Artykuły: Maratony rowerowe i zawody XC

Tropami Żbików - po raz trzeci.

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (1)
05 sierpnia 2009

Zła passa została złamana. Złamana tam gdzie miewała swoje apogeum. Bo w Komańczy pogoda zawsze stawiała trudne warunki. Zawsze było ciężko - mokro, deszczowo, zimno i błotniście. Cyklokarpaty i Komańcza pomału stawały się synonimami złej pogody, trudnych maratonów, startych klocków i wysoko ustawionej poprzeczki dla bikerów. Tym razem było jednak inaczej.

Tym razem Komańcza przywitała nas słońcem i wysoką temperaturą. Nie padało od tygodnia wobec czego można było spodziewać się suchej i komfortowej trasy. Dodatkowo według zapewnień organizatorów trasa po raz kolejny została zmieniona w celu uniknięcie błotnistych fragmentów. Zapowiadało się bardzo przyjemnie.
2 komentarzy · 1868 czytań ·

Z wizytą u Łemków.

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (3)
28 lipca 2009
Zapowiadał się szybki i łatwy maraton. Dystans Giga tylko 52 km, z informacji na forum wyłaniała się asfaltowo-szutrowa wizja maratonu z krótkimi terenowymi epizodami. Phi – co to dla mnie. Myknę nawet nie będę wiedział kiedy.

Po 2 tygodniach upałów i kanikuły, jak przystało na cyklokarpaty pogoda postanowiła podtrzymać tradycję i już w piątek zachmurzyło się oraz znacznie ochłodziło. W sobotę lało już na całego, a żeby nie było wątpliwości poprawiło rano w niedzielę kilka godzin przed startem. Oczywiście jak zwykle problem z oponami. Za dużo ich mam, trzeba będzie zostać przy jednym komplecie i nie będzie problemu. A tak to – Pythony szybkie i odporne na przebicie ale bywają niebezpieczne na błotnistych i miękkich zjazdach. Bulldogi - pancerne i pozwalające nie martwić się o przebicie ale ciężko jadą po asfalcie, a w błocie jakoś też nie spisują się tak rewelacyjnie chociaż lepiej niż te pierwsze.
Trzeci komplet to Speed Kingi – lekkie i szybkie oponki ale bardzo delikatne. Jak sama nazwa wskazuje dobrze się toczą, w błocie zachowuję się rewelacyjnie lecz cały czas nie pozwalają zapomnieć o niebezpieczeństwie kapcia. Wobec informacji jakie zebrałem należało domniemywać, że te pierwsze będą najbardziej optymalne co też stało się faktem. Inna sprawa, ze miałem je już na kołach o nie chciało mi się za bardzo przekładać.
2 komentarzy · 3300 czytań ·

Pierwszy start na szosie - 3. Pętla Beskidzka

Dodał(a): Arkadiusz Biczewski Axi
Ocena: (1)
17 lipca 2009

Stromo, stromiej, Pętla Beskidzka – po takiej zapowiedzi raczej nie było co liczyć na to, że będzie lekko. Sama lokalizacja w Istebnej raczej też przywodzi na myśl strome podjazdy, które mija(ło) się choćby jadąc na górskie maratony. Trochę obawiając się, czy wystarczy mi napędu (53-39 x 12-26) zdecydowałem się na debiut w wyścigu szosowym (tradycyjnie na dystansie mega, tym razem wynoszącym 156km).

3 komentarzy · 2176 czytań ·

Złoty "Błotny" Stok

Dodał(a): Łukasz Łakomski spinoza
Ocena: (0)
15 lipca 2009
Dość przewrotny tytuł został wymyślony na naszym forum ale i cały maraton okazał się dla nas pełen niespodzianek. Jeszcze przy samochodzie gdzie przygotowujemy się z Mjn, Andym i Szbiker’em do startu dostajemy informację że ekipa Lesława złapała kapcia. Jakoś to do mnie nie dotarło na początku, pomyślałem zmienią "dętkę" i dojadą. Dopiero Pocio tuż po starcie uświadamia mnie że zostało nas na Giga tylko trzech bo reszta drużyny nie zdążyła dojechać. Nie mamy rezerwy, wszyscy muszą ukończyć jeśli chcemy przywieźć punkty.
2 komentarzy · 2365 czytań ·

Jak zleszczyłem maraton, czyli co nie robić przed i w czasie maratonu.. Moje wrażenia po Krynicy.

Dodał(a): pocio
Ocena: (2)
10 lipca 2009
Krynica 2009-07-04.


