Zanim zapakujesz sakwy
Dodał(a): Marcin Chrobak skolioza
19 marca 2010
Testowane modele
Wiosna już jest faktem, najwyższy czas kompletować sprzęt na wyprawy rowerowe. Jak ważny jest dobór sakw możemy się przekonać kiedy otwieramy je po rzęsistej ulewie, albo podczas zjazdu po wyboistej drodze. Prezentuję tu test sakw Ortlieb Back Roller Classic (1900g / 40l); Sport Arsenal 312 Expedice (1790g / 40l) oraz Crosso Dry Big (1650g / 60l)


ARENY TESTÓW I SPOSOBY ICH PRZEPROWADZENIA
Jazdy testowe można podzielić na dwa etapy:
Pierwszy z nich przeprowadzony został w lipcu i sierpniu ub. roku w Beskidach. Wytyczyłem trasę o długości ok 100 km wiodącą głównie lokalnymi drogami asfaltowymi, szutrowymi, gruntowymi a czasem nawet ścieżkami, po czym tym samym rowerem przejeżdżałem ją kolejno z każdą parą sakw (w odstępach 2 tygodniowych). Dzięki takiemu zabiegowi ocena sakw nie została obarczona ewentualnym błędem wynikającym z różnic w sprzęcie i warunkach terenowych.
Etap drugi to bezpośrednie porównanie testowanych modeli w tych samych warunkach terenowych i atmosferycznych, mające miejsce w pierwszej połowie września w Niemczech i Holandii. W tym okresie jeździliśmy gruntowymi i leśnymi drogami wijącymi się pomiędzy jeziorami, lawirowaliśmy pomiędzy wydmami, walczyliśmy z piaskami plaż Morza Północnego, przedzieraliśmy się przez groble przecinające podmokłe depresje i rozkoszowaliśmy się gładkością lokalnych asfaltów i ścieżek rowerowych.

Z PUDEŁKA - PIERWSZE WRAŻENIA
Ortlieb
ORTLIEB – moją uwagę od razu przykuł system nośny. Górne haki pełniące zarazem rolę zabezpieczenia przed niekontrolowanym wypięciem sakwy, ruchome elementy na sprężynkach w których osią obrotu jest nit, w dodatku wszystko wykonane z tworzywa.... Swoim wyglądem nie budziło to niestety zaufania. Sam worek natomiast od razu przypadł mi do gustu – materiał sprawiający wrażenie mocnego, staranne wykonanie, dbałość o detale, duże odblaski, możliwość rolowania sakwy na dwa sposoby – odniosłem wrażenie że w jego konstrukcji nie ma niczego zbędnego.

Sport Arsenal
SPORT ARSENAL – klasyczny system nośny oparty o 3 haki, oferujący zarazem szeroką możliwość regulacji położenia sakwy i dodatkowe zabezpieczenie przed wypięciem sprawia wrażenie idealnego połączenia prostoty i funkcjonalności. Worek także jest ciekawą konstrukcją, górującą nad rywalami możliwościami kompresji i zewnętrznego troczenia. Pasy kompresyjne są przyszywane do worka, a następnie miejsce szycia jest podklejane dla zachowania szczelności. Przy bardziej wnikliwych oględzinach ukazują się niestety miejsca o niedokładnych zgrzewach – gruby i sztywny materiał, który sprawia nawet pewne kłopoty podczas pierwszych rolowań zamknięcia, jest w nich aż przezroczysty...

CROSSO – w tym modelu od razu rzuca się w oczy jego prostota i ogromna pojemność. Konstrukcja jest wręcz spartańska, pozbawiona wszystkiego co niekonieczne do prawidłowego funkcjonowania sakw. System nośny - trzy stalowe haki, górne nitowane na stałe, dolny ruchomy, pełniący jednocześnie rolę zabezpieczenia przed wypięciem – dają poczucie mocarności i bezawaryjności. Materiał worka jest miękki, cieńszy niż u konkurencji ,co w pierwszej chwili rodzi pytanie o jego trwałość. Całość wykonana jest bardzo solidnie.

