Kross Level V6
Dodał(a): Piotr Furmański furman
13 kwietnia 2006
Rower Kross Level V6 trafił do mnie przez przypadek , a decyzja o jego zakupie była bardzo spontaniczna. Udało mi się kupić tzw. wersję sponsorowaną i za rower o wartości katalogowej 2400 zł. zapłaciłem 1300 zł, a do tego otrzymałem jeszcze kompletny strój kolarski i kilka gadżetów.

Po wyjęciu z pudełka maszyna prezentuje się bardzo okazale. Piękny czerwony kolor, białe napisy i szeroka gięta kierownica sprawiają bardzo miłe wrażenie. Od razu widać jednak, że nie jest to rower do ścigania chociaż wiadomo powszechnie, że właśnie czerwone rowery są najszybsze :)

Po zajęciu miejsca na siodełku utwierdzam się w tym przekonaniu. Pozycja wyprostowana owszem jest bardzo komfortowa ale obawiam się, że opory powietrza skutecznie wybiją z głowy myśli o dużych prędkościach.
Bardzo brakuje mi rogów i mam wrażenie, że manetki są za blisko chwytów ale to są indywidualne sprawy, które można załatwić w kilka minut przy pomocy jednego klucza imbusowego
Jeszcze tylko kilka spojrzeń na różne elementy roweru. Malowanie ramy dobre, żadnych zacieków, spawy sprawiają solidne wrażenie, nie widać jakichś niedoróbek.

Rozmiar ramy to 17 ( dla żony ) i zauważam, że obejma przedniej przerzutki znajduje się niebezpiecznie blisko otworów na przymocowanie koszyka na bidon. Myśle, że większe ramy są pozbawione tego kłopotu. Kilka puknięć o dolną rurę ramy wywołuje głuche odgłosy przypominające uderzenia w puszkę od Coca-Coli. Ta rama musi być nieźle wycieniowana. Zresztą waga roweru też o tym świadczy. Równe 12 kg to wynik rewelacyjny w tej klasie rowerów.

Oglądam jeszcze amorek. Suntour AXON z blokadą skoku na kierownicy ładnie się prezentuje i staje się coraz popularniejszy wśród braci rowerowej co może świadczyć tylko na jego korzyść.

Czas na jazdę - zajmuję miejsce na siodełku i pierwsze obroty korbą. Jedzie się bardzo przyjemnie, komfortowa sylwetka, kilka mocnych depnięć i rower dynamicznie rwie do przodu. Namierzam kilka większych dziur w asfalcie i bezpardonowo ładuję się tam na pełnej prędkości....i jestem w szoku, przecież ten badziewski Axon wybiera nie gorzej niż mój rulezowy Bomber. Włączam blokadę skoku i staję na pedałach, amorek ugina się minimalnie pomimo blokady.

Jadę w kierunku lasku wolskiego. Trochę motam się z systemem Dual Control ale już po kilkunastu minutach zaczynam się przyzwyczajać. Przełożenie wchodzą gładko i bez problemów, jedynie wrzucanie na blat jest kłopotliwe gdyż wymaga sporej siły. Jednak do tego również idzie się przyzwyczaić. Zjazd białą drogą szybki ale ostrożny, nie chcę jakichś niespodziewanych przygód. Amorek nadal bardzo ładnie wybiera ale pod moja wagę chyba za mało napompowany.

Teraz pora na czasówkę. Podjazd pod ZOO to moje ulubione miejsce na takie eksperymenty.