Ten maraton przegrałem na długo przed jego początkiem. Wszystko zaczęło się od zmiany terminu jego organizacji i nałożyło na problemy osobiste. Do tego doszła analiza trasy na mapie i wspomnienia maratonu z 2007 roku. Że będzie, aż tak tragicznie nie myślałem. Ale po kolei.
2 komentarzy · 2548 czytań ·

MTB Trophy 2009

Dodał(a): Piotr Pisarek PePe
Ocena: (0)
22 czerwca 2009
Finishery PePego
Tak jakoś i mnie zebrało się na pisanie relacji. Nigdy tego nie robiłem, kiedyś musi być jednak ten pierwszy raz (może nie ostatni). A więc po kolei.
Najpierw rower. Zgromadziłem sprzęt zapasowy umożliwiający w zasadzie złożenie drugiego roweru: kilka opon (niestety każda kolejna zapasowa gorsza od wcześniejszej), kilka dętek – tutaj lepiej są dwie nowe, kierownica, mostek, korba, etc. no i na dokładkę coś, co służy nam za trzeci rower tzw. do miasta....
Sprawa druga to jedzenie, czyli coś do picia w proszku, zestaw żeli, batony, makarony, i co tam jeszcze organizm będzie przyjmował, cała wielka torba się tego nazbierała. Trzeci obowiązkowy punkt to medykamenty, coś od bólu, maści rozgrzewające oraz inne. Na koniec ubranie. Oczywiście coś takiego aby przetrwać deszcz, jak też i na upał...
2 komentarzy · 1985 czytań ·

Prawdziwe MTB czyli maraton w Szczawnicy 30 maj 2009

Dodał(a): pocio
Ocena: (2)
31 maja 2009
profi trasy
To jest skandal, żeby organizować tak trudne maratony. Biedny niczego nie spodziewający się uczestnik musi się napocić, namęczyć, wytaplać w błocie, pojeść błota, pojeździć po śniegu, a na koniec wykąpać w strumieniu by dotrzeć do mety . A przecież można było wypuścić na trasę batalion wojska by pozamiatało to błoto, zrobiło odpływ wody z kałuż, lub wytyczyć trasę po asfalcie, najlepiej świeżo ułożonym, by biedni uczestnicy nie mogli się zmęczyć?

Krótko podsumowując był to jeden z trudniejszych, o ile nie najtrudniejszy maraton MTB jaki udało mi się przejechać na dystansie giga. Porównywać można go do Krynicy 2007 lub Istebnej 2008. Ale warto było. To jest kwintesencja tego co nazywa się kolarstwo górskie...

Galeria z maratonu MTB w Szczawnicy cz.1
Galeria z maratonu MTB w Szczawnicy cz.2

Jeżeli ktoś chciałby otrzymać zdjęcia w najwyższej dostępnej rozdzielczości, proszę pisać na e-mail ew.sportowo@gmail.com
7 komentarzy · 4039 czytań ·

Darwin i maratony.

Dodał(a): furman
Ocena: (2)
27 maja 2009
Ten tytuł to oczywiście żart ale właśnie ewolucja przyszła mi do głowy po przejechaniu maratonu w Krośnie. To już trzeci maraton zorganizowany w tym mieście i jakże inny od ubiegłorocznego, który z kolei bardzo różnił się od tego jeszcze poprzedniego. Górskie Zawody Rowerowe mają już trzyletnią historię i na ich przykładzie widać jak szybko zachodzą zmiany na takich imprezach. Zaczęło się w roku 2007 gdy lokalna społeczność rowerowa zorganizowała pierwsze zawody. Początki były trudne, bardzo trudne. Aż śmiech ogarnia gdy sobie przypomnieć jak to się odbywało. Starty w 5 -osobowych grupach jak do czasówki. Na szyi smycz z przypiętą karteczką gdzie na punktach kontrolnych należało zbierać pieczątki. Dystans GIGA – 38 km !!! Trasa w 90 % asfaltowa – trudno to było nazwać maratonem w ogóle, już nie mówiąc o MTB. Jeśli dołożyć do tego fatalne oznaczenie trasy to nie zapowiadało się ciekawie na kolejne lata.
4 komentarzy · 2124 czytań ·

Walka z mgłą - MTB Maraton w Międzygórzu

Dodał(a): Arkadiusz Biczewski Axi
Ocena: (1)
18 maja 2009
Zabudowa Międzygórza
Maraton w Międzygórzu bardzo dobrze wspominałem z zeszłego roku – piękna pogoda, świetne widoki, a do tego dobry wynik (choć przy niezbyt dużej frekwencji). W tym roku jednak budził we mnie spore obawy z racji znacznie wcześniejszego, majowego terminu (kontra lipcowy). O wiele mniej pokonany kilometrów, średni wynik w Murowanej i słaby wynik w Karpaczu nie były dobrymi prognostykami. A dobrze wiedziałem, że gdzie jak gdzie, ale w Międzygórzu, będzie co podjeżdżać – 2000m w pionie na 59km.

