a numer 1 to z jakiej okazji?

Z okazji odpowiednio wczesnej rejstracji, po prostu byłem pierwszy na liście startowej

e tam, ściemnia, przecież od razu widać że murowany faworyt

Tak wogóle to ten gostek mnie myknął ale z kolei ja też go po chwili dopadłem i już się nie dałem.
Ten koleś z tyłu na pewno pod nosem mruczał do Furmaniego "Nie hamuj, k..."

W wynikach wychodzi, że wjechałem (wbiegłem) na metę sekundę przed nim

Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.