W TEREN - CZYLI JAK POWYŻSZE MA SIĘ DO RZECZYWISTOŚCI
ORTLIEB – Sakwy bardzo łatwo i wygodnie możemy ustawić wedle naszych preferencji (model nie jest dedykowany na konkretną stronę bagażnika, po odpowiedniej regulacji systemu nośnego możemy sakwy dowolnie zamieniać miejscami). Dołączonym do zestawu imbusem płynnie regulujemy położenie zarówno dwóch górnych haków nośnych, jak i dolnego stabilizacyjnego. W razie wątpliwości z pomocą przychodzi nam instrukcja montażu z czytelnie rozrysowanymi schematami. Zarówno zakładanie, jak i zdejmowanie sakw z bagażnika nie nastręcza trudności, nawet przy dodatkowym ładunku na górze bagażnika (np. namiot). Operacje te możemy wykonać niemal jednym ruchem ręki. Trzymając sakwę za specjalny uchwyt powodujemy „otwarcie” dolnej części haków, które po jego puszczeniu samoczynnie zamykają się, zabezpieczając sakwę przed niekontrolowanym wypięciem. Dzięki temu, że dolny hak (zapobiegający odchylaniu się dołu sakw od bagażnika) wykonany jest z tworzywa, możemy bez obaw o destabilizację roweru pokonywać nierówności nawet ze znacznymi prędkościami - sakwa cały czas bardzo ściśle przylega do bagażnika. Pomimo początkowych obaw o trwałość elementów z tworzywa zastosowanych w systemie nośnym nie było z nimi żadnego kłopotu. Ortlieby bez szwanku zniosły obciążenia ok 15 kg na każdą sakwę podczas jazd w górskim terenie. Przez cały okres użytkowania nie było konieczności naprawy ani wymiany żadnego z elementów nośnych.
Worek świetnie współgra z systemem nośnym. Krawędzie płyty usztywniającej zostały starannie wygładzone, a śruby mocujące system, płytę i wszelakie paski zostały wyposażone w powleczone plastikiem nakrętki o obłych wykończeniach łbów. Dzięki tym zabiegom można - bez obaw o urażenie dłoni - sakwy zapakować, lub „gmerać” w już zapakowanych. O bezpieczeństwo naszego dobytku dba mocny, faktycznie nieprzemakalny materiał oraz rolowane zamknięcie (wyposażone w usztywnienie dla łatwiejszego rolowania) dające się zamknąć na dwa sposoby. Rolować Ortlieba można bowiem klasycznie do góry, łącząc ze sobą obie klamry, lub – przy użyciu paska służącego także do noszenia torby na ramieniu – w dół. Dodatkowo po zrolowaniu mamy do dyspozycji jeszcze jeden, zewnętrzny trok dociskający i uszczelniający zamknięcie. Możemy oczywiście wykorzystać go także do zewnętrznego troczenia lekkich rzeczy, które chcemy mieć „pod ręką”– cieplejszej bluzy, kurtki przeciwdeszczowej, lub do suszenia prania podczas jazdy. Nocą poziom naszego bezpieczeństwa podnoszą duże, widoczne z daleka odblaski, umieszczone na przedniej i tylnej ścianie sakw.


SPORT ARSENAL – testowany model oferuje możliwość stosowania po obu stronach bagażnika, ma bowiem bardzo podobne możliwości ustawienia względem roweru co opisywany powyżej Ortlieb – górne aluminiowe haki, wyposażone w wewnętrzną wkładkę z tworzywa zapobiegającą rysowaniu bagażnika (istotne zwłaszcza dla bagażników stalowych) poruszają się po aluminiowej szynie. Dodatkowo do wspomnianej szyny dokładnie na jej środku przykręcona jest pionowo wyprofilowana, stalowa blaszka pełniąca funkcję zabezpieczenia przed wypięciem. Dolny hak zasadą działania bliski jest konstrukcji Crosso – umieszczony pionowo w dół, na rozciągliwej gumie, z możliwością regulacji długości, ma pełnić funkcję stabilizacji sakwy przed odchyleniami bocznymi, oraz zabezpieczać przed wypięciem. Zakładanie sakw nie nastręcza kłopotów – trzymając sakwę za uchwyt do przenoszenia zaczepiamy dolny hak o bagażnik, a następnie naciągając gumę zakładamy górne haki. Aby podczas jazdy zadziałał system anty-wypięciowy sakwę należy następnie delikatnie dopchnąć w dół (kształtka blaszki zabezpieczającej musi znaleźć się poniżej pręta bagażnika). Zdejmowanie sakw jest już nieco bardziej kłopotliwe – jedną ręką należy odgiąć ową blaszkę aby nie stawiała oporów, a drugą unieść sakwę do góry (jest to szczególnie uciążliwe gdy na bagażniku spoczywa np. namiot, dostęp do zabezpieczenia jest bowiem problematyczny). Można także próbować metody „wyszarpywania” sakwy mocnym pociągnięciem ku górze, jednak przy ładunku rzędu 15 kg także nie jest to łatwe (pomijając ryzyko uszkodzenia np. szwów mocujących uchwyt do przenoszenia).
Podczas pakowania sakw zwraca na siebie uwagę płyta usztywniająca. Przymocowana jest do worka jedynie w trzech punktach, a wszystkie znajdują się 4,5 cm poniżej jej górnej krawędzi. Z tego powodu górna krawędź płyty nie przylega ściśle do materiału i łatwo zahaczyć o nią dłonią.
Podczas jazdy uwidacznia się jeszcze jeden mankament sakw. Po najechaniu na przeszkodę dół sakwy widocznie odchyla się na zewnątrz, po czym sakwa wraca do położenia pionowego uderzając o bagażnik. Wzrost przewożonego ciężaru potęguje odczucie chwilowej destabilizacji.
Ogromnym atutem Arsenali jest worek. Zarówno ze względu na bardzo mocny materiał, pozwalający bez obaw o uszkodzenie zapuszczać się poza utarte szlaki, jak i system troków dający ogromne możliwości dysponowania układem ładunku. Dzięki dwóm równoległym pionowym trokom worki możemy skompresować na całej wysokości (bardzo się to przydaje kiedy sakwy nie są w całości wypełnione – zawartość nie przemieszcza się wewnątrz), możemy także przymocować na zewnątrz podręczne drobiazgi (np. kurtkę, bluzę; można pokusić się także o przytroczenie apteczki turystycznej lub płaskiej torebki pełniącej funkcję zewnętrznej kieszonki na drobiazgi). Rolowane na boki zamknięcie wyposażone w usztywnienie z tworzywa, zabezpieczone dodatkowo dwoma trokami dociskającymi (kolejne możliwość „zatknięcia czegoś” na zewnątrz) oraz odblaski umiejscowione z przodu, boku i na tyle sakwy dopełniają wysokiej funkcjonalności worka.

CROSSO – pomimo braku regulacji położenia górnych haków sakwy spoczywają na bagażniku we właściwym miejscu – podczas jazdy w żadnym z trzech rowerów nie było kłopotu z zahaczaniem o nie piętami. Jako jedyne w teście przypisane są do sobie właściwej strony roweru (jest to wynikiem przymocowania haków na stałe i większymi niż u konkurencji gabarytami – tylne ścięcia zostały po prostu zagospodarowane jako kolejne litry pojemności). Dolny, skierowany pionowo hak, przymocowany jest na mocnej gumie, której długość możemy dostosować do naszego bagażnika. Pełni on zarazem funkcję zabezpieczenia przed wypinaniem sakw, oraz stabilizacji bocznej. W komplecie wraz z sakwami otrzymujemy samoprzylepne nakładki zabezpieczające bagażnik przed uszkodzeniem powłoki lakierniczej (istotne zwłaszcza dla konstrukcji stalowych). Zarówno zakładanie jak i zdejmowanie sakw możemy wykonać jedną ręką, niezależnie od zajętości góry bagażnika. Czynności te polegają na uniesieniu sakwy do góry (za uchwyt do przenoszenia), aż do momentu odpowiedniego rozciągnięcia gumy. Płyta usztywniająca ściśle przylega do materiału, jej krawędzie zostały starannie zaokrąglone, a łby nitów zabezpieczone plastikowymi nakładkami. Dzięki temu pakowanie i „eksploracja” sakw jest komfortowa. Usztywnieniem rolowanego zamknięcia jest jedynie wszyta na krawędzi worka taśma, jednak w połączeniu z miękkim materiałem z którego sakwy są wykonane rozwiązanie to zdaje egzamin. Dry rolujemy klasycznie do góry i spinamy całość zatrzaskową klamrą. System Crosso nie posiada zewnętrznych troków, zatem cały nasz dobytek musimy pomieścić wewnątrz worków; niemożliwa jest także ich dodatkowa kompresja (poza rolowaniem do poziomu górnej krawędzi usztywnienia). Poziom naszego bezpieczeństwa po zmroku podnoszą boczne i tylne odblaski.
W trakcie testów sakwy zachowywały się bardzo stabilnie i przewidywalnie. Pomimo jazdy w terenie ze sporymi prędkościami nie miałem nigdy kłopotów z wypinaniem górnych haków. Problem ten także nie uwidocznił się podczas niekontrolowanego wpadnięcia tylnego koła w koleinę, kiedy dno sakwy uderzyło o jej wierzch. Warunkiem bezstresowej eksploatacji w tym względzie okazał się właściwy dobór długości taśmy napinającej dolny hak. Stabilizacja boczna dołu sakwy jest dobra, nawet przy dużym ciężarze i wyboistych drogach sakwy pozostają na swoim miejscu. Taki stan rzeczy zawdzięczamy trudno rozciągliwej, sztywnej gumie i odpowiednio nisko wszytej taśmie dociskającej dolny hak. Niestety konsekwencją tego rozwiązania są widoczne już po 3 miesiącach użytkowania zmatowienie i zarysowania materiału w okolicy miejsca docisku (w Crosso taśma dociska do materiału sam metalowy hak powodując jego ocieranie o materiał; w Sport Arsenal taśma przypada wyżej o 2,5 cm i do materiału dociska tylko gumę – odbija się to jednak na bocznej stabilności sakw). W żadnym innym miejscu na materiale nie ma niepokojących śladów, choć sakwy niejednokrotnie miały kontakt z gałęziami, krzakami i podłożem.

PODSUMOWANIE

WSZYSTKIE trzy modele sakw spełniły oczywiście główne kryterium testu, czyli nieprzemakalność. Jej sprawdzenie nie polegało jedynie na forsowaniu brodów, jeździe w deszczu, czy w rozbryzgach morskiej wody – brałem pod uwagę także odporność materiału na uszkodzenia mechaniczne - które w jednej chwili mogą sakwę pozbawić tej pożądanej cechy, oraz możliwość łatwego i szybkiego otwarcia/zamknięcia ich -co ma znaczenie podczas deszczowej aury.

ORTLIEB – sakwy firmy uchodzącej za lidera rynku niestety sporo kosztują. Jeśli zdecydujemy się na taki wydatek, otrzymamy produkt dopracowywany i ulepszany od lat, z niezawodnym systemem mocowania i starannie wykonany. Producent za pośrednictwem swoich przedstawicieli handlowych zadba także, abyśmy w razie kłopotów nie zostali pozostawieni sami sobie. Możliwe bowiem jest naprawienie sakw w wyspecjalizowanym zakładzie (nawet w przypadku uszkodzeń mechanicznych), lub sprowadzenie niezbędnych części. To czego w Ortliebach mnie osobiście brakuje, to boczne odblaski.

SPORT ARSENAL – bardzo ciekawa alternatywa dla osób nie chcących zostać „zaszufladkowanymi” pomiędzy popularne Ortlieby i Crosso. Sakwy oferują bardzo funkcjonalny i nieźle wykonany worek, poprawy natomiast wymagają przede wszystkim detale systemu nośnego (zastosowanie twardszej, ale rozciągliwej w większym zakresie gumy napinającej, wszycie taśmy ustalającej pozycję dolnego haka niżej oraz połączenie jej z wewnętrzną płytą usztywniającą wyeliminowałoby konieczność stosowania dodatkowego, kłopotliwego w niektórych sytuacjach zabezpieczenia górnego. Po takim zabiegu otrzymalibyśmy system nośny o nieskomplikowanej budowie, z szerokim spektrum regulacji). Dystrybutor marki zapowiada na sezon 2010 zmiany w sakwach, miejmy zatem nadzieję że niedociągnięcia przejdą do historii.

CROSSO – 50% więcej pojemności w stosunku do konkurencji przy zachowaniu podobnej wagi, prostota konstrukcji i dobra trwałość czynią z Dry Big bardzo dobrą propozycję w niezwykle korzystnej cenie! Podobnie jak w przypadku Ortlieba, w razie kłopotów możemy liczyć na fachową pomoc serwisową (Crosso to firma polska, więc ewentualne usterki naprawiane są przez tych samych ludzi oraz przy użyciu tych samych materiałów i maszyn, które wykorzystane były w produkcji sakw. Jest to gwarancją skuteczności naprawy). Dla większej funkcjonalności tego modelu przydałby się zewnętrzny trok umożliwiający przewożenie lekkich rzeczy na zewnątrz sakw (zabezpieczający dodatkowo system rolowania), oraz wzmocnienie w miejscu kontaktu dolnego haka z tylną ścianą sakwy.

Za pomoc w realizacji materiału dziękuję firmom: CROSSO i ALPIN BIKE

Ocena: (3)
0 komentarzy · 6115 czytań ·
Komentarze
19 marca 2010 14:31:35
Bardzo dobrze napisany test. Używam od kilku lat Crosso, bardzo stary model, jeszcze nie Dry i jestem bardzo zadowolony. Polecam !!
20 marca 2010 21:45:54
Furman dobrze prawi - używane przeze mnie sakwy crosso dry też sprawdzają się znakomicie!
Dobre bo polskie :D
21 marca 2010 20:10:32
Crosso wróciło właśnie z zimowo-roztopowych wojaży - sprawiły się po raz kolejny na 100% :)
22 marca 2010 12:37:13
Przyłączę się do tych co lubią crosso dry, po prostu są wystarczające, jakoś nie widzę sensu przepłacania kupując ortlieby. Dodatkowo jak byliśmy w Rumuni napotkani Austryjacy myśleli że moje dry'ie to Ortlieby i byli zdziwieni że to polska konstrukcja B) .
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.