa i trzy-dniowy, przerwa. Wszystko zależy od motywacji, intensywnośc i wybieranego dystansu na zawodach. Pozdro.

Fajne te rowerowanie ...pod warunkiem że ktoś cię przywiezie.