Pierwsze pozytywne zaskoczenie nastąpiło w środę przed maratonem, gdy w ramach przedstartowego treningu udało się (po dwóch latach) urwać parę sekund od własnego rekordu w czasówce do zoo. Żeby nie zapeszać wynik zamknąłem niemal na kłódkę i stwierdziłem, że zaczekam z chwaleniem się, na to, co będzie w Międzygórzu.
8 komentarzy · 2093 czytań ·

Majówkowy zawrót głowy czyli MTB Marathon w Karpaczu

Dodał(a): Andrzej Łopata Andy
Ocena: (0)
06 maja 2009
Spinoza nie ma nic do ukrycia
Maraton pierwszego maja w Karpaczu to już tradycja. W moim przypadku to już trzecia wizyta w Karkonoszach, a wszystko po to aby po raz kolejny zmierzyć się z trasą, która jak najbardziej oddaje charakter dyscypliny jaką uprawiamy czyli kolarstwo górskie. Po tym wyścigu nie będę musiał tłumaczyć „niewtajemniczonym”, dlaczego startując w zawodach MTB jeździłem po płaskim terenie.
13 komentarzy · 1845 czytań ·

REM II Mountain Bike Maraton - Twierdza Przemyśl 2009

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (0)
04 maja 2009
Przemyski rynek zatłoczył się bikerami tego dnia. Wąskie uliczki wykładane brukiem zostały zawładnięte przez kolarską brać, a całe centrum upstrzone przez kolorowe sylwetki rowerzystów. Przemyski maraton miał odbyć się już czwarty raz, z czego po raz drugi jako inauguracja cyklu maratonów rowerowych – CYKLOKARPATY.

Dla mnie była to pierwsza poważna próba w tym sezonie poprzedzonym ciężką zimową pracą. Rower przygotowany, kierujący również, ochota do jazdy ogromna i wielkie nadzieje na dobry wynik. Dużo znajomych nie pozwoliło się nudzić w oczekiwaniu na start. Jak zwykle zajmuję miejsce gdzieś w środku stawki i strzał pistoletu daje znak do jazdy. Początek bardzo nerwowy, pilot jedzie wolno, a z tyłu co i rusz pojawiają się energiczni młodzieńcy nafaszerowani testosteronem. Brukowane uliczki, wysokie krawężniki, głębokie studzienki tylko czyhają na takich narwańców Robi się bardzo nieprzyjemnie gdyż pomimo mijających kilometrów wleczemy się w żółwim tempie. Tak to trwa przez kilka kilometrów, bardzo niebezpieczna jazda w tłumie ludzi ledwo trzymających swoje nerwy na wodzy. Gdy w końcu skręcamy w lewo słyszę ryk motorów i zaczyna się robić luźno. To znak !
4 komentarzy · 1851 czytań ·

Moje pierwsze mega i debiut w zielonych

Dodał(a): ośka
Ocena: (8)
21 kwietnia 2009
W niedzielę 19 kwietnia odbył się pierwszy maraton z cyklu Powerade MTB Maraton w Murowanej Goślinie. Na starcie nie mogło oczywiście zabraknąć zielonych, których reprezentowali na dystansie giga: Maciu, Lesław, Spinoza, Pocio, Kubak, Neeq, Luki, natomiast na dystansie mega: Andy, Axi i ja.
1 komentarzy · 1769 czytań ·

Co nas czeka w 2009 roku?

Dodał(a): Piotr Furmański furman
Ocena: (2)
04 stycznia 2009
Święta już za nami, stary rok również ustąpił miejsca młodzieży. Zapewne wielu z nas traktuje ten czas, jako przełom. Wiadomo jak to jest, mówimy sobie, od nowego roku zabiorę się za siebie, od nowego roku zacznę poważnie trenować, od nowego roku to, od nowego roku tamto. To nie tyczy się tylko nas, rowerzystów, ale wielu ludzi. Jednak ten tekst traktuje właśnie o tym, co nas, rowerową brać czeka w tym roku. Kto nie startuje w maratonach lub innych zawodach może skończyć już czytanie, kto ściga się lub dopiero zamierza to zrobić zapraszam do dalszej lektury.
9 komentarzy · 2412 czytań ·

Marzenia się spełnieją !

Dodał(a): superMario
Ocena: (5)
10 października 2008
Jest piątek późnym wieczorem, godzina 22:30, za oknem deszcz i przeeeraźliwe zimno, prognoza na jutro bez zmian (leje), a brak transportu ratuje mnie przed wyjazdem na maraton do Jasła. Nagle dźwięk telefonu - SMS od Marcina jest transport!!

Tak w skrócie wyglądała chwila która zdecydowała, że następnego dnia pojechałem z Pasieczkinem na Podkarpacie.
12 komentarzy · 2035 czytań ·

Maraton Polanica Zdrój 27 września 2008.

Dodał(a): pocio
Ocena: (2)
30 września 2008
przygotowanie do finiszu
Czy warto było jechać na ten ostatni już maraton?
Czy ja ciągle muszę marudzić?
A może jednak było się czym rozkoszować w Polanicy?

miejsca zielonych:
dystans Giga
18 ciaposo 03:16:52 5 (M3)
78 kasia 03:57:13 3 (K3) jako KELLYS TEAM
86 Maciu 04:00:22 8 (M1)
106 neeq 04:14:48 41 (M2)
107 Lukas 04:14:58 42 (M2)

dystans MEGA
26 Leslaw 02:14:41 2 (M4)
182 AndyLo 02:48:45 57 (M3)
260 pocio 03:03:34 35 (M4)

2 komentarzy · 2688 czytań ·