Rock and Roll zaczął się po wyjeździe z Krakowa na autostradę. Lało. Kiedy przecinając Górę św. Anny dotarliśmy z teamem
rowerowanie.pl do podstawy chmur. Wycieraczki samochodu Lesława dalej pracowały na najwyższych obrotach, podejrzenie, że będzie błotniście zmieniło się w pewność.
Przed Wrocławiem chmury nagle się podniosły i pokazało się słońce. Pojawiły się kolejne samochody z rowerami na dachach i klapach bagażników. Pozdrowienia kierunkowskazami. To na pewno zaczyna się sezon!
Pierwszy raz Zieloni
Przy basenie we Wrocławiu Kłokoczycach tłumy. Kolejka do rejestracji. Rozpoczęcie cyklu wydaje się problemem przerastającym możliwości logistyczne organizatora. Czeka nas jeszcze eksperyment z ustawieniem sektorów według kategorii, ze specjalnym uwzględnieniem obozu dla dzieci, starców i kobiet (M1, M5 i K).
Przepraszam za te określenia (sam jestem dziadkiem z M4), ale nie bardzo widzę sensowny klucz w takim ustawianiu zawodników. Wystarczy spojrzeć na tabele wyników. Wycinaki z M5, czy M1 z prędkością światła wyprzedzają maruderów z teoretycznie mocniejszych kategorii M2 i M3. Wiele sprytnych kobitek musi się przebijać przez jadących trzydziestolatków za dużych o 30 kg.
O tym, że to pomysł bez sensu przekonał się każdy, kto zobaczył zawodników z M1 biegnących wzdłuż skiby podwrocławskiego pola z rowerami na plecach. Omijali w ten sposób korek utworzony przez jadących dużo wolniej.