Dzisiaj nad ranem zakończyła się trzecia (druga udana) ekspedycja Skrzyczne Nocą. Dziesięciu chłopa ruszyło z Milówki (gościnna meta u PePe) o 22:47 w czwartek. Wybraliśmy łagodny wariant wjazdu asfaltami i szutrami od strony Żywca. Tempo było spokojne, dostosowane do zamykających stawkę Jelitka i autora newsa. Przed godz. 2. dobijaliśmy się już do drzwi schroniska. Chłód dochodzący do -8 st. C, wiatr i osadzająca się szadź, a także księżyc nad chmurami sprawiały, że Skrzyczne rzeczywiście skrzyło się na srebrno. W schronisku czas na żarty, krupnik i przebranie ciuchów i tu nastąpił mały rozłam. Jelitek nie czuł się dobrze więc postanowił wracać tą samą drogą - szutrami w dół. Miki i Maciu zdecydowali się towarzyszyć mu w powrocie.
Skrzyczne Nocą III
Do Psiej Trawki! Zieloni we chmurze i oparach absurdu na Szpiglasowym Wierchu
Jest nas coraz więcej!
Powoli lecz systematycznie szeregi zielonych stają się coraz dłuższe. Od kilku dni pasjonatką zielonych barw jest mandraghora. Witamy w naszej bandzie :)
Jesienna Ustawka XC Pychowice
29 października o 10:00, Polana Pychowicka, dojazd od ulicy Jemiołowej
Do tej pory odbyły się już dwie ustawki w celu sprawdzenia swych możliwości przed pierwszym startem sezonu, tym razem ustawka odbędzie się z powodu zakończenia sezonu - bo chyba już dawno nikt sie nie ścigał :P Tak czy inaczej fajnie będzie się spotkać w większym gronie i przypomnieć wspólnie chwile z minionego sezonu. Po zakończeniu jazdy planowane jest ognisko wiec kto jest chętny niech weźmie ze sobą kiełbasę, pieczywo coś do przepicia i udamy się zapewne na Zakrzówek tam spokojnie będzie dużo drewna którym będzie można palić. Zapraszajcie znajomych im nas więcej tym lepiej :) Informacje na bieżąco będą się pojawiały na forum rowerowanie.pl w wątku o ustawce. Organizatora nie ma, ale za to pomiar czasu i wiele innych atrakcji jest :) Każdy niech weźmie ze sobą numerek startowy - jakikolwiek co ułatwi prace sędziego. Opłaty startowej nie ma, ale jeśli ktoś czuje potrzebę uiszczenia opłaty proszony jest o przywiezienie czekolady/batona które będą przekazanie pierwszej trójce K i M OPEN.
wyniki jesień 2011 | wyniki wiosna 2011 | wyniki wiosna 2010
Międzywojewódzki maraton rowerowy
Dystanse:
- 50 km: trasa „tam i z powrotem”
- 100 km: dwukrotne pokonanie trasy „tam i z powrotem”
- 150 km: trzykrotne pokonanie trasy „tam i z powrotem”
- 200 km: czterokrotne pokonanie trasy „tam i z powrotem”
REGULAMIN (czytaj całość)
"Czasufka Sprosa" - VI Mistrzostwa w ITT
W najbliższą niedzielę, 9.10.2011 o godz. 11:00 odbędzie się szósta już czasówka u Sprosa. Zapraszamy do zapoznania się z trasą (track na gpsies) oraz śledzenia tematu na forum.
wyniki 2011 | wyniki 2010 | wyniki 2009 | wyniki 2008 | wyniki 2007
II Miechowskie mistrzostwa w jeździe indywidualnej na czas - „Puchar Widnica 2011”
Tradycyjnie wjeżdżamy na Widnicę 1 października 2011 roku.
Jedyne 1200 m.
Zapraszamy!!!
wyniki 2010
wyniki 2011
REGULAMIN: (czytaj całość)
24-godzinny Maraton Rowerowy Miechów 2011
Trasa maratonu nie jest wymagająca i biegnie ona ulicami miasta: Racławicka, Rynek, Warszawska, Traugutta, Konopnickiej – liczy dokładnie 2 km i 750 metrów i takie jest minimum do przejechania dla każdego chętnego, który zadeklaruje udział w zabawie. Oczywiście maksymalnie zawodnik może jechać dowolną liczbę okrążeń, w zależności od samopoczucia, przygotowania kondycyjnego, czasu jaki może przeznaczyć na jazdę.
Z Pikujem za Pan Brat.
Nagroda pocieszenia. Tak traktowałem ten wyjazd. Tegoroczne plany rowerowe wyglądały inaczej, nie wypaliły, a ten wyjazd miał podnieść moje upadłe morale.
Pikuj kusił od dawna, pamiętam jak dziś, dzień gdy stałem na szczycie Tarnicy w wietrzny majowy dzień i opierałem się porywistym podmuchom wiatru. Był koniec lat 80-tych. Po niebie przewalały się ciemne chmury, pod flanelową koszulą i mokrym od potu bawełnianym podkoszulku czułem dreszcze zimna. Stałem wpatrzony na południowy wschód i obserwowałem rysujące się w oddali sylwetki nieznanych góry. Tam była wtedy „terra incognita” Wydawały się tak blisko, a były tak daleko. Połonina Równa, Pikuj, Borżawa. Znalem te nazwy z literatury górskiej ale znaczyły one dla mnie tylko tyle co niewyraźne kształty wznoszące się w oddali. Wstrząsnął mną kolejny dreszcz zimna gdy lodowaty podmuch wiatru przypomniał o swojej obecności. Pierwsze krople deszczu zmusiły mnie od podniesienia plecaka z aluminiowym stelażem. Grymas na twarzy w chwili gdy zimny podkoszulek zetknął się z plecami i ociągając się, oraz kradnąc ostatnie spojrzenia w dal, pomału zacząłem schodzić do Wołosatego.