Włączam blokadę skoku i ogień...na początku ostro ale nie na śmierć...pod koniec kostki brukowej widząc wypłaszczenie staję na pedała i daję ile wlezie. Kończy się kostka, wrzucam twardszy bieg i staram się podciągnąć trochę. Koło budki ze strażnikiem robi się stromo, redukuję dwa tryby i pociskam ile fabryka dała, na serpentynie znów wstaję z siodełka i ze zdziwieniem odkrywam, że taka taktyka sprawdza się gdyż prędkość wzrasta , a zaangażowanie innych grup mięśni przynosi ulgę. Jednak taka jazda również jest bardzo wyczerpująca i zaczynam już odczuwać pierwsze objawy zakwaszenia. Serducho tłucze się jak oszalałe, okulary zaparowane, nogi pieką i drętwieją. Staram się już tylko nie tracić prędkości, już widać jak kończy się dwupasmówka, wypłaszczenie, dwa tryby z tyłu w dół i rozpędzam się ostatkiem sił, mijam wejście do ZOO i zatrzymuję się koło baru spożywczego. Kilkanaście sekund na uspokojenie organizmu i patrzę na stoper.

Wynik 7,20 przyjmuję trochę z niedowierzaniem. To by wychodziło, że pojechałem szybciej niż na moim wyścigowym Sabotage w zeszłym tygodniu kiedy to osiągnąłem czas 7,30. Trzeba przyznać, że blokada skoku swoje robi , być może moja forma też rośnie ale nie da się ukryć, że rower ten chociaż nie sprawia wrażenie wyścigówki to jednak potrafi pokazać klasę i charakter.

Teraz pora na zjazd, szybko mknę dwupasmówką w dół, na kostce znów przekonuję się o świetnej pracy AXONA. W zasadzie nie czuć, że jadę po kostce brukowej. Dopiero trochę niżej gdy pojawiają się muldy przód roweru zaczyna trochę bujać. Ale jak już napisałem uważam, że jak na moją wagę amorek jest za słabo napompowany i po zrobieniu tego bujanie powinno zniknąć. W dalszej kolejności kieruję się ponownie na białą drogę.

Tym razem badam miękkie biegi, wrzucam młynek i powolutku wspinam się kamienistą drogą. W zasadzie jedzie się normalnie, miękki amor pozwala bez problemów jechać po sporych nierównościach. W momencie gdy droga skręca w lewo ja jadę wąską ścieżką prosto. Tutaj jest naprawdę stromo i aby utrzymać przyczepność przedniego koła muszę przesunąć ciężar ciała do przodu. W takich przypadkach często zdarza, że znowu tylnie koło zaczyna buksować ale tym razem udaje mi się uniknąć takiej sytuacji i bez problemów wjeżdżam na asfaltową alejkę. Na górze łyk z bidonu i kilka mocnych hamowań dla sprawdzenia skuteczności hampli. Jest dobrze,..chociaż jakoś bez wodotrysków....ot hamują czyli robią swoją robotę.

To na razie tyle testów, rower wypadł bardzo dobrze ale przecież to dopiero jedna jazda. Jak spisze się w ciężkim terenie podczas wyścigu, jak zachowa się po mieszaniu błota, czy rama wytrzyma katusze. Te wszystkie pytania pozostają póki co bez odpowiedzi ale być może uda mi się jeszcze potestować tę maszynkę jak tylko żona się zgodzi.

Podsumowując test - rower wypadł bardzo dobrze, można się nim wszędzie wybrać chociaż nie ukrywam, że w tej konfiguracji rower stworzony jest do ambitnej turystyki w terenie. Oczywiście po szosie też można nim śmigać ale trochę będzie nas trzymać. Raczej nie jechał bym w miasto na tej maszynce, a już na pewno nie w ruch miejski bo z tak szeroką kierownicą to trudno mówić o slalomie pomiędzy autami czy przechodniami.

Piotr Furmański

Ocena: (0)
0 komentarzy · 4840 czytań ·
Komentarze
16 kwietnia 2006 14:34:17
Calkowicie sie zgadzam z Twoja opinia jeszcze trzeba dodac ze przerzutka przednia chodzi bardzo ciezko moze dlatego ze jest tylko Alivio?moze to tylko w moim egzemplarzu?
30 kwietnia 2006 21:37:09
jak nabyleś??
Można jeszcze tak "sponsorowanie" kupić??
30 kwietnia 2006 21:37:10
jak nabyleś??
Można jeszcze tak "sponsorowanie" kupić??
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.