Pogoda w tym dniu zapowiadała się zmienna. Pod smoka zajechałem wraz ze Zbyszkiem. Osób pod smokiem było już sporo. Wśród osób chętnych na jazdę z nami był Cross, Jarek z kolegą Piotrkiem. Cyklokraków też było kilku. Wśród wspomnianych przeważali szosowcy, natomiast w naszej grupce raczej górale. Chwilę zajęła nam krótka wymiana zdań. Po chwili teamowicze z CykloKraka pojechali na swój 4 w tym sezonie planowany wyjazd teamowy w okolice Gdowa. Zaczęło kropić. Z racji mojego nienależytego przygotowania sprzętu straciliśmy trochę czasu na regulację tylnej przerzutki. Na szczęście Jarek z Mixa-Elektronicsa pomógł mi i szybko wyeliminował problem.
Troszkę po czasie ruszyliśmy. W drodze do Tyńca zaczęło padać dosyć intensywnie. Od tego momentu jak to zwykle na tego typu wyjazdach rekreacyjnych bywa rozpoczęła się próba sił. Na szczęście na forum pisałem , że tempo ma być niesportowe dlatego też nie przejmowałem się nadmiarem energii u co poniektórych
W Tyńcu krótka przerwa na fotki. Stery przejął Cross. Dalej pojechaliśmy w kierunku Skawiny kierując się na Ochodzę. Osobiście na rowerze nigdy nie zapuszczałem się w te rejony dlatego też byłem bardzo zadowolony z faktu eksploracji tych terenów. Aż do głównej drogi Skawina-Zator prowadziła bardzo przyjemna, spokojna i płaska droga wzdłuż wałów wiślanych.
W końcu wyskoczyliśmy w Wielkich Drogach na szosę Skawina-Zator. Kontynuując "wyścig" dojechaliśmy do Brzeźnicy. Planując ten wyjazd kierowałem się również prywatą gdyż z tych okolic wywodzi się część mojej rodziny, i chciałem przy okazji odwiedzić kilka miejsc.. W Brzeźnicy skręciliśmy w lewo kierując się na przełęcz Zapustą. Od tego momentu konfiguracja terenu zmieniła się drastycznie. Zaczęły się górki. W Marcyporębie chwilka przerwy i fotka przy kościólku (w którym organistą był jeden z mych pradziadków). Dalej kilka górek i zaczął się całkiem przyjemny podjazd na przełęcz. Na górze kusił mnie leśny, terenowy szlak rowerowy, ale to nie w tym dniu - może innym razem...
Za przełęczą dla odmiany szybki zjazd do Wysokiej. Widoki też zmieniły się diametralnie. Oczy cieszył widok gór majaczących w oddali - być może Beskidu Makowskiego. Dojechaliśmy do Wyskokiej. O godz. 13 Na krzyżówce Jarek z kolegą Piotrkiem - jako, że ich czas gonił - oddzielili się od nas i pojechali z powrotem kierując się na Kalwarię Zebrzydowską, natomiast my we trzech podążyliśmy dalej przez Babicę i Kleczę Dolną w kierunku Wadowic. Na szybkim zjeździe za Babicą wyprzedzjąc Crossa nie zachowałem należytej ostrożności i zmusiłem jadącego za mną kierowcę blachosmroda do nagłego hamowania. Na szczęście Opatrzność czuwała i nie dołączyłem do statystyk.
W Wadowicach zawitaliśmy ok godz. 13:30. Dojeżdżając do Wadowic rozpogodziło się na dobre i zaczęło nawet nieźle przypiekać. W Wadowicach czuć było odświętny pełen powagi nastrój związany z rocznicą śmierci Jana Pawła II. Centrum było zamknięte dla ruchu kołowego. Na rynku wokół Bazyliki było nawet sporo osób. Być może wcześniej było ich znacznie więcej gdyż uroczystości z Władz Państwowych już się skończyły. Posród gości przybyłych do Wadowic nie zabrakło również rowerzystów. Dużą grupę stanowili bikerzy prawdopodobnie ze śląska. Kilkoro z nich miało na sobie koszulki z logo górnośląskiej masy krytycznej. Na rynku i wokół bazyliki spędziliśmy trochę czasu, robiąc trochę okolicznościowych zdjęć. Po upływie godziny zebraliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze zahaczyliśmy o sklep w którym zaopatrzyliśmy się w płyny i jedzonko. Droga powrotna była o wiele szybsza, a wiodła nas przez Kleczę Górną, Kalwarię Zebrzydowską. Na tym odcinku pomimo dużego ruchu kołowego i pofałdowanego terenu jechało mi się bardzo dobrze- gładki asfalt i blokada amora predysponowały do szybkiej jazdy na stojąco. Tak to ścigając się trochę nawzajem minęliśmy Kalwarię by za Brodami skręcić na spokojną aczkolwiek dosyć dziurawą drogę wiodącą nas w kierunku Krakowa. Po drodze minęliśmy jeszcze kilka dosyć przyjemnych wiosek i przez Zarzyce Wielkie, Wolę Radziszowską, Radziszów i Skawinę dotarliśmy do Krakowa.
Tu link do galerii z wyjazdu